Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Aż niesamowite, ile dogomaniaczek może nagle znaleźć się na jednym wątku..
Szkoda, że nie było wśród was nikogo chętnego przez miesiąc, aby jechać po Lusię.. Szkoda, że nie było tu was tyle, kiedy zbierałam na jej leczenie.. Bo nie otrzymałam ani jednej wpłaty.. Szkoda, że kiedy nadszedł dzień jej szczepień, tu również bylo pusto.. Przepraszam, znalazła się tylko, jak zwykle Fizia..
Teraz, do rzucania kamieniami jest was tu sporo..
Czytam wasze wypowiedzi i zastanawiam się, czego ja właściwie od was oczekiwałam... Nie dziwię się, że sporo psów zniknęło w ten sposób z forum i słuch o nich zaginął.. To wy byłyście tego powodem! Ludzie po prostu psychicznie tu nie wytrzymali.. Jesteście nawiedzone, dziewczyny (choć dzięki Bogu, jest tu kilka, które darzę ogromną sympatią, bo chyba juz dawno zwinęłabym żagle..)!
Iwop, skoro jesteś taka inteligentna, za jaką się uważasz, to dobrze radze przeczytaj jeszcze raz dokładnie wątek pudelkowy..
Poniżej wkleiłam ci moje wypowiedzi z tamtego wątku.. Zauważ, od kiedy obserwowałam ten wątek, a kiedy zaproponowałam domek temu psu..

"Kurcze, za tydzień to juz bedzie u mnie inna psinka na tymczasie..
Ale moja ciotka ma juz pudelka w domciu, ona zreszta kocha pudelki, może chciałaby drugiego.. Zapytam.."

"Dziewczyny, sunia, która miała jechać do mnie na tymczas, niespodziewanie znalazła domek!!!:multi:
Mogę zatem zabrać maluszka do siebie...No chyba, ze wcześniej trafi się ktoś, kto zaoferuje mu domek stały!" - to oczywiście o Lusi, która nie zmieściła się do koszyczka..

Nie widzę powodu, dla którego miałabym się wam tłumaczyć..
Piszecie, że wybrałam złych właścicieli.. Skoro tak sprawdzacie dokładnie domy, do jakich mają trafić psiaki, robicie kontrole przedadopcyjne, to dlaczego tak wiele z nich trafia do schroniska??
Na jakiej podstawie wy mnie w ogóle oceniacie?? Nie rozumiem, skąd wasz brak zaufania.. Nie rozumiem czemu mają w ogóle służyć wasze złośliwe uwagi..
Co do Lusi.. Jestem na prawdę daleka od umieszczania psów byle gdzie, byle się go pozbyć. Jeszcze raz zapewniam, że nie zrobiłam tego dla swojej wygody, a miejsce do którego trafiła, to nie jakiś schron, tylko hotel u znajomej. Jestem w stałym kontakcie z opiekunką Lusi, a ponieważ jej los nie jest mi obojetny, wręcz bardzo mnie to przygnębia, w przeciwieństwie do was, udzielam się czynnie, aby Lusia trafiła do normalnego domu.. Nie mam czasu na wasze słowne przepychanki, więc od tej chwili możecie już pisać do woli..
Pozdrawiam!

  • Replies 1.4k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

U Frotki dowiemy się w jakim stopniu Lusia jest problemowa ? Możliwe , że problemu wcale nie ma. Mam taką jamniczkę, nie chciala być u nikogo tylko u mnie. Ma trudny charakter ale zanam ją i dajemy sobie radę.
Zawsze mowię, mądry pan-madry pies, glupi pan -glupi pies !
LV wyrzucila z siebie cały żal, wcale jej sie nie dziwię !

