Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Pegi, to mała suczka, w ubiegłym roku razem z siostrą trafiły do schroniska. Obydwie były bardzo płochliwe, nie radziły sobie w boksie z innymi, Sara jej siostra zginęła tragicznie w domu tymczasowym, teraz w kącie, gdzie kiedyś przyklejała się Sara, jest jej siostra, sunia bardzo podobna do niej, troszkę większa. Pegi nie wchodzi do środka pomieszczenia, inne psy nie pozwalają jej jeść... w żadnym boksie nie będzie bezpieczna, bo jest zbyt płochliwa. Pilnie szukamy jej domu, domu u ludzi cierpliwych, którzy dadzą jej poczucie bezpieczeństwa.

Posted

malagos napisał(a):
O, ma swój wątek! Niech ja świat zobaczy! i niech ją ktoś pokocha!


... a słowo ciałem się stało...

Poniżej kopiują swoje wypociny, zamieszczone niedawno przeze mnie na wątku Sary (za TM <'>), siostry Pegi, ponieważ nie wiedziałem o istnieniu tego wątku...

Ostatnimi czasy niezbyt często udzielam się na dogo, ale w tym wypadku nie mogłem odmówić sobie przyjemności, podzielenia się z Wami bardzo dobrą nowiną...
Jest wielce prawdopodobne, że Pegi będzie mieć swój własny, najprawdziwszy i najlepszy na świecie, domek :lol:.
Poniżej pozwolę sobie zacytować obszerne fragmenty korespondencji, którą miałem przyjemność prowadzić, z potencjalną opiekunką suni:

" (...) Moja sunia odeszła prawie 3 lata temu.Już od jakiegoś czasu myślałam o przygarnięciu drugiej.Ponieważ pierwsza była znajdą ,myślałam tylko o piesku ze schroniska.Wstrzymywałam się,ponieważ miałam innego podopiecznego-kocurka,który był u nas od małego,a był już bardzo stary.Odszedł niedawno w wieku prawie 21 lat.Sunia była z nami 14 lat.Zmarła na chorobę nowotworową.Musieliśmy podjąć też trudną decyzję o Jej uśpieniu,bo ostatnie dwa dni były dla niej bardzo męczące.Zajrzałam do internetu i zobaczyłam Pegi.Zakochałam się w niej od razu i bardzo chcę daj Jej całą miłość,jaką mam w sercu. (...) "


" (...) Mieszkam w Warszawie na Ursynowie. (...) jestem lekarzem pediatrą. (...) Mam dwie dorosłe córki,ale nie mieszkają już razem z nami.Mąż jest na emeryturze i nie pracuje.Mąz ma trochę oporów.Bardzo ciężko przeżył śmierć naszej Poluni i boi się przywiązania do drugiej suni,bo boi się bólu po ewentualnej stracie.Boi się też,że za 10 lat nie schyli się ,aby zebrać odchody. Póki co jest sprawny.Ja mam ostatnio trochę kłopotów zdrowotnych i muszę zwolnić tempo,z czego się zresztą cieszę.Mam czas na przemyślenia i pozwala pełniej spojrzeć na świat i życie.Rozmawiałam ze swoim lekarzem prowadzącym na temat suni i nie widzi on zadnych przeszkód.Czujemy się na tyle dobrze,żeby zapewnić Jej opiekę pod każdym względem.a przede wszystkim otoczyć Ją miłością. Jestem gotowa wypełnić formularz adopcyjny. (...) "

Moim zdaniem to bardzo dobry dom, choć jak zwykle w takich sytuacjach bywa, kontrola ze wszech miar wskazana...
W związku z powyższym, szukamy okazyjnego transportu Radom - Warszawa. Uprzedzając sugestie informuję, że na transportowym nie zamieszczaliśmy jeszcze tej informacji, ponieważ liczymy na to, że ta trasa jest dość popularna, dlatego nie powinno być większego problemu ze znalezieniem "kuriera" ;-)

Posted

rotek_ napisał(a):
ściśnięta w kącie boksu ma marne szanse na adopcje


Zawsze trzeba mieć nadzieję i mocno wierzyć w to, że każdy następny dzień, może odmienić czyjś los...
Poprzedni wpis zdaje się być tego najlepszym przykładem...

Posted

red napisał(a):
Z tego co wiem tygrysiczka jeździ busem i nie weźmie małej, ale próbuję coś załatwić w weekend.


Właśnie... i w ten sposób działa na szkodę swojej macierzystej firmy :razz:
Jak tak dalej pójdzie, to PKP całkiem zwinie tory do Radomia ;)

Szukamy transportu dla Pegi... już tyle się wyczekała...

Posted

Gallegro, super wiadomość! taki domek , skad go wytrzasnąłeś??
Żeby tylko szybciutko znalazł sie transoprt!
To tylko 100 km, pani nie moze sama pojechać po psa?

Posted

malagos napisał(a):
(...) To tylko 100 km, pani nie moze sama pojechać po psa?


Taka opcja również nie jest wykluczona, a kwestia transportu będzie dopiero dogadywana. Pomyślałem jednak, że gdyby trafiło się coś przy okazji, moglibyśmy w tym pomóc, tym bardziej, że w każdej aukcji zawieram klauzulę o ew. takowej pomocy. Myślę, że najpózniej jutro poznamy ostateczne ustalenia. W każdym razie zrobię wszystko, żeby Pegi trafiła do swojego domku już w ten weekend...

