Jump to content
Dogomania

Baileys & Honey - stafficzy Dream Team :P i Perełka [*]


Recommended Posts

Posted

[quote name='evel']A Ty masz TE PSY, to już w ogóle pewnie +500 respa w rankingu na dzielni :evil_lol:[/QUOTE]

Wiedziałam co robię jak kupowałam :evil_lol:

[quote name='LadyS']Noooo, te, AMSTAFFIKI ma :lol: :diabloti:[/QUOTE]

O nie nie, przepraszam bardzo, u mnie na osiedlu są już uczeni - wiedzą, że to są te, no, STAFFORDZIKI :cool3:

[quote name='magdyska25']
Moja onkowata drze jadaczkę przez siatkę na każdego psa (niby taka groźna ;-) ), akurat przechodził facet ze staffikiem, z naprzeciwka inna babka "ooo jaki ładny buldożek!" he he he
[/QUOTE]

Standard ;) Stoję pod sklepem z Cycem, upał na maksa, Cyc dyszy całą wielką paszczą i wychodzi pani - "oooo, jaki gruby pomarszczeniec! To buldożek, prawda?" :mdleje:

I barfne foty :D

Obiad Cycka: miks warzywno - owocowy mojego autorstwa ;) żołądki z indyka, tran z olejem z ostu, suszone algi
[IMG]http://i302.photobucket.com/albums/nn104/Blackpoint/IMG_1337.jpg[/IMG]

Obiad Honey: miks warzywno - owocowy, żołądki z kurczaka, olej z łososia, tran z olejem z ostu, suszone algi, suszone szprotki, skrzydło z indyka
[IMG]http://i302.photobucket.com/albums/nn104/Blackpoint/IMG_1338.jpg[/IMG]

Cycuś pałaszuje:
[IMG]http://i302.photobucket.com/albums/nn104/Blackpoint/IMG_1340.jpg[/IMG]

[IMG]http://i302.photobucket.com/albums/nn104/Blackpoint/IMG_1343.jpg[/IMG]

A teraz będą czary. Są warzywka:
[IMG]http://i302.photobucket.com/albums/nn104/Blackpoint/IMG_1344.jpg[/IMG]

  • Replies 2.3k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Nie ma warzywek :D
[IMG]http://i302.photobucket.com/albums/nn104/Blackpoint/IMG_1347.jpg[/IMG]

Walka z indykiem :)
[IMG]http://i302.photobucket.com/albums/nn104/Blackpoint/IMG_1356.jpg[/IMG]

[IMG]http://i302.photobucket.com/albums/nn104/Blackpoint/honeyiskrzydlo.jpg[/IMG]

Zestaw na sierść: olej z łososia, tran z olejem z ostu, suszone algi, suszone szprotki - szykujemy się na klubówkę ;)
[IMG]http://i302.photobucket.com/albums/nn104/Blackpoint/IMG_1361.jpg[/IMG]

Posted

jacie, ale Honey ładny obiadek dostała :lol: ale jestem zdziwiona, że najpierw wyżarła papkę... moja złapałaby skrzydło, zeżarła, a potem zignorowałaby warzywka :p w ogóle ich nie tykała na BARFie..

Posted

A witam nowych gości ;)

Papkę trzeba po prostu dobrze doprawić ;) koło połowy to powinny być te zmielone żołądki, do tego chlusnąć w nią śmierdzącego rybą oleju z łososia albo tranu i już ;) Mało sobie paluchów nie skręciłam w blenderze, tak skowyczały, że one jużjużjużjużjuż umierają z głodu :diabloti:

Posted

Martens napisał(a):
A witam nowych gości ;)

Papkę trzeba po prostu dobrze doprawić ;) koło połowy to powinny być te zmielone żołądki, do tego chlusnąć w nią śmierdzącego rybą oleju z łososia albo tranu i już ;) Mało sobie paluchów nie skręciłam w blenderze, tak skowyczały, że one jużjużjużjużjuż umierają z głodu :diabloti:


