Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 232
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

luka1 napisał(a):
Tak na prawde nie wiem o co mi chodzi. Chyba o domek dla Małego Misia.:diabloti:


Mówisz :cool3: :cool3: :cool3:
To szukamy domku dla Misia :loveu:

Kliknij na GG :razz:

Posted

luka1 napisał(a):
No to gdzie ten domek, maleństwo czeka. Teraz bez mamy smutno szczeniakowi. :placz:


Powiem szczerze, że bardziej spodziewałam się iż maluszek znajdzie pierwszy domek......a tu proszę Marysia.....a takie maleństwo nadal w schronisku....i On bidulek taki wystraszony jest :shake:...........ale czekamy na odmianę losu dla niego :cool3:

Posted

Wieści od naszej Marysieńki z nowego domku :multi: :multi: :multi:
[SIZE=2]Pani nie może jeszcze pisać na dogo ale śledzi wątek i jak tylko uaktywni się konto to będzie nam sama zdawała relację.

Marysia jest andrychowianką, to małe miasteczko ok. 30 km od
Bielska-Białej. Zabraliśmy ją w sobotę. Podróż /te 350 km/ zniosła
dobrze, z początku była ogromnie zdenerwowana i całą drogę nie
zasnęła
nawet na moment. W nowym domu musi się zaaklimatyzować, chociaż robi
ogromne postępy. Szczególnie upodobała sobie mojego męża i jest wielka

rozpacz, kiedy on wychodzi do pracy. Ma domek z ogródkiem i w nim czuje
już się swobodnie na spacerach, bo każda kępka trawy już jest
obwąchana.
Chciałam napisać na dogo, że jeżeli maluch Marysi będzie choć w 1/4
tak
wesoły, radosny, żywiołowy, ciekawski, przytulaśny jak jego mama, to
nikt nie pożałuje że go weźmie. Ja niestety nie mogłam.
Z Marysią na razie mamy kłopot z jedzeniem. Suche nie, ryżyk z marchewką

i kurczakiem nie, to znaczy kurczak wchodzi, ale ryż jest nietknięty.
Albo mieszkała kiedyś w domu, bo na dźwięk lodówki leci pędem do
kuchni
i tam zawsze coś wysępi, chlebek z pasztetem, chlebek z żółtym serkiem,

chlebek z wędliną. A swojego nie ruszy. Już po całej kuchni są
rozstawione jej miski, a mnie się kończą pomysły co by tu jej jeszcze
dać.
I Marysia jest prawdziwą kobietą. Mam w domu 2 lustra takie do samej
podłogi i chodzi się do nich przeglądać:-)

Pozdrawiam serdecznie

Posted

luka1 napisał(a):
A skąd takie dobre wieści?


A na maila dostałam :evil_lol:
Pewnie ktoś w Azorku dał mój adres....:roll:
Też się zdziwiłam troszkę........:cool3:
No ale cieszę się, że są wieści :multi:

Posted

Tak sobie myślę, że Marysia ma strasznie kochanych ludzi. Przebyli tyle kilomertrów po zwykłego kundelka ( ja co prawda twierdzę że Marysia to kundelek ale niezwykły). To jest dowód na twierdzenie że każdy pies ma swojego człowieka, a każdy człowiek swojego psa - problem w tym by się spotkali. Maluszek też spotka swojego towarzysza.

Posted

Marysia to wcale nie jest zwykły kundelek. To jest tak rezolutny pies, tak się pilnuje na spacerach w ogródku, chociaż jest coraz odważniejsza. Jak dzisiaj urządziła galopadę po ogródku to wzrok za nią nie nadążał. Na chwileczkę zostawiłam ją samą w ogródku, bo poszłam po słonecznik dla ptaków i jak się zorientowała, że została sama, to pędem przyleciała pod drzwi wejściowe. I jak się ucieszyła, że przyszłam chociaż nie było mnie może minutę.
Na razie w różnych dziwnych miejscach znajdujemy smakołyki, które Marysia dostaje. Wczoraj sama się obsłużyła, ściągnęła ucho ze stołu z kuchni i myśleliśmy, że je zjadła. Dopiero wieczorem się wyjaśniło, że ucho schowała sobie pod poduszkami, które leżą na sofie. Suche chrupki też rozsiane są po całym domu po kątach. Pewnie robi zapasy na zimę.
Trochę się martwimy, bo ona mało pije. Zachęcamy jak możemy, ale z miernym skutkiem. Mam nadzieję, że będzie lepiej. I dzisiaj obszczekała sąsiada, który chciał się z nią przywitać. A szczek ma taki, że ho, ho.
Bardzo chciałabym, żeby domek znalazł się dla maluszka. O wiele lepiej bym się czuła.

