sucha Posted May 11, 2010 Author Posted May 11, 2010 No to wypadałoby pokazać, że jeszcze żyjemy ;) a więc żyjemy, a członków rodziny przyyybywa aktualny skład: Dwie psie damy, które wszyscy znają Rudy agresor - Ballada zwana Rudą Szczurasy Diabełek - kocur bez klejnotów orazz.... Quote
sucha Posted May 11, 2010 Author Posted May 11, 2010 oraz, adoptowana przez Diabełka, Zdzisia wraz z czwórką dzieci ;) To chyba tyle zwierzyńca domowego, u psiur wszystko po staremu, tylko emerytkom już zaczyna troszke słoneczko doskwierać, upał im niestety nie służy. jeszcze kilka zdjęć psiaków, świeżutkie dzisiejsze Quote
Ania+Milva i Ulver Posted May 11, 2010 Posted May 11, 2010 A to niespodzianka!! Dziewczyny super wyglądają:) A reszta zwierzyńca do pozazdroszczenia...zwłaszcza konik:) Quote
Iskra73 Posted May 17, 2010 Posted May 17, 2010 chyba bedziecie musieli zlozyc papiery o pozwolenie na ZOO :) pozdrawiam serdecznie:) Dawno mnie tu nie bylo, ale w koncu zajrzalam. Bardzo sie ciesze ,ze moja Baby miewa sie dobrze. A reszta tez wyglada cudnie :) Quote
andzia69 Posted May 17, 2010 Posted May 17, 2010 cudne zdjątka:) z resztą inaczej byc nie może skoro takie urodziwe modele!:):):) Quote
sucha Posted May 28, 2010 Author Posted May 28, 2010 Piesy przechodzą etap zaprzyjaźniania się z kotami które rozlazły się po całym domu i napsatują wszystkich i wszystko :evil_lol: Quote
doddy Posted May 29, 2010 Posted May 29, 2010 Dziewczyny w super formie! Aż miło patrzeć na zdjęcia! Quote
agpol Posted May 31, 2010 Posted May 31, 2010 normalnie aż trudno uwierzyć... psy, koty, razem, na jednym posłaniu... :) Quote
Ania+Milva i Ulver Posted May 31, 2010 Posted May 31, 2010 Ten mały kotek cuudny- smieszne foty:) Quote
sucha Posted May 31, 2010 Author Posted May 31, 2010 Vectra napisał(a):Mam nadzieję , że do zobaczenia w Świdniku ? :D Dobrze, że napisałaś bo szczerze powiem, że nie wiedziałam kiedy wystawa :oops: Jeśli nie wypadnie nic bardzo nieoczekiwanego to jasne, że się widzimy ;) Quote
Vectra Posted May 31, 2010 Posted May 31, 2010 sucha napisał(a):Dobrze, że napisałaś bo szczerze powiem, że nie wiedziałam kiedy wystawa :oops: Jeśli nie wypadnie nic bardzo nieoczekiwanego to jasne, że się widzimy ;) 13 czerwca :) trzymam kciuki by udało się spotkać i nic nie wypadło ... a jeśli już , to co dobrego tyklko :kciuki: Quote
agpol Posted January 16, 2011 Posted January 16, 2011 Babcie żyją i miewają się świetnie do tego stpnia, że Babe'ince odstawiliśmy leki nasercowe (bez obaw, wytrzyjcie pot z czoła, wszystko pod kontrolą lekarza :evil_lol: ). Sunia żwawa jak na staruszkę, bez sensacji ze strony serca, badania w normie :D, ze względu na wiek pojawiły się drobne omamki, więc dzielnie łykamy Nootropil na myślenie :diabloti: ...że jest lepiej... ...i jest lepiej :evil_lol:. Barbie jak zawsze kochana, przytulaśna, bez poważniejszych problemów zdrowotnych tylko ślepawa i głuchawa już, no i czasem kręgosłup jej dokucza, ale z tym sobie też radzimy. Obie dziewczynki żyją ze sobą w zgodzie, może bez wielkiej miłości ale też bez nieziemskich awantur ;) W naszym prywatnym życiu trochę zmian, tzn rodzina powoli ściąga do mnie do Niemiec. Babe jest ze mną od pocz. sierpnia, dzieci od połowy sierpnia, podobnie jak szczur (drugi niestety jakiś czas temu odszedł :( ), koń od października, TZ od listopada. Na przeprowadzkę czekają jeszcze Barbie (jest obecnie pod opieką babci, gdzie czuje się bardzo dobrze i niczego jej nie brakuje, a z resztą rodziny widzi się podczas ferii szkolnych, które spędzamy razem w Polsce) i czarne kocisko. Oni oboje potrzebują trochę więcej miejsca, niż mogę obecnie zapewnić i ogrodu, do którego mogą w każdej chwili wyjść. Wszystko jest na dobrej drodze, od kwietnia będziemy mieć dom z ogrodem, wprawdzie nie takim dużym jak w Kraju, ale zawsze coś i wtedy rodzina znów będzie w komplecie :) Zdzisia nie doczekała do przeprowadzki :( , musieliśmy ją uśpić dwa tygodnie temu... Pozdrawiam wszystkich, którzy tu jeszcze zaglądają :) Quote
Ania+Milva i Ulver Posted January 16, 2011 Posted January 16, 2011 Cieszę się , że u wszystko dobrze i że zdrowie Wam wszystkim dopisuje. :) Zmiany rzeczywiście bardzo duże, ale trzymam kciuki aby udało się poukłądać bez problemów. Pozdrawiam!! Buziaki dla naszej dawnej podopiecznej:) Quote
andzia69 Posted January 16, 2011 Posted January 16, 2011 Bardzo się cieszę, ze wszystko ok:loveu::loveu::loveu: i oby tak zostało!:p Quote