Posted

Lovefigaro jakt nie dostałaś pieniędzy?:crazyeye: To gdzie one były wysyłane???:crazyeye:

Lovefigaro - nieudane adopcje zdarzaja sie każdemu, nawet jak domek jest sprawdzony... więc akurat to nie twoja wina... Powiedz mi prosze ile czasu Lusia była u ciebie? Chyba bardzo krótko.:shake: Psu po przejsciach trzeba dac czas. ... A twoje zachowanie dawało wrażenie, że chcesz się Lusi szybko pozbyc - została wydana z chorymi uszami...Potem jak uciekła wydałaś ją do nowego domu po JEDNYM dniu. Dla mnie to szok. :crazyeye:Tak sie nie robi. Nie dawałaś sobie rady bo to twój pierwszy tymczas - trzeba było napisać - szukajmy innego tymczasu bo nie daję rady. Ty natomiast twierdzisz, że doskonale dajesz sobie radę tylko Lusia jest tragiczna... I oczywiście nikt ci nie pomaga...Masz rację lovefigaro - na dogo sa ludzie "nawiedzeni", tylko tacy mogą znieść i "okropne" psy i zasrane mieszkania i ataki innych dogomaniaków. EOT.

lovefigaro - teraz mnie zdenerwowałaś - co to znaczy udzielać się czynnie?! Robiłam parę razy wyróznione allegro, właśnie skończył się bazarek dla Lusi i beda napływac pieniądze?

http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=107313

Co mam jeszcze zrobić?! mam do ciebie jechać?!

Posted

iwop napisał(a):
Lovefigaro jakt nie dostałaś pieniędzy?:crazyeye: To gdzie one były wysyłane???:crazyeye:

Lovefigaro - nieudane adopcje zdarzaja sie każdemu, nawet jak domek jest sprawdzony... więc akurat to nie twoja wina... Powiedz mi prosze ile czasu Lusia była u ciebie? Chyba bardzo krótko.:shake: Psu po przejsciach trzeba dac czas. ... A twoje zachowanie dawało wrażenie, że chcesz się Lusi szybko pozbyc - została wydana z chorymi uszami...Potem jak uciekła wydałaś ją do nowego domu po JEDNYM dniu. Dla mnie to szok. :crazyeye:Tak sie nie robi. Nie dawałaś sobie rady bo to twój pierwszy tymczas - trzeba było napisać - szukajmy innego tymczasu bo nie daję rady. Ty natomiast twierdzisz, że doskonale dajesz sobie radę tylko Lusia jest tragiczna... I oczywiście nikt ci nie pomaga...Masz rację lovefigaro - na dogo sa ludzie "nawiedzeni", tylko tacy mogą znieść i "okropne" psy i zasrane mieszkania i ataki innych dogomaniaków. EOT.

lovefigaro - teraz mnie zdenerwowałaś - co to znaczy udzielać się czynnie?! Robiłam parę razy wyróznione allegro, właśnie skończył się bazarek dla Lusi i beda napływac pieniądze?

http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=107313

Co mam jeszcze zrobić?! mam do ciebie jechać?!



Iwop, ja dostałam pieniądze jedynie na transport Lusi do Poznania.. i to i tak nie całość..
O jakich ty zatem pieniądzach mówsz, bo nie za bardzo rozumiem..
Udzielaniem się czynnym nie nazwałabym krytykowania na forum osoby która zrobiła bardzo wiele, żeby psu pomóc..
No wybacz, Arka wyraźnie napisała, że to moja wina, że Lusia trafiła do "takich" ludzi.. Jak zatem mam się zachowac wobec was? Ja nie mam już siły po raz kolejny pisać tego samego.. Ze Lusia NIE SPRAWIAŁA MI ŻADNYCH PROBLEMÓW, bo o tym poinformowałabym od razu na forum.. Problemy sprawiała w nowych domach i dlatego podjęłam decyzję o umieszczeniu Lusi w hotelu, z dala ode mnie, bo być może to właśnie przebywanie u mnie sprawiło, że nie potrafiła odnaleźć się gdzie indziej.. I pokaż mi, w którym miejscu napisałam, że Lusia jest tragiczna...

Posted

Lovefigaro - żeby było jasne - Ja absolutnie nie uważam, że to twoja wina, że Lusia trafiła do niewłaściwych ludzi... Tego NIGDY do końca nie da się przewidzieć. Trzeba być jasnowidzem chyba... To również prawda, że ty nigdy nie pisałaś, że Lusia jest tragiczna, ale sugerują to inni, którzy na wątku niedawno się pojawili. Ja krytykuję cię tylko za takie pośpieszne wydawanie Lusi ale przecież też nie znaczy, że napewno mam rację. To tylko MOJE zdanie.
Co do krytyki lovegfigaro musisz się przyzwyczaić. Przecież nie wchodzisz tutaj dla innych dogo tylko dla psów. Do porażki z Lusią i ostrych ataków podejdź jak do doświadczenia - 'co robię dobrze a czego nie mogę przewidzieć..."Ja po wielu tymczasach znam swoje ograniczenia...Chociaz prawde mówiąc przy obecnym kocim tymczasie chyba się przeliczyłam:roll:.Nigdy nie miałam agresywnego kota:shake:
Lovefigaro ty też przy następnych psach też będziesz już wiedziała...:oops:

