Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

poczytałam...dziwne miał metody ten koleś...jak ma przekonac psa dominujacego do odpuszczenia jak siedzi na nim i innego psa łapą go dotyka...dotykanie łapami to oznaka dominacji u psa...wiec dominującą onke chciał zdominować...no napewno wtedy odpusci Fryzi napewno:-)
jak chcecie cos zdziałać to zmiencie tresera:-)

  • Replies 1.5k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted Images

Posted

Rozmawiałąm z wetem - behawiorystą.
Metody są jak najbardziej prawidłowe:p.

Należy eliminować dominację, jeżeli będziemy tylko obserwować i czekać, to nic to nie da i Onka nie zrozumie , ze jej działania są nieprawidłowe.

Pies dominującu siedzi a słabszy go okrąża - od wewnętrznej strony, zeby się widzieli, a jednocześnie zataczamy coraz mniejsze kręgi.

Podobnie na spacerach: smakołyki czy picie dostaje najpierw Fryzia, żeby nie utwierdzać w przekonaniu drugiej dziewczyny, ze ma zawsze pierwszeństwo.

Poczytałam tez ksiązki, w których jest zalecane, aby np. gość wchodził jak rezydent jest na podwórku, czy w mieszkaniu. Absolutnie nie należy "chować" domownika i wypuszczać po chwili.

Ciekawe, ze Nitka psy, szczególnie sporych gabarytów, uwielbia:loveu:. Sąsiad ma wyrośniętego PONa, to miłość kwitnie, brzuchy pokazują itd., jak zwiewała to się kitwasiła z Onkiem kilka domów dalej. Problem jest z mniejszymi suczkami :roll:.


A z innych rzeczy: kupiłam Laleczce maszynkę do fryziur. Jak jechałam z wlosem, to nie za wiele upitoliłam:oops:. Na filmach z jakiegoś saloonu widziałam, że jadą od tyłu:roll:.


Pozdrawiamy:bye:

Posted

nie chce mi się spierać:-) ale metody są jak najmniej właściwe jak pies jest nakręcony na innego to akurat wynoszenie na świecznik tego drugiego napewno nie przekona go ze trzeba odpuścić na litość boską...jeśli chodzi o czytanie różnych rzeczy i słuchanie różnych behawiorystów...ilu ludzi tyle opini niestety...
mi wet leczył psa na alergie ponad pół roku a pies miał świerzba (i robiono kilkakrotnie badania bo ja się upierałam że to swierzb!) co z tego ze jest wetem a ja nie, popełnił błąd
kilku behawiorystów zalecało mi uśpienie jednego agresywnego na wszystko co się ruszało sharpka bo mimo ze oglądali go kilka razy i pracowali z nim nie widzieli ŻADNEJ szansy na wyprostowanie tego psa w jakikolwiek nawet najmniejszy sposób- nie zgodziłam się i pies mieszka sobie teraz w domu, spi na kanapach i nie wykazuje zadnej agresji do domownikow - wszyscy ci behawioryści popełnili błąd
ja nie mówie że ja jestem nieomylna a inni są głupkami...tylko po prostu interesuje się tym i jak czytam takie rzeczy to mi się krew gotuje bo Luno uwierz mi ale takim zachowaniem nakręcacie Onke na Fryzie jeszcze bardziej...skoro suka bawi się z innymi to znaczy że nie jest jakaś mega agresywna i nie tolerujaca innych psów z zasady...a zatem jest szansa na dogadanie się suk tylko trzeba pokazać Once że Fryzia jej nie zagraża, Fryzi obecność jest fajna, jak jest Fryzia to dzieją się fajowskie rzeczy a jak Fryzi nie ma to jest lipnie- owszem potrwa to napewno długo ale jak najbardziej metodami pozytywnych skojarzeń jest olbrzymia szansa na to żeby relacje między suniami się ułożyły dobrze...
pomyśl sama... nie lubisz kogos i ktoś inny cie zmusza do usmiechania sie do tej osoby, do oddawania jej szacunku, do przebywania z nią i udawania ze jestes z tego bardzo zadowolona...polubisz ta osobe wtedy? a co jeśli nie lubisz kogoś ale zycie sie tak uklada ze co jakis czas sie z ta osoba spotykasz ale nie musisz z nią rozmawiac, nie musisz z nią wspolpracowac ale ta osoba jest dla ciebie miła, szanuje cie, usmiecha sie do ciebie, okazuje tobie szacunek, nie narzuca sie...
nie chce podważać wiedzy tego behawiorysty, napewno nie jednemu psu pomógł ale w tym przypadku popełnia wielki błąd...bierze suke na tzw złamanie a jesli ona rzeczywiście jest wybitnie dominująca w stosunku do Fryzi to pogorszycie tylko bo im więcej ich spięć (sytuacji ze musiecie je rozdzielac) tym barzdiej oddalacie się od obrazku biegającego razem po ogrodzie suk...