Zła matka nie karmi to tak jest :evil_lol:

Posted

Martens napisał(a):
A witam nowych gości ;)

Papkę trzeba po prostu dobrze doprawić ;) koło połowy to powinny być te zmielone żołądki, do tego chlusnąć w nią śmierdzącego rybą oleju z łososia albo tranu i już ;) Mało sobie paluchów nie skręciłam w blenderze, tak skowyczały, że one jużjużjużjużjuż umierają z głodu :diabloti:


tja, taką z podrobami to omijała szerokim łukiem :evil_lol: już prędzej samą warzywno-owocową ruszyła. wątróbką gardzi totalnie(nie dziwię jej się:evil_lol:), a kiedyś wchłonęła miskę żołądków i za chwilę wyrzygała w całości :roll: bo przecież po co gryźć, lepiej się nachapać

Posted

Moje psy dostały na działce po kosci wołowej. Filip podszedł, ostrożnie powąchał, spojrzał na mnie jak na idiotkę i poszedł obrażony, a Felek złapał obie kości, prawie się udławił, poleciał zwinąć kość Majce, położył się na tej stercie, wytarzał to w piachu i zeżarł... Potwór...

Posted

Martens napisał(a):
A witam nowych gości ;)

Papkę trzeba po prostu dobrze doprawić ;) koło połowy to powinny być te zmielone żołądki, do tego chlusnąć w nią śmierdzącego rybą oleju z łososia albo tranu i już ;) Mało sobie paluchów nie skręciłam w blenderze, tak skowyczały, że one jużjużjużjużjuż umierają z głodu :diabloti:



muszę spróbować Cezarowi takich przysmaków zrobić, on lubi owoce i warzywa więc pewnie będzie się zajadał:cool3:

Posted

Proszę bardzo jaka dobra pani ;)

Marta napisz proszę jak to wychodzi -miesięczny koszt takiego jedzenia + czasowo?
i dla jakiego psa polecasz takie jedzenie (kiedyś czytałam że starsze odpadają).

Ja teraz nie mam czasu gotować i powiem szczerze, że się wycwaniłam... moje pożerają suchą, zmieszaną z mokrą.

Posted

[quote name='magdyska25']
Marta napisz proszę jak to wychodzi -miesięczny koszt takiego jedzenia + czasowo?
i dla jakiego psa polecasz takie jedzenie (kiedyś czytałam że starsze odpadają).


Mam jednego psa 16 kg, drugiego 11 kg i wyżywienie obu kosztuje mnie od 60 do 180 zł na miesiąc - zależnie od tego czy karmię maksymalnie ekonomicznie, czy wymyślam jakieś cuda typu kaczka. Jak się kupuje w hurtowniach czy innym miejscu z tanim mięsem to jest jeszcze taniej - ja wydaję tyle kupując w sklepach mięsnych, czyli prawie najdroższa opcja ;) (Drożej wychodzą chyba tylko gotowe "barfy" w mielonce z primexu itp.).
Czasowo - to w ogóle nie jest czasochłonne - raz w tygodniu idę na zakupy i robię zapasy do zamrażalnika, porcjuję, a potem tylko wyjmuję rano do rozmrożenia, i w południe rzucam ;) Papkę daję raz na 5-6 dni, po prostu kupuję full warzyw i owoców, przepuszczam przez blender i zamrażam w jednorazowych porcjach na x tygodni, i też tylko rozmrażam, dorzucam jakieś żołądki, olej, itp. i gotowe.

