jusstyna85 Posted December 14, 2007 Author Posted December 14, 2007 kako80 napisał(a):a czy Ci chetni, co mieliby psa autem zawiezc, to moga jechac np w poniedzialek, czyli nie ma problemu z nocowaniem psa.. o ile to chore miejsce znajdzie psa, bo przeciez aktualnie nie wiemy czy biedak jest jeszcze na tym swiecie....:mad::mad: po prostu szlag mnie trafi za chwile! normalnie mi cisnienie skoczylo! Mogą jechać w poniedziałek. Nie wiadomo naprawde czy pies jeszcze żyje Quote
maciaszek Posted December 14, 2007 Posted December 14, 2007 kako80 napisał(a):ja wlasnie sprawdzalam pociagi na stronie pkp i nie ma takich jak podalyscie..przynajmniej nie w niedziele.. sa bez przesiadek ale o jakis chorych godzinach.. Jak to nie ma? tam: http://nowy-rozklad.tktelekom.pl/bin/query.exe/pn?ld=pkp&seqnr=1&ident=fz.01848529.1197661103&OK#focus z powrotem: http://nowy-rozklad.tktelekom.pl/bin/query.exe/pn?ld=pkp&seqnr=1&ident=gc.01973029.1197661155&OK#focus Quote
jusstyna85 Posted December 14, 2007 Author Posted December 14, 2007 Ja nadal upieram się przy tym: Z allegro zostało 144 zł,które miało być przeznaczone na Dżeka.Dżek ma jeszcze na miesiąc kasy,a na pewno na pół miesiące. Chce "pożyczyć" te 144 zł i dodać od siebie 60 zł na transport.Bounty zgodziła się i mam jej aprobate. Będę zwracała na bieżąco z własnej kieszeni+ pomoge sobie bazarkami,bo mam parenaście jeszcze rzeczy. Ja nie pozwolę,by przez głupi transport pies miałby umrzeć...zrobie to z Waszą aprobatą,czy nawet bez. Nie chcę ruszać pieniędzy z katowickiego wątku,bo przydadzą się być może na jakiś hotelik dla ciężko chorego psa i nie chce usłyszeć potem,co co usłyszałam od pewnej osoby. Quote
kako80 Posted December 14, 2007 Posted December 14, 2007 no tak jest... ale zeby wyjechac i wrocic o rozsadnej porze, tzn nie w srodku nocy, bez przesiadki to nie ma.. nie wazne..ja moge tylko w niedziele jechac.. jezeli to jest niemozliwe, bo nie ma gdzie piesia przechowac( o ile jeszcze jest...) to jestem za tym, zeby zaplacic te paliwo chetnym w poniedzialek. a przeciez oni powinni sie rozliczyc, pokazac faktury prawda? ja przeciez dokladnie tak zrobilam jak przewozilam onka.. Quote
jusstyna85 Posted December 14, 2007 Author Posted December 14, 2007 Nie ma innego rozwiązania- on ma szansę na nowe życie,a na pewno każdy dzień tam,to piekło. Quote
Justysia i Grześ Posted December 14, 2007 Posted December 14, 2007 Ależ zamieszanie :diabloti: Irysek niestety, ale nie zabrzmiało to sympatycznie :shake: (chociaż mamy nadzieję, że tylko tak zabrzmiało) Kto jak kto, ale my nie chcielibyśmy w jakikolwiek sposób skrzywdzić jakiegokolwiek zwierzaka. Ci, którzy nas poznali mamy nadzieję wiedzą, jacy jesteśmy i że jeśli coś robimy to patrzymy właśnie na dobro futer. Do głowy by nam nawet nie przyszło żeby brzydko pisząc oskubać z pieniążków potrzebujące zwierzęta chociażby właśnie w taki sposób jak zawyżanie kosztów paliwa – wiemy doskonale, że takie rzeczy niestety mają miejsce, ale dla nas jest to nie do przyjęcia. Najchętniej wsiedlibyśmy w samochód i jeździli rozwożąc zwierzaki za darmo, ale jak miałaś okazję zauważyć na bazarku chociażby nie mamy na to żadnych szans. Sami zbieramy grosz do grosza żeby tylko pomóc naszemu stadku i mamy nadzieję, że dzięki temu w przyszłości również bardziej innym potrzebującym. Nasz samochód pali dość sporo w