Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Jesteśmy – późno, ale mieliśmy jeszcze wycieczki po lekarzach :roll:

Oj długi to był dzień, tym bardziej, że my wcale a to wcale do takich tras nieprzyzwyczajeni -> Ale udany :evil_lol:

W schronisku poszło wszystko ślicznie, nie wiemy czy to nowa era czy po prostu my tak mamy, ale potraktowani byliśmy naprawdę dobrze.
Psiak okazał się wspaniały :multi: Jest śliczny, mądry i od razu uznał, że nas lubi – chyba chłopak był szczęśliwy, że wyszedł na wolność.

Trasa fajna, ale jednak długa - nie należymy do tych szarżujących na drodze, więc troszkę nam zajęła. Najgorzej było w Łodzi :shake:
Przejechaliśmy masę kilometrów (ok. 430). Raz jedyny ominęliśmy zakręt, ponieważ nie podała nam tego mapka i to wystarczyło żeby zaginąć w zakręconym mieście ;)
Próbowaliśmy coś z tym zrobić, ale jednak bez pomocy się nie obeszło :diabloti:

Nowy domek okazał się wspaniały i pod względem całej trójki mieszkańców i pod względem samego domku :lol:
Psiak będzie miał fajny kawałek terenu do biegania, co najwyraźniej bardzo mu podpasowało :multi:

Troszkę sobie porozmawialiśmy i rozprostowaliśmy kości i znowu zleciał spory kawałek czasu. Dziękujemy raz jeszcze za gościnę i miłe towarzystwo :loveu:

  • Replies 120
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Okazało się też, że (Bendżi) zamieszkał praktycznie rzut beretem od jednej naszej znajomej dogomanki, z którą znamy się już dość długo a nigdy nie mieliśmy okazji stanąć twarzą w twarz :oops: więc też skorzystaliśmy z nadarzającej się okazji i troszkę pozajmowaliśmy Im czas…

Tak więc faktycznie nie tylko kawka, ale i kolacyjka – ani z jednego domu, ani z drugiego nie wyszliśmy bez skonsumowania kanapeczek :evil_lol:

Z powrotem zostaliśmy pokierowani bardzo fajną trasą i nie było już takiego błądzenia po Łodzi :multi:

Nie wiem czemu, ale czułam, że coś nam się jeszcze nawinie i z przerażeniem obserwowałam ulice i pobocza w poszukiwaniu zwierzaka, z którym nawet nie mielibyśmy co zrobić jednak jedyne powypadkowe to był kotek, któremu niestety już nikt nie mógł pomóc :shake:

Tak więc wróciliśmy cali i zdrowi, okrutnie zmęczeni, ale szczęśliwi… No i bez żadnego kolejnego futrzanego nieszczęścia…

Nie zawiedliśmy się na niczym i nawet nasze kochane autko chciało dać do zrozumienia, że lubi jeździć z nami w takie długie wycieczki – okazało się, że na trasie wcale nie jest takim strasznym pijakiem :lol:

Rozliczenie zrobimy za jakąś chwilkę ;)
Tylko musimy zebrać się do zeskanowania Fakturki za paliwo, ale jakoś tak opornie nam idzie ;)

Posted

[quote name='Justysia i Grześ']Okazało się też, że (Bendżi) zamieszkał praktycznie rzut beretem od jednej naszej znajomej dogomanki, z którą znamy się już dość długo a nigdy nie mieliśmy okazji stanąć twarzą w twarz :oops: więc też skorzystaliśmy z nadarzającej się okazji i troszkę pozajmowaliśmy Im czas…

Tak więc faktycznie nie tylko kawka, ale i kolacyjka – ani z jednego domu, ani z drugiego nie wyszliśmy bez skonsumowania kanapeczek :evil_lol:

Z powrotem zostaliśmy pokierowani bardzo fajną trasą i nie było już takiego błądzenia po Łodzi :multi:

Nie wiem czemu, ale czułam, że coś nam się jeszcze nawinie i z przerażeniem obserwowałam ulice i pobocza w poszukiwaniu zwierzaka, z którym nawet nie mielibyśmy co zrobić jednak jedyne powypadkowe to był kotek, któremu niestety już nikt nie mógł pomóc :shake:

Tak więc wróciliśmy cali i zdrowi, okrutnie zmęczeni, ale szczęśliwi… No i bez żadnego kolejnego futrzanego nieszczęścia…

Nie zawiedliśmy się na niczym i nawet nasze kochane autko chciało dać do zrozumienia, że lubi jeździć z nami w takie długie wycieczki – okazało się, że na trasie wcale nie jest takim strasznym pijakiem :lol:

Rozliczenie zrobimy za jakąś chwilkę ;)
Tylko musimy zebrać się do zeskanowania Fakturki za paliwo, ale jakoś tak opornie nam idzie ;)


Fakturka niekonieczna...Wszyscy wierzymy na słowo...

Posted

Przepraszamy za pisanie nie na temat ale...

Piszemy pełni nadzieji, że zagląda tutaj jakiś bokserolubny ktoś i będzie w stanie pomóc - TUTAJ

Oczywiście nie musi to być typowy bokseromaniak... Ktokolwiek...

