Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Wczoraj gdy wracałam busem do domu zadzwonił chłopak że znalazł małego psiaka, oczywiście kazałam mu go zabrać.Z tego co się dowiedział od ludzi z osiedla suczka błąkała się już jakiś czas.Miała na sobie niebieską
obróżkę.Znalazł ją niedaleko ul. Katowickiej koło bloku znajdującego się przy katowickim spodku.Suczka jest malutka (koło 3kg) czarna podpalana z delikatnie zakręconym ogonkiem Wygląda jak Jamnik. Jest młodziutka ma śliczne białe ząbki ma nie więcej niż rok.Bardzo przyjazna w stosunku do psów.Nie umie chodzić na smyczy.Jest kochana ciągle wchodzi na kolanka i chce się tulić. Nie wygląda na zaniedbaną jednak po wejściu do domku od razu poszła do michy była głodna.Po wyjściu chłopaka strasznie piszczała i tylko myśli jak wejść na kolanka. Z moją suczką ciągle by się tylko bawiła. Jeśli nikt się nie zgłosi będziemy szukać nowego domku.


Z dnia dzisiejszego:
Z suczką jest jeden problem nie potrafi zostawać sama w domu ciągle pragnie pieszczot ze strony człowieka.Gdy tylko poszłam do toalety rozległy się straszne piski i szczekanie non stop chodzi za człowiekiem.Nie wspominam już co było jak wyszłam z moim psem na dwór a ona została w domu, na dworze aż było słychać jej przeraźliwy płacz. No i co miałam zrobić nie mogłam jej zostawić w mieszkaniu za ścianą mieszka małżeństwo z malutkim dzieckiem i pewnie wszystko słychać bardzo dokładnie skoro płacz suczki było słychać 4 piętra niżej. Chłopak wzioł ją do siebie jednak u niego bedzie siedziała w czasie gdy ja jestem w pracy dziś i zostanie dziś jeszcze u mnie na noc ale co jutro?Chłopak do pracy ja wolnego nie dostanę i co wtedy? Jak wychodziłam z auta to też płakała nie chciała bym odchodziła i nawet chłopaka ugryzła który ją złapał za obróżkę.Od razu po odwiezieniu mnie do pracy chłopak pojechał z psiakiem do weta który jest tuż przy blokach gdzie błąkała się suczka została sprawdzona nie ma czipa a weci jej nie kojażą, pochodził trochę po osiedlu ale psiaka nikt nie zna, po południu rozwiesi tam ogłoszenia ale nie wiem czy to coś da pewnie ktoś jej się pozbył przez to jej przywiązanie do człowieka, problem też w tym że nawet jak na chwilę została w domu sama z moją suczką to i tak płakała:-( Nie wiem co mam zrobić w weekend będę cały czas w domu w poniedziałek i we wtorek też mam wolne ale co zrobić z nią przez te 2 dni teraz to zupełnie nie mam pomysłu:shake:. Suczka jest bardzo grzeczna od razu załapała że jak pani mówi daj łapkę to ma dać, na smyczy ciągnie i się ciągle pląta ale nie ma problemów. Próbowałam na nią wołać różnorakimi imionami ale na żadne nie reaguje więc jak ją wołam to nie zawsze skutkuje. Noc mineła bardzo spokojnie, przespała całą grzecznie pod kołderką koło mojego brzucha lub nóg a raz na poduszkę obok weszła.To naprawdę wspaniały psiak który potrzebuje bardzo bliskiego kontaktu z człowiekiem, nie opuszcza go na krok albo została tak nauczona albo po prostu w dzieciństwie jej tego brakowało i teraz nadrabia.Proszę pomóżcie co mam zrobić gdzie ją umieścić na te 2 dni!!! Zdjęcia zaraz wstawię

  • Replies 72
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Proszę poradzcie mi co robić, albo chociaż pomóżcie podrzucać wątek do góry by nie spadł w domu nie mam internetu i dziś już mnie raczej nie będzie już na dogo:-( co ja mam zrobić może jakiś płatny tymczas u kogoś kto jest cały czas w domu wiem że z tym ciężko ale trzeba coś wymyślić przecież nie oddam jej do schroniska tam jest ogromne przepełnienie a na ulicę przecież też jej nie wyrzucę:shake:

Posted

Mieszkam koło Spodka. Też nie kojarzę tej suczki... Nawet nie widziałam jej błąkającej się :roll:. Może przyszła się z jakiejś innej części Katowic? A może po prostu nie znam wszystkich psów z okolicy...

Malutka, możesz mi przesłać na priv jakieś namiary na siebie (najlepiej telefon)?

Dobrze by było zrobić suni Allegro.

Posted

Trzeba ją poogłaszać. (moge to zrobić, tylko musisz podać kontakt) Tutaj ciężko będzie znaleźć dom, niemal u wszystkich przepełnienie.
Ile suczka może mieć?

