Aleksa. Posted March 25, 2012 Posted March 25, 2012 [quote name='betty_labrador']psie potworki :eviltong: czemu? nauka? :diabloti:[/QUOTE] no nie, w Londynie będę.;) Quote
betty_labrador Posted March 25, 2012 Author Posted March 25, 2012 [quote name='Aleksandra95']no nie, w Londynie będę.;)[/QUOTE] z Dorcia? :D to fajnie :) taka wycieczka :multi: troche zazdraszczam :razz: Quote
Aleksa. Posted March 25, 2012 Posted March 25, 2012 [quote name='betty_labrador']z Dorcia? :D to fajnie :) taka wycieczka :multi: troche zazdraszczam :razz:[/QUOTE] gdzie tam z Dorą.:D haha, ze szkołą jadę.:p Quote
betty_labrador Posted March 25, 2012 Author Posted March 25, 2012 [quote name='Aleksandra95']gdzie tam z Dorą.:D haha, ze szkołą jadę.:p[/QUOTE] no wiem wiem.. ale nadzieje zawsze można mieć :D Quote
Aleksa. Posted March 25, 2012 Posted March 25, 2012 [quote name='betty_labrador']no wiem wiem.. ale nadzieje zawsze można mieć :D[/QUOTE] nom. :lol: . Quote
taxelina Posted March 25, 2012 Posted March 25, 2012 [quote name='betty_labrador'] no cos za cos :D a Tosca dzis nie wiem jak bedzie z łapą :mad: suki zrobiły sobie samodzielny wypad, poszłam do lasu, spacerujemy juz ok 30min, idac scieżką co jakis tam czas wołałam je lub same przybiegaly na smaka i biegly dalej... za którymś razem nagle znikły, stoje wołam, cisza, mija 15 minut cisza.. ja sie drę. Chodze po glownej scieżce cisza :-o dzwonie do mamy czy wrocily do domu. Nie. Wracam do domu... to pierwszy raz jak Tosca z Tizzy mi zwiała :eviltong: suka jedna no. Wrócłlam do domu. Mija ok 10 minut. Wyszłam przed dom patrze w strone lasu i słyszę stukanie blaszki adresówki o obroże, za chwile pojawia sie szczęśliwa Tizzy a za nia Tosca :eviltong: całe wytaplane w wodzie z rowu , do ktorego nie wpuściłam Tosci jak szlam do lasu :lol: Normalnie wiejskie burki sie robią :D nie wyobrażam sobie ich w mieście na spacerach takich swobodnych, zwłaszcza Tizzy :P[/QUOTE] Jakie kochane :loveu: Quote
pina_collie Posted March 26, 2012 Posted March 26, 2012 Chyba zawsze na każdym spacerku Tosca ma niezły wycisk z chodzeniem i duużo zabawy :) Quote
betty_labrador Posted March 26, 2012 Author Posted March 26, 2012 [quote name='deer_1987']Jakie kochane :loveu:[/QUOTE] kochane? :mad: ja im dam kochane :diabloti: ja sobie gardło zdzieram a te sobie pobiegły :eviltong: [quote name='pina_collie']Chyba zawsze na każdym spacerku Tosca ma niezły wycisk z chodzeniem i duużo zabawy :)[/QUOTE] chodzeniem? raczej bieganiem :D moze dlatego kazdy jej daje 3-4 lata , choc 11 kwietnia skończy 9 :D a zabawa przednia-w rowach z wodą, w uciekaniu i żarciu świństw :P Quote
Karro Posted March 26, 2012 Posted March 26, 2012 Co do tej ucieczki. Mi Cesar też tak reaguje jak coś zwietrzy, dlatego chodzimy na lice, bo nie chce się jeszcze odwołac od zwierzyny... Quote
betty_labrador Posted March 26, 2012 Author Posted March 26, 2012 [quote name='understandme']Co do tej ucieczki. Mi Cesar też tak reaguje jak coś zwietrzy, dlatego chodzimy na lice, bo nie chce się jeszcze odwołac od zwierzyny...[/QUOTE] Oj no..problemik. Tosca keidys mi zwiewała regularnie za zwierzyną, chodziła poltora roku na lince i jej przeszlo. To był wczoraj pierwszy raz :D Quote
