Kanzaj Posted March 4, 2008 Posted March 4, 2008 esperanza napisał(a):Kanzaj a jak Fifi? Fifi rozpuszczona jak... każdy Kanzajowy czworonóg:diabloti:!!! Śpi w łóżku, pilnuje domu, apetyt wciąż wilczy, ogólnie czuje się dobrze. Tylko uszko wciąż choruje i naszym wetom chyba skończyły się pomysły..., bo pomimo antybiotyków,mazideł, płukanek etc. uszko dalej chore... Szukamy jakiegoś specjalisty (i zbieramy kasę), bo tu chyba trzeba bardzoooo mądrego weta! W Gdańsku jest Pani chętna na adopcję Fifilanki, ale sunia ma być: zdrowa, wysterylizowana i dowieziona na miejsce!... Quote
esperanza Posted March 4, 2008 Posted March 4, 2008 Przygotowujemy ją kompleksowo do wyjazdu do Gdańska, czy szukamy innego domu? Quote
Kanzaj Posted March 4, 2008 Posted March 4, 2008 esperanza napisał(a):Przygotowujemy ją kompleksowo do wyjazdu do Gdańska, czy szukamy innego domu? Sama nie wiem... Pani niby brzmi nieźle, ale te wymagania.... Quote
beam6 Posted March 4, 2008 Posted March 4, 2008 Jak chcecie znać moje zdanie to ............. chyba bym się wstrzymała. A domek sprawdzony wizytą przedadopcyjną :razz: :evil_lol: Quote
gdgt Posted March 4, 2008 Posted March 4, 2008 poza tym jak sunia nie jest zdrowa, to nie spełnia wymagań, więc nie ma o czym mówić... Quote
gdgt Posted March 4, 2008 Posted March 4, 2008 A Kropka już się zapoznała z sunią wnuczki nowych właścicieli i już się razem bawią. Poza tym była juz na wszystkich trzech kanapach i pewnie którąś sobie wybrała ;-) niestety, załatwiła sie w domu, no i dysz z gorąca, no ale to pewnie kwestia czasu i przyzwyczajenia. Kropka się podobno bardzo łasi, ciągle się wystawia do głaskania. Quote
wanda szostek Posted March 4, 2008 Author Posted March 4, 2008 Kanzaj napisał(a):Fifi rozpuszczona jak... każdy Kanzajowy czworonóg:diabloti:!!! Śpi w łóżku, pilnuje domu, apetyt wciąż wilczy, ogólnie czuje się dobrze. Tylko uszko wciąż choruje i naszym wetom chyba skończyły się pomysły..., bo pomimo antybiotyków,mazideł, płukanek etc. uszko dalej chore... Szukamy jakiegoś specjalisty (i zbieramy kasę), bo tu chyba trzeba bardzoooo mądrego weta! W Gdańsku jest Pani chętna na adopcję Fifilanki, ale sunia ma być: zdrowa, wysterylizowana i dowieziona na miejsce!... Strasznie duże wymagania ta Pani postawiła. Dla mnie taki domek nie rokuje wielkich nadziei A co będzie jak piesek dojedzie i coś się nie spodoba? Quote
wanda szostek Posted March 4, 2008 Author Posted March 4, 2008 esperanza napisał(a):Przygotowujemy ją kompleksowo do wyjazdu do Gdańska, czy szukamy innego domu? Ja uważam , że trzeba szukać. Do tego domu bym nie dała, bo Pani za wyjątkiem telefonu nie przejawiła, żadnej inicjatywy. Quote
Fela Posted March 5, 2008 Posted March 5, 2008 gdgt napisał(a):A Kropka już się zapoznała z sunią wnuczki nowych właścicieli i już się razem bawią. Poza tym była juz na wszystkich trzech kanapach i pewnie którąś sobie wybrała ;-) niestety, załatwiła sie w domu, no i dysz z gorąca, no ale to pewnie kwestia czasu i przyzwyczajenia. Kropka się podobno bardzo łasi, ciągle się wystawia do głaskania. To dyszenie może jest ciut bardziej ze stresu niż z gorąca, Kropka u Grażyny była w cieple. No i ona w ten sposób - dysząc - czasem sygnalizuje, że chce wyjść. Quote
gdgt Posted March 5, 2008 Posted March 5, 2008 państwo się tym nie zrażają. nawet kupka na klatce czy siusiu na dywanie, sa bardzo z niej zadowoleni. Myślę, że to jest kwestia kilku dni. Kropka to i tak powinna święta zostać, bo zmieniał dom wielokrotnie, oprócz tej pani z Ostrowii i schroniska, to jest jej 4 dom... Quote
