Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 2.3k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Znowu skacze po blacie kuchennym kradnąc jedzenie, więc można uznać, że czuje się jako tako :)

Będziemy robić badanie krwi oznaczające stężenie luminalu we krwi, ale na razie z powodu absolutnego bankructwa musimy chwilę poczekać.

  • 2 months later...
Guest Elżbieta481
Posted

PUK<PUK-okruszku co u Ciebie w nowym roku?Jak zdrówko?
Elżbieta

Posted

Mały okruch miał tylko jeden atak pod koniec grudnia, a tak to dobrze u niego.
Niedawno znowu wlazła na blat kuchenny i usiłowała wykraść gotującego się kurczaka. Zaniepokoiły mnie dziwne wrzaski dobiegające z kuchni, a to Malizna siedzi na blacie, poluje na kurczaka i z oburzeniem oszczekuje goracy garnek.

Guest Elżbieta481
Posted

Znowu?O rany..
A okruszynka ma apetycik-cieszę się.
Ela

Posted

Neris napisał(a):
Wszystko to nie, środek zimy a rzekę mam znowu pod domem...


No właśnie. Widziałam Wisłę i Narew. Zaraz o Tobie pomyślałam. Żeby to się jakoś powoli rozpuszczalo.

Posted

Wygląda to tak: (na niebiesko oryginalne koryto rzeki, na różowo mój słupek ogrodzeniowy). Woda jest lekko przemarznięta i przysypana śniegiem, ale coś tam widać. Jest około 5m od mojego płotu.

Jak puszczą lody nie wiem co będzie...

Posted

Odrobinę dzisiaj podeszła, ale niewiele. Ze 2 dni temu pływały lodołamacze, może to coś pomoże.

Wcześnie rano Malizna miała atak, czasami po takim ataku biega jak opętana wokół pokoju. Dzisiaj przegalopowała mi po twarzy, a pachniała jakby wcześniej załatwiła się w czasie ataku, wrażenie niezapomniane...

Posted

Dzisiaj była grzeczna, dała mi porozmawiać z Oleńką przez telefon i nie darła się jak opętana, cud czy co...

Muszę ją zaszczepić, ale obawiam się że narobi mi solidnego obciachu u weta, a już kaganiec na pewno będzie konieczny.
Generalnie jak tylko chce się ją wziąć na ręce drze ryja, wije się i kąsa. Chyba że najpierw grzecznie się ją poprosi, popiszczy do niej itp. Wtedy jakieś 20 sekund wytrzymuje. Wychodzi na to, że trzeba ją będzie wziąć z zaskoku.

Miki, a jak zdrowie Twojej córki?

Posted

Neris napisał(a):
Miki, a jak zdrowie Twojej córki?


Coś jakby lepiej. Nie zaczęła trenować, bo się z lekcjami nie może pozbierać, ale jakoś ucichło o tym kręgosłupie. Może samo się tam naprawia? Jeszcze raz wyciągnęła mnie do lekarza. Wyjaśnił jej dokładnie, że te bóle w nodze mogą jeszcze być i chyba pewniej się poczuła. To jest jednak złoty człowiek. Ile on jej czasu poświęcił. I chyba odzyskała wiarę w ludzi i że nie wszystko to marność. Ach za dużo by pisać.
A z Twoją nogą jak?

Posted

Ja się chyba już przyzwyczaiłam do towarzyszącego mi bólu, można przywyknąć :)
Jednak kiedy ostatnio jakaś pani w autobusie przepychała się i uderzyła mnie w kolano ciężką torbą to zobaczyłam gwiazdy.

Radziłam się znajomego, który taką kontuzję miał i twierdzi, że usg to za mało i trzeba by zrobić tomografię. Podobno takie trójwymiarowe badanie pokaże co tam jest zepsute.

Posted

Neris napisał(a):
Ja się chyba już przyzwyczaiłam do towarzyszącego mi bólu, można przywyknąć :)
Jednak kiedy ostatnio jakaś pani w autobusie przepychała się i uderzyła mnie w kolano ciężką torbą to zobaczyłam gwiazdy.

Radziłam się znajomego, który taką kontuzję miał i twierdzi, że usg to za mało i trzeba by zrobić tomografię. Podobno takie trójwymiarowe badanie pokaże co tam jest zepsute.


Tomografia wszystko pokaże. Tylko, że ja za tomografię zapłaciłam 650 zł, a lekarz nawet na nią nie spojrzał, tylko pomacal kolano i powiedział to samo, co tam było napisane. Trzeba mi bylo od razu do tego iść, a nie do faceta, ktory córkę na to badanie wysłał za 150 zł i później również za tyle stwierdził, że nic z tym nie zrobi, bo on nie robi kolan.

Bardzo bym chciała, żebyś jednak poszła z tą nogą, bo jakoś nie chce samo przejść. Myślę, że tu nawet nowe usg i rezonans nie są takie ważne.

Posted

Przechodzi, nie boli jak na początku, zdecydowanie mniej. Jak sforsuję nogę to oczywiście jest ciężej.
Może jednak zapiszę się do tego "Waszego" faceta :)

  • 3 weeks later...
Posted

Od kiedy mam tę "okrągłą" liczbę na karku widzę w lustrze starą kobietę :placz:

Ciekawe co można pomyśleć o osobie, która z lekka zdyszana rzucaniem tysiąca patyków wbiegła do domu, złapała za plastikową butelkę stojąca na blacie, wlała sporo do szklanki, po czym wzięła wieeeeeeelki łyk..... oleju...:oops:

Posted

Nooo coś na muchy to jest już zdecydowanie gruby kaliber. Ja wszelkie środki szkodliwe typu domestos, płyn do ubikacji itp mam zabunkrowane w łazience, z samego tyłu na półce wiszącej pod sufitem. Cebulę, czosnek na półce kuchennej pod sufitem, muszę się wspiąć na stołek żeby to zdjąć. Jednak znając pomysłowość co poniektórych koondli wolę się zabezpieczyć.

Olej osadzony w środku człowieka usuwa się z jamy gębowej płucząc ją dużą ilością wody z cytryną (jak się dobrze popracuje masz w ustach gotowy winegret), potem pastą do zębów, ale długo to trwa :evil_lol:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...