Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

A moze to drugie bioderko juz jej nie boli i ta operacja nie będzie konieczna co?
Tylko na mnie nie krzyczcie, bo tak sobie myslę, ze jak ona tyle lat funkcjonowała w tym stanie, to może tak bardzo jej nie dokucza.

  • Replies 1.5k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Szarlotka odsypia właśnie drugą operację. Niestety była trudniejsza. Wszystko dokumentnie zarośnięte. Rozbijanie i wydłubywanie główki kości trwało prawie trzy godziny. Masakra :placz:

Posted

Aska7 napisał(a):
Szarlotka odsypia właśnie drugą operację. Niestety była trudniejsza. Wszystko dokumentnie zarośnięte. Rozbijanie i wydłubywanie główki kości trwało prawie trzy godziny. Masakra :placz:

O matko,biedna sunia:-(ale najwazniejsze,ze juz po:roll:teraz zeby Szarlotka jak najszybciej wrociła do formy,wymiziaj ja od cioteczki Rity:lol:

Posted

Wygląda na to, że dosyć dobrze. Z trudem, ale chodzi i apetyt ma :).
Dzisiaj na spokojnie doktor opowiedział (i narysował) jak to w środku wyglądało i jednak operacja była konieczna. Uraz zdecydowanie musiał sprawiać jej bolesność. Noc nie była zbyt spokojna, ale teraz jest w porządku. Obecnie najważniejsze to utrzymać ranę w niemal sterylnej czystości. Terperatura i fałdy skóry mogą spowodować papranie się rany.
Kciuki nieustająco potrzebne.

Posted

Jak patrzę na Szarlotkę po drugiej operacji, to jestem przekonana, że stan psychiczny u psa też ma ogromny wpływ na proces zdrowienia.
Pomimo, że operacja była dłuższa, poważniejsza i bardziej skomplikowana niunia jest pogodna, dalej chętnie uczestniczy w życiu stada i nie widać (odpukać) jakichś niepokojących objawów. Tylne łapki strasznie się plączą, ale powolutku chodzi, z siusianiem nie było tym razem kłopotów, a tymczasowo przebywający u nas szczurek wywołał wielkie podekscytowanie :razz:. Wie, że tu jest jej dom i rodzina i znosi wszelkie niedogodności ze spokojem i pogodą ducha.

Posted

Właśnie wróciłyśmy od lekarza. Szarlotka rano zrobiła się osowiała i ledwo wyszła z domu. W ciągu dnia nie chciała jeść ani pić. Po południu zaczęła się przewracać i lecieć przez ręce, więc pognałam z nią na sygnale do lecznicy. Jest bardzo osłabiona, dziąsła ma białe, ciężko oddycha i właściwie przestała chodzić. Jest fatalnie, wykluczyliśmy wszelkie zatrucia, babeszję itp. Najbardziej prawdopodobny jest wstrząs pooperacyjny, na razie oprócz środków przeciwbólowych i witamin niewiele więcej można jej podać. Czekamy do jutra. Jest bardzo biedna :placz:

Posted

Szarlotko, nie przyjmujemy do wiadomości tego, ze sie poddajesz. Jesteś silną dziewczynką i musisz z tego wyjść ROZUMIESZ????????????
Sunia nie rób nam tego!!!!!!!!!!!!!!!!
Wyzdrowiej malutka, nie może być inaczej.

Posted

:placz: Szarlotka ma anemię i niewydolność nerek. W sobotę była jeszcze zdrowa (choć po operacji), a w niedzielę jakby się rozsypała. Lekarz też jest kompletnie zaskoczony. Takie objawy są tylko przy zatruciu pokarmowym, a Szarlotka jadła to co wszystkie suki. Zatrucie jakimiś chemikaliami i innymi preparatami wykluczam na 100%, mało prawdopodobne jest wrzucenie mi za siatkę jakiejś trucizny (musiałaby złapać prosto do mordy, bo są jeszcze trzy chętne), odkleszczowo też nie, bo objawy na to nie wskazują. Dzisiaj dostała całą masę zastrzyków i kroplówki. Nie wiem już co robić :placz:. Jest źle :placz:

Posted

Szarlotko nie poddawaj się słoneczko. Nie podawaj!!!!! WALCZ MALUŚKA MOJA!!!
Asiu może to po narkozie?????????
Matko, niech Szarlotka wyzdrowieje!!!!!!!!!!

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...