zdwrdwd Posted June 27, 2008 Posted June 27, 2008 [quote name='Topi']Stenia w hoteliku uwielbiała być głaskana i zamierała dosłownie w bezruchu jakby bała się, że najdrobniejszym poruszeniem zniechęci głaskającego. eeee... dużo się zdążyło od tego czasu zmienić :lol: : http://youtube.com/watch?v=lmc-OeoK750 I ona tak caaaaaaały dzień!! I jeszcze najnowsze zdjęcia: Quote
zdwrdwd Posted June 27, 2008 Posted June 27, 2008 I Ami w akcji: http://youtube.com/watch?v=v5aU6MF2Ork I jeszcze raz nasze rasowe kundelki: Quote
Jagienka Posted June 27, 2008 Posted June 27, 2008 Piękne, piękne, piękne!!!!!! :loveu::loveu::loveu::loveu: Quote
zdwrdwd Posted June 27, 2008 Posted June 27, 2008 Przepraszam za offa, ale nie mogłam się powstrzymać :loveu:: Quote
agamika Posted June 27, 2008 Posted June 27, 2008 PIękna Stena , piękny Offf :loveu: filmik super :loveu: Stena jest wspaniała ... , ... poszukaj działu "metamorfozy " wstaw tam Stenke :cool3: Stenka schroniskowa a stenka teraz to nie ten sam pies Quote
zdwrdwd Posted July 5, 2008 Posted July 5, 2008 Apropo warczenia jeszcze. Dokładnie obserwowałam od jakiegoś czasu w jakich sytuacjach Stenka warczy. I... tak mi się wydaje... ona warczy bez sensu :lol: Potrafi warczeć na mnie i merdać przy tym ogonkiem. Po czym powiem "i co wyprawiasz?" a ona podlatuje i zaczyna mnie lizać :D. Raz zawarczała tak bez powodu i odwróciła się w stronę Amiczka (nadal warcząc), a Ami który jest bardzo wrażliwy i wyraźnie ukazuje co mu na serduchu leży, nie wystraszył się tego tylko sprawiał wrażenie jakby nie wiedział o co jej chodzi. Ona po to warczy jakby chciała nam pokazać że po prostu umie :D To samo szczekanie - jak yorki u sąsiadów zaczną - Stenka zawsze się przyłaczy (a wiecie jak to yorczki - zawsze mają powód do szczekania ;)). A głos ma bardzo niski i wyrazisty. Żaden okoliczny psiak jej w tym nie doruwnuje :loveu:. W ogóle ona jest niemożliwa. Potrafi nas zalizać, potrafi wpakować swoje dooopsko wszędzie (zresztą to widać na filmiku). Obronny pies to to bynajmniej nie jest - w ogóle nie boi się obcych, ich też chce zalizać. Bardzo dużo śmiechu i uśmiechu wprowadziła do domu :loveu:. I czekam na zimę - Stenia jest niesamowitym termoforkiem jak tak się przytuli :). Byle by jej tylko zdrowie dopisywało... :roll: Quote
AgaG Posted July 5, 2008 Author Posted July 5, 2008 Alez ta Stenia szczęśliwa teraz, aż miło popatrzeć.. jejku jak ją sobie przypomnę w boksie w schronie..smutną, załamaną a tu tyle ma Miłości!!!:loveu::loveu::loveu::loveu::loveu: Quote
Foksia i Dżekuś Posted July 6, 2008 Posted July 6, 2008 AgaG napisał(a):Alez ta Stenia szczęśliwa teraz, aż miło popatrzeć.. jejku jak ją sobie przypomnę w boksie w schronie..smutną, załamaną a tu tyle ma Miłości!!!:loveu::loveu::loveu::loveu::loveu: "Smutna i załamana i siedząc w kaciku boksu żeby jej nikt nie zauwazyło bo niby po co ,juz i tak dawno straciła nadzieja na dom " ale dla takich chwil warto dalej szukac i wyciagac te staruszki z boksu:loveu: Quote
zdwrdwd Posted July 10, 2008 Posted July 10, 2008 Zauważyłam też ostatnio... nawet nie wiem jak to nazwać, ale co bym nie robiła STena patrzy na mnie, obserwuje. Mogę siedzieć przed komputerem, mogę ścielić łóżko...cokolwiek, a ona patrzy. Nawet nie z zaciekawieniem. Po prostu patrzy... Quote
Jagienka Posted July 10, 2008 Posted July 10, 2008 zdwrdwd napisał(a):Zauważyłam też ostatnio... nawet nie wiem jak to nazwać, ale co bym nie robiła STena patrzy na mnie, obserwuje. Mogę siedzieć przed komputerem, mogę ścielić łóżko...cokolwiek, a ona patrzy. Nawet nie z zaciekawieniem. Po prostu patrzy... brrrr dziwne to musi być... Merlin też tak ma, taka sunia ze schronu i opowiadała mi o tym jej Pani (Pani Ola)... że właśnie tak się gapi cały czas, ona podchodzi do niej mówi "No co tak na mnie patrzysz?" daje jej buziaka, a ta dalej... :cool1: brrrrr.... Quote