Posted

Kontakt zaraz podam.
Suczka ma nie więcej niż rok to jeszcze szczeniak i zabawy jej w głowie.Po pracy jedziemy od razu do weta na odrobaczenie, obcięcie pazurków i ogólną kontrolę a później porozwieszać ogloszenia. Maciaszek z tego co chłopak mi wspominał suczka biegała od bloku do bloku przy tych blokowiskach między spodkiem a videoteką a tam nikt jej nie kojaży.Przejżałam ogłoszenia na necie ale nic.A macie może pomysł co do tego płakania gdy zostaje sama lub nawet z innym psem bo od jutra nie ma co z nią zrobić:shake:

Posted

malutka_2007_87 napisał(a):
Proszę poradzcie mi co robić, albo chociaż pomóżcie podrzucać wątek do góry by nie spadł w domu nie mam internetu i dziś już mnie raczej nie będzie już na dogo:-( co ja mam zrobić może jakiś płatny tymczas u kogoś kto jest cały czas w domu wiem że z tym ciężko ale trzeba coś wymyślić przecież nie oddam jej do schroniska tam jest ogromne przepełnienie a na ulicę przecież też jej nie wyrzucę:shake:


Zobacz moze ma tatuaż w uszku??
śliczna jamnisia

Posted

Ale śliczna jamniorka :loveu:
Ciekawe czy u poprzednich właścicieli też wyła jak wychodzili. Może to jest chwilowe. Trochę się biedna sunka błąkała i teraz boi się, że znowu znajdzie sie na ulicy.

Posted

malutka_2007_87 napisał(a):
A macie może pomysł co do tego płakania gdy zostaje sama lub nawet z innym psem bo od jutra nie ma co z nią zrobić:shake:
A ona tak długo płacze? Bo może tylko na początku, a potem jej przechodzi...
Możesz jej zostawić jakiś smakołyk, którym będzie się długo bawiła - coś, co ciężko się gryzie. Zostaw jej też jakąś rzecz z Twoim zapachem (np. używany sweter). Hmm... nie wiem co jeszcze.

Posted

No niestety płacze, szczeka, wyje, słychać to wszystko 4piętra niżej a, że ze swoim psem wyszłam koło 6 rano a wtedy jeszcze w miarę cicho więc jak się tak wsłuchać to na dworze też było słychać:shake: Noc przespała spokojnie.Wczoraj wieczorem próbowałam po mału ją uczyć że nikt nie będzie przy niej 24h.Najpierw zostawiłam ją z moją suczką na przedpokoju a sama siedziałam w pokoju i nie było źle troszkę popiszczała ale tak cichutko że ledwo było słychać i w końcu przestała więc wyszłam do niej i dałam w nagrodę kawałek parówki.No i tak kilka razy stopniowo 5, 10, 15min i nie było problemu ale gdy chciałam wyjść na klatkę to była tragedia nawet wyjść nie mogłam od razu lament a gdy troszkę chciałam ją odsunąć by zamknąć drzwi chciała mnie dziabnąć w nogę:shake:.Na klatce stałam dobre 40min nie przestawała szczekać to była tragedia drapała w drzwi szczekała i piszczała na zmianę, no i nie mogłam weszłam do domu oczywiście nagrody nie było i ją olewałam.Nie wiem co ktoś jej zrobił ale ona naprawdę panicznie boi się samotności i zdarza się jej reagować na to delikatnym gryzieniem.Teraz jest u chłopaka w domu, udało mu się wziąść wolne, jeszcze w dodatku jego babcia wczoraj wieczorem trafiła do szpitala dziś do niego do domu dziadek przyjeżdża i jak zobaczy psa to nie wiem co zrobi może uda się by suczka została dziś u niego na noc a w piątek po południu znów zabieram ją do siebie ale od wtorku to już nie da rady trzeba do tego czasu coś znaleźć.Wiem że takie przenoszenie nie jest dobre ale co zrobić nie ma innego wyjścia:shake:

Posted

Kurcze.. biedny jamniorek:(
Jak będą plakaty to też mogę rozwiesić.
Z tym, że przyszłych właścicieli trzeba uprzedzić o jej zachowaniu, a niewielu ludzi chce takiego głośnego piskacza..

Hmm, ja też mam zresztą w domu taką małą piszczałkę.
Nie wiem co mogę Ci doradzić, bo nie wiem jak duży jest u Ciebie problem. Ja po chamsku olałam sąsiadów i jak tylko mój pies pisknął to zastygałam. tzn: Kama piszczała o to żeby ubrać jej smycz to tak długo jak piszczała, tzrymałam smycz w ręku i ani rusz.. Jak piszczała, pod drzwiami, że chce wyjść/wejść to też ignorowałam.. Nieraz zdarzało nam się 'zastygnąć' na sieni i sąsiedzi musieli wysłuchiwać godzinnego piszczenia:shake: jakbym obdzierała psa ze skóry. Ale efekt jest taki, że od kilku tygodni nie usłyszałam już piśnięcia u Kamy! Ale oduczanie trawło dosyć długo..
Czytałam, że jak nie reaguje się na piszczenie psa, ale po jakimś czasie (15-20 minutach) traci się cierpliwość i robi to na co pies ma ochotę to tylko pogarsza się sytuację. Wtedy pies myśli sobie "A więc muszę piszczeć wytrwale 20 minut i wtedy dostanę swoje".. no i piszczy, piszczy, piszczy jeszcze więcej.
Więc pewnie już to wiesz, ale jedyne co mogę powiedzieć to KONSEKWENCJA. Nie dawaj jej zapłaty za to, że piszczy - nie rób tego czego ona sobie życzy. W końcu zrozumie;)

Posted

Ale to wcale nie muszą być dobre metody wychowawcze..
U nas pomogły, ale nie jestem psim behawiorystą..

W każdym razie trzymam kciuki! Jeśli zaczniesz już pracować nad problemem (choć czytałam, że już zaczęłaś) to zwiększysz jej szansę na adopcję.. I życzę dużo cierpliwości...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...