Fela Posted March 5, 2008 Posted March 5, 2008 No tak, Kropeczka ciągle gdzieś wędrowała, bidna. Ale teraz to już będzie dobrze, co? Quote
gdgt Posted March 5, 2008 Posted March 5, 2008 pani sie martwi, że kropka chce ciągle na dwór, a potem wraca do domu i robi siusiu... nieprzyzwyczajeni są do tak częstego wychodzenia, a tu trzeba co godzinke, a ona i tak nic nie zrobi na spacerze, tylko w domu. U mnie było to samo. poza tym jest przymila i kochana, bardzo sie zadomowiła. dzisiaj dostała na obiad kluseczki z pieczona kaczka... Quote
beam6 Posted March 6, 2008 Posted March 6, 2008 Moja Fifi dokładnie tak samo reagowała na początku. Trwało to prawie dwa tygodnie a potem nauczyła się "rytmu domu" i kłopoty się skończyły. Byle tylko wystarczyło Państwu cierpliwości :) Quote
gdgt Posted March 11, 2008 Posted March 11, 2008 Ciotki, pora zmienić tytuł - skoro Kropka jeszcze do nas nie wróciła (a zdążyła pozałatwiać sie w domu i poniszczyć drzwi wejściowe), to znaczy, że już nie wróci... Fela, dawaj książeczkę szczepień! chciałabym już podpisać umowę adopcyjną, a bez książeczki nie chcę tam iść! Quote
Fela Posted March 12, 2008 Posted March 12, 2008 Agnieszka, tak jak Ci mówiłam, książeczka Kropki została u pierwszej właścicielki w Siedlcach. Próbuje się do niej dodzwonić, ale bez rezultatu. Być może pani jest w szpitalu. Wanda, możesz podpytać sąsiadkę? A swoją drogą warto zadzwonić do państwa i zapytać, jak tam stosunki się układają. Quote
gdgt Posted March 12, 2008 Posted March 12, 2008 a czy wiadomo chociaż, na co mogła być szczepiona, żeby nie powtarzac? Quote
Fela Posted March 12, 2008 Posted March 12, 2008 W sumie wszystko trzeba powtarzać co roku. Na wirusówki była sczepiona na pewno, ale rok już minął na 200 procent, na wściekliznę najprawdopodobniej też była szczepiona ok. roku temu. Quote
gdgt Posted March 12, 2008 Posted March 12, 2008 Prześlij mi telefon do Grażyny na priva, to się dowiem, czy u niej Kropka też tak niszczyła, jak u tych państwa... ale nie ma obaw - państwo są niezłomni... Quote
Fela Posted March 12, 2008 Posted March 12, 2008 U Grażyny nic nie niszczyła. Nawet jej podkładała rozmaite rzeczy specjalnie, żeby sprawdzić - typu kapcie itp. grzeczna była. Quote
gdgt Posted March 12, 2008 Posted March 12, 2008 tutaj strasznie niszczy drzwi, u mnie zresztą też (co prawda do drzwi dobrać się nie mogła, ale wykładzinę przy drzwiach wygryzła). Na razie nie zostaje sama, bo pani się rozchorowała, ale w przyszłości chyba będą ją zostawiać w kagańcu. Ona długo sama nie zostaje, no ale zawsze... No i rzuciła się pewnego dnia na syna właścicieli, który z nimi mieszka. Teraz jakoś się uspokoiła. Quote
gdgt Posted March 20, 2008 Posted March 20, 2008 Wczoraj miałam telefon, że Kropka pogryzła swoja panią, i to w dość nieciekawe miejsce: między oczy. Pani jest teraz na antybiotykach, czuje sie źle, z okularów tez nie może korzystać, bo zostały pogryzione przez kropkę. Sunia w ogóle sie wczoraj jakby wściekła, bo warczała na syna pani i na psa córki, z którym sie do tej pory bardzo ładnie bawiła. Quote
esperanza Posted March 20, 2008 Posted March 20, 2008 :-o Co w takim razie dalej z Kropką? Pomagamy z behawiorystą, zabieramy, czy na razie czekamy na decyzję państwa? Quote
gdgt Posted March 20, 2008 Posted March 20, 2008 Pomagamy z behawiorystą tuż po świętach. Państwo sie bardzo do niej przywiązali, ale prawdopodobnie dali się zdominować. Możesz zorganizować jakiegoś speca? Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.