szajbus Posted May 25, 2008 Author Posted May 25, 2008 A moze to drugie bioderko juz jej nie boli i ta operacja nie będzie konieczna co? Tylko na mnie nie krzyczcie, bo tak sobie myslę, ze jak ona tyle lat funkcjonowała w tym stanie, to może tak bardzo jej nie dokucza. Quote
Aska7 Posted May 29, 2008 Posted May 29, 2008 Szarlotka odsypia właśnie drugą operację. Niestety była trudniejsza. Wszystko dokumentnie zarośnięte. Rozbijanie i wydłubywanie główki kości trwało prawie trzy godziny. Masakra :placz: Quote
rita60 Posted May 29, 2008 Posted May 29, 2008 Aska7 napisał(a):Szarlotka odsypia właśnie drugą operację. Niestety była trudniejsza. Wszystko dokumentnie zarośnięte. Rozbijanie i wydłubywanie główki kości trwało prawie trzy godziny. Masakra :placz: O matko,biedna sunia:-(ale najwazniejsze,ze juz po:roll:teraz zeby Szarlotka jak najszybciej wrociła do formy,wymiziaj ja od cioteczki Rity:lol: Quote
szajbus Posted May 29, 2008 Author Posted May 29, 2008 O matko, a mnie wczoraj nie było na forum. Jak nasze słoneczko sobie teraz radzi? Bidulka kochana! Quote
zachary Posted May 30, 2008 Posted May 30, 2008 Jak się czuje Szarlotka w ten piękny słoneczny dzień? Quote
Aska7 Posted May 30, 2008 Posted May 30, 2008 Wygląda na to, że dosyć dobrze. Z trudem, ale chodzi i apetyt ma :). Dzisiaj na spokojnie doktor opowiedział (i narysował) jak to w środku wyglądało i jednak operacja była konieczna. Uraz zdecydowanie musiał sprawiać jej bolesność. Noc nie była zbyt spokojna, ale teraz jest w porządku. Obecnie najważniejsze to utrzymać ranę w niemal sterylnej czystości. Terperatura i fałdy skóry mogą spowodować papranie się rany. Kciuki nieustająco potrzebne. Quote
szajbus Posted May 30, 2008 Author Posted May 30, 2008 Zaciskam z całej siły, żeby sie niunia szybko wygoiła i wróciła do zdrowia. Szarlotko trzymaj sie dzielnie!!!! Myślami jestem z tobą i Asią! Quote
Aska7 Posted May 31, 2008 Posted May 31, 2008 Jak patrzę na Szarlotkę po drugiej operacji, to jestem przekonana, że stan psychiczny u psa też ma ogromny wpływ na proces zdrowienia. Pomimo, że operacja była dłuższa, poważniejsza i bardziej skomplikowana niunia jest pogodna, dalej chętnie uczestniczy w życiu stada i nie widać (odpukać) jakichś niepokojących objawów. Tylne łapki strasznie się plączą, ale powolutku chodzi, z siusianiem nie było tym razem kłopotów, a tymczasowo przebywający u nas szczurek wywołał wielkie podekscytowanie :razz:. Wie, że tu jest jej dom i rodzina i znosi wszelkie niedogodności ze spokojem i pogodą ducha. Quote
rita60 Posted May 31, 2008 Posted May 31, 2008 Własnie-dom i rodzina i to jej daje poczucie bezpieczenstwa. Trzymaj sie malenka:calus: Quote
szajbus Posted May 31, 2008 Author Posted May 31, 2008 Bidulko , co by było z tobą gdybyś nie trafiła na takich ludzi?? Trzymaj się dzielnie kochana! Quote
Aska7 Posted June 1, 2008 Posted June 1, 2008 Przechwaliłam :shake: Dzisiaj nie jest dobrze :placz: Quote
szajbus Posted June 1, 2008 Author Posted June 1, 2008 Asiu, co sie dzieje????????? Szarlotko, wszystko co najgorsze masz już za sobą. Walcz maleńka. WALCZ! Quote
rita60 Posted June 1, 2008 Posted June 1, 2008 Aska7 napisał(a):Przechwaliłam :shake: Dzisiaj nie jest dobrze :placz: O matko,Aska pisz co sie dzieje:roll: Quote
Aska7 Posted June 1, 2008 Posted June 1, 2008 Właśnie wróciłyśmy od lekarza. Szarlotka rano zrobiła się osowiała i ledwo wyszła z domu. W ciągu dnia nie chciała jeść ani pić. Po południu zaczęła się przewracać i lecieć przez ręce, więc pognałam z nią na sygnale do lecznicy. Jest bardzo osłabiona, dziąsła ma białe, ciężko oddycha i właściwie przestała chodzić. Jest fatalnie, wykluczyliśmy wszelkie zatrucia, babeszję itp. Najbardziej prawdopodobny jest wstrząs pooperacyjny, na razie oprócz środków przeciwbólowych i witamin niewiele więcej można jej podać. Czekamy do jutra. Jest bardzo biedna :placz: Quote
szajbus Posted June 1, 2008 Author Posted June 1, 2008 Asiu prosimy o wieści. Wiem, że teraz jesteś zajęta ale proszę napisz coś. Quote
ewatonieja Posted June 1, 2008 Posted June 1, 2008 :shake::placz: szarlotko walcz wracaj do zdrowia juz tak blisko było kochana!:placz: Quote
szajbus Posted June 1, 2008 Author Posted June 1, 2008 Szarlotko, nie przyjmujemy do wiadomości tego, ze sie poddajesz. Jesteś silną dziewczynką i musisz z tego wyjść ROZUMIESZ???????????? Sunia nie rób nam tego!!!!!!!!!!!!!!!! Wyzdrowiej malutka, nie może być inaczej. Quote
szajbus Posted June 2, 2008 Author Posted June 2, 2008 Asiu jak się dzisiaj czuje sunia? Jest troszkę lepiej???? Quote
joanka Posted June 2, 2008 Posted June 2, 2008 I jakie wieści? Psinka, nie wolno ci się poddać! Teraz dobiero zacznie sie ŻYCIE!!! Quote
Aska7 Posted June 2, 2008 Posted June 2, 2008 :placz: Szarlotka ma anemię i niewydolność nerek. W sobotę była jeszcze zdrowa (choć po operacji), a w niedzielę jakby się rozsypała. Lekarz też jest kompletnie zaskoczony. Takie objawy są tylko przy zatruciu pokarmowym, a Szarlotka jadła to co wszystkie suki. Zatrucie jakimiś chemikaliami i innymi preparatami wykluczam na 100%, mało prawdopodobne jest wrzucenie mi za siatkę jakiejś trucizny (musiałaby złapać prosto do mordy, bo są jeszcze trzy chętne), odkleszczowo też nie, bo objawy na to nie wskazują. Dzisiaj dostała całą masę zastrzyków i kroplówki. Nie wiem już co robić :placz:. Jest źle :placz: Quote
ewatonieja Posted June 2, 2008 Posted June 2, 2008 :placz: Szarlotto trzymamy Cie po tej stronie i nie puścimy :thumbs: trzymamy tez kciuki za poprawe stanu zdrowia,kochana walcz!!!! Quote
szajbus Posted June 2, 2008 Author Posted June 2, 2008 Szarlotko nie poddawaj się słoneczko. Nie podawaj!!!!! WALCZ MALUŚKA MOJA!!! Asiu może to po narkozie????????? Matko, niech Szarlotka wyzdrowieje!!!!!!!!!! Quote
joanka Posted June 2, 2008 Posted June 2, 2008 Asiu, musi być dobrze. Tyle serca nie może pójść na marne! Quote
rita60 Posted June 2, 2008 Posted June 2, 2008 Malenka tyle juz przeszłas,dasz rade,musisz........... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.