Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Z p. Hanią jestem w stałym kontakcie.
Z ostatnich sms'ów wynika, że Pegi małymi kroczkami odnajduje się w nowym otoczeniu. Weszła nawet do pokoju męża, wskoczyła na łóżko i dała się pogłaskać :crazyeye:
Sunia panicznie boi się samochodów i postawnych mężczyzn...
W jej oczach w dalszym ciągu rysuje się strach, choć już nie w takiej skali jak na początku. Jestem dobrej myśli, ponieważ jej opiekunowie otaczają ją miłością i poświęcają jej wiele czasu.
Mam też zapewnienie, że bez względu na ew. trudności, nigdy nie zrezygnują z chęci uszczęśliwienia tej biednej suni...

  • 4 weeks later...
Posted

Pegi, z każdym kolejnym dniem, nabiera pewności siebie. Ostatnio pojechała z Pańciostwem na wycieczkę. Hasała na dłuuugiej smyczy, szczęśliwa i pełna energii. Postępy są nieznaczne, ale systematyczne. Pani Hania bardzo kocha psinkę i stara się, żeby jej niczego nie brakowało, a przede wszystkim serca...

Posted

Do Ani u której Pegi była w dt też pani pisze. No cóż, takie psiaki typu Pegi, Gabryś lepiej czują się na łonie natury z dala od miasta, ruchu, hałasu.

  • 2 months later...
Posted

"Jesteśmy z Pegi w górach. Chodzimy na spacery, które ona uwielbia. Chodzi bez smyczy, chyba, że na horyzoncie widać turystów. Szaleje wśród traw. Często widzę tylko ogon i uszy, jak się poruszają w biegu.Wystarczy jednak, ze zawołam i jest przy mnie. Do nowych osób przyzwyczaja się powoli. Boi się wielu rzeczy, ale na pewno nie owiec. Gdy podchodziły do naszego domu, goniła je, szczekając. Reaguje na polecenia - chodź i stój"

W ten sposób p. Hanna, opiekunka Pegi, opisuje swoją podopieczną...

  • 3 weeks later...
Posted

Pegi została "przechrzczona" na Dorkę ;) Powody były dwa...
Pierwszy z nich, to słaba reakcja suni na pierwotne imię. Drugi powód jest dość nietypowy, a dotyczyć powinien każdego psiaka ze schroniskową przeszłością.
Istnieje bowiem teoria, że takim psiakom należy obligatoryjnie zmieniać imiona... Po dłuższym zastanowieniu stwierdzam, ze w tym "szaleństwie' jest metoda... Jeśli pies stosunkowo długo jest w schronie, nadane w nim imię, kojarzy z tym właśnie "przybytkiem". Oczywiście dotyczy to szczególnie tych psów, które przebywały w nich stosunkowo długo.

Teraz pozwolę sobie zacytować mały fragment z maila, którego otrzymałem od p. Hani:
"My z Dorą jesteśmy sobie nawzajem potrzebne.Lubię z nią spędzać czas.
Gdybym mogła pewnie przygarnęłabym jeszcze jednego pieska,ale muszę to
przemyśleć."

  • 3 months later...
Posted

Na początek fragment maila od pani Hani:
"(...)Dorka jest coraz bardziej Smiała w sosunku do obcych psów i
ludzi.Na spacerach szaleje tak,że żałuje,ze nie mam kamery do
nagrania.Nadal boi się hałasów.Z górki,gdzie chodzimy na spacery dwa
razy wracała bez smyczy,bo nie chciała wracac do domu.Poszła,jak
zobaczyła,że ja idę.Spadł wtedy śnieg i mogłaby pół dnia być na
dworze.Uwielbia śnieg.(...)"







Posted

Tak się cieszę, widać, że mała jest szczęśliwa i wreszcie wyzbywa się lęków. Ania, która dała jej dt, bardzo się ucieszy zdjęciami. Dzięki Gallegro.

Posted

Dorka jest szczęśliwa - co do tego nie ma najmniejszych wątpliwości...
Pani Hania również jest "szczęściarą", czego wyraz daje w niemal każdej korespondencji. Obie "Panie" dobrały się w "korcu maku"...
Jedna potrzebowała miłości i ogromnej cierpliwości, druga zaś miała tego pod dostatkiem...
Mógłbym tak w nieskończoność..., ale miast rozpisywać się, podsumuję to tymi oto słowami... "Trafił Swój na Swego"...

  • 3 months later...
Posted

Dorcia jest coraz ufniejsza. Już nie reaguje panicznie na każdą obcą osobę. Ma bardzo dużo koleżanek i kolegów, z którymi cudownie bawi się na spacerach.
Pani jest w niej zakochana po uszy :p.

  • 3 weeks later...
  • 11 months later...
Posted

Oto fragment wiadomości jaką otrzymałem od Pani Hani:

"DORA jest bardzo kochana!Ma swoje lęki,ale cały czas robi postępy.Lęki
dotycza różnych rzeczy.Czasem nawet jest to zabawne. Jej miska do picia
stoi już na podłodze,obok stołka na progu dużego pokoju,który jest
otwarty na pzedpokój.Zawsze chętni do niej biegnie i popija.Aż tu w
poniedzałek widzę,że popiskuje,zbliżając się do niej,po czym oddala się.
Nie wiedziałam co się dzieje.Sprawdziliśmy wodę -była.Kucnęłam
obok,zachęcając Ją do przyjścia. Podchodziła,ale chowała się za mnie i
popiskiwała.Trwało kilka minut zanim wyczaiłam o co Jej chodzi.Na stołku
postawiłam torbę z długimi uszami.Zdjęłam ją i problem zniknął.Podeszła
do miski i chłeptała wodę.
Oczywiście mogłam wziąć mikę do ręki i podać Jej,ale wolałam znależć
przyczynę Jej lęku.
Na spacerach podchodzi już do obcych psów.Obwąchuje starannie i potem
już akceptuje.Nie lubi tylko,jak obcy duży pies Ją goni.Ale nie ucieka
przed nim, jak dawniej.odwraca się i krótkim szczekiem go odpędza.
Uwielbia długie spacery i choć oddala się coraz śmielej,to zawsze ma
mnie na oku.
zaprzyjażniła sie też z moim mężem.Lubi leżeć obok niego,a wieczorem
zachęca go do zabawy.
Jej powitania te codzienne i te kiedy nie widzę Jej przez kilka dni są
cudne.Tańczy,podskakuje,śpiewa.Tak samo wita się z dawno niewidzanymi
przyjaciółmi na górce,gdzie chodzimy na spacery.
Wciąż uczy się nowych rzeczy.
Nie uwierzę już żadnemu weterynarzowi,Ze po roku trauma minie,prawie
całkiem.Wciąż w niej jest.Ale każdy miesiąc przynosi nowe
umiejętności.Jest trochę jak szczeniak, który boi się nieznanego,ale jak
pozna to akceptuje.
Jest dla mnie wszystkim."

Nic dodać, nic ująć...






Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...