Ulaa Posted November 15, 2007 Posted November 15, 2007 Zaczyna się zima. Nasze psiaki po spacerkach będą ucieakć do domku by wygrzać zmarznięte łapki przy misce pysznego jedzenia. A potem znów wyjdą by bawić się w śniegu. Te 2 psiaki nie zaliczają zim do wesolego okresu. Nie mają szans, by się ogrzać, lub choćby wyschnąć. Zima jest dla nich okresem wiecznego zimna... Za "schronienie" ma im posłużyć skrzynka zbita z resztek mebli, przemoknięta, zgnita i wypełniona błotem, w którym żyją. Nie mogą nawet rozgrzać się bieganiem. Przykuto je na łańcuchach długości nieco ponad metr, splątanych ze sobą. Wszystko co mogą robić, to wzajemnie przeskakiwać swoje łańcuchy... Pieski to matka i syn. Mamusia ma podopbno ok 10 lat (choć pewnie mniej, bo żadną miarą nie wygląda na tyle). Synek ma 2 lata. Zauważyłyśmy je przypadkiem z Ada-jeje, jadąc w tamte okolice na wizytę przedadopcyjną Jasnej Azy. Stały przytulone do siebie trzęsąc się z zimna. Niestey nie mam czasu teraz napisać więcej, bo jedziemy do wycieńczonej rottki, później będzie reszta... Quote
Kasia Posted November 15, 2007 Posted November 15, 2007 Czekamy na dalsze wiadomości. Rozmawiałyście z właścicielem? Quote
Ulaa Posted November 15, 2007 Author Posted November 15, 2007 No więc dalszy ciąg jest taki. Oczywiście, że rozmawiałyśmy z właścicielką, która początkowo byłanastawiona agresywnie i krzyczała, bo bała się, że chcemy zgłosić na policję. To bardzo biedne osoby. Gdy kobieta przekonała się, że chcemy pomóc psom, stała się bardziej otwarta i opowiedziała nam wszystko o psach. Suka rodzi szczeniaki, a ona potem sprzedaje je na targu. Tego jednego nikt nie chciał, jest do oddania. Postanowiłyśmy im pomóc, bo psy żyją w skrajnych warunkach, nawet obroży nie miały tylko gołe łańcuchy które obdarły im skórę. W pierwszej kojeności zawiozłyśmy im obroże i karmę. Dzisiaj jeszcze trochę karmy, tabletki na odrobaczenie oraz długie łańcuchy, które od razu założyślimy oddzielnie - sukę na stare miejsce a psa do drzewa. Jednak najnardziej potrzebna jest buda. Psy walczą o miejsce i gryzą się. Zwykle chłopak śpi na błocie, bo się nie mieści już... Psy nia mają jedzenia ani wody, piją błoto Quote
Edi100 Posted November 15, 2007 Posted November 15, 2007 Może, ma Ktos budę na zbyciu? I słoma by sie przydała w budach i przed budą:( Quote
Ulaa Posted November 15, 2007 Author Posted November 15, 2007 Tutaj właścicieka zmienia łańcuch na dostarczone przez nas obroże, a suczka w tym czasie zajęta jest pochłanianiem karmy Piesek także był głodny Obydwa pieski już w obrożach, ale głodne jeszcze Quote
Edi100 Posted November 15, 2007 Posted November 15, 2007 Bardzo to smutne:( Szkoda , że zamiast łańcucha nie można kojca:( Quote
Ulaa Posted November 15, 2007 Author Posted November 15, 2007 Edi100 napisał(a):Bardzo to smutne:( Szkoda , że zamiast łańcucha nie można kojca:( Można, ale ludzi na to nie stać i nas też nie. Bud także nie mamy skąd brać, a zapotrzebowanie jest przecież ogromne! Jak na razie obroże, które nie rozcinają im skóry oraz długie łańcuchy, by mogły wejść na trawkę, pobiegać i rozgrzać się muszą wystarczyć... Jasny piesek jest do oddania! Quote
Edi100 Posted November 15, 2007 Posted November 15, 2007 Bardzo to smutne:( Szkoda , że zamiast łańcucha nie można kojca:( Quote
bea_m Posted November 16, 2007 Posted November 16, 2007 Ulka a czy posesja nie jest ogrodzona? Dlaczego one luzem nie biegają? Quote
Kasia Posted November 16, 2007 Posted November 16, 2007 Podniosę psiaczki na pierwszą stronę!!! Quote
BasiaD Posted November 16, 2007 Posted November 16, 2007 Do góry psiaczki, na 1 stronkę! Cioteczki już o Was myślą ... Quote
Ambra Posted November 16, 2007 Posted November 16, 2007 boze - ile jest takich jak one ...opuszczonych na biednych zasciankowych wsiach....:-( tydzien temu zawozilam psa do wroclawia na jakims za**piu zatrzymałam sie na stacji - a przy stacji przy budzie pies na łancuchu - przez 10 min chodził w koło miał wydreptana sciezke jak w amoku...szok błoto zimno snieg sypie a on chodzi...co innego miał zrobic by sie rozgrzac mam nadzieje ze chociaz im uda sie jakos pomoc - wlascicielka jest skora do wspolpracy z tego wynika...a czy nie moze chociaz zadaszenia im jakiegos zrobic? i słomy czy siana dac do budy? jak ona moze spokojnie psac w cieple...ten brak empatii w ludziach mnie dobija:shake: a tak wogole co za kretyn kiedys wpadł zeby psa na łancuch i do budy! :angryy: skads ta tradycja cholerna musiala ie wziazc....:angryy: Quote
malagos Posted November 16, 2007 Posted November 16, 2007 z racji zawodu jeżdżę często po wsiach i takich psów jest 90 procent. Tylko rozmowy z ludźmi mogą coś zmienić, często ku mojemu przerazeniu gospodarz nie wie, ze pies powinien mieć słomę w budzie, obrozę, nie lańcuch, że powinien jesć coiś innego niz chleb namoczony w wodzie i kosci kupowane całymi workami na wagę po 1,2 zł za kg :placz: W tym miesiacu napisałam artukuł do naszej gminnej gazetki o zabezpieczeniu budy na zimę. Czy coś to da, zobaczę w terenie :cool1: Quote
Ada-jeje Posted November 16, 2007 Posted November 16, 2007 Owszem jestesmy w stanie to zmienic, bo wiele ludzi jest chetnych do wspolpracy z nami ale skad my mamy brac te budy. Po jednej budzie ktora zdobywamy remontujemy i zawozimy gdzie widzimy ze jest choc odrobinka poprawienia losu psom, chetnie sie tego podejmujemy, nietety jest nas za malo, za malo mamy kasy za malo osob do robienia bud ocieplanych nie bardzo wiem do kogo uderzyc o slome a wszystkie te rzeczy potrzebne sa na wczoraj. Quote
bea_m Posted November 16, 2007 Posted November 16, 2007 Ada-jeje a z tartakami w układ wejść nie można? Mają tam jakieś odpady. Może dadzą w zamian za reklame na waszej stronie. W końcy stronę ogląda sporo osób. A i może bydy zrobią w zamian za reklamę na waszej stronie? Quote
Ada-jeje Posted November 16, 2007 Posted November 16, 2007 Bea tylko ze doba dla nas tez trwa 24 h, dalysmy ogloszenie do przelomu na razie bez echa. Sama widzisz bo obserwujesz nasze watki ze nie wiemy juz ktora bide ratowac, co dzien wyskakuja nowe problemy. To jest horror nie do ogarniecia a z zalozonymi rekami tez nie mozna spokojnie siedziec. mamy juz tez nagrane palety ale to wszystko trwa na ogarniecie tego potrzeba czasu, a tu jak wiesz wszystko potrzebne na wczoraj. Nie dajemy rady wiecej robic jak robimy. O zyciu prywatnym juz wogole nie wspomne. Quote
bea_m Posted November 16, 2007 Posted November 16, 2007 Ada toż widze i wiem. Ale nowe pomysły tez potrzebne. A ogarnąż tego nie ogarniecie. Polska rzeczywistość na to wieki pracowała a wy w kilka osób chcecie to od razau zmienić? Ale od czegoś zacząc trzeba. I chwała wam za to i to WIELKA. Quote
Ulaa Posted November 17, 2007 Author Posted November 17, 2007 Myślę sobie tak, że może tego pieska pokazać w Płazie u tego dziadka, co nie chciał Saby ani Kolorowej? On chyba właśnie jest takim "pół-psem" o jakim dziadek mówił no i w budzie będzie spał chętnie. A tam buda porządna i kojec. Ale to dopiero, jak sunia dostanie ciepłą budę, bo w tym czymś sama się nie ogrzeje... Zaraz dam fotki z długimi łańcuchami. Quote
Ulaa Posted November 17, 2007 Author Posted November 17, 2007 Fotki po zmianie łańcuchów: Teraz mogą chociaż wejść na trawkę - radośnie ją skubały i pobiegać rozgrzewając się... (niestety trawki już nie ma, bo śniegu spadło po kolana, a mróz taki, że skóra na rękach pęka :shake:) Quote
Ada-jeje Posted November 17, 2007 Posted November 17, 2007 Dzis tez jedziemy zabrac dwie budy ktore dostalysmy od nastepnej milosniczki zwierzat pani Basi, budy te zostana ocieplone doproeadzone do porzadku i dostarczone wlasnie jedna do tego miejsca z tego watku a druga do Luszowic chyba ze po drodze spotkamy jeszcze jedna bide ktora tez potrzebuje naszej pomocy. Quote
Ulaa Posted November 17, 2007 Author Posted November 17, 2007 Ada-jeje napisał(a):chyba ze po drodze spotkamy jeszcze jedna bide ktora tez potrzebuje naszej pomocy. spotkaliśmy... wczoraj :-(:-(:-( ten zamrożony dredzik wogóle bez budy!!! :placz: Ale skoro p. Beata mowi, że to nie biedny ludzie, to po prostu głupi i bez serca i trzeba ich zmusić by mu zrobili budę sami!!!! Quote
Kar0la Posted November 17, 2007 Posted November 17, 2007 Jeśli psy są uwiązane razem to ciekawe czy sunia nie jest znowu w ciąży. :-( Quote
Ulaa Posted November 17, 2007 Author Posted November 17, 2007 Kar0la napisał(a):Jeśli psy są uwiązane razem to ciekawe czy sunia nie jest znowu w ciąży. :-( Podobno ma cieczkę tylko raz w roku, a w kwietniu już miała szczenięta. Quote
devilindisguise Posted November 18, 2007 Posted November 18, 2007 Ja jestem zbulwersowana tym, że to WY a nie właściciele psów robicie budy, wymieniacie łańcuchy , zakładacie obroże, napełniacie psom miski wodą:roll: Rozumię gdy pies jest porzucony, bezdomny, potrącony czy inne skrajne przypadki. Ale to jest ewidętny brak odpowiedzialności za życie psa i ja bym zrobiła tak : daję czas właścicielowi na wypełnienie obowiązku ( i tutaj w zależności jakie pies ma warunki ) i za klika dni przyjeżdzam sprawdzić co sie zmieniło. Jeśli nic trzeba postraszyc paragrafami . Jesli dalej będziecie tak działać to ludzie się nauczą i za przeproszeniem gó..o będą robić. Was jest za mało do tego, aby zajmować się oddzielnie każdym psem który ma durnego właściciela. Działając na takich obrotach wypalicie całą swoją energię która jest potrzebna na inne akcje, edukację, profilaktykę. Zrobicie jak zachcecie ale to jest dopiero walka z wiatrakami. Zróbcie sobie legitymacje i wjezdzając na posesję to już będzie robić na właścicielu wrażenie i może trochę sie wystraszy. Walnąć mowę o grzywnej itp. No sama już nie wiem co Wam doradzić, ale cokolwiek zrobicie będę Was wspierać:loveu: Quote
Ulaa Posted November 18, 2007 Author Posted November 18, 2007 Moniko, też byśmy chcieli, byłoby prościej. Ale to niestety wygląda inaczej. Ludzie, których psy dostają od nas pomoc, są najczęściej biedni, raczej z niskim poziomem umysłowym. Nie potrafią zadbać o siebie i swoje dzieci, a co dopiero o psy... W ich przypadku straszenie, grożenie daje odwrotny skutek - ci ludzie i tak mają problemy, więc nie obchodzi ich już zbyt wiele. Poza tym prawda jest taka, że gdybyśmy mieli egzekwować paragrafy, dużo szybciej wykończylibyśmy się - dużo pracy, a efekty żadne. Lepiej rozmawiać z nimi po dobroci. Ale to nie jest tak, że my robimy a oni patrzą z założonymi rękami. Zobowiązują się - w miarę możliwości - do lepszej opieki nad psami. Mają im posprzątać i np przygotować teren pod budę, zabierać na spacery, czasem pokrywają choćby w minimalnym stopniu koszty. Tym ludziom trzeba tłumaczyć, prowadzić za rączkę i pokazywać - że pies jest takim samym żywym i czującym stworzeniem, ma swoje minimum wymagań, które MUSZĄ być spełnione. Oni tego nie wiedzą, bo tak zostali wychowani - tak było zawsze, więc po co ma się zmieniać. Takim ludziom trzeba otworzyć oczy, uświadomić. Widzą to także ich dzieci, sąsiedzi. W ten sposób do niektórych dotrze, że komuś na tych zwierzakach zależy - ale nie straszy, grozi, lecz pomaga. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.