taxelina Posted March 27, 2012 Posted March 27, 2012 znam takie przypadki "kochanych" pieskow :) Quote
makot'a Posted March 28, 2012 Posted March 28, 2012 Mój Fredek zwiewał mi regularnie co kilka dni :diabloti: Wymykał się przez furtkę, jak ktoś do nas przychodził, albo szukał dziur w płocie... musiał zrobić obchód po SWOJEJ dzielnicy :D I to on zwiewał zarówno na spacerach, jak i z podwórka. Zwiewać z podwórka nauczył Łatiego, a Łati Bastę :mad: Także też mam uciekające dziady... od kiedy nie ma Fredka, to ucieczki zdarzają się bardzo rzadko na szczęście :lol: Całe szczęście, że przynajmniej na spacerze im to nie przychodzi do głowy... bo jak szłam z Fredkiem, to nigdy nie wiedziałam, czy ze spaceru wrócimy razem, czy osobno :evil_lol: Żadne warunkowanie na smaczki nie pomagało, oj nie :diabloti: Quote
Karro Posted March 29, 2012 Posted March 29, 2012 [quote name='betty_labrador']Oj no..problemik. Tosca keidys mi zwiewała regularnie za zwierzyną, chodziła poltora roku na lince i jej przeszlo. To był wczoraj pierwszy raz :D[/QUOTE] Półtora roku? Dłuuugo. Ciekawe, czy nam się uda ten problem wyeliminować... Ostatnio Cesar sparzył mi ręce linką jak pognał. Dobrze że nie natrafiłam na supła, bo zerwałby mi skorę. Od tej pory chodzę w rękawiczkach jak mam linkę i ide w tereny ze zwierzyną :) Quote
betty_labrador Posted March 30, 2012 Author Posted March 30, 2012 [quote name='deer_1987']znam takie przypadki "kochanych" pieskow :)[/QUOTE] :D oh nie wątpie że moje to nie jedyny taki kochany przypadek :P [QUOTE=makot'a;18917105]Mój Fredek zwiewał mi regularnie co kilka dni :diabloti: Wymykał się przez furtkę, jak ktoś do nas przychodził, albo szukał dziur w płocie... musiał zrobić obchód po SWOJEJ dzielnicy :D I to on zwiewał zarówno na spacerach, jak i z podwórka. Zwiewać z podwórka nauczył Łatiego, a Łati Bastę :mad: Także też mam uciekające dziady... od kiedy nie ma Fredka, to ucieczki zdarzają się bardzo rzadko na szczęście :lol: Całe szczęście, że przynajmniej na spacerze im to nie przychodzi do głowy... bo jak szłam z Fredkiem, to nigdy nie wiedziałam, czy ze spaceru wrócimy razem, czy osobno :evil_lol: Żadne warunkowanie na smaczki nie pomagało, oj nie :diabloti:[/QUOTE] hehe, mialas urodzonego przywódcę-uciekiniera :P [quote name='understandme']Półtora roku? Dłuuugo. Ciekawe, czy nam się uda ten problem wyeliminować... Ostatnio Cesar sparzył mi ręce linką jak pognał. Dobrze że nie natrafiłam na supła, bo zerwałby mi skorę. Od tej pory chodzę w rękawiczkach jak mam linkę i ide w tereny ze zwierzyną :)[/QUOTE] no długo długo, ale po co mialam ja spuszcza jak mi zwiewała. Lepiej tak niz ciagłe nerwy. Ludzie mi nie wierzą że pies chodząc na dlugiej lince jakis czas i przy tym uczony oczywiscie-nie ze ot tak sobie załapie- w koncu bedzie mógł byc z tej linki spuszczony, ale cóż :eviltong: bo mało komu chce się regularnie zaczepiać linkę ;) zwłaszcza ze pies naa niej mało chętniejszy do zabawy itp ;) [quote name='deer_1987']a jak jego lapki?[/QUOTE] :> Quote
taxelina Posted March 30, 2012 Posted March 30, 2012 [quote name='betty_labrador']:>[/QUOTE] :oops: przepraszam ostatnio troche zalatana jestem i znow galerie pomylilam :oops: spojrzalam na ostatni post przed moim. Ale w sumie Tosci tez miala problemy z lapami, tak? Quote
