Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

[quote name='ona03']Fryzurka Pepina śliczna ;).

Pepi trzymaj się zaraz wraca k......... Loluś :evil_lol:.

To k...zabrzmiało dwuznacznie. ale tu codzi o.....koszmarnego Lolusia;)

Posted

hi..hi...jeszcze ktoś pomyśli że ta śliczna blondyneczka to ja...:evil_lol:

A do "kompletu" to brakuje jeszcze 20 łap....;)

Posted

:pFajnie, że się pokazujecie. Choć Puszek nie jest mój to tak miło i ciepło się robi jak się widzi takie odmienione, szczęśliwe pysie. Pamietam jak jeździłaś z nim na rehabliltacje i walczyłaś żeby nużka pracowała i nie bolała
Nie poznałam Puszka tzn. Pepina.
Dobrze, że ciotka pokazała jego stare zdjęcie bo musiałabym pójść na pierwszą stronę.
Pepinka naprawdę zmężniał, ale diabełek w oczach została - czy dalej jest taką rozrabiaką, czy trochę wydoroślał?

Posted

A mi jest miło Alma że nie wykasowałaś jeszcze Pepinowej subskrybcji...
To m.inn. dzięki Tobie jest w pełni sprawnym i radosnym pieskiem...

Ja też z przyjemnością oglądam te stare i nowe zdjęcia...Pal licho fryzurke, ale te Pepinowe oczy..!!! Oczy kiedyś i terażniejsze spojrzenie..!

Pepele ma w domu pełne ręce roboty,bo mimo mikrej postury uważa sie za szefa stada..
Adoruje i pilnuje dużą kudłatą/szefową/, toleruje suczkę Niunię,prześladuje psa Mikusia i .....pojedynkuje się z zapieluchowanym Lolkiem z mojego podpisu...!!!

Cudo moje kochane..!!!

Posted

Z tego co piszesz to Pepina się nie zmienił - kochany pies

Nie mam kompa w domu, zagladam tylko w pracy na dogomanie, ale zawsze staram sie troche poczytać. zajrzę i do Lolka:p

  • 1 month later...
Posted

Ooooo! a co u Pepina robi Loluś?
Chłopaki sie ledwo tolerują......! Zero sympatii, zero przyjażni. Pepi wyrażnie boi sie Lolka ale nie daje tego po sobie poznać....Czasem dają sie namówic na wspólną gonitwę, ale ta zawsze kończy się awanturą......

  • 2 months later...
Posted

Jak miło....!
W takim razie musze jakieś aktualne zdjęcia Pepela zamieścić, choć po prawdzie w zimowej szacie wyglada jak sponiewierana kula futra z waty....
Mineło dwa lata, jak Pepi jest mój.
Na tle szalonego Lolusia, Pepe jest chodząca powagą. Mąż wręcz uważa go za ponuraka....!
I jest prze...,.prze...., przesłodki. Tylko go pieścić, miętolić, przytulać...bez końca.
I w jednym nadal jest b.konsekwentny......Laniu po meblach....
Juz z tym nie walczę....Tak ma i trudno. Pepele kochany mój !

Posted

Lubie wracać do piesków, którym sie powiodło, patrzec jak żyją, rozrabiają :evil_lol:. To taki balsam dla duszy. Myślałam, że Pepince przeszło to sikanie po meblach jak juz sie zadomowi - widac taka jego natura.

Na zdjęcia chętnie:p poczekam i zobaczę, nawet takiego w zimowej szacie, mnie nie dziwi że pieseki w zimowych ubranakach wygladają może nie zawsze, nie wiem jak to nazwać - tak wiesz spod grzebienia.
Ja mam pudelka, na zimę też zarośniety, i niestety troszke przykurzony. ale juz poczekamy na ciepełko ze strzyżeniem i kapaniem. - trudno - wolę mieć kudłacza - niż przeziębionego pieska - tym bardziej, że my wstajemy o 5.30 rano na godzinny spacer,a popołudniu na około 2 godzinny spacerek, a niestety jest jeszcze zimno.

  • 1 month later...
Posted

Zdjęcie aktualne, ale z wątku Lolka....
Psia ławka, ulubiony punkt obserwacyjny chłopaków.... Pepe ostrzyzony wyglada jak kruszyna, a wazy tyle samo co kosmaty /czarno biały/Lolo...
Obydwa powypadkowe, z tego samego schronu... Tylko że Pepi to s ama psia subtelność a Lolo 'psia cholera' jak mówi mąz....;)

Posted

I oba powypadkowce sobie same na ławeczkę wskakują?

Lusi po wypadku i amputacji łapki nie wskakiwała na łóżka i fotel przez niecałe 3 miesiące - cieszyłam się (tzn nie z wypadku!), bo wcześniej zdarzyło się jej kilka razy zsikać na łóżko, ale jak któregoś dnia się jej udało wskoczyć to już nie ma ograniczeń i oczywiście wpadki z sikaniem na wersalce znów się zdarzają. (czego nie potrafię zrozumieć, bo jak nie wskakiwała to nie zdarzało się jej posikać np na podłodze)

Posted

Pepele jest cudny ! To fakt !

A to Ci Lusi świntuszka...! Siurac na wersalkę ?? Fee......
Ups, przepraszam.Nic nie mówię.... Przecież Pepi taki sam świntuch... Codziennie cos obsiurane...

W sumie to pocieszmy sie że to mikropieski a nie np. bernardyny.... Byłoby duuuużo więcej wycierania...

  • 2 months later...
  • 1 month later...
Posted

Pepele dwa tygodnie temu mi sie pochorował.
Złapał kaszel kenelowy i to mimo szczepienia!!!
Objawy miał tak gwałtowne, że po nieprzespanej nocy o 7 rano juz byłam z nim pod domem weta.
Byłam pewna że cos wpadło mu do tchawicy, tak kaszlał,charczał i wymiotował sliną.

Na szczeście wystarczyły 3 zastrzyki i wszystko ustapiło. Miałam obawy że reszta stada sie zarazi ale o dziwo..nie!
Czemu to złapał tylko Pepi, nie mam pojęcia. Może dlatego że najmłodszy?

  • 5 months later...
Posted

Zajrzałam, ale po latach...:razz: Kaszel k. to takie wirusowe świństwo,łatwo się przenosi w schronach, na wystawch psów... Gdy bez powikłań, naogół sam przechodzi...

[B]A tu mój cukiereczek w wersji letniej i zimowej.[/B]:lol:

[IMG]http://img827.imageshack.us/img827/2222/dsc00439hc.jpg[/IMG]

[IMG]http://img690.imageshack.us/img690/9616/sam1432.jpg[/IMG]

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...