Posted

[quote name='Anetka83']zobaczcie na forum miau.pl http://forum.miau.pl/viewtopic.php?t=62304

Dzięki za link.
Kontaktowałem się nawet z jedną z forumowiczek, ale okazało się, że wyjazd z Kozienic (ok. 30 km od Radomia), ma nastąpić jutro, bardzo wcześnie rano...
Z informacji uzyskanej od zainteresowanej adopcją Pegi wynika, że na tę chwilę nie dysponuje samochodem, ale czyni starania w celu zorganizowania takiego wyjazdu, w towarzystwie zaprzyjaznionego kierowcy.
My ze swej strony, również szukajmy jakiejś możliwości transportu.

Posted

W razie gdy nie będzie jednak możliwości, to w połowie przyszłego tygodnia koleżanka ją zawiezie. Tak się cieszę, że sunia będzie miała domek. Jest jakaś równowaga na tej dogomanii, tragedie, żal a potem ogromna radość...Dzięki Gallegro za zaangażowanie w sprawę Pegi.

Posted

Pani Hanna nie może się doczekać na malutką, ale ponieważ w kwestii transportu jest uzależniona od ludzi dobrej woli, mogłaby ją odebrać osobiście, najwcześniej w następną sobotę lub niedzielę.
Poniżej fragment maila, który najlepiej zobrazuje, z jakim domkiem mamy do czynienia:

" (...) Udało mi się załatwić transport po Pegi na 26 lub 27 tj.przyszłą sobotę
lub niedzielę. Czy nie będzie to stanowiło dużego problemu dla Pani u
której Pegi w tej chwili przebywa?
Zarezerwowałam też czas wolny,tak,abym mogła z nią być cały czas.
Aby dobrze się przygotować na Jej przyjazd potrzebuję jeszcze wiedzieć
czym była ostatnio karmiona.Mogę Jej ugotować sama lub kupić gotową
karmę.
Czy przygotować dla niej kosz do spania? Czy tylko kocyk.Polcia sypiała
na fotelu lub z nami.Jeśli ona jest wystraszona,to ja mogę z Nią spać.
Czekam niecierpliwie na odpowiedż.A może coś jeszcze Panu przyjdzie do
głowy,co by ułatwiło Jej adaptację? (...) "

>Red, wspominałaś o możliwości zawiezienia suni w połowie tygodnia... Czy ten transport byłby przy okazji? Jak myślisz, czy Pegi może/powinna czekać kolejny tydzień, na nowe życie...?
Czy miałąby ją zawiezć osoba, u której sunia jest obecnie?
Podaj mi na PW kontakt, to przekażę go zainteresowanej.

Posted

Szczęśliwa passa wujka gallegro trwa...:Rose:

Oby jeszcze Kacperkowi i Igusi się udało... tak mi leżą na sercu te psiaki...

Bardzo podoba mi się podejście pani Hanny, serce mi mówi, że to bardzo dobry domek.

Posted

Napisałam na pw do wujka Gallegro, podałam telefony do dziewczyny, u której jest teraz malutka, najlepiej jeśli ona przekaże wszystkie informacje. Szkoda, że nie możesz Aniu jej zabrać jutro, choć mam obawy, czy by się nie bała pociągu, ale ludzie by po nią pewnie wyjechali.

Posted

Wzięła bym ją, tyle razy woziłam przecież psiaki. Ale teraz jest remont kolejowej linii Radom-Warka i cuda się dzieją na tej trasie.
Ostatnio na przykład pociąg dojechał tylko do Grabowa, gdzie wysadzili nas i podstawili autobusy do Warki. Były tak nabite, że mowy nie było, żebym weszła tam z psem. Leżałam prawie na drzwiach, a na mnie jacyś ludzie... do tego bagaż...
A kolejny raz pociąg był opóźniony ponad godzinę, w związku z czym nie zdążyła bym na przesiadkę. Musiałam się zabrać z jakimiś ludźmi ich samochodem.

Dlatego przerzuciłam się na busy. Czasowo przynajmniej. A busem nie mam możliwości zabrania psa.

Posted

Jeśli samochód Anka odbierze w tym tygodniu, to ją osobiście zawieziemy. Nie mogę się doczekać, kiedy sunia już znajdzie się u takich wspaniałych ludzi. Szkoda, że jej siostrze Saruni tak się nie udało....:-(

Posted

Pegi pojechała już do domku, czekamy na wieści, ale dzikus z niej straszny... niestety. Własnego cienia się boi, żeby tylko nie uciekła...Pani jest b.odpowiedzialną osobą i wierzę, że sobie poradzi z małą.

  • 2 weeks later...
Posted

U Pegi wszystko ok, tzn jest jaka jest płochliwa bardzo, jedzonko nie bardzo...ale śpi z panią, to już chyba dobrze....

Posted

Dostałem info, że Pegi robi postępy... Sama już ładnie wchodzi i schodzi po schodach. Odważyła się wejść do kuchni, czego się panicznie bała. Gołym okiem widać, że Jej Pani ma dużo cierpliwości i serca... To idealny domek dla tak nieufnej i przerażonej suni. Mam nadzieję, że Pegi szybko się w nim zaaklimatyzuje.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...