Aggie_lbn Posted March 13, 2008 Posted March 13, 2008 12.03.2008 godzina 10:15; wieś Konie; powiat:grójecki; gmina:Pniewy Jadąc od strony Grójca, w miejscowości Konie, zauważyłyśmy z koleżanką (Martą), na poboczu, leżącego PSA, sumienie nie pozwoliło nam jechać dalej... Idąc w stronę psa myślałyśmy, że już nie żyje, okazało się jednak, że nie... Zadzwoniłyśmy na 997 prosząc o jakąś pomoc, (dodzwoniła się pani do Żyrardowa, przekażę sprawę do Grójca, ktoś zaraz do pani oddzwoni), w między czasie obdzwoniłyśmy wszystkich pobliskich weterynarzy do jakich kontakt udało nam się uzyskać, nikt nie przyjedzie....pomimo tego, że informowłyśmy że koszty nie grają roli... Minęła godzina... kolejne telefony na policję, straż pożarną... nic... albo „pani sobie wsadzi psa do samochodu i zawiezie do weterynarza”. PIES WAŻY 60KG!!! Pies był agresywny, prosiłyśmy tylko o to żeby nam ktoś tylko włożył psa do samochodu. Telefon do wójta gminy Pniewy, obietnica że wyśle „WETERYNIARZA” i oddzwoni, po 15-stu minutach dzwonimy odp. wójta „tak, no właśnie szukamy nr telefonu” Gadzina 12-sta zatrzymał się pracownik Izby Celnej w Białej Podlaskiej pan Dominik, zaproponował nam że pojedzie z nami do wójta, wpadliśmy tam jak burza, po wielkiej awanturze... wójt zorganizował „hicla” za godzinę miał być. Do zabezpieczenia psa po 2,5 godziny przyjechał radiowóz (policjanci poinformowali nas że dopiero 20 minut temu dostali zgłoszenie) funkcjonariusze okazali się bardzo życzliwymi ludźmi. Zatrzymał się samochód, okazało się ze to świadek który widział jak tego pieska potrącił TIR, kierowca podobno nie miał możliwości go ominąć, ale nie zatrzymał się aby pomóc... O 13:20 przyjechało dwóch panów którzy podali środki odurzające włożyli psa do przyczepki i pojechaliśmy do Grójca na ul. Kościelną 7 gdzie dr Cezary N. udzielił mu nareszcie fachowej pomocy (polecamy ten gabinet). Z podłączoną kroplówką wyruszyłyśmy do Warszawy (w pobliżu Grójca nie ma kliniki weterynaryjnej) o godzinie 15:00 dojechałyśmy do Kliniki Małych Zwierząt SGGW na ul. Nowoursynowskiej 159b. RTG wykazało że sunia (około 3 lat) ma jedynie złamaną żuchwe i kilka wybitch zębów, a nie jak wszyscy podejrzewali uszkodzenia kręgosłupa. Niepokojący jest jedynie obrzęk mózgu. Dzisiaj udzielono nam informacji, że wybudziła się z narkozy ale jeszcze nie wstała... Kolejne dni pokażą czy będzie żyła... Podsumowując: 3,5 godziny trwało zorganizowanie pomocy lekarskiej, wójt gminy wymyślił nowe zawody: „weteryniarz” i „hicel”, a osób które nie chciały nam pomóc nie da się zliczyć...... Koszt leczenia suni wyniesie ok 2000zł... miejmy tylko nadzieję że będzie zdrowa... Prośba do mieszkańców Warszawy: jeśli ktoś może niech zajrzy do tego biednego psiaka my mieszkamy w Lublinie i będziemy w Warszawie dopiero w niedziele (jak tylko stan jej zdrowia pozwoli, zabierzemy ją do domu z ogrodem... i zapewnimy dożo miłości). Miejmy nadzieję że przelane łzy i gorliwość w działaniu, skończy się szczęśliwie... Quote
jola od jadzi Posted March 13, 2008 Posted March 13, 2008 DZiewczyny, jesteście wielkie! Tak rzadko ostatnio można spotkać ludzi, dzięki ofiarności którym kolejne psie istnienie przeżyje po wypadku. Quote
auraa Posted March 13, 2008 Posted March 13, 2008 Wielkie brawa! Dzięki wam pies ma szanse na życie! Quote
Aggie_lbn Posted March 13, 2008 Author Posted March 13, 2008 Najgorsze jest to że nie możemy do niej pojechać i zobaczyć jak się czuje wiecie ile sie można dowiedziec przez telefon... Quote
Dorothy Posted March 13, 2008 Posted March 13, 2008 jest bardzo duzo dziewczyn z Wawy, na pewno ktos pomoze. Trzeba by poalarmowac Warszawe z mapy dogo. Quote
agusiazet Posted March 13, 2008 Posted March 13, 2008 Brawa dla Lublinianek za wielkie serducha i duże pokłady samozaparcia! Quote
Kasia Posted March 14, 2008 Posted March 14, 2008 Aggie_lbn napisz w tytule, że szukacie kogoś z Warszawy do odwiedzin u suni. Quote
Aggie_lbn Posted March 14, 2008 Author Posted March 14, 2008 Dziewczyny!!! My zrobiłyśmy ile można niech ktoś pójdzie chociaż pogłaskać tą sunie po głowie!!! Mamy za daleko żeby zrobić to same!!! POMOCY!!!! Quote
Aggie_lbn Posted March 14, 2008 Author Posted March 14, 2008 Chodzi tylko o odwiedziny!!!:placz: Quote