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
EDIT:

Okazało się, że pieska nie trzeba nigdzie umieszczać, ale przydało by się przemówić właścicielom do rozumu :mad:

Posted

[FONT=Verdana]Czas rozliczyć naszą podróż – dopiero teraz, ale nie daliśmy rady wcześniej :shake:[/FONT]
[FONT=Verdana]W sumie pokonaliśmy 428 km – naprawdę przejazd przez Łódź był straaaszny :-o[/FONT]

[FONT=Verdana]Od razu po przyjeździe do Sosnowca odwiedziliśmy stację benzynową, gdzie z paliwem powróciliśmy do punktu wyjścia – czyli pełny bak.[/FONT]

[FONT=Verdana]Zatankowaliśmy za 127 zł z groszami, czyli 30 litrów.[/FONT]

[FONT=Verdana]Nasz samochodzik bardzo pozytywnie nas zaskoczył :multi: Nie dość, że spalił naprawdę niewiele (zakładaliśmy ponad 40 l), to jeszcze przez całą trasę mogliśmy na niego liczyć :evil_lol:[/FONT]

[FONT=Verdana]Z tym nie wzięciem pieniążków w schronisku troszkę się namieszało, Grześ i Maciaszek troszkę się nie dogadali ;)[/FONT]
[FONT=Verdana]Owszem, nie musieliśmy płacić, ale panie zrezygnowały z wzięcia pieniędzy akurat od nas – stwierdziły, że istnieje prawdopodobieństwo, że domek nam ich nie zwróci i nie chciały robić problemów… Ale zaznaczyły, że jeśli dostaniemy od domku to oczywiście bardzo chętnie przyjmą.[/FONT]

[FONT=Verdana]Od Państwa Bendżiego dostaliśmy 50 zł na benzynę – doszliśmy jednak do wniosku, że wypadałoby oddać, chociaż ich część schronisku.[/FONT]
[FONT=Verdana]Potraktowali nas naprawdę dobrze, dali nawet obrożę, czego również nie musieli zrobić…[/FONT]
[FONT=Verdana]Zależy nam na utrzymaniu dobrych stosunków, co może się przydać następnym razem, więc postanowiliśmy, że oddamy im 25 zł i dorzucimy jeszcze kołdrę dla psiaków.[/FONT]

[FONT=Verdana]Pozostałe 25 zł przeznaczamy na paliwo, więc do uregulowania zostaje już tylko reszta – 100 zł[/FONT]



[FONT=Verdana]Pozdrawiamy Wszystkich serdecznie :loveu:[/FONT]

Posted

Justysia i Grześ napisał(a):
[FONT=Verdana]Z tym nie wzięciem pieniążków w schronisku troszkę się namieszało, Grześ i Maciaszek troszkę się nie dogadali ;)[/FONT]
[FONT=Verdana]Owszem, nie musieliśmy płacić, ale panie zrezygnowały z wzięcia pieniędzy akurat od nas – stwierdziły, że istnieje prawdopodobieństwo, że domek nam ich nie zwróci i nie chciały robić problemów… Ale zaznaczyły, że jeśli dostaniemy od domku to oczywiście bardzo chętnie przyjmą.[/FONT]

[FONT=Verdana]Od Państwa Bendżiego dostaliśmy 50 zł na benzynę – doszliśmy jednak do wniosku, że wypadałoby oddać, chociaż ich część schronisku.[/FONT]
[FONT=Verdana]Potraktowali nas naprawdę dobrze, dali nawet obrożę, czego również nie musieli zrobić…[/FONT]
[FONT=Verdana]Zależy nam na utrzymaniu dobrych stosunków, co może się przydać następnym razem, więc postanowiliśmy, że oddamy im 25 zł i dorzucimy jeszcze kołdrę dla psiaków.[/FONT]

No, czyli w sumie wyszło tak, jak Grześ ustalał ze mną przez telefon :). Choć... z małą modyfikacją. Bo w naszej rozmowie stanęło na tym, że za kasę, którą chcecie dać do schronu kupicie koce. A ja zasugerowałam, że może by powiedzieć w schronie, żeby wrzucili je do bud (bo przy nich wciąż są psiaki, mimo tych temperatur...), żeby psiny miały się w czym zagrzebać.

Strasznie tanim transportem jesteście :). Trzeba Was częściej wykorzystywać :evil_lol:. Wzięliście tylko 12 zł więcej niż pociąg (że tak w skrócie to napiszę...). Proszę poklepać ode mnie samochodzik!
A jeśli chodzi o pieniądze to Justyna się z Wami rozliczy.
Jeszcze raz DZIĘKI WIELKIE za pomoc!!!

Posted

kako80 napisał(a):
fajnie!
bo ja tu wchodze z nadzieja a tu ciagle nic!
zaczynam sie niepokoic!



Nie było mnie w domu...
jak do jutra nie odpiszą na gg, to spróbuje jakoś znaleźć numer.

Posted

zdj są na moim mailu...jak tylko znajde czas to zmniejsze i wkleje.No chyba, że komuś mogłabym przesłać na e mail.Wystawiam psiaki z jednego schroniska.Wczoraj i dzisiaj jest mała promocja na allegro, więc robie co moge,by najwięcej wystawić.

Zdj są naprawde cudne :)

"Witam zgodnie z obietnica przesyłam zdjęcia pieska. Psiak jest super
bardzo fajny i mądry chyba się zadomowił bo jest weselszy i
odważniejszy. Chodzi na spacery akceptuje dzieci i jest łagodny ale
zaczyna szczekać jak ktoś jest za płotem więc zaczyna sie czuć pewnie na
swoim terenie.Najgorsze ma już za sobą więc już będzie wszystko ok.
Pozdrawiamy!!!"

  • 3 months later...
  • 7 months later...
Posted

My chcemy, my chcemy :lol: :lol: :lol:

Doszliśmy do wniosku, że czas najwyższy odświeżyć wątek i dowiedzieć się co tam słychać u naszego pięknookiego przyjaciela i jego rodzinki ;)

Mamy nadzieję, że wszystko jest w jak najlepszym porządku i chłopak przeżywa już drugie cudowne święta w swoim domku :loveu:

Przy okazji chcielibyśmy złożyć i rodzince i wszystkim odwiedzającym wątek najserdeczniejsze życzenia z okazji świąt i zbliżającego się nowego roku !!!

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...