Posted

iwop napisał(a):
Lovefigaro - żeby było jasne - Ja absolutnie nie uważam, że to twoja wina, że Lusia trafiła do niewłaściwych ludzi... Tego NIGDY do końca nie da się przewidzieć. Trzeba być jasnowidzem chyba... To również prawda, że ty nigdy nie pisałaś, że Lusia jest tragiczna, ale sugerują to inni, którzy na wątku niedawno się pojawili. Ja krytykuję cię tylko za takie pośpieszne wydawanie Lusi ale przecież też nie znaczy, że napewno mam rację. To tylko MOJE zdanie.
Co do krytyki lovegfigaro musisz się przyzwyczaić. Przecież nie wchodzisz tutaj dla innych dogo tylko dla psów. Do porażki z Lusią i ostrych ataków podejdź jak do doświadczenia - 'co robię dobrze a czego nie mogę przewidzieć..."Ja po wielu tymczasach znam swoje ograniczenia...Chociaz prawde mówiąc przy obecnym kocim tymczasie chyba się przeliczyłam:roll:.Nigdy nie miałam agresywnego kota:shake:
Lovefigaro ty też przy następnych psach też będziesz już wiedziała...:oops:


Iwop, to teraz ja jeszcze coś wyjaśnie.. Lusia nie pojechała do żadnego domku z chorymi uszami.. Kiedy pojawił się pierwszy domek (ten, z którego uciekła) to powiedz mi, na co miałam czekać?? Nie miałam jej wydawać do adopcji, bo co? Bo zbyt krótko u mnie przebywała? Nie za bardzo rozumiem jakie to ma znaczenie.. Lusia zarówno u mnie jak i u Weroniki nie sprawiała żadnych kłopotów.. Napisałam to jasno w ogłoszeniu na allegro (wyróżnionym).. Lusia podczas pobytu u mnie zachwywala się jak pies, który jest z nami od zawsze.. Załatwiała się na dworze, leżała koło mnie, kiedy ja siedziałam przy komputerze, była po kwarantannie u weterynarza, więc była zdrowa, odrobaczona, czysta.., nie wyskakiwala przez okna, nie gryzła drzwi, kiedy wychodziłam po zakupy, nie uciekała mi na spacerach.. W jakim celu miałam ją u siebie nadal przetrzymywać, rezygnując z właściwej adopcji..?
Widząc jak zachowuje się u mnie, podjęłam decyzję, ze ten pies nie potrzebuje niczego prócz kochającego właściciela i wspaniałego domu stałego! Tak więc poszła do pierwszej adopcji.. Oczywiscie podkreśliłam, że pies jest kochany, ale gdyby się okazało, że sprawia kłopoty, to bardzo proszę aby nie wpadali na inne pomysły, tylko skontaktowali się ze mną..
Następnego dnia zadzwoniła do mnie pani, która znalazła ogłoszenie na słupie.. Powiedziała, ze ma dom z ogrodem, ze chciałaby zobaczyć Lusię, bo szuka towarzystwa dla swojej suni.. Powiedziałam tej pani, ze Lusia poprzedniego dnia pojechała do adopcji, ze ma juz nowy domek, ale zawsze moze się okazać, ze Lusia do nas wróci, tak więc poprosiłam, aby była z nami w kontakcie. A jeśli nie Lusia to może inny psiak..
No i jakbym to wykrakała, poniewaz dosłownie po kilku minutach zadzwonił ten pan, który poprzedniego dnia Lusię adoptował z informacją, że Lusia uciekła..
Uważam, że i w tym przypadku nie zrobiłam niczego niewłaściwego.. Szukałam Lusi przez dwa dni, praktycznie cały czas.. Za pomoc w jej szukaniu wszystkim zaanagażowanym bardzo serdecznie po raz kolejny dziękuję! Nie wybaczylabym sobie nigdy, gdyby się nie znalazła..