Majaa Posted January 16, 2011 Posted January 16, 2011 agpol napisał(a):Babcie żyją i miewają się świetnie do tego stpnia, że Babe'ince odstawiliśmy leki nasercowe (bez obaw, wytrzyjcie pot z czoła, wszystko pod kontrolą lekarza :evil_lol: ). Sunia żwawa jak na staruszkę, bez sensacji ze strony serca, badania w normie :D, ze względu na wiek pojawiły się drobne omamki, więc dzielnie łykamy Nootropil na myślenie :diabloti: ...że jest lepiej... ...i jest lepiej :evil_lol:. Barbie jak zawsze kochana, przytulaśna, bez poważniejszych problemów zdrowotnych tylko ślepawa i głuchawa już, no i czasem kręgosłup jej dokucza, ale z tym sobie też radzimy. Obie dziewczynki żyją ze sobą w zgodzie, może bez wielkiej miłości ale też bez nieziemskich awantur ;) W naszym prywatnym życiu trochę zmian, tzn rodzina powoli ściąga do mnie do Niemiec. Babe jest ze mną od pocz. sierpnia, dzieci od połowy sierpnia, podobnie jak szczur (drugi niestety jakiś czas temu odszedł :( ), koń od października, TZ od listopada. Na przeprowadzkę czekają jeszcze Barbie (jest obecnie pod opieką babci, gdzie czuje się bardzo dobrze i niczego jej nie brakuje, a z resztą rodziny widzi się podczas ferii szkolnych, które spędzamy razem w Polsce) i czarne kocisko. Oni oboje potrzebują trochę więcej miejsca, niż mogę obecnie zapewnić i ogrodu, do którego mogą w każdej chwili wyjść. Wszystko jest na dobrej drodze, od kwietnia będziemy mieć dom z ogrodem, wprawdzie nie takim dużym jak w Kraju, ale zawsze coś i wtedy rodzina znów będzie w komplecie :) Zdzisia nie doczekała do przeprowadzki :( , musieliśmy ją uśpić dwa tygodnie temu... Pozdrawiam wszystkich, którzy tu jeszcze zaglądają :)Widzę, że dziewoja z adopcji via moją osobę wraca na tereny zachodnie! ;) Sunia napewno szprecha, więc psio - koci tlumacz jest zapewniony :cool3: Piękne fotki Serdecznie pozdrawiam Quote
agpol Posted January 17, 2011 Posted January 17, 2011 Majaa napisał(a):Widzę, że dziewoja z adopcji via moją osobę wraca na tereny zachodnie! ;) Sunia napewno szprecha, więc psio - koci tlumacz jest zapewniony :cool3: Piękne fotki Serdecznie pozdrawiam Niby tłumaczyć może, bo umiejętności ma przednie :p tylko czy przy głuchocie to dobry pomysł??? Bo wiesz jak to jest, "czego nie usłyszy, to sobie dopowie" :diabloti: no i żeby z tego jakiegoś kłopotu nie było :evil_lol: Quote
Majaa Posted January 17, 2011 Posted January 17, 2011 agpol napisał(a):Bo wiesz jak to jest, "czego nie usłyszy, to sobie dopowie" :diabloti: no i żeby z tego jakiegoś kłopotu nie było :evil_lol: Oj tam to takie polskie ;) Ona pewnie Ordnung ma zaszczepiony .... Quote
agpol Posted March 23, 2011 Posted March 23, 2011 Dziś o 5:15 Babe od nas odeszła, nie doczekała przeprowadzki i własnego ogrodu... Smutno nam Quote
doddy Posted March 23, 2011 Posted March 23, 2011 Strasznie mi przykro. :-( Trzymajcie się. Daliście jej to co najważniejsze, miłość, opiekę, troskę. Quote
Ania+Milva i Ulver Posted March 23, 2011 Posted March 23, 2011 ojej :( ale smutne wieści..... To co Babe dostała od Was, to nawet o czymś takim nie marzyłam, nigdy nie zapomnę naszego pierwszego spotkania w schronisku....a potem ta metamorfoza w nowym domu. dziękuję!! ehh:( Quote
andzia69 Posted March 23, 2011 Posted March 23, 2011 agpol napisał(a):Dziś o 5:15 Babe od nas odeszła, nie doczekała przeprowadzki i własnego ogrodu... Smutno nam bardzo mi przykro:-(:-(:-( szkoda, że nie doczekała ...trzymajcie się kochani! Barbie pewnie też przeżywa... Quote
Iskra73 Posted March 23, 2011 Posted March 23, 2011 Wiesc o smierci Babe rozeszla sie lotem blyskawicy. Jest mi ogromnie smutno i nawet nie potrafie tego wyrazic slowami. Babe byla pierwszym schroniskowym psem , ktory byl u mnie w domu po ciezkiej operacji. Pozniej z Ania szukalysmy domu i znalazlysmy dla niej najcudowniejszy dom na swiecie. Chcialam kochana Agnieszko i calej Twojej rodzinie serdecznie podziekowac za opieke nad "moja" Babe. Była u Was chyba 4 lata, to bardzo dlugo. I wlasnie to, ze tak dlugo u Was byla swiadczy o tym , ze miala najlepiej pod sloncem. Babe byla sunia wyniszczona do granic mozliwosci,chuda , chyba po kilkudziesieciu porodach, a Wy daliscie jej milosc, opieke i cudowny dom. Chcialabym, aby wszystkie psy mialy wlasnie takie domy i takich kochajacych ludzi. Pozdrawiam serdecznie wszystkich, ktorzy opiekowali sie Babe. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.