Posted

ja tez nie:p a wysłucham wszystkich i czekam nieustająco na odwiedziny...:loveu:

z drugiej strony mozna było zaobserwować niepokojące zachowania i należało zasięgnąc porad. Tym bardziej jakby wypadł wyjazd lub nie daj Boże choroba.

Z moja Fryziunią nie ma problemu, rano skubnie trochę suchego, a główny posiłek dostaje po południu, więc ktoś zawsze może mi pomóc np. po pracy.

Do Nitki goniłam 3x dziennie, rano wypuszczałam, dawałam jeść , po południu znowu i wieczorem zamknąć:roll:


A PIRANHA pisałaś, ze strzyżecie z koleżanką czasami pieski.
To mam " jechać" pod włos?. Troszkę chciałabym podciąć Niunię, bo termin do saloonu dostałam na czerwiec;)

Posted

maszynką? maszynka pod włos bo z włosem to nierowno straszliwie będzie włos sie jeden połozy drugi nie i będą jaja:-)

a co do behawiorysty to nie macie może kogoś w okolicy kto specjalizuje się w metodach pozytywnych? naprawde gorąco polecam przyzwyczajać suki metodami pozytywnymi!

Posted

Maszynkę zakupiłam de lux ze światełkami:cool3:,

fakt, jaja trochę są , zaczęłam od bioderek i nogi to Fryzia ma trochę wyskubane:oops: bo byłam niedouczona;)

Spotkanie dziewczyn na żywo było na razie jedno, wcześniej pyskowały przez siatkę, i tak mam kawałek do nich, to nie widujemy się codziennie.

Posted

ja jak srzygłam swojego yorka na samiutkim początku...jak ona wyglądała? hmmm jak obciachany trochę tu trochę tam kurczak...fatalnie po prostu...z kazdym kolejnym ścięciem było lepiej ale wiesz jak to jest...profejonalista zawsze powie, że to skopane jest hehe bo yorki to się strzyże w typie tego czy tamtego..a ja ja pitole na prosto a co! :-)

  • 3 weeks later...
Posted

Witamy z Fryziowego domku:p

Wstawimy trochę foteczek, bo dawno nie było:oops:
Mamy dwie wiadomości:
1.Laleczka jest grzeczna, kochana, apetycik ma, czyli wszystko po staremu



czy te oczy mogą kłamać?:loveu:


Posted

Kwiaty we włosach potargał wiatr:eviltong: a tych włosów trochę jest....


Moje ulubione:loveu: znajomi mówią, że jak dziecko...:loveu:



uśmiechy specjalnie dla Cioteczek



I na balkonie

Posted

Dobry wieczór Cioteczko anciaahk:loveu:

I niestety dość dobrych wiadomości

Fryziunia dzisiaj zachorowała:-(

Rano jak otworzyłam drzwi to stała już z drugiej strony, przeważnie dopiero się przeciąga.

I była taka trochę podkulona, ja myślałam, że może czuła potrzebę a nie chciała zrobić w domu.

I biegusiem do wyjścia, ale na zewnątrz nie poszła w trawę, tylko się położyła.