Posted

Miło słyszeć,że Marysieńce dobrze się wiedzie. To moja ulubienica schroniskowa, gdy ja zobaczyłam pierwszy raz od razu postanowiłam szukać dla niej super domku. No i domek sam sie znalazł.
Nie martw się że mało je, wszystkie psy po wyjściu z naszego schroniska nie chcą jeść. W schronisku jedzenia mają aż za dużo, a ze nudu bo obsługa prasy im nie daje do czytania- to jedzą, jedzą i tyją. Niektóre są jak balony. To chowanie jedzonka to chyba pozostałość z czasów przed schroniskiem.
Pytanko: czy Marysie wypatrzyłaś na dogo?

Posted

Marysię wypatrzyłam na dogo.
Ale historia jest długa. 16.maja odszedł do psiego nieba mój 11-letni jamnik szorstkowłosy. Mam nadzieję, że /jak napisała mi koleżanka mojej córki/ poszedł do psiego nieba i poznał tam jakąś fajną suczkę. Chorował na serce. Po jego odejściu powiedziałam, że już nigdy więcej żadnego psa, bo śmierci następnego po prostu nie przeżyję.
Ale zaczęłam przeglądać dogomanię. Szukałam jakiegoś pieska, nawet miałam wymyślone imię dla niego. Miał być Teodor, Teoś znaczy się. Ale którejś nocy wypatrzyłam Marysię. Później jeszcze pozostał do przekonania mój TZ. Ale w grudniu są mikołajki, 5 dni później mam urodziny, potem moje imieniny i gwiazdka, więc koronnym argumentem było, że Marysia będzie dla mnie prezentem z tych wszystkich okazji. Ale mam nadzieję, że pod choinką coś znajdziemy, i ja, i Marysia.
A z Marysi robi się mały szkodnik. Trzeba uważać, żeby z brzegu stołu nic nie leżało, bo uskutecznia samoobsługę. Dzisiaj z pyska wyciągałam moją komórkę, później Marysia samodzielnie przeczytała miesięcznik "Pani" i książkę mojego TZ-ta, bo kusząco leżały na niskim stoliku.
Z jedzeniem już lepiej, z piciem też. Żebyście widzieli jakim pędem leci, kiedy słyszy szeleszczenie jakiejś folii. Osoba szeleszcząca zaraz ma jej towarzystwo. Ale to z łakomstwa, a nie z głodu. Bo ludzkie przecież jest dużo lepsze.

Posted

Ha, no to wszystkiego najleprzego z okazji urodzin:Rose::Rose::B-fly::tort:

A ja zaczynam sie zastanawiać co się z tymi suniami dzieje. W schronisku bidulki takie, grzeczne że aż do przesady, potulne, łagodne. Wychodzą na zewnątrz zaczynają szleć. Zaczynam sie obawiać gdy opowiadam komuś o psie do adopcji :cool3:

Posted

Moja przepowiednia jednak się spełniła.

Każda sunia (Azorkowa)...zaznaczam KAŻDA która ma czerwoną obróżkę z brylancikami idzie szybko do adopcji.
Chyba zakupię więcej takich obróżek.....i pozakładamy suńkom.
Nawet tutaj na wątku Marysi gdzieś pisałam, że ma tą obróżkę i pewnie szybko znajdzie domek...i co...sprawdziło się :cool3:

Posted

luka1 napisał(a):
Ziutka, faktycznie mówiłaś tak !!!
Kurcze to trzeba rozmnożyć obrożę szczęścia. Ile suk mamy w schronisku?


A z 60 będzie :cool3: :crazyeye: albo i lepiej......bo jest teraz 150 wszystkich...a zazwyczaj siedzą po dwa w boksie (pies i sunia)
Luka jak możesz to się zorientuj po ile są takie obroże....może masz gdzieś blisko sklep zoologiczny........i będę myśleć :cool3: :cool3: ;)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...