Fasolka Posted July 10, 2008 Posted July 10, 2008 Wiecie, co? Znam dwuletnią suczkę wyadoptowaną za schronu w lutym (trafiła do schroniska jako ok.8 miesięczne szczenię) pierwsze dwa-trzy miesiące po adopcji zachowywała się bardzo podobnie, nie spuszczała wzroku, krok w krok chodziła po mieszkaniu, płakała pod drzwiami łazienki, jeśli domownik tam się 'ukrył'... Z czasem to się zaczęło zmieniać, jest coraz pewniejsza domku, potrafi zostać sama w przedpokoju, choć stara się mieć wszystkich na oku ;-) ale zdarza się już, że drzemie sama na tarasie itd Ale np to zachowanie z filmiku, to włażenie na głowę ;-) ma nadal :-) Nazywam to tak dużą potrzebą bliskości, że gdyby mogła weszłaby do środka człowieka przez dziurkę od nosa ;-) bo już chyba bliżej się nie da być... Myślę, że zwierzaki, które nie miały nigdy szansy mieć swojego człowieka wolą go mieć 'na oku' ;-) i może są zwyczajnie ciekawe co się będzie działo, jaki jest schemat zajęć w ciągu dnia...Nie ogarniają tego i wolą pilnować tych swoich ukochanych państwa? I w ogóle tak strasznie miło czytać o Stence u Was :-) Jaka to radość, że trafiła tak cudnie na jesień życia... I że tak się nią opiekujecie :-) I tak ją kochacie :-) Quote
zdwrdwd Posted July 10, 2008 Posted July 10, 2008 Fasolka napisał(a):Wiecie, co? Znam dwuletnią suczkę wyadoptowaną za schronu w lutym (trafiła do schroniska jako ok.8 miesięczne szczenię) pierwsze dwa-trzy miesiące po adopcji zachowywała się bardzo podobnie, nie spuszczała wzroku, krok w krok chodziła po mieszkaniu, płakała pod drzwiami łazienki, jeśli domownik tam się 'ukrył'... Z czasem to się zaczęło zmieniać, jest coraz pewniejsza domku, potrafi zostać sama w przedpokoju, choć stara się mieć wszystkich na oku ;-) ale zdarza się już, że drzemie sama na tarasie itd Ale np to zachowanie z filmiku, to włażenie na głowę ;-) ma nadal :-) Nazywam to tak dużą potrzebą bliskości, że gdyby mogła weszłaby do środka człowieka przez dziurkę od nosa ;-) bo już chyba bliżej się nie da być... Myślę, że zwierzaki, które nie miały nigdy szansy mieć swojego człowieka wolą go mieć 'na oku' ;-) i może są zwyczajnie ciekawe co się będzie działo, jaki jest schemat zajęć w ciągu dnia...Nie ogarniają tego i wolą pilnować tych swoich ukochanych państwa? Dokładnie tak. Piszczy pod drzwiami łazienki, albo nawet jak wychodzę do drugiego pokoju, drzwi są otwarte, ale w drzwiach stoi krata (żeby królik nie wyszedł), więc mnie widzi cały czas, ale i tak piszczy. I zdarza jej się zostawać samej na tarasie ;). Ale jak wszyscy wybywamy z domu to strasznie wyje. Na szczęście sąsiedzi są tolerancyjni, wzruszyła ich jej historia i nie mają do nas pretensji. Już chyba pisałam że jeden z sąsiadów nawet ją uspokaja wtedy... Ja mam taką teorię na Stenkowe rycie się na kolana i zalizywanie prawie na śmierć, ze ona przez te wszystkie lata nie miała możliwości nikomu okazać uczuć, a teraz full wypas pełen zestaw, więc chce to wszytsko nadrobić. Taka skumulowana w formie bomby miłość, a ta bomba właśnie wybuchła ;) Fasolka napisał(a):I w ogóle tak strasznie miło czytać o Stence u Was :-) Jaka to radość, że trafiła tak cudnie na jesień życia... I że tak się nią opiekujecie :-) I tak ją kochacie :-) Dzięki Steni upewniłam się, że warto brać starsze pieski ze schronisk, bo nawet jak są problemy, wystarczy miłość by je pokonać, albo by chociaż nie reagować na nie tak ostro. Stenia dalej ma problemy z utrzymaniem czystości w domu (o dziwo... :|), tzn. kupa jej się zdarza ;). Wprawdzie ja to musze potem posprzątać, ale nie jest tak źle, bo przecież to taka kochana sunia (świr ze mnie :D). I choć czasem jestem na nią zła, bo w minutę potrafi pobrudzić czyste ciuchy, nie zawsze też mam ochotę żeby mi się ryła na kolana i myślę wtedy jak bardzo spokojne i poukładane było nasze życie przed jej przybyciem, wystarczy że na nią popatrzę, zobaczę jak leży na fotelu, jak nie musi walczyć o jedzenie i zastanawiać się kiedy w końcu inne psy ją zagryzą, kiedy widzę jak się cieszy, jak merda ogonkiem i jak bardzo jest wdzięczna (oczy potrafią wszystko wyrazić), zapominam o wszystkim co zbroiła, o wszytskich problemach. Tych związanaych z nią i wszystkich innych. Kiedy przypomnę sobie jakim koszmarem było jej życie i jak bardzo się zmieniło na lepsze (choć luksusów u nas nie ma)... Nigdy, przenigdy nie będę żałować że ją wzieliśmy. Quote
zdwrdwd Posted July 10, 2008 Posted July 10, 2008 Aha... tylko jak następnym razem będę chciała starego spokojnego psa to w życiu nie wezmę 11 letniego. Schroniskowe psy mają przesunięta granicę starości - tak do 15 roku życia ;) Stenka to wulkan energii pod każdym względem. Quote
zdwrdwd Posted July 17, 2008 Posted July 17, 2008 Byliśmy znów (już jakby tradycyjnie :roll:) u weta. Bo znów było z każdym dniem gorzej. Dostała zastrzyk. Nie wiem co to było, bo nie jest wpisane do książeczki, ale chyba to samo co zwykle. I mamy jej wykupić nowy lek - encorton w tabletkach. Za tydzień mamy zacząć podawać. Jeśli ten lek będzie podtrzymywał jej zdrówko (po zastrzyku u weta przez 2 tygodnie Stenia czuje się rewelacyjnie) to będzie go zarzywać na dłuższą metę (może nawet do końca życia). Jeśli nie - będziemy coś kombinować... Quote
AgaG Posted July 17, 2008 Author Posted July 17, 2008 Tak to już jest ze staszymi psiakami że trochę kłopotów, ale więcej radości. ja mam cztery w bloku, więc naprawdę wiem, co mowię...:p:p z wyjatkiem agresora Hugo, który jest młody, reszta tworzy taki mały oddział geriatryczny, który niby słaby, już głuchy i niedowidzacy, ale zawsze gotowy do wylizania i tuptający za mną :p Zdrówka dla kochanaj Steni!! Quote
zdwrdwd Posted August 13, 2008 Posted August 13, 2008 Ostatnio Stenka z własnej woli przeszła na wegetarianizm. Mianowicie wlazła po krześle na stół i zaczęła wyjadać mizerię :lol: Dla niej zjedzenie liścia z kalafiora, obierków z ogórka czy surowej cebuli nie stanowi problemu. Oczywiście (dla wyjaśnienia) nie karmimy jej tym, ale nie jesteśmy w stanie mieć jej na oku 24h/dobę... Quote
Fasolka Posted August 13, 2008 Posted August 13, 2008 Niezłe ;-) Nsz Duży też bardzo lubi warzywa i owoce. oraz nabial, który mu niestety szkodzi... Ale uwielbia ogórki i świeże i kiszone, bardzo lubi winogrona i banany... Także zero uprzedzeń jeśli chodzi o jadłospis ;-) Quote
agamika Posted August 13, 2008 Posted August 13, 2008 Fasolko z winogronami podobnie jak z czekoladą , bezpieczniej nie dawać , teraz nie pamiętam czemu :oops: , ale na pewno rodzynki, czy świeże winogrona, nie powinny sie znajdować w jadłospisie psa - i koniec mojego wymądrzania się Hahahaha a Stenka to niezła agentka :loveu: , ładnie tak psa głodzić? :eviltong: żeby na mizerie musiał polować :lol: :eviltong::evil_lol: .... (Ps , ja mam świnki morskie ... psy tylko patrzą czy coś im skapnie z ich klatki :diabloti:) Quote
Fasolka Posted August 13, 2008 Posted August 13, 2008 [quote name='agamika']Fasolko z winogronami podobnie jak z czekoladą , bezpieczniej nie dawać , teraz nie pamiętam czemu :oops: , ale na pewno rodzynki, czy świeże winogrona, nie powinny sie znajdować w jadłospisie psa - i koniec mojego wymądrzania się Hahahaha a Stenka to niezła agentka :loveu: , ładnie tak psa głodzić? :eviltong: żeby na mizerie musiał polować :lol: :eviltong::evil_lol: .... (Ps , ja mam świnki morskie ... psy tylko patrzą czy coś im skapnie z ich klatki :diabloti:) Ooooo, dzięki Agamika, nie wiedziałam :cool1: Szkoda, tak bardzo je lubi... Nie je ich dużo, bo w ogóle nie powinien jeść nic poza karmą intestinal :shake: ale tak mi go szkoda, że staje nad michą i wzdycha... więc nieraz się ulitujemy i czasem dostanie słodką kulkę ;) Szkoda... A Stenka - zuch dziewczyna - nic dziwnego że lubi mizerię, kto nie lubi mizerii ;) Może jakieś zdjęcie Stenuchny? Jak ona się ma zdrowotnie? Quote