betty_labrador Posted March 30, 2012 Author Posted March 30, 2012 [quote name='deer_1987']:oops: przepraszam ostatnio troche zalatana jestem i znow galerie pomylilam :oops: spojrzalam na ostatni post przed moim. Ale w sumie Tosci tez miala problemy z lapami, tak?[/QUOTE] oj tam, sie przejmujesz- pomyłki zdarzają sie kazdemu :) Tosia ma okresowo, kuleje na przednią łapę po dłuższym wysiłku fizycznym. Zakupie jej środek na stawy. I zobaczymy :D Quote
taxelina Posted March 30, 2012 Posted March 30, 2012 No to trzymam kciuki za Was! :) Wiem jak to jest z kulejacym psem, rok tak mialam czasem lepiej czasem gorzej (najgorzej jesien-zima) :( Quote
betty_labrador Posted March 30, 2012 Author Posted March 30, 2012 [quote name='deer_1987']No to trzymam kciuki za Was! :) Wiem jak to jest z kulejacym psem, rok tak mialam czasem lepiej czasem gorzej (najgorzej jesien-zima) :([/QUOTE] dzieki, dzięki :) ale juz lepiej tak? po tych preparatach na stawy? Quote
taxelina Posted March 30, 2012 Posted March 30, 2012 [quote name='betty_labrador']dzieki, dzięki :) ale juz lepiej tak? po tych preparatach na stawy?[/QUOTE] Niunia odeszla w grudniu :( (chorowala na RZS przez rok i choroba ja pokonala) Quote
betty_labrador Posted March 30, 2012 Author Posted March 30, 2012 [quote name='deer_1987']Niunia odeszla w grudniu :( (chorowala na RZS przez rok i choroba ja pokonala)[/QUOTE] eh :( to przykre, naprawdę :( ile miała latek? Quote
taxelina Posted March 30, 2012 Posted March 30, 2012 [quote name='betty_labrador']eh :( to przykre, naprawdę :( ile miała latek?[/QUOTE] Dokladnie nie wiemy bo to przygarnieta niechciana bita sunia byla.. u nas odzyla :loveu: ale ok 10 tylko ze ona z tych malych to miala by szanse zyc dluzej.. Quote
betty_labrador Posted March 30, 2012 Author Posted March 30, 2012 [quote name='deer_1987']Dokladnie nie wiemy bo to przygarnieta niechciana bita sunia byla.. u nas odzyla :loveu: ale ok 10 tylko ze ona z tych malych to miala by szanse zyc dluzej..[/QUOTE] No niestety choroby czasem pokonują organizm mimo starań :shake: takie życie głupie czasem :( patrzcie jaka fajna sztuczka [video=youtube;bxEfhPWoK-c]http://www.youtube.com/watch?v=bxEfhPWoK-c&list=UULqMAulhvTK0OWOnkrQOX_A&index=9&feature=plcp[/video] Quote
Karro Posted March 30, 2012 Posted March 30, 2012 [quote name='betty_labrador'] no długo długo, ale po co mialam ja spuszcza jak mi zwiewała. Lepiej tak niz ciagłe nerwy. Ludzie mi nie wierzą że pies chodząc na dlugiej lince jakis czas i przy tym uczony oczywiscie-nie ze ot tak sobie załapie- w koncu bedzie mógł byc z tej linki spuszczony, ale cóż :eviltong: bo mało komu chce się regularnie zaczepiać linkę ;) zwłaszcza ze pies naa niej mało chętniejszy do zabawy itp ;) [/QUOTE] A Cesar juz tak się przyzwyczaił do linki że nie ma róznicy w zachowaniu kiedy jest podpiety i kiedy jest bez niej. My doszliśmy do takiego momentu, kiedy mogę go spokojnie puścić w parku(tfu, tfu) bo tam nie ma zwierzyny. Jak nam zaczął za zwierzyną uciekać to całe przywołanie się rypło... Quote
SZPiLKA23 Posted March 30, 2012 Posted March 30, 2012 O widze to ta sama Pani co mi wysylalas link do filmikow:) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.