porównaniu z tymi, które na rynku teraz się pojawiają, bo około 10 litrów. Niestety nie stać nas na inne niż właśnie to niemłode już autko – nie stać nas też na zainwestowanie w przerobienie go na gaz – a szkoda :-( Zaoferowaliśmy transport żeby pomóc – mamy możliwość to, dlaczego by nie. Sprawdziliśmy ile mniej więcej to będzie kilometrów i wyszła nam trasa 400 coś km (nie wiemy dokładnie, w którym miejscu Łodzi to jest, więc wybraliśmy na oko średnią). Nie trudno policzyć ile wyniesie koszt benzyny za ok. czterdzieści litrów. To była średnia – ponieważ to ile samochód by spalił zależałoby od wielu czynników – faktyczna ilość kilometrów, trasa (jak się wpada na fajną drogę, bez korków, świateł co chwilę itp. to zawsze jest taniej)… Ktoś też wcześniej napisał, że to ponad 2 godziny drogi – to by było piękne, ale nam pokazuje, że ponad 4 godziny (w jedną stronę) – to są niestety polskie drogi itp. :mad: Najlepiej by było gdyby to nowy domek przyjechał po psa, ale nie zawsze jest na to szansa, co absolutnie nie dyskwalifikuje takiego domu -> Różne są powody takowej niemocy, jeśli domek jest tym odpowiednim to nim jest – to czy może sobie pozwolić na przyjazd czy też nie, nie ma tutaj najmniejszego znaczenia. Tak, więc podsumowując: my tylko staramy się pomóc a wybranie najlepszej opcji w tej sytuacji nie należy już do nas… Zależy nam tylko na informacji czy jednak mamy jechać (w poniedziałek) czy też nie, bo musimy sobie w razie, czego poukładać plany – Grześ musiałby wziąć wolne w niedzielę, bo po 12h nocce jechać nie da rady – teraz jest w pracy, więc musiałby już coś uzgadniać… Pozdrawiamy (tym bardziej, że działacie w schronisku, z którego my wyciągnęliśmy jednego z naszych ukochanych stworów :loveu:) PS. Aha i błagam nie kłóćcie się, bo to nie ma sensu :modla: Fakt, wątek to podnosi, ale tylko ujmuje zapału do pracy. Chociaż… Każdy musi sobie czasami wylać swoje żale ;) Quote
kako80 Posted December 14, 2007 Posted December 14, 2007 witajcie! fajnie, ze zadeklarowaliscie pomoc i jestem za tym aby ja od Was przyjac:p nalegam jednak, aby sprawdzic ten dom!!! no i modlmy sie, zeby piesio byl jeszcze w tym porypanym miejscu.. Quote
maciaszek Posted December 14, 2007 Posted December 14, 2007 Justyno i Grzesiu, witajcie na wątku i dzięki za chęć pomocy :loveu:. Justysia i Grześ napisał(a):Ależ zamieszanie :diabloti:Prawda? Trochę niepotrzebne... I proszę już 3 raz o wykasowanie tych niewnoszących nic postów. Błagam dziewczyny, po co wszyscy mają to czytać, żeby wreszcie po 5 stronach dogrzebać się do kwestii psa.. Ktoś też wcześniej napisał, że to ponad 2 godziny drogi – to by było piękne, ale nam pokazuje, że ponad 4 godziny (w jedną stronę) – to są niestety polskie drogi itp. :mad: To pisałam ja :). Jeździłam do Łodzi (i z Łodzi) wielokrotnie samochodem z rodzicami. Jedzie się naprawdę ok. Z dojazdem do centrum wychodziło 2,5 godziny. Najdłużej jak jechaliśmy (bo były jakieś korki) to 3 godziny. Ale najczęściej wychodziły 2 godzinko do granic miasta. Z powrotem może nieco dłużej (niż 2-2,5 godz.), bo w okolicach Siewierza zawsze są jakieś przestoje. Tak, więc podsumowując: my tylko staramy się pomóc a wybranie najlepszej opcji w tej sytuacji nie należy już do nas… Zależy nam tylko na informacji czy jednak mamy jechać (w poniedziałek) czy też nie, bo musimy sobie w razie, czego poukładać plany – Grześ musiałby wziąć wolne w niedzielę, bo po 12h nocce jechać nie da rady – teraz jest w pracy, więc musiałby już coś uzgadniać…Kiedy musielibyście wiedzieć najpóźniej czy jedziecie czy nie? PS. Aha i błagam nie kłóćcie się, bo to nie ma sensu :modla:Popieram!!!! Quote
