Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Między 30.11..2007 r. a 01.01.2008 do gdańskiego schroniska trafił owczarek szkocki collie długowłosy.

KOLA
poznałam go 05.01.2008 r. - kompletna załamka - pies wciśnięty pomiędzy budę a siatkę boksu, zagoniony w kozi róg przez pobratymców.
Nie wzięłam go na spacer, bo pies z którym jest w kojcu rzuca się na colaka, a wiadomo, że spacerowicze narażeni są na agresję pozostałych.






Kola jest facetem. Nie ma ani czipa ani tatuażu. Oceniany jest na ok.8-10 lat, ma braki w siekaczach. Znaleziony w okolicach Szadułek (wysypisko śmieci), błakał się przy obwodnicy trójmiejskiej. Miał chłopak szczęście, że nie wlazł na drogę - takie informacje uzuskałam ze schroniska
08 stycznia Koli ulżyło - do innego boksu przeniesiona najbardziej agresywne psy i Kola został z takim samym ciapą jak on sam.

  • Replies 64
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Kola został oceniony przez panią weterynarz na około 8 - 10 lat. Dałam znać dziewczynie, która ratowała collaki z Orzechowców - wrzuciła go na forum collaków, ale cisza.
Jedna osoba się psem interesowała. Jak go zobaczyłam od razu dałam ogłoszenie do trójmiasta. Babka ma 8 letniego szeltie i w zasadzie wolałaby coś młodszego. Nie dała rady dzisiaj podjechać, może jutro...
Dzwoni do mnie, dzwoni do schroniska... ale - boję sie, że jak zobaczy paszczę Koli - to ucieknie, mnie dzisiaj zrobiło się słabo



Posted

prawa górna strona - tam jakby okruchy w dziąśle były, dolne siekacze - musiały wypać w schronie - bo świerze rany są. Nie od jedzenia - bo namoczoną karmę dostają, nie od gryzienia się - bo jak go rudy tarmisił - to Kola nawet nie odgryzł się.
Ja się kompletnie nie znam na collakach, nawet nikt z moich znajomych nie ma - może one mu ze steru wypadają... ten górny też zaraz wypadnie... na kłach o dalej kaminień gorszy niż w publicznym wc

Posted

Aga - Czakra napisał(a):
prawa górna strona - tam jakby okruchy w dziąśle były, dolne siekacze - musiały wypać w schronie - bo świerze rany są. Nie od jedzenia - bo namoczoną karmę dostają, nie od gryzienia się - bo jak go rudy tarmisił - to Kola nawet nie odgryzł się.
Ja się kompletnie nie znam na collakach, nawet nikt z moich znajomych nie ma - może one mu ze steru wypadają... ten górny też zaraz wypadnie... na kłach o dalej kaminień gorszy niż w publicznym wc

Matko kochana:( Collacowe ciocie przybywajcie na ratunek...:placz:

Posted

Kola - jak weszłam do jego boksu, był przestraszony. Tydzień temu wypatrywał kogoś, dziś boi sie i ucieka...
Acha - jeszcze nie napisałam - kryza jest we krwi, z dziąseł leci

poza schroniskiem - nabrał troszkę wigoru. Boli go brzuch - nie biegunka jeszcze, ale coś jest nie tak - co chwilę do kupy się składał.
Na spacerze - spokojny, trochę zagubiony, lazł jak cielę. Do spów - bardzo przyjazny i ciekawy, Micio warczał na niego, ale Kola dumnie wypiął tyłek.
Włos jest bardzo zaniedbany - nadaje się tylko do golenia. Ale ogolonego Kolaka nikt nie wieźmie, chyba że miłośnik rasy. Wyczesanie Koli jest możliwe, ale potrzebuje miejsca - nie da się tego zrobić na dworzu - to około 5 godzin czesania.
Iga - nowa dziewczyna trochę szczotką go przeczesała, ale filc jest tuż przy skórze. Podczas czesania i dłubania w paszczy - Kola był spokojny. Kolejny pies, który wie co to pielęgnacja

Posted



Dziewczyna, która dzisiaj nam pomagała - Iga - nie mogła wyść z podziwnu nad Kolą. Nie mogła zrozumieć, dlaczego ktoś lub coś pozbywa się takich psów jak on. Mam tylko nadzeije, że pamietaja, że też będą kiedyś starzy, zniedołężniali i nikomu niepotrzebni.
Przy Koli żal bardziej ściska niż przy Bobku nawet, mimo, że to mój ukochany. Z Kolą - jak z Miciem...
Nikt Koli nie szuka.
Jeżeli po kwatantannie Kola nie zostanie odebrany ze schroniska - zrobimy mu allegro

Posted

w poniedziałek zadzwonię do wetki, przy takiej ilości psów - nikt im do paszczy nie zagląda, tylko przy przyjęciu. Mówiła mi o brakach - ale nie o pustym przodzie, one mu teraz, w schronie ywpadają - lewy dony juz przekrzywiony, tak samo górny siekacz. Dziąsła nie są nienaturalnie czerwone, ale chyba opuchnięte - nie widziałam psa z takimi brakami.Bobek nie ma kilku zębów, Micio nie ma, Dziunia nie ma, moim domowym też wypadają - ale po jednym, nawet nie wiadomo kiedy - a ten? Jutro pewnie nie będzie miał żadnego siekacza...

Posted

Ania+Milva i Ulver napisał(a):
No własnie to jest dziwne....tez widziałm juz wiele starszych psiaków z brakami zebowymi , ale nie było nigdy czegos takiego. No i na pewno go to jakos tam boli tez...ehhh..

Pewnie boli:( A mimo to taki dostojny choć cały w strachu:placz: Widac że jest łagodny i taki 'dystyngowany", tylko los( czytaj człowiek:angryy:) źle Go potraktował:(

Posted

Dzisiaj z nim tez byłam na spacerze. Idzie dumnie ale tak jakby nic wokół nie istniało. On ma swój zamknięty świat. Myslę ze tak sobie radzi ze schroniskowa rzeczywistościa. Bylismy dosyc długo na spacerze i powoli zaczynał reagować na głaskanie i na głos. Patrzył jak do niego mówiłam. Horror zaczął sie jak wrócilismy do schroniska. Wyrwał się - wyciągnął głowę z obrozy i w długą. Ja za nim i na szczęście udało mi sie go złapać. Staliśmy z 10 mniut i ani drgnął- jak posąg. Nie chciał wejśc na teren schroniska a ja nie miałam sumienia ciągnąć go tam na siłe. On sie bardzo boi tego miejsca. Przeciez ten pies nawet nie ma zębów zeby sie bronić. Nie wyobrażacie sobie jaki ten pies jest przerażony.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...