Za chwilę przyszła z powrotem do domu, to ją wzięłam na ogród i przy mnie pozałatwiała wszystkie sprawunki.
Pooglądałam, co mogłam pod ogonem, Fryziunia dała sobie jak najbardziej, teraz popiszczała jak tylko dotknęłam.

Poobserwowałm Fryzię i zauważyłam, że nie siada, nie macha ogonkiem, co u niej jest niemożliwe.

W domu nie mogła znaleźć sobie miejsca, chodziła po pokojach, na chwilę się położyła i znowu ...

I pojechałyśmu do lecznicy gdzie mają całodobowo. Fryzia jak zobaczyłą smycz i samochód, to się ucieszyła bardzo. Tylko to wyglądało tak, że machnęła doopinką w jedną stronę i tyle.

Wet zmierzył temperaturę, podniósł ogonek i dotknął doopinkę, to Fryzia trochę popiszczałą. ale zeby wziąć na stół. pooglądać dokładniej, może coś ugryzło to po co...I stwierdził, że psa boli, dał tabletki i jak się tydzien nie poprawi to zrobimy rentgena..

Ch******a, ze psa boli to ja widzę, może sama otworzę gabinet:diabloti:.

Generalnie Fryzia apetycik jako tako ma, aczkolwiek po troszku, trochę mało pije.
Ale jak na nią, mimo, że to spokojna suczynka, to tak sobie drepta.

Jutro po pracy jadę do moich wetek. A wczoraj rozmawiałam z nimi, ze Niunia nawet ze zdrowiem całkiem całkiem.


Bo od dwóch tygodni jeżdże z Onką mojej siostry. Utykała na jedną łapę, zrobili rentgena ( pod znieczuleniem ) i wyszlo, że ma zapalenie kości:shake:

Prosimy o ciepłe myśli za zdrowie Laleczki

Posted

Fryzia duużo lepiej:p

Miała czyszczone gruczoły.Wetki mówiły, ze duża bolesność była z powodu ilości., tak było dużo, ze wsadziłysmy kaganiec.Bo Laleczka ząbki pokazywała:shake:. Dzisiaj jedziemy na kontrolę i ew. zrobimy rentgen.

Pozdrawiamy:lol:

Posted

Gruczoły miał zapchane mój mielecki Karmelek, od czasu ich czyszczenia profilaktycznie pokazuje zęby wszystkim wetom zbliżającym się bliżej niż pół metra do niego, dla psa to musi być chyba nieprzyjemne. Podobno jednak czyszczenie gruczołów nie jest polecane, bo i tak się zapychają i czasem wymagają ponownego czyszczenia nawet co kwartał. Nie pamiętam tylko, czy jest na to jakaś rada, bo Karmel nie ma z nimi problemów ostatnio.

Posted

Fryzia miałą czyszczone już dwa razy. Trzeba było jak najbardziej, bo w ogóle nie siadała, ogon pod brzuchem:-(

Jakbym dała tylko te tabletki, co wet dał w niedzielę na tydzień, bo psa " coś" boli, to nie wiem jakby sie to skończyło:shake:

A czeka nas znowu czyszczenie ząbków:roll:. miała robione w sierpniu , a kamienia znowu pełno i dziąsła Niunia ma podczerwienione.. Widocznie ma tendencję i co zrobić:niewiem:. Wetki sugerowały, ze może zmienić z RC dla sterylizowanych na dentystyczną karmę, zapobiegającą osadzaniu w tak szybkim czasie kamienia.
Dostałyśmy w poniedziałek żel do smarowania pyszczydła.

To chyba po cioci, czyli mojej siostrze;). Ona mogłaby do dentysty chodzić co kwartał, chociaż miała aparat stały i ząbki teraz lux:cool3:.


Pozdrawiamy wszystkie kochane Cioteczki:hand:

Posted

Moja Tolka tez ma powtarzające się oba schrzenia; gruczoły ma czyszczone 2 razy do roku, a z powodu kamienia ma usuniete 3 zeby.
Czyszczę jej zęby zelem, ale ta sklonnosc do osadzania sie kamienia jest i juz.
A gruczoły miały czyszczone moje obie suki parę dni temu; Tolka starsznie lamentowała, Zula bała się na milcząco... ...
Zyczę Fryzi jak najmniej takich wizyt.