jusstyna85 Posted December 14, 2007 Author Posted December 14, 2007 Coś pozytywnego :) Napisałam Katyi,czy wizyta aktualna,ale nie uzyskałam odpowiedzi... Pisałam też do innych os z Łodzi,ale żadnych chętnych Nie znacie kogoś? Quote
Justysia i Grześ Posted December 14, 2007 Posted December 14, 2007 Ano witamy :lol: Najważniejsze to oczywiście to, żeby psiak był jeszcze cały i zdrowy... Tak jak już było napisane jeśli jest taka potrzeba to staniemy na głowie i jakoś zawieziemy go w poniedziałek. Grześ musiałby ten wolny dzień zgłosić podczas tej nocki czyli najpóźniej chyba do rana - bo jak wiadomo życzą sobie żeby takie rzeczy zgłaszać z wyprzedzeniem a tu i tak jest już dość późno :roll: Z tym czasem jazdy byłoby rewelacyjnie, bo troszkę przygnębiająca była wizja wleczenia się jakieś 8,5 godziny nie licząc postojów itp. - wychodziłoby ok 50km na godzinę patrząc na informacje, które znaleźliśmy... no cóż to nasze piękne krajowe drogi więc byliśmy pełni obaw, że to może być prawda ;) Quote
jusstyna85 Posted December 14, 2007 Author Posted December 14, 2007 Justysia i Grześ napisał(a):Ano witamy :lol: Najważniejsze to oczywiście to, żeby psiak był jeszcze cały i zdrowy... Tak jak już było napisane jeśli jest taka potrzeba to staniemy na głowie i jakoś zawieziemy go w poniedziałek. Grześ musiałby ten wolny dzień zgłosić podczas tej nocki czyli najpóźniej chyba do rana - bo jak wiadomo życzą sobie żeby takie rzeczy zgłaszać z wyprzedzeniem a tu i tak jest już dość późno :roll: Z tym czasem jazdy byłoby rewelacyjnie, bo troszkę przygnębiająca była wizja wleczenia się jakieś 8,5 godziny nie licząc postojów itp. - wychodziłoby ok 50km na godzinę patrząc na informacje, które znaleźliśmy... no cóż to nasze piękne krajowe drogi więc byliśmy pełni obaw, że to może być prawda ;) Bardzo Wam dziękujemy :) załatwimy kogoś do wizyty? może znacie kogoś z dogomanii? ja nikogo,dlatego kiedy pisze,to same odmowy :( Quote
maciaszek Posted December 14, 2007 Posted December 14, 2007 Justysia i Grześ napisał(a):Grześ musiałby ten wolny dzień zgłosić podczas tej nocki czyli najpóźniej chyba do rana - bo jak wiadomo życzą sobie żeby takie rzeczy zgłaszać z wyprzedzeniem a tu i tak jest już dość późno :roll:No to kicha... Bo dopiero jutro ew. będę wiedziała czy pies w ogóle jest. I co teraz? No bo bez sensu chyba, żeby Grześ brał wolne, a potem okazało się, że nie ma po co jechać... A jaki inny dzień jazdy wchodziłby ew. w grę? Quote
Justysia i Grześ Posted December 14, 2007 Posted December 14, 2007 ok 22 będę rozmawiała z Grzesiem to zapytam czy byłaby szansa zgłosić jutro. A jak nie to chyba dopiero w środę :roll: Błagam podajcie mi na pw adres Tych Państwa to może uda mi się załatwić wizytę przedadopcyjną -> tylko szybciutko proszę ;) Quote
jusstyna85 Posted December 14, 2007 Author Posted December 14, 2007 Justysia i Grześ napisał(a):ok 22 będę rozmawiała z Grzesiem to zapytam czy byłaby szansa zgłosić jutro. A jak nie to chyba dopiero w środę :roll: Błagam podajcie mi na pw adres Tych Państwa to może uda mi się załatwić wizytę przedadopcyjną -> tylko szybciutko proszę ;) podałam na Pw Quote
