Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Asia & Ginger napisał(a):
Zamiast zmieniać metody szkolenia, zmieniłabym prędzej weta.

Trzeba było mu powiedzieć, że szkolenie tradycyjne (kolczatkowe), to już przeszłość i te wszystkie psy, które są tak pięknie wyszkolone, to przy pomocy klikera i smakołyków, a nie kolczatki. :cool1:


No nie wiem... Kurczę, wetem to on jest dobrym... Musiałabym pogadać z rodzicami...

Hmmm... Tylko, czy on wysłuchałby mnie? Ja mam prawie 15 lat, a on potrafi mi tłumaczyć ile to jest 1.5 tabletki! :shake:

No i wiem, że to takie wyniki klikerowe, dlatego klikerem szkolę. :cool3:

  • Replies 192
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Ja byłam raz z Kasią u weta, gdy Kika była badana. I nie odstawiała aż takich dziwnych rzeczy. Tym bardziej, że jak piszesz już kiedyś była i było ok. Coś się jej nie spodobało, może cos jej się kojarzy nie tak.
Ale kolczatka - hmmmm niech no pomyślę, :mad: - może na weta.

Posted

supergoga napisał(a):
Ja byłam raz z Kasią u weta, gdy Kika była badana. I nie odstawiała aż takich dziwnych rzeczy. Tym bardziej, że jak piszesz już kiedyś była i było ok. Coś się jej nie spodobało, może cos jej się kojarzy nie tak.
Ale kolczatka - hmmmm niech no pomyślę, :mad: - może na weta.


No właśnie, może ona się jego boi? ALe to byłoby dziwne... Poza tymi kolczatkami to dobre ma podejście do psów...

A z tą kolczatką to dobry pomysł, może je,u chodziło o to, że jak przyjdę Z kolczatką, to on ją sobie założy i wtedy będzie mu łatwiej. :evil_lol:

Posted

hm w zyciu bym nie powiedziala ze Kika tak sie zachowa, u mojego weta bylo super jedyna rzecza przy ktorej sie krecila ale tylko krecila! to bylo mierzenie temp bo sie zdziwila troszke ze jej ktos cos do pupy wsadza ;p miala robione 2 zastrzyki jakis na wzmocnienie i chyba witaminy czy cos w kazdym badz razie ani przy jednym ani przy drugim nic nie robila zastrzyk byl podany spokojnie bez najmmniejszej reakcji suni tez sie dlatego dziwie ;/ ani nie zapiszczala ani sie nawet nie ruszyla jakby nie zauwazyla tego, wet ja poglaskal i juz go traktowala jak swojego. nie wiem a u tego waszego miala juz robione jakies szczepienie bo moze zrobil to nieumiejetnie i zabolalalo ja, nie wiem a moze cos jej jest? boshe juz sie martwie

Posted

Hmm... W sumie to on już jej raz robił zastrzyk, ale tylko pisnęła. A ostatnio wyszła na jaw przyczyna jej zachowania, choć nie jestem pewna czy to na 100 % to. Mianowicie Kika ma na karku takie jedno miejsce. Jak się ją tam dotyka to ona piszczy. Najprawdopodobniej wet ją tam chwycił, a że miał zły dzień (wyciął sznaucerowi olbrzymowi guz jajnika wielkości kurczaka z rożna) potraktował ją bardziej szorstko... No ale zły dzień nie usprawiedliwia go całkowicie - w końcu to nie wina psa, że trafił na taki, a nie inny dzień. :/ W każdym razie zaczęłam od dziś akcję "Kochamy Gabinety" i poszłyśmy w ramach spacerku pod gabinet, gdzie Kika dostała parówkę. ;) No i teraz krok po kroczku, dzień po dniu będziemy się z gabinetem oswajać. I mam nadzieję, że 26, kiedy mamy termin szczepienia wet będzie w dobrym humorze...

Posted

Możliwe. Ona jest bardzo wyczulona na punkcie ruchów, odgłosów, zapachów itd. No ale to nie jej wina. Wolę nie wiedzieć kto i w jaki sposób przewrażliwił moją kruszynkę na to wszystko, bo normalnie bym roztrzaskała... Wystarczy do niej coś powiedzieć w ostrzejszej tonacji, a już ucieka gdzie pieprz rośnie. No a zmęczony, "zaśmierdły zabiegiem" wet, to jak potwór dla niej.