zdwrdwd Posted August 14, 2008 Posted August 14, 2008 Stenia obecnie czuje się całkiem dobrze. Nie wiem czy już pisałam czy nie, ale jak byliśmy ostatnio u weta to dostała zastrzyk (to samo wcześniej) i receptę na ENCORTON. Encorton miał podtrzymać jej dobry stan, który osiągaliśmy przez zastrzyk. I na szczęście to działa. Zastrzyki nie są potrzebne (a kosztowały nas 30 zł, średnio co 3 tyg.), a Encorton kosztuje 2,60 :lol: . Świr z niej jest niezły :loveu: Mamy tylko jeden problem. Ona umie zachować czystość w domu, ale tylko wtedy gdy ma stale otwarte drzwi na pole. Kiedy w nocy jej się zachce i nie otworzymy drzwi (a ona nie woła że chce wyjść), sadzi po prostu to i owo na środku kuchni. Staramy się ją wypuszczać ostatni raz koło 23:00, ale i tak nie zawsze wytrzymuje :shake:. Znacie na to jakiś sposób? Jest to dość uciążliwe, że trzeba wstawać w nocy i po 2 razy żeby ją wypuścić... A wolę nie myśleć co będzie w zimie kiedy będzie zostawała sama na pół dnia w domu... właśnie wrzuciłam zdjęcia na komp :) Quote
Jagienka Posted August 14, 2008 Posted August 14, 2008 :placz::placz::placz: jesteście aniołami... wzruszyły mnie te zdjęcia Steny w łózku :oops: Quote
dorota1 Posted August 14, 2008 Posted August 14, 2008 Mnie też wzruszyły te zdjęcia. Szczęśliwa sunia, która na stare lata znalazła swoich Wspaniałych Ludzi. Jak inaczej wyglada na tych zdjęciach w porównaniu do pierwszych zdjęć na tym wątku. Quote
Fasolka Posted August 18, 2008 Posted August 18, 2008 Bosheeeeee jakie piękne.... A to po prostu rozwala: Suczydełko kochane :-) Ależ z niej szczęściara... Oby każdy pies mógł tak trafić... Quote
AgaG Posted August 18, 2008 Author Posted August 18, 2008 Może by tej kupki nocnej nie potrzebowała, gdyby np. karmic ją suchą karmą? chociaż wiem sama że przemiana materii u psa może być różna. Zosia moja chodzi na spacerki 4-5 razy dziennie i ta kupka jest za każym razem.. Quote
zdwrdwd Posted August 19, 2008 Posted August 19, 2008 tzn. moja mama wstaje w nocy czasem i ją wypuszcza. Ale spróbuję z tą suchą karmą. Spróbować zawsze można. Tak sobie dziś wspominaliśmy jak słaba i biedna była Stenka kiedy do nas trafiła. Taka łajza. A teraz - nie ten sam pies. W szczególności, że leki podtrzymują jej dobrą kondycję. Mamy teraz w domu taki promyczek. Jak na nas wskoczy i poliże i cieszy się, że jesteśmy... cudaczek. W tamtym tygodniu mieliśmy na 3 dni na przechowaniu suczkę mojej chrzestnej (zresztą adoptowaną 8 lat temu z "Kundla"). Każda była na innym piętrze. Ale kiedy już zwróciliśmy tamtą sunię Stenka przyszła na to piętro, gdzie tamta stacjonowała i w ramach protestu zlała się na dywanik, gdzie było legowisko obcej suni. Pierwszy raz się uśmiałam, kiedy Stenia zsikała się w domu :D Moi rodzice w ogóle ostatnio przez Stenkę śpią w osobnych pokojach - bo jak chcą spać razem i Stenka się wryje na łóżko to już w trójkę się nie zmieszczą. Więc ktoś musiał się wynieść - padło na tatę ;) Aha... jak byście się przyjrzały (o ile pamiętacie Stenie dokładnie) na tym zdjęciu ktore skopiowała Fasolka widać, że się jej troszkę przytyło :) Wygląda teraz, że tak to nazwę... zdrowiej ;) Ale żeby się nikt nie denerwował - dbamy o jej linię i więcej nam nie przytyje :D Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.