Jump to content
Dogomania

Dlaczego warto adoptować psa ze schroniska? Metamorfozy str 1-2. Zdj str 329-331.


Recommended Posts

  • Replies 3.5k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Bardzo proszę o kciuki, dużo kciuków...
Dama chyba we wtorek pojedzie do... Katowic;)

Ciotki czy ktoś może nasze trzy psiaki wspomóc finansowo, albo bazarkowo?
Przypominam: Zuzia, Eska, Henio, który jakiś zapasik ma, ale... operacja.

Nie wiem jak będzie zdeklarowanymi kwotami na Eskę.

Posted

A u mnie totalna kicha :-( Miałam transport na jutro po niufka. Kasa jakoś by się znalazła ale.... Nie ma gdzie go umieścić :placz: Dom tymczasowy mi odpadł :-( Różnie się ludziom układa i tym razem tak miało być :roll: Bazyl ( tak jakoś przyszło imie od jednej cioci chrzestnej dla niufka) ma pecha .... Żadnej alternatywy nie udało mi się dzisiaj znaleźć :roll: Mam dla niego dwa domy do wyboru. Ale muszę go najpierw wykastrować i sprawdzić jego charakter, do którego go mogę wydać.... Kapa bez tymczasowego :-(

Posted

Pysia napisał(a):
A u mnie totalna kicha :-( Miałam transport na jutro po niufka. Kasa jakoś by się znalazła ale.... Nie ma gdzie go umieścić :placz: Dom tymczasowy mi odpadł :-( Różnie się ludziom układa i tym razem tak miało być :roll: Bazyl ( tak jakoś przyszło imie od jednej cioci chrzestnej dla niufka) ma pecha .... Żadnej alternatywy nie udało mi się dzisiaj znaleźć :roll: Mam dla niego dwa domy do wyboru. Ale muszę go najpierw wykastrować i sprawdzić jego charakter, do którego go mogę wydać.... Kapa bez tymczasowego :-(


Pysia, a może kastracja w lecznicy gdzie mają boksy pozabiegowe - oczywiście niestety płatne i później pobyt w jakimś hoteliku ? To zawsze da nam jakieś 10-14 dni . Co o tym myślisz? Ja niestety zupełnie nie mam warunków na jakikolwiek tymczas:oops:, ale w razie czego dorzucę jakąś kasę (tylko gdyby było trzeba to proszę info na PW - na dogo jestem b. nieregularnie)

Posted

Mam zdjęcia suczki !
Niestety jestem "nietechniczna" (jak to mówi papudraczek) i nie umiem wstawiać zdjęć, czy mogłaby komuś przesłać na maila a ten wstawiłby na dogo ?

Posted

rita60 napisał(a):
Takie duuuuuuuzzzzzzeeeeee sie otwieraja,ale nie te z linku,tylko te wklejone do postu:roll:



Mi się otwierają takie akurat, nie za duże nie za małe...:razz:

Posted

niufa napisał(a):
Pysia, a może kastracja w lecznicy gdzie mają boksy pozabiegowe - oczywiście niestety płatne i później pobyt w jakimś hoteliku ? To zawsze da nam jakieś 10-14 dni . Co o tym myślisz? Ja niestety zupełnie nie mam warunków na jakikolwiek tymczas:oops:, ale w razie czego dorzucę jakąś kasę (tylko gdyby było trzeba to proszę info na PW - na dogo jestem b. nieregularnie)

Niufa - ja mam dwa domy dla niego, ale przed wydaniem go musi być sprawdzony pod względem życia w domu i stosunku do dzieci@! Inaczej kicha. A w kojcu gdziekolwiek - nawet w najlepszym nie będzie się dało sprawdzić jego charakteru :shake:

Posted

Co do Niufa:
W sprawdzeniu go na dzieci niestety nie pomożemy, ewentualnie mogę zabrać do schronu moją 10-letnią córkę, ale to i tak niewymierny test, a ja ciągle się obawiam, że dla niej, przy jej wrażliwości to za duże przeżycie
Co do suni:
Zuza poproś kogos o pomoc, ona nie wygląda na zabiedzoną, ją musi ktoś dokarmiać

Posted

Pysia napisał(a):
Niufa - ja mam dwa domy dla niego, ale przed wydaniem go musi być sprawdzony pod względem życia w domu i stosunku do dzieci@! Inaczej kicha. A w kojcu gdziekolwiek - nawet w najlepszym nie będzie się dało sprawdzić jego charakteru :shake:

