Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Zapomniałam już o tym wątku szczerze mówiąc.
Wklejam sobie tu banerka zmniejszonego coby mi się też jakieś bidy w podpisie zmieściły.






U Słonicy same zmiany. Mamy nowe M2 blisko lasu co znacznie ułatwia nam odchudzanie. Słonica opracowała też prawie do perfekcji mijanie psów na ulicy i nie rzucania się im do gardeł. Teraz uczymy się aportowania i czekamy z wielkim strachem do piątku na sterylizację.
Pod koniec lutego była nasza pierwsza rocznica. Trochę się ten tymczas przedłużył :eviltong:

Nie mam już fajnego aparatu i fotków fajnych też nie. To nasz najnowszy tymczasik.





A 8 marca Słonica świętowała razem ze mną swoje urodziny. Nie wiem które , ale przyjmijmy , że 5...:p .....albo 6 ewentualnie 7.

  • Replies 194
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

:cool3::cool3: może i ten tymczasik się przedłuży :evil_lol::evil_lol:
śliczny maluszek :)
a Sonia jaka zainteresowana nim :cool3:


ja sunię sterylizowałam w poniedziałek i poki co jest wszystko dobrze więc życzę żeby Sonia też miała się dobrze i szybciutko doszła do siebie po zabiegu :
)

Posted

Dziękujemy :)
Sonia właśnie sobie odpoczywa po zabiegu przykryta ciepłym kocem i taka biedna :-(
Mam nadzieję , że wszystko będzie dobrze , wytoczyła się do mnie z gabinetu o własnych siłach.
Traumatyczne przeżycie.

  • 3 months later...
Posted

Wrzucam pewnie ostatni post w tym temacie.
Moja biedna suka z rozmnażalni ma raka i na razie przegrywamy walkę na całej linii. Sonia jest już po całkowitej jednostronnej mastektomii i cholerstwo okazało się tak złośliwe , że odrasta jak szalone.
W tej chwili zakończyliśmy leczenie cięcie i faszerowanie lekami. Już nic nie działa. Czekamy na chwilę kiedy trzeba się będzie pożegnać po prostu.
Może za miesiąc może za dwa , a może i za pół roku. Na razie żyjemy i pozdrawiamy cioteczki. :bye:

Posted

Przeczytałam cały wątek, z radością oglądając zdjęcia, ciesząc sie, że sunia ma super domek, jest super psiakiem, że tak szcześliwie ułożyło się jej życie, że tyle nadziei, że przyszłość.. ostatni post Pędzelopki.. i świeczki w oczach.. trzymaj sie suniu, nie poddawaj się..

Posted

Dziękujemy za ciepłe słowa.

A u Sonii cóż.. laska śpi cały dzień ( jak zwykle) i wcina na potęgę ( tez jak zwykle) .
Brzuch wygląda lepiej - tzn na moje krzywe oko to paskudztwo się wchłania. Ale czy to dobrze czy źle to nie wiem. Teraz z jednej strony laska ma szczupły brzuszek a z drugiej zwiiiis. Wygląda oryginalnie.
Chyba wrócimy do weta bo chcę myśleć , że jest poprawa. Czeka nas rtg (kolejna narkoza bo inaczej się z panienką nie da) i usg. Jak będzie to dobrze wyglądać płuca będą czyste to chyba znowu ją dam do pocięcia. Została druga listwa mleczna z guzami do wycięcia.
No i na węźle chłonnym na szyi z lewej strony wyskoczyły guzy. Już to przerabiałyśmy - z drugiej strony . Tamte same zniknęły także na razie nie panikuję.

Teraz w taką letnią pogodę nie ma szans na normalne spacery. Sucz mi się dusi w kagańcu , wlecze się posapując. Jak zwykle nie ma sprawiedliwości na tym podłym świecie , przerośnięte mixy owczarkowate chodzą bez kagańców , rottki bez kagańców , małe jazgoty bez smyczy i bez kagańców tylko my się dusimy bo jak zdejmę namordnik to zaraz "Poprosimy Panią do radiowozu..."
Także spacery wczesnie rano i pozno wieczorem a cały dzień suka uderza w kimono. Nuda.

Posted

wymiziaj Sońkę za uszkiem ....zaciskamy paluchy i łapy :kciuki:


co do kagańca ... nie dałam się ,też mi uwage zwracali ale u nas jest na smyczy LUB w kagańcu ...i oba ustrojstwa psy agresywne
...nosze przepis w dokumentach i mam spokój :mad:

Posted

Jesteśmy po rtg. Początki zwyrodnienia stawów barkowych i spondylozy . Płuca czyste nie licząc kuli tkwiącej w klatce piersiowej :roll: Sonia się musiała kiedyś na safari załapać. Tkwi głęboko więc tego nie ruszamy bo nie ma potrzeby.
W piątek znowu badanie moczu , morfologia i biochemia ewentualnie usg i chyba już na tym poprzestanę. Nie będę jej ciąć w nieskończoność licząc , że przestanie cholerstwo odrastać.
Myślę , że dam jej spokojnie pożyć tak długo jak będzie się czuła dobrze , na pewno nie będziemy walczyć do samego końca. Chyba za dużo przeszła żeby pozwolić jej cierpieć.

Pozdrawiamy ciotki :bye:

  • 3 weeks later...
Posted

Słonica wymiziana i wymęczona. Zrzucamy nadprogramowe kilogramy przed kolejną operacją bo się laska z deczka zaokrągliła.
Jak tylko uporamy się z lekką anemią ruszamy się ciąć. Jak najszybciej coby się guzy na przednie listwy nie przerzuciły. Po jednej stronie wygląda to super , wszystko się powchłaniało(odczyny alergiczne prawdopodobnie od nici ), pochowało i pogoiło więc trzeba korzystać z dobrej passy.





Pozdrowienia ciotki , dzięki za słowa otuchy :Rose:

  • 5 weeks later...
Posted

Troszkę wieści z frontu po kolejnej operacji i zdjęciu szwów. Wszystko goi się super , laska już bezcyckowa kompletnie z jednej strony , z drugiej zostały dwa suteczki do wycięcia , ale to już za około pół roku.

Starsza blizna i wygojona już skóra wygląda super







Natomiast druga strona (ogolona) jest na etapie wsysania i wygładzania więc też wkrótce będzie ładnie. Pod skórą czuć jeszcze szwy rozpuszczalne więc pewnie to trochę potrwa.





Ogólnie mam już totalnie porżniętego psa więc cokolwiek by się nie wessało i tak nie pogorszy już końcowego efektu :p

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...