Posted

I nawzajem zyczymy wszystkiego dobrego:loveu:

Proszę się napawać widokiem puchatej Laleczki, ponieważ w niedzielę jedziemy do saloonu zrobić Fryziątku super fryziurę:cool3:. Bardzo proszę o ew. propozycje:cool3:

A poza tym Fryziątko jest niewierzące, darła się okropnie podczas Bożego Ciała:oops:. Chyba tyle się nie odzywała sumując w ciągu tygodnia:roll:
Nie lubi dżwięku dzwoneczków:roll:

  • 2 weeks later...
Posted

Witamy z Fryziowego domku:p

Fryzia prezentuje się w nowej odlotowej letniej fryziurze:cool3:, tak jak w zeszłym roku.

Ponadto zrobił się piesek troche-nieśmiało-kanapowy:-o.
Do tej pory obojętne od pogody, często stała pod drzwiami i życzyła sobie wyjść na zewnątrz. A wcale nie po to, żeby stróżować, pomruczała pod nosem i do budy:roll:.

W sobotę mieliśmy zamieszanie związane z wyjazdem na wesele. Jak już kluczyki były w rękach, to okazało sie, że Fryziątko kulturalnie siedzi na kocyku na sofie:crazyeye:. Zdarzyło się to pierwszy raz, wcześniej ew. wskakiwała ( na zaproszenie ), ale wytrzymywała może caaaałe 5 minut. Stwierdziliśmy, że piesa wyczuła, że wszyscy na raz wychodzą, to ona będzie pilnować domku na kanapie:lol:.

a w niedzielę też sobie przywłaszczyła cała kanapę:p:p

Ponadto Fryzia maskuje zapachy:roll:.

miesiąc temu była kąpana, bo się wytarzała w jakiejś za przeproszeniem gnojówce:mad:.
Jak weszłyśmy do domu, to myślałam że to JA w coś wdepnęłąm, ale nie. Wącham piese, a to od niej jeeedzie:shake:. Wymyłam łapy aż do brzucha bez efektów. To się wyprałyśmy.

Zachodziłam w głowę, gdzie Fryzia sie tak " wyperfumowała", bo u nas nie ma takiej możliwości:roll:.

I teraz to samo, smrodek podobny i skąd?:evil_lol:

Olśniło mnie:multi:. W zeszłym roku zlikwidowaliśmy obornik, gdzie były wrzucane liście, gałezie trawa itd. To ustrojstwo było betonowe i na pewno ścianki miały z 50-70 cm.

Teraz wyrzucamy na miejsce starego ogniska i Fryziątko sie tam wytarzało:shake:


W związku z powyższym włącznie z wizytą w saloonie i luksusowego kąpania, Fryzia byłą kąpana 3 x w ciągu 1 miesiąca.


Pozdrawiamy Cioteczki:loveu:

Posted

Wizyta w salonie byla, a zdjecia nowej fryzurki to gdzie sa dla ciotek :???:

Ja tez Kostaryke ostrzyglam na lato, zdjecia sa na watku naszej mieleckiej Casablanki.

Posted

o to już lecę na wątek Casablanki:p

Ja Fryziątko troszkę podstrzygałam w międzyczasie, tak że nie było szoku wizualnego jak w zeszłym roku;). A jakie laleczka ma nogi długie i zgrabne:lol:, no nie wiem gdzie ona upycha te 22 kg żywej wagi;).

Cioteczko Uleczko - zdjęcia będą, tylko serwer mieli.

Remontują u nas główna drogę - równolegle 2 ulice, doszli w lini prostej naprzeciwko nas, tak że koło mnie kto zna trasę, to robi sobie nieoficjalany objazd - wrrr. Wczoraj miałam pobudkę ok. 5-rano:shake:, bo jeżdziło wszystko włącznie z TIRami:angryy:.

Na razie przeniosłam się z drugiej strony domu do sypilani rodziców.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...