Kiedy w nocy odebrałam telefon, że Lusia jest pod jednym z bloków, nie wahałam się ani chwili.. BYłam po nią w ciągu 25 min na drugim końcu Poznania.. Lusinka na mój widok wyła w tej klatce schodowej.. Jak dla mnie był to objaw poniekąd przywiązania Lusi do mnie.. Po powrocie do mnie, znowu zmieniła się w potulną, kochaną Lusinkę..
Na co miałam czekać tym razem z kolejną adopcja, skoro był juz gotowy ten drugi domek?? Na prawdę była to niesamowita okazja, ponieważ warunki, jakie zostaly Lusi zaoferowane są rzadkością..
Im nie przeszkadzało to, że Lusia dziwnie się u nich zachowywala, że wyskakiwała przez zamknięte okna, że prawie powiesiła się się na furtce, że załatwiała się w domu... Byli pewni, ze to minie.. Nie potrafili jednak zaakceptować jej agrsji w stosunku do ich psa.. I tu się akurat nie dziwię, bo ja biorac na stałe psa, również brałabym pod uwagę przede wszytskim dobro własnego! Iwop, jeśli mi nie wierzysz, w to, co piszę, mogę podać ci na priv telefon do tych ludzi.. Kiedy wiedzialam, co Lusia tam wyprawia, pisałam o tym wyraźnie na forum, prosiłam was o pomoc, pytałam, co robić.. Jednak nikt nie potrafił mi jasno odpisać, nie było mądrych rad ani chętnych do pomocy..:shake:
Właśnie wtedy postanowiłam, że może lepiej będzie jak Lusia trafi do hotelu, żeby ją ode mnie odizolować..
Boli mnie, że tam jest.. Jestem bardzo słaba emocjonalnie, wcale mnie nie bawi cala ta sytuacja. Ale o dziwo Lusia w hotelu zachowuje się spokojnie..
Nie rozumiem, dlaczego miałaby jechać teraz do hotelu Frotki, skoro ona juz jest w hoteliku.. Sugerujecie zatem, że znowu oddalam ją byle gdzie, byle się jej pozbyć.. Przypomnijcie sobie, kiedy pisałam, ze była kobieta z mojego bloku, zainteresowana Lusią.. Znalazła ogłoszenie na moim osiedlu. Nie oddałam jej Lusi, bo miala dziwne podejście do tematu.. Nie potrafiła odpowiedzieć na pytanie, dlaczego akurat Lusia..
Lusia co prawda nie jest w DT, wiem, ze zaden hotel tego nie zastąpi, nawet gdyby miał kosztować 1000zł miesięcznie, ale mogę was zapewnić, że Lusi niczego nie brakuje, ze ma stałą opiekę i cały czas walczymy o to, żeby trafiła do odpowiedniego domu! Może akurat pobyt Lusi tam sprawi, że się wyciszy, nie wiem..

Posted

Lovefigaro - po przeczytaniu tego wszystkiego co napisałas trudno się z tym nie zgodzić... Decyzje o tym czy Lusia pojedzie do krakowa czy nie musisz podjąć sama... Chyba nalezy kierowac sie warunkami w jakich sie znajduje a ty znasz je najlepiej. Co do tego, że cię boli, że Lusia jest w hotelu ia nie w domu to pewnie, że nie jest to super... ale mogłaby przeciez wcale się nie odnaleźć i mieszkać w krzakach... :oops:

Posted

Właśnie dlatego pisałam, że moim zdaniem Lovefigaro chciała i chce dobrze dla Lusi i starała się jak mogła, żeby Jej pomóc.
Kto widział choćby Jej zaangażowanie w poszukiwania Lusi i to jak się martwiła, nie napisze, że chciała się Lusi pozbyć.

Niestety jednak wszystko nie poszło tak, jak powinno. Pierwszy tymczsowicz u Lovefigaro i poważne problemy.

Posted

Frotka napisał(a):
Jeśli Lusia trafi do Krakowa i jeśli nie zwolni się do tego czasu miejsce u mnie to Lusia trafi na odpłatne przechowanie (na mój koszt) do domu, do osoby, która ma wszelkie możliwe kwalifikacje i niezbędne doświadczenie w pracy z psami po przejściach.