Karmiłam tak starszą sukę - całe życie jechała na karmach, czasem gotowanym. Zaczęłam barfować z marszu jak miała 8 czy 9 lat - i było super; na Acanie Senior w wieku 7 lat miała gorsze wyniki badań krwi niż na barfie w wieku 10 :roll: Byłam z nią na jednych badaniach w klinice na SGGW, pan wet obejrzał jej wyniki, porównał z poprzednimi (tymi na karmie) gdzie miała porozjeżdżane wskaźniki wątrobowe i w ogóle w normie, ale na granicach wszystko, z wynikami nowymi, gdzie wszyściutko było idealnie pośrodku normy , i zapytał co pies teraz je :D Jak usłyszał, usta zamieniły mu się w wąską kreskę i powiedział, żeby tak karmić, nic nie zmieniać, tylko jeszcze gammolen chciał mi wcisnąć, choć mówiłam, że oleje też daję ;)
Barf skończył jej się dopiero rok przed śmiercią, kiedy miała nowotwór w jamie brzusznej i nie dawała rady z kośćmi, miała problemy - przeszłam wtedy na suchą z puszką, ale też nie było idealnie, choć kasy nie żałowałam. W ogóle na puszki wychodzi majątek, a przy gotowaniu można zwariować, ile na to czasu idzie...

Cycek też odchowywał się od 9 tygodnia na barfie, Honey u hodowcy też tak jadła od początku - tylko jeszcze wersję skrajną barfu, żadnych papek, tylko mięsne kości i owoce, które sama znajdowała w ogrodzie ;)

betty labrador, rybki mam 400-gramowe Trixie z zooplusa, pokaż te maced, to pewnie to samo? Wolfsblut jeszcze takie na pewno robi, bo kiedyś miałam.

Dzisiaj akurat Cycek żarł grzbiet z indyka, Honey korpus z kurczaka, dzisiejszy koszt wyżywienia obu psów - 2 złote :D

Posted

to papkę dajesz dość rzadko... ja chyba dawałam częściej, ale już nie pamiętam. tak raz na 5 dni to może bym jej nawet wcisnęła :hmmmm: ostatnio ma apetyt, ale to raczej zły objaw, mam wrażenie, że jest chora... idziemy się badać w niedzielę

Posted

Moje psy jedzą teraz po 500 g na głowę - ale jedno rośnie, a drugie ma patologicznie szybką przemianę materii ;) Normalnie na takiej dawce egzystowała suka 25 kg ;)

U mnie Cycek też się buntował do papki, ale 2 dni pod rząd nie dostał nic poza nią, zjadł, a teraz nawet lubi ;)

Posted

Poszliśmy dziś przed 6 na bieżnię pobiegać, a potem na spacer do lasu. Zaczęło padać. Wszystko fajnie, ale musiałam już wracać, bo czekały mnie kolejne zakupy w Mrówce do zapyziałego remontu, no to idę w stronę wyjścia z lasu... Ekhm, kurczę, to ja jestem aż tak daleko? No dobra, idę. O, jakieś płoty, pastwiska... Przelezę na drugą stronę i przełożę psy :megagrin: Kurczę, jeszcze nigdy tu nie byłam. Ojej, jestem już przy rzece? Trudno, jak będę iść wzdłuż, to na pewno w końcu przynajmniej wyjdę z lasu :D O, fajnie, żeby iść przy rzece, muszę przeleźć przez siatkę... Jakoś przelezę, cała już jestem brązowa, pada cały czas, w butach chlupie. Wiszę na siatce wszystkimi kończynami wyginając ją na tyle, żeby psy przeskoczyły. Dobra, idziemy przy rzece. O, drewniana bramka. Ja przełażę wierzchem, psy między deskami. Uff, chyba wreszcie się wydostaję, bo jest jakaś wyjeżdżona droga, tylko wszędzie wokoło siatka. Yyy? Dom? Malamut na łańcuchu? Chyba już wiem, gdzie jestem; przy wyjściu z lasu, ale za płotem i zamkniętą bramą czyjejś posesji :megagrin: Na szczęście brama tylko na drucik, więc wylazłam i zwycięstwo :lol: Ponad godzinę się tak błąkałam :lol: Psy po powrocie nadawały się tylko pod prysznic, a moje ciuchy do pralki :D









Kolejne z serii "Honey patrzy na debila":

Posted

Bucocyc i Honey się chociaż odrobinkę zmęczyły? Czy tak samo, jak zawsze? :D
Przy ich oczach to możesz oszczędzać na świetle przy nocnym czytaniu :)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...