Kar0la Posted March 14, 2008 Posted March 14, 2008 Haloo Warszawa pomoc potrzebna. Kto odwiedzi sunię? Quote
Dorothy Posted March 14, 2008 Posted March 14, 2008 sluchaj trzeba personalnie do kogos. Osoby ktore ja znam z Wawy i pomogly jak bylo trzeba- anouk92, Czarna Anda, GameBoy, lavinia, figa33 (bardzo kochana osoba, moze do niej...) napiusz do nich pw. Mozesz napisac ze to ja prosilam, zeby sie nie dziwily. a gdyby one nie mogly, moze bedzie mogl ktos kogo znaja. Quote
GrubbaRybba Posted March 14, 2008 Posted March 14, 2008 Jezooo, dziewczyny, jesteście wspaniałe. :loveu: Szkoda, że jestem na wyjeździe, bo odwiedziłabym sunię z wielką chęcią. Bidulka... dobrze, że trafiła na was. Quote
Kar0la Posted March 14, 2008 Posted March 14, 2008 W pierwszym poście jest już zdjęcie. Zobaczcie tą bidę. Quote
Aggie_lbn Posted March 14, 2008 Author Posted March 14, 2008 Z medycznego punktu wszystko wiem, ale niech ktos tam pójdzie i zobaczy jak sie ta psina czuje czy nie jest agresywna i jak sie czuje z ludźmi chcemy ja zabrac do nowego domku z ogródkiem!!!!! Quote
Aggie_lbn Posted March 14, 2008 Author Posted March 14, 2008 Do wiadomości!!! Rokowania suni są coraz lepsze!!! Lekarze mówią że ma sie coraz lepiej!!!!:lol: Quote
blue.berry Posted March 14, 2008 Posted March 14, 2008 witam ja bede dzisiaj na sggw. zabieram stamtad psa ktorego mam pod opieka. postaram sie zajrzec do suni jesli dam rade (bo niestety dzisiaj caly czas zje mi wypis i klotnie z lekarzami). wczoraj sunia lezala w gabinecie lekarskim czyli byla caly czas pod obserwacja. niestety nie moge wiele obiecac w temacie odwiedzin bo nie wiem na ile dam rade w przyszlym tygodniu. natomiast taka moja uwaga - na szpitalu sggw sporo sie zmienilo - nie ma teraz takiej opcji jak byla kiedys - ze mogl przyjsc kazdy i dowiedziec sie o psa lub z nim pojsc na spacer. teraz jest tak ze ja jako emirowy wolontariusz moge opiekowac sie i dowiadywac sie tylko o psy Emira. boksery z BwP wychodza na spacery tylko z ludzmi z BwP itd itd. takze jesli ktos by sie zadeklarowal na stale odwiedziny to Aggie_lbn telefonicznie musialaby podac jego nazwisko i upowaznic go do odwiedzania suni. pozdrawiam Quote
Jomar Posted March 14, 2008 Posted March 14, 2008 Ja kiedyś czasami zaglądałam do szpitalika i coś tam podrzucałam psiakom, piłeczki, kocyki i takie tam, a czasami wychodziałm z psiakiem na spacer, ale od jakiegoś czasu ( co najmnie pół roku) nie jest to możliwe. Jak chciałam zajrzeć i wziąc jakiegoś psiula na spacer, to słyszałam, że nie ma takiej potrzeby i są do tego osoby. Quote
Aggie_lbn Posted March 14, 2008 Author Posted March 14, 2008 Pani Krystyna z Emir poinformowała mnie że trzyma ręke na pulsie, i że ktoś z Wolontariuszy (może myslała o Tobie) będzie dziś na SGGW i że jak sie uda to porobi zdjęcia i pobędzie z nią chwile bo o spacerze nie ma mowy bo ona narazie nie chodzi. Jeśli to dla ciebie nie będzie kłopot i znajdziesz chwilke to zajrzyj do niej. Z góry dziękuje za pomoc! Pozdrawiam! Quote
dorota412 Posted March 14, 2008 Posted March 14, 2008 Aggie, chce Ci powiedziec, ze przeprowadzilas taka akcje, ze brak mi slow na wyrazenie podziwu. Malo tego, chcesz dalej zajmowac sie ta psina. Jestes ginacym juz gatunkiem ludzkim. Dziwi mnie tylko kwota, ktora masz zaplacic za leczenie (pisalas, ze duzych obrazen nie ma) Quote
blue.berry Posted March 14, 2008 Posted March 14, 2008 nie mam wiele informacji. suni dalej lezy w gabinecie lekarskim. prawie wogole nie reaguje na pojawienie sie obcego czlowieka (czyli mnie), z tym ze dzisiaj lapala kontakt wzrokowy. nie glaskalam jej bo nie wiedzialam czy wogole mozna ją dotykac a akurat trafilam na czas kiedy wszyscy byli bardzo zajeci innym psem i nie bylo za bardzo kogo dopytac, widac ze ktos probowal ja karmic bo stala miska z jedzeniem i troche dookola bylo balaganu czyli domyslam sie ze karmienie srednio poszlo. generalnie straszna z niej bida :shake: postaram sie zajrzec w poniedzialek. a tak przy okazji - wielkie uklony dla Was za takie dzialanie. dorota - klinika sggw kosztuje - ja sama dzisiaj zabralam psa - kastracja, przeswietlenia, badania + doby ponad 1000 pln. Quote
enia Posted March 14, 2008 Posted March 14, 2008 Aggie bedziesz w poniedzialek na 100% na SGGW? bo psiaka szykujemy w podróż.......;) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.