Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 133
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

A jednak. Pani zadzwoniła wczoraj wieczorem do Małgosi, że rodzina przedyskutowa wszystkie za i przeciw i decyzja zapadła jednogłosnie. Jutro Pani przyjedzie po Skali pociagiem. Dziś dzwoniła ponownie by sie upewnić czy psina nie wróciła do schroniska, bo byłoby to dla niej ( Skali)strasze przeżycie. Pani z płaczem mówiła że może dopiero jutro przyjechać bo musi wziąć w pracy urlop. Oczywiście godzisie na wizytę poadopcyjną - może dziewczyny z Łodzi pomogą.
No i trasznie mi dziwnie.

Posted

luka1 napisał(a):
A jednak. Pani zadzwoniła wczoraj wieczorem do Małgosi, że rodzina przedyskutowa wszystkie za i przeciw i decyzja zapadła jednogłosnie. Jutro Pani przyjedzie po Skali pociagiem. Dziś dzwoniła ponownie by sie upewnić czy psina nie wróciła do schroniska, bo byłoby to dla niej ( Skali)strasze przeżycie. Pani z płaczem mówiła że może dopiero jutro przyjechać bo musi wziąć w pracy urlop. Oczywiście godzisie na wizytę poadopcyjną - może dziewczyny z Łodzi pomogą.
No i trasznie mi dziwnie.


Rozumiem ciebie doskonale, wczoraj pojechał ode mnie Prezes do domku a kilkanaście dni wczesniej Filip i jeszcze w międzyczasie Calineczka. Po kazdym mam takie uczucie

Posted

luka1 napisał(a):
Jutro Pani przyjedzie po Skali pociagiem.

Hmm....powinnam odwiedzić maleństwo i się pożegnać :placz: to taka przekochana psina jest :loveu: nigdy w życiu nie zapomnę jej wzroku :shake: nawet jak już u Ciebie była to w jej oczkach i tak była straszna tęsknota.....no ale teraz będzie już tylko lepiej...a cioteczki z Łodzi są więc zapewne pomogą ;)

Posted



w schronisku jest sunia - janikowata. Ma tyle samo z jamnika co Skali. Sunia była wzięta ze schroniska przez ludzi, którzy wcześniej adoptowali Księżniczkę. Księżniczka nie mogła sie u nich zaaklimatyzowac - zamienili na te suczkę. Okazało sie że ta też sie nie nadaje bo sika na trawę i siki wypalają trawnik. :mad:
Psina strasznie płacze. Razem z nią siedzi w boksie niemal identyczny piesek. I też płacze - totalny lament!

Posted

luka1 napisał(a):


w schronisku jest sunia - janikowata. Ma tyle samo z jamnika co Skali. Sunia była wzięta ze schroniska przez ludzi, którzy wcześniej adoptowali Księżniczkę. Księżniczka nie mogła sie u nich zaaklimatyzowac - zamienili na te suczkę. Okazało sie że ta też sie nie nadaje bo sika na trawę i siki wypalają trawnik. :mad:
Psina strasznie płacze. Razem z nią siedzi w boksie niemal identyczny piesek. I też płacze - totalny lament!


Chyba ci ludzie mają problem z zaaklimatyzowaniem się. Rozumiem jeden psiak, ale kolejny. Nie mają świadomości ze psiak sika i wypala. Może nawet na spacer nie chodzili i myśleli że wystarczy psa mieć i tylko po podwórku a to co z siebie wydali za nawóz będzie robić.

Bunia1 napisał(a):
Zupełnie nie rozumiem ludzi. Biorą psa i oddają bo sika a co ma robić, korzystac z toalety?


Mam nadzieję że już nie dostaną psiaka.
:mad:

Posted

[quote name='luka1']

w schronisku jest sunia - janikowata. Ma tyle samo z jamnika co Skali. Sunia była wzięta ze schroniska przez ludzi, którzy wcześniej adoptowali Księżniczkę. Księżniczka nie mogła sie u nich zaaklimatyzowac - zamienili na te suczkę. Okazało sie że ta też sie nie nadaje bo sika na trawę i siki wypalają trawnik. :mad:
Psina strasznie płacze. Razem z nią siedzi w boksie niemal identyczny piesek. I też płacze - totalny lament!


Wiem, ze to smutna historia, ale normalnie ubawilam sie do lez, z tym sikaniem i wypalaniem trawy. Moze by trzeba bylo opatentowac jakies kuwety dla psow, co wy na to.

Toaleta dla pieskow - twoj trawnik bedzie
juz zawsze piekny. :eviltong::eviltong::eviltong:

A mam jeszcze jedno rozwiazanie, mozna pieska brac na spacer, wtedy bedzie robil siusiu na trawniki publiczne, ponoc sa silniejsze. ha, ha, ha,

Posted

Skali jest niesamowita :loveu:
Wczoraj ją odwiedziłam przed odjazdem - chciałam się pożegnać...rzecz jasna na wstępie zrobiła mi rewizję torebki :cool3: oczywiście znalazła tam ciekawą rzecz jaką były plakietki od jej zabawek i było rwanie na całego. Potem przynosiła mi sama piłeczkę pod nogi i chciała żeby jej rzucać a jak się za długo trzyma w ręku to szczeka jak talala :evil_lol: aż uszy bolą :razz:. Za Luką chodzi krok w krok, jak Luka jej zniknie z oczu to już za nią. No po prostu cudeńko :loveu:
Mam nadzieję, że zaaklimatyzuje się dobrze w nowym domku i będzie wszystko OK.

Posted

luka1 napisał(a):
"Domek" dzwonił, że jedzie. Ja mam stado karaluchów w żołądku, i strasze wyrzuty sumienia. :shake:


No trzymaj sie jakoś, cięzko ja wiem. Sama siedzę i łapie sie na tym że mysle co tam Sisi, Filip, Calineczka, Prezes....
taka dola nasza

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...