Lovefigaro może to jednak lepszy pomysł niż boks w hotelu, może trzeba nad psychiką Lusi popracować, poznać przyczynę zachowań. Nie wiem na ile to jest możliwe w hoteliku. Wcale nie twierdzę, że ma tam złe warunki. Ale pewnie tez Jej zachowanie w boksie jest inne niż w mieszakniu.

Posted

W Krakowie znajdują domy psy uznane za trudne. Bardzo pomaga w tym program "Kundel bury i kocury". Frotka ma duże doświadczenie i może bardzo pomóc Lusi. To duża szansa i poważna propozycja. Jeśli zależy Ci na Lusi, daj ją do Frotki. Zaniepokoiła mnie cena, jaką podałaś za hotel. Najtańszy hotel jaki znam to 450 zł miesięcznie (po znajomości dla bezdomnych). W 150 zł nie mieści się utrzymanie psa w domu (mam 4 więc coś o tym wiem). To nie jest atak z mojej strony tylko prośba o wyjaśnienie, co to za hotel.

Posted

Lovefigaro, rozważ na spokojnie i bez emocji propozycję Frotki.
Wierzę, że chciałaś i chcesz dla Lusi dobrze, ale w pewnym momencie to Cię przerosło.
Nie rozumiem, dlaczego nie chcesz poinformować w jakim hotelu przebywa sunia - tym bardziej, że na wątku poprosiłaś o zrzutkę na ten cel.

Posted

Śledzę ten wątek od samego początku, czytam wszystkie posty bardzo uważnie, czasami po kilka razy żeby dobrze zrozumieć "co autor miał na myśli" i wiecie co??? - w tej chwili nasuwa mi się jedno spostrzeżenie:
Mniej agresji, złości, napadania i chęci dokopania a więcej zrozumienia, życzliwości i chęci pomocy - wszak wszyscy działają w jednym celu - ratowanie biednych zwierzaków !!!!

BRAWO LOVEFIGARO - zrobiłaś wszystko, co powinna zrobić osoba podejmująca się takiej akcji, łącznie z dwiemia adopcjami (nieudanymi nie z Twojej winy). Brawo za Twoje zaangażowanie, serce i wielką odpowiedzialność.
To, że zostałaś "napdnięta" przez kilka osób z dogo nie powinno odbierać Ci chęci do dalszego działania, bo jak wszyscy bardzo dobrze wiedzą, takich ludzi jak Ty jest na prawdę mało.
Mam nadzieję, że kiedy opadną emocje, te najbardziej zagorzałe przeciwniczki Lovefigaro raz jeszcze ocenią jej działanie i po prostu, zwyczajnie przeproszą:oops:

Posted

Po zastanowieniu doszłam do wniosku, że nie będę was dłużej niepokoić..
Skoro uważacie, że nie spełniłam się, jako DT i skoro tak bardzo obawiacie się o los Lusi, jaki jej "zgotowałam", to bardzo proszę.. Podajcie termin transportu. Dostosuję się i dostarczę Lusię całą i zdrową w umówione miejsce, skąd miałby odchodzić transport..
Mam nadzieję tylko, że kierujecie się przede wszytskim dobrem psa i jesteście w stanie faktycznie zaoferować jej odpowiednie (choć nie wiem, co to znaczy w waszym mniemaniu:shake:) warunki..

Posted

Jeśli Lusia trafi do Krakowa i jeśli nie zwolni się do tego czasu miejsce u mnie to Lusia trafi na odpłatne przechowanie (na mój koszt) do domu, do osoby, która ma wszelkie możliwe kwalifikacje i niezbędne doświadczenie w pracy z psami po przejściach

Frotkooooo, co znow :knuje: ?

Bo ja zaczne zwijac moje bambetle i :bye:

Posted

[quote name='hop!']Dopiero była zadyma... Post za postem... Tylu zainteresowanych - szkoda, że niekoniecznie losem Lusi. A teraz co? Cisza... :roll:[/quote]

Właśnie o tym chciałam napisać..:roll:

Posted

[quote name='fizia']Ja dziś postaram się poodnawiac te ogłoszenia, które robiłam. Ostatnio odnowiłam ale,gratkę, dzisiaj dwukropek[/quote]

Dziękuję, Fiziu.. Ja odnowiłam wczoraj wyróżnione allegro..

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...