Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 1.6k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

z kaszlem jest ok :multi:
Atos wygryzł sobie ogromną ranę na ogonie, jutro wet
nie da się dotknąć, gdzieś czytałam że jak pies sam siebie rani to coś się dzieje
posmarowałam mu ją Chitopanem ale to była walka bo skoro Atos na mnie "zęby" pokazał to go musi strasznie boleć, dosłownie kilkanaście minut walczyłyśmy z córką żeby go opatrzyć :shake:

Posted

kleszcz?
ale my nie chodzimy do lasu , qrcze on nie da dotknąć tego ogonka, musi go strasznie boleć Atosek jest twardy facet pamiętacie jak badaną miał nóżkę - nawet nie jęknął a teraz z dziąsłami startuje :shake::shake:

Izunia jest taki preparat w kark się wsmarowuje, Maro go dostaje na pchły bo jest na nie uczulony i on na pchły działa rewelacyjnie nie wiem jak na kleszcze ale chyba też bo nie ma ich, próbowałaś może
u takiego czochracza to kawał roboty znaleźć taką kulkę małą(kleszczora wstrętnego)

Posted

Ola no może być od komara czy kleszcza. No bo jak np. komar go uciął no to go swędziało więc skubał ten ogon no i pogryzł na tyle mocno, że go teraz boli ta rozgryziona rana.
A kleszcze są nie tylko w lesie. U mnie np. są na osiedlowej łące i moje psiury ciągle chodzą w obrożach p/kleszczowych.
No trzeba żeby wet to zobaczył.

Posted

no Atos kleszczy nie ma, Figa też nie, Pipi też :multi::multi::multi:
juz dosyć ciemno ale sprawdze jeszcze boksery a jutro resztę

do weta idziemy bo może mu ten kleszcz wlazł gdzieś jeśli to był kleszcz

Posted

poczułam się jak :stupid:
Atosa ugryzł jakiś owad i swędziało go , jak to pies wygryzł sobie :shake:
nic nie dolega, smarować rankę która ma sie szybko zagoić no i chyba nie fisiować , co?

a po za tym moim fisiowaniem wszystko w porządku
na spacerkach szalejemy Atosek biega i ustawia do porządku boksery tzn bardzo chce ale kondycja nie ta i dogonić ich nie może - liczą się chęci :evil_lol:

jak zaczyna tańcować z Figą to cały dywan ich - fantastycznie się bawią :lol:

pozdrawiamy wszystkich i zapraszamy nad morze :lol:

Posted

No to dobrze, że to w sumie błaha sprawa :multi:

Jak moje psy zaczynają skubać sobie łapkę to rozgarniam futro i smaruję im to miejsce żelem o nazwie "Żel po ukąszeniu owadów ULGANOL". Kupiłam go w aptece. Sprawdziłam na sobie po 2 min. już nie swędzi po ukąszeniu. Im chyba też pomaga bo nie gryzą, nie drapią się.

