Dorothy Posted March 10, 2008 Posted March 10, 2008 Boziu maluchy nie chorujcie nam TERAZ.... kiedy już tylko kroczek do nowego życia... Witokrety słyszalam ze nie jedziecie do mnie... napiszcie jakies pw... Quote
Witokret Posted March 10, 2008 Author Posted March 10, 2008 Własnie wróciłam z Miszka i Zosią z lecznicy - Zosia ok - bawi się i podgryza mopa. Miszka bardzo źle :-( Cały czas strasznei płacze, bardzo boli go brzuszek i ogólnie jest w bardzo złej formie... Wymiotuje, zatacza się i jest jakby nieobecny :placz: Cały czas jestem przy nim - mam nadzieję, że jednak da radę !!! Dorothy - dziękujemy Ci bardzo, że chciałas pomóc naszym maluszkom :loveu: Na razie nie możemy ich nigdzie odstawić - nie wiemy co to własciwie jest, nie wiem nawet czy Miszka przezyje :-( Jak Zosieńka skończy antybiotyk i wszystko bedzie ok, to najwyżej gdybys sie zgodziła, to ją Ci podrzucimy. Ona tylko jest strasznie delikatna dziewczynką :loveu: i bidusia panicznie boi się większych psów :crazyeye: W lecznicy o mało nie pozrywała wszystkiego jak usłyszała szczek dużego psa. U Wandul tez na widok jest przepięknego :loveu: Onka uciekała z piskiem jakby ktos obdzierał ją ze skóry. Miszkę mam cały czas na rączkach albo na kolanach - wtedy troszkę sie uspokaja... Mocno trzymajcie za niego kciuki ! Quote
Witokret Posted March 10, 2008 Author Posted March 10, 2008 GameBoy napisał(a):ile kosztuje taka kroplowka? jak piesek nie chce jesc? Wszystko zalezy od tego, co w niej jest, np. my za każda kroplówę dla maluchów (glukoza, witaminy, leki wzmacniające odporność, przeciwbólowe i rozkurczowe) płacimy 70 zł. Quote
Jola_K Posted March 10, 2008 Posted March 10, 2008 mam nadzieje ze Miszka sobie poradzi, mocne kciuki :kciuki: Quote
GameBoy Posted March 10, 2008 Posted March 10, 2008 dzieki za odpowiedz czeka mnie to samo chyba z moim tymczasem Quote
Dorothy Posted March 10, 2008 Posted March 10, 2008 trzymamy kciuki. Gdyby Zosia miala przyjechac to bede ja chyba musiala izolowac mocno?? U mnie 6 psow, na przykład wielkie bobtaile.... niegrozne, kochane, ale lubia sie BAWIC:diabloti: no ale mam tez westa i malutka 5 kg Sonie. Jakoś dajemy rade. moze ona po prostu potrzebuje czasu. Trzymajcie sie maluchy!!! Quote
siekowa Posted March 10, 2008 Posted March 10, 2008 [quote name='Witokret']Ostatnie zarelko sunia dostala od nas w sobote. Dostala duza miche gotowanego miecha z warzywami i makaronem, do tego rozsypalysmy jej 5 kg suchej karmy. Niestety pewnie nie bedzie w stanie upilnowac karmy, bo na lakach jest mnostwo srok, gawronow i innych chetnych do jej zarelka. Asik, bardzo nam zalezy, zeby dokarmic sunie - nie chcemy, zeby przeniosla sie gdzie indziej, tutaj mamy szanse ja zlapac i wysterylizowac, gdzie indziej znowu beda szczeniaki :shake:. Bez naszych wskazowek nie znajdziesz miesjca, gdzie ja dokarmiamy - zawsze w tym samym miejscu, zreszta ma tam nawet swoja miche. Biedna pewnie dzisiaj czekala na nas :-(. Ona czeka codziennie, gdy tylko nas widzi od razu biegnie w kierunku miejsca, gdzie ja dokarmiamy. Jak bedziesz sie tam wybierala, skontaktuj sie z nami. Mi też zależy na tym by suni pomóc tylko niestety z czasem teraz u mnie ciężko.Jutro tam pojadę z jedzeniem i spróbuję znaleźć to miejsce więc czekam na wskazówki.Może zdjęcia jakoś mi w tym pomogą :lol: Nie wiecie co to za ulica,którą widać? Trzymam kciuki za małego bidulka. :-( Quote
Witokret Posted March 10, 2008 Author Posted March 10, 2008 Dorothy napisał(a):trzymamy kciuki. Gdyby Zosia miala przyjechac to bede ja chyba musiala izolowac mocno?? U mnie 6 psow, na przykład wielkie bobtaile.... niegrozne, kochane, ale lubia sie BAWIC:diabloti: no ale mam tez westa i malutka 5 kg Sonie. Jakoś dajemy rade. moze ona po prostu potrzebuje czasu. Trzymajcie sie maluchy!!! W zasadzie to chyba dobrze by jej to zrobiło - nie możemy jej chowac pod kloszem bo zdziczeje - my za duze kwoki jestesmy i nie nadajemy sie do socjalizacji... Miszka odchodzi... Quote
Dorothy Posted March 10, 2008 Posted March 10, 2008 Miszka ...:-(:-(:-(:-( Boze czemu nie dajesz mu szansy??:placz: Quote
Neris Posted March 10, 2008 Posted March 10, 2008 Nie może odejść, cała Polska zaangażowana, Miszko walcz maleńki... Quote
ko_da1 Posted March 10, 2008 Posted March 10, 2008 Miszeńko walcz chłopaku no :roll: ja tak dla lepszych wieści napisze że Ziomalek jest juz u mojej cioci , jest ona osobą ktora bardziej kocha zwierzaki od ludzi ( zresztą ja chyba też ostatnio tak mam ) , piesek spokojnie zniosł podróż, po dotarciu do domku zrobił jedną luźną kupke i zasnoł w swoim cieplutkim koszyku z upierdliwą czkawką ;) narazie studiujemy diete dla takich malców żeby miał to co powinien, ja juz dawno nie miałąm takiego maluszka i nie wszystko pamietam więc sie douczamy :cool3: piesio nie ma jeszcze imienia za to ma małom przepuklinke ktora będzie bacznie obserwowana , jak dostane jakieś fotki to tu wkleje , umowa adopcyjna jest podpisana żeby ciotki nie musiały sie martwić ;) no i może ktoś by pomogł w znalezieniu imienia dla malca :p Quote
wandul 66 Posted March 10, 2008 Posted March 10, 2008 to ja dodam , że Brysiu mieszka za moim płotem , będe go widziec codziennie !!! Miszka , trzymaj się maluszku , kto to widział , taki duzy chłopak a poddał sie takim małym robalom!!!! Quote
Witokret Posted March 10, 2008 Author Posted March 10, 2008 Misza wlasnie przed chwila przegral walke o zycie... :-( Quote
wandul 66 Posted March 10, 2008 Posted March 10, 2008 :placz::placz::placz::shake::shake::shake: BIEGAJ SOBIE ZDROWIUTKI ZA TM !!!!:loveu: Quote
halbina Posted March 10, 2008 Posted March 10, 2008 Bardzo Wam współczuję, Witokretku, sama przeżyłam niedawno stratę maluszka... Dudusia! [*] Maleństwo, dołączyłeś do tych, którzy nie cierpią! To jedyna pociecha! [*] Quote
ko_da1 Posted March 10, 2008 Posted March 10, 2008 Miszuś biegaj sobie za TM z innymi ktorzy też przegrali walke o życie :-( [*] bardzo wspołczuje straty :-( Quote
Witokret Posted March 10, 2008 Author Posted March 10, 2008 Niestety sunieczka, która została w Wawie na tymczasie - też odeszła :-( Na szczęscie wyniki na parwo są ujemne poza tym nic na to nie wskazuje - winna jest temu chyba jednak robaczyca :shake: I Dropcia i nasz Miszka były bardzo zarobaczone - niestety ich organizmy nie dały rady zwalczyc toksyn... A teraz wielka prośba do Warszawiaków - czy ktos mógłby jutro wieczorem odebarać Dropsika, który też jest osłabiony i musi dostawać kroplówki (ten, który został w Wawie - był razem z sunieczką) z lecznicy przy ul. Ossowskiej i zawieźć do DT przy Al. Jana Pawła ???? Bardzo prosimy - DT niezmotoryzowany, a my na Śląsku :modla: Quote
Witokret Posted March 10, 2008 Author Posted March 10, 2008 ko_da1 napisał(a):Miszeńko walcz chłopaku no :roll: ja tak dla lepszych wieści napisze że Ziomalek jest juz u mojej cioci , jest ona osobą ktora bardziej kocha zwierzaki od ludzi ( zresztą ja chyba też ostatnio tak mam ) , piesek spokojnie zniosł podróż, po dotarciu do domku zrobił jedną luźną kupke i zasnoł w swoim cieplutkim koszyku z upierdliwą czkawką ;) narazie studiujemy diete dla takich malców żeby miał to co powinien, ja juz dawno nie miałąm takiego maluszka i nie wszystko pamietam więc sie douczamy :cool3: piesio nie ma jeszcze imienia za to ma małom przepuklinke ktora będzie bacznie obserwowana , jak dostane jakieś fotki to tu wkleje , umowa adopcyjna jest podpisana żeby ciotki nie musiały sie martwić ;) no i może ktoś by pomogł w znalezieniu imienia dla malca :p Ko_da1 bardzo się cieszymy, że Ziomalek tak dobrze trafił :loveu: to naprawdę wyjątkowy psiak - on bez człowieka by zginął. Mamy ogromna prośbę w związku z tym co dzieje sie z niektórymi szczeniorkami :-( bardzo uważnie obserwujcie Ziomcia :modla:on miał takie średnie koopki - pojawiła się nawet śladowa ilość śluzu z odrobinką krwi - to pewnie wynik odrobaczania, ale i tak lepiej dmuchać na zimne. Może dobrze byłoby zrobić badania krwi - u niezyjacej juz sunieczki wyszły fatalne wyniki - nawet wątroba była uszkodzona :shake: Absolutnie nie straszymy - Ziomal to twardziel :loveu: ale jemu NIE MOŻE nic sie stać !!! Quote
Neris Posted March 10, 2008 Posted March 10, 2008 maleńkie kruszyny... [*] Mam hepatil w ampułkach do zastrzyków dożylnych, może Wam wysłać? Quote
Dorothy Posted March 10, 2008 Posted March 10, 2008 Boże nic nie umiem powiedzieć. Łzy same się leją...:-( maluszku, nie zdazylam Cie utulić, a tak bardzo chciałam...:placz: ['][']['] Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.