Justysia i Grześ Posted December 14, 2007 Posted December 14, 2007 Dostałam, dziękuję :lol: Zobaczymy co da się zrobić. Nic nie obiecuję, ale się staram :p Quote
Justysia i Grześ Posted December 14, 2007 Posted December 14, 2007 Udało się :multi: Ale napiszę później bo muszę zmykać na troszkę :razz: Quote
jusstyna85 Posted December 14, 2007 Author Posted December 14, 2007 Justysia i Grześ napisał(a):Udało się :multi: Ale napiszę później bo muszę zmykać na troszkę :razz: super ...:) Quote
Justysia i Grześ Posted December 15, 2007 Posted December 15, 2007 To troszkę się przedłużyło odrobinkę, ale chłop mi stanął w drzwiach ze zdjęciem rentgenowskim w ręce :roll: -> Wypadek przy pracy = ztrzaskany palec :shake: Dobrze, że to się tylko tak skończyło. A więc miejmy nadzieję, że palec nie zmieni zbytnio swojej objętości (na niekorzyść) i będzie się nadawał do trzymania kierownicy. Tak czy siak problem urlopu Grześ rozwiązał dość radykalnie :diabloti: Na poniedziałek zostaje wizyta u chirurga, ale mamy nadzieję, że uda się to jakoś wcisnąć i pogodzić... ~~~~~~~~ Co do wizyty przedadopcyjnej to zapewnione mamy doświadczone osóbki, które z pewnością załatwią to jak należy :razz: Mamy tylko pytanie czy dziewczyny mogą tam tak po prostu wpaść kiedykolwiek czy jednak dacie Im numer telefonu żeby mogły się zapowiedzieć i umówić. Będą mogły jutro (tzn. dziś - rany to już dziś ;)) wieczorem, albo w niedzielę do południa, bo nie jest pewne czy się wyrobią. No to co z tym zrobić ? Telefonem znaczy się... Dacie Państwu znać czy jak ;) Quote
maciaszek Posted December 15, 2007 Posted December 15, 2007 Ojej... dobrze, że nie stało się nic gorszego! Pochuchaj i podmuchaj na Grzesiowy palec, na pewno poczuje się lepiej (i Grześ, i palec ;) ). Palcu, zdrowiej i nie bądź bolący! Co do namiarów na Państwa to musi się wypowiedzieć Justyna, bo tylko ona je ma. Myślę, że trzeba ich jakoś uprzedzić, umówić się. Nie sądzę, by wizyta z zaskoczenia była czymś, czego by chcieli (ale może jestem w błędzie :diabloti:). Najlepiej by było, gdyby Justyna powiedziała im, że skontaktują się z nimi osoby od wizyty adopcyjnej, a następnie podała Waszym znajomym numer do tych państwa i niech się dogadują. Quote
kako80 Posted December 15, 2007 Posted December 15, 2007 ciesze sie, ze wszystko jest na dobrej drodze! Quote
jusstyna85 Posted December 15, 2007 Author Posted December 15, 2007 Jak dobrze, że uczelnie mają komputery :) ja tak przepadam za logiką, że zawsze coś wymyśle,by dac sobie spokój.:) Podałam nr do tych państwa na PW.Oni na pewno nie mieliby nic przeciwko, żeby była dzisiaj,tylko może wypada ich wcześniej poinformować, żeby byli w domu. Czy pies nadal jest w schronisku, wiesz już? ja będę tutaj jeszcze z 3-5 minuty.Będę w domu najwcześniej o 19 00,bo wypadają 1 zajęcie.Gorsza opcja ok 21 00. Quote
jusstyna85 Posted December 15, 2007 Author Posted December 15, 2007 Ja musze zmykać...nie dowiem sie,czy on nadal jest :( Kasia-prosze o smsa, bo strasznie sie denerwuje... Quote
maciaszek Posted December 15, 2007 Posted December 15, 2007 Byłam w schronie. Psiak jest :). I jest w o wiele lepszym stanie niż był. Przytył nieco :). Tradycyjnie polizał mnie po ręce :loveu: i popłakał troszkę :-(. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.