Masz rację, że w kojcu będzie trudno ocenić jego charakter (a raczej jego zachowania kojcowe nie będą miarodajne) ale wiem że istnieją hoteliki których właścicielami są osoby "pracujące" z psami. W moich okolicach jest np. hotelik u Murki, bardzo dobre zdanie mam też np. o mosii to chyba okolice Częstochowy. Najlepiej byłoby poszukać tego typu hotelików lub ew. płatnego zaufanego tymczasu w okolicach albo schroniska(to najprędzej bo jeśli pies będzie kastrowany u miejscowego wet. aby nie narażać go bezpośrednio po zabiegu na długą podróż) albo przypuszczalnego nowego domu (to mogłoby też mieć swoje zalety - poznanie niufka na "obcym" terenie i uświadomienie sobie jego gabarytów;) ).
Ale to wszystko tylko moje "pobożne życzenia". Boję się o jego zdrowie bo upały są nie do wytrzymania a o odparzenia łatwo. Dobrze byłoby tez aby wet. kastrujący niuńka podawał minimalne dawki narkozy (maja suka sterylizację przeszła na dawce jak dla dwóch - trzech jamników, Benek z lubelskiego schroniska też na 2/3 dawki) i ew. dokładał w trakcie bo z doświadczenia mojej lek. niufki bardzo powoli "spalają" narkozę a często ich serducha są słabe.

Posted

Kochane ja nie wiem czy nasz kierownik się zgodzi wydać go bez kastracji, a nawet sądzę, że nie.
Skoncentrować siły trzeba na szukanie miejsca po kastracji niestety chyba

Posted

ocelot napisał(a):
Kochane ja nie wiem czy nasz kierownik się zgodzi wydać go bez kastracji, a nawet sądzę, że nie.
Skoncentrować siły trzeba na szukanie miejsca po kastracji niestety chyba

Bardzo dobrze, że nie wydają niekastrowanych, ale jesli nie jest to możliwe ze względu na chorobę lek. schroniskowego to może zgodził by się kierownik na kastrację "na zewnątrz" - tj. schronisko zawozi psiaka na kastrację a osoba podpisująca deklarację adopcyjną pokrywa koszty kastracji i odbiera psiaka po kilku dniach od zabiegu.Lecznica wystawia zaświadczenie o wykonanym zabiegu (z podaniem min. poz. w książce zabiegów). Wskazana w takim przypadku byłaby kastracja w gabinecie prowadzacym boksy pozabiegowe. U nas tak można zrobić np. na klinikach AR, nie wiem jak jest w okolicach Tomaszowa M.

Posted

ocelot napisał(a):

Zuza poproś kogos o pomoc, ona nie wygląda na zabiedzoną, ją musi ktoś dokarmiać



Kogo ? Jest tak samo jak z Mikrusem, jestem sama. :roll: "Zostaw tego kundla, brudne, chore..." Takie ludzie mają podejście na wsi. Pies ma miejsce przy budzie, na łańcuchu. Tego podejścia się nie zmieni...:roll:

Ludzie dokarmiają. Sąsiad, znajoma mamy, 'warszawianka'...

Posted

ocelot napisał(a):
Kochane ja nie wiem czy nasz kierownik się zgodzi wydać go bez kastracji, a nawet sądzę, że nie.
Skoncentrować siły trzeba na szukanie miejsca po kastracji niestety chyba

Trzeba zawsze próbować :roll: Jak nie spróbujemy to się nie dowiemy....

niufa napisał(a):
Bardzo dobrze, że nie wydają niekastrowanych, ale jesli nie jest to możliwe ze względu na chorobę lek. schroniskowego to może zgodził by się kierownik na kastrację "na zewnątrz" - tj. schronisko zawozi psiaka na kastrację a osoba podpisująca deklarację adopcyjną pokrywa koszty kastracji i odbiera psiaka po kilku dniach od zabiegu.Lecznica wystawia zaświadczenie o wykonanym zabiegu (z podaniem min. poz. w książce zabiegów). Wskazana w takim przypadku byłaby kastracja w gabinecie prowadzacym boksy pozabiegowe. U nas tak można zrobić np. na klinikach AR, nie wiem jak jest w okolicach Tomaszowa M.

Rozmyślam nad taką opcją. Ale potem musi iść do DT choć na kilka dni do sprawdzenia :roll:

Posted

Ciotki, nie było mnie kilka dni, a tu dwa domki dla Niufka się pojawiły.
No i są zdjęcia bidulki z Lubochni.

Ja niestety mam złą wiadomość...
W czwartek pożegnaliśmy Emmę, mała sunię z tomaszowskiego schroniska. Emma nie wybudziła się po sterylizacji. :placz: Jej serduszko nie wytrzymało. :placz: Żegnaj Kochanie! Biegaj szczęśliwie po zielonych łąkach... Nigdy Cię nie zapomnę...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...