Posted

cóż kika wiele przejsc musiala, jak raz w nocy tato wybieral sie do kiki na dol w nocy zeby ja wypuscic na kupe (jak miala biegunke to ja musielismy wypuszczac) niestety okazalo sie ze kika narobila troszke w korytazu i jak zobaczyla tate to uciekla do koszyka i bala sie jakby miala dostac po glowie za to co zrobila, wniosek jeden musiala byc bita :angryy: dlatego jesli raz wet moze postapil wobec niej ostrzej to sie przerazila
powodzenia w kuracji :razz:

Posted

Bita i głodzona. A, że głodzona to podkradała jedzenie (czasem jeszcze tak robi) za co ją bito i nie karmiono "za karę".... Koło się zamyka... Biedna, ma jedzenie, ale tak się boi, że je straci, że czasem grzebie po śmieciach, albo robi napad na kanapki itp.

snuszkak napisał(a):
jak raz w nocy tato wybieral sie do kiki na dol w nocy zeby ja wypuscic na kupe (jak miala biegunke to ja musielismy wypuszczac) niestety okazalo sie ze kika narobila troszke w korytazu i jak zobaczyla tate to uciekla do koszyka i bala sie jakby miala dostac po glowie za to co zrobila

Dokładnie! Dzisiaj o piątej rano urządziła nam pokaz jodłowania. Tata wyszedł i kazał jej iść na miejsce, no a wiadomo jaki można mieć głos, kiedy się jest obudzonym przez psa o piątej... Kiśka tak się przeraziła, że migiem znalazła się w posłanku i do rana tam leżała bez ani jednego dźwięku!

A myślę, że z kuracją będzie dobrze - dziś "zaparówkowałam" ją przy drzwiach gabinetu i nie wykazywała lęku. ;) Jutro wejdziemy do holu. :P

Posted

Cierpliwa jestes dziewczyna! Z jedzeniem to u nas nie podkradala ale mielismy je w szafce jednej o czym wiedziala i gdy tylko sie tam podchodzilo to urzadzala istne cyrki zeby cos dostac a gdyby miala mozliwosc podkradania to pewnie wszystko co mozliwe by zjadla.
A widzisz ja nie wiedzialam ze Kika taka rozspiewana dziewczyna jest! U nas na poczatku sie wcale nie odzywala a jak juz sie troszke oswoila to towarzyszyla w szczekaniu Pakowi na inne psiaki za plotem ktore akurat przechodzili. Dzielna dziewczyna musiala bronic domku :cool1:
A jak jadla to Pako nawet nie probowal sie na nia patrzec bo tak powarkiwala jedzac i sygnalizujac ze to jej i nie odda grubasowi :evil_lol:

Posted

Hehe, dzięki. ;)
Teraz na noc zamykam szafkę ze śmieciami na gumkę - recepturkę.
Z tym tańczeniem przy jedzeniu to u nas też jest. ;) Szczególnie jak wyciągam z lodówki pojemniczek z parówkami i mówię "trening!". :evil_lol: Się skubana nauczyła co to znaczy i leeeeeeeeeeciiiiiiii do mojego pokoju i czeka na dywanie w siadzie, kiedy w końcu usłyszy komendę i magiczne "klik". Hihi.
A od pory, kiedy się taty tak wystraszyła jest cisza jak makiem zasiał i tylko identyfikator dzwoni na obróżce jak zmienia pozycję podczas spania. :lol:

Ale Kisiak to najukochańszy pies świata! Np. jak ktoś się źle czuje i leży na kanapie, to ona przyjdzie i tak długo będzie wiercić, aż się ją przytuli do siebie (na łóżku rzecz jasna). A najlepszy numer jst, jak ona się nudzi. Wystarczy, że każdy zajmie się swoimi sprawami to ona przyniesie zabawkę i spojrzy w stylu "no wieeeeesz, może teraz porzucasz mi chwilkę cio? tylko minuuuuuutkę... błaaaaaaagam" :lol: No po prostu z tego nie mogę!

Na szczęście przy jedzeniu nie warczy - pewnie nie ma na kogo. ;) Mówię na szczęście, bo Nuka tak zapamiętale broniła jedzenia przed całym światem, że potrafiła połykać głośno "rzęzić" jednocześnie! :-o

No właśnie, a jak tam Pako, nie zaraził się robalami? Głupio mi bo zapomniałam spytać.:oops:

A w środę wstawię zdjęcia ze spacerku na psi wybieg. Dziś niestety nie mam czasu. Ale zapowiadam nową serię. :razz:

  • 7 months later...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...