Posted

Takie wygryzienie rany zdarza sie po byle ukąszeniu przez byle jakiego owada przy nerwowym psie. Jeden z moich, jeśli znalazł kleszcza, wygryzał go razem z marginesem skóry. :razz: Tyle, że nie było takiej reakcji na dotyk w okolicy rany. Ogólnie kleszcze są wszędzie. Nie trzeba iść do lasyu z psem ,żeby kleszcza złapał. Pies kleszcza może złapać nawet na spacerze w mieście czy na podwórku. U mnie jest często koszona trawa, bo jesli tylko troszkę urośnie zaczynają się problemy z kleszczami. Kleszcze siedzą na drzewach też, krzewach. Każdy pies teraz powinien być zabezpieczony na maksa ze względu na wiele chorób pokleszczowych, w tym babeszjozę. Dobrze jest też umieć rozpoznać wcześniej jej objawy, bo psa potrafi zmieść w bardzo szybkim czasie. Głównym widocznym objawem jest ponoc osłabienie i ciemny mocz (potem krwawy). Natomiast po kleszczach często bywają odczyny zapalne i one bolą. Robi się taka czerwona gula. Moje psy juz miały to kilka razy do tego stopnia, że konieczne było leczenie. Natomiast zdarza się też, ale to zwykle na specyficznych terenach, że psa dziabnie żmija. Jest to bolesne i dzieją sie w miejscu ugryzienia różne rzeczy. Lekarze często nie miają odpowienich środków do podania psu, bo są drogie, trzeba je trzymać w lodówce i nie mają długiego terminu, z tego co wiem. Ale nie zawsze jest tak, że pies po ugryzieniu żmiji ogólnie podupada na zdrowiu. Mojej koleżanki suka oberwała w fafle, potem ja bolało, spuchła i zrobiła się martwica części skóry, która potem odpadła.
Atosa mógł dorwać kleszcz, ale tez jakis inny owad powodujący znaczną bolesność ukąszeniem. Stad wygryzienie aż takiej ranki i reakcja z ząbkami na dotyk. Trzeba to poobserwować i w miarę możliwości nie pozwolić mu wygryzać. Wet powiedział, że to od swędzenia tak sobie wygryzł? Bo przy reakcji z ząbklami, to musiało go cos boleć.

Izy Fionek na bank ma Frontline plus pewnie jakaś obrożę przeciwkleszczową. Nawte to nie gwarantuje w pełni, że pies nie złapie kleszcza. U mnie najsolidniej zabezpieczam sunię z chorą wątrobą, bo lek na babeszjozę jest bardzo toksyczny i nie wiem, czy jej wątroba wytrzymałaby leczenie. Dlatego oprócz frontline ma podawany ten sam środek w sprayu na sierść przed spacerem w miejscach, gdzie jest więcej kleszczy. Plus chcę kupic jeszcze dobrą obrożę.

Posted

Z tego, czego ja dowiedziałam się od wetów, toksyczne są dla pajęczaków. Ssak jak pies ponoć musiałby zażyć kilka kg takiego środka, żeby mu zaszkodziło. W każdym razie bardziej się obawiam babeszjozy, bo w przypadku mojego psa leczenie mogłoby doprowadzić do najgorszego, a brak leczenia na pewno też zakończyłby sie smiercia zwierzęcia. Natomiast połączenie dobrej obroży przeciwkleszczowej i frontlinu na pewno nie zaszkodzi.

Posted

Izy Fionek na bank ma Frontline plus pewnie jakaś obrożę przeciwkleszczową.


Fionek jest co miesiac zabezpieczany exspotem, a co do obrozy - kupiłam, ale wetka odradziła mi jej założenie ze względu na małe dziekco. Pies obroże p-kleszczową musi miec caly czas, a tsam sa toksyny. Weronika nie jest jednak głupim dzieckiem i nie pcha paluchów tam, gdize ie trzeba. chyba tę obrożę nałoże, bo juz mam dość wyciągania kleszczy. Po każdym spacerze w lesie co najmniej jeden (mimo zabezpieczenia i natychmaistowego przeglądu plus czesania po wyjściu z lasu). Za każdym razem kiedy Fionek smutno spuści wzrok i nie podrywa się, kiedy wstaje z krzesla mam wrażenie, że to juz babeszjoza. Ogłupieć idize. Założę mu tę obrożę.

Posted

No właśnie mimo zabezpieczenia moje psy też maja tonę kleszczy. Coż, że kleszce odpadną pod działaniem środka, jak są wystarczająco długo, zeby zakazić babeszjozą. Nie mówie już o mało przyjemnym wyczesywaniu kleszczy łażących po psie po spacerze. :roll:

Posted

Obroża na Fiona założona. Wczoraj bez kleszczy. Dziś jeden wbity i 3!!!!:crazyeye: chodzące. Do tego już któryś raz z kolei kupa sarnia lub jakaś inna, w której Fion w lesie się wytarzał. :shake::shake::shake::shake: Muszę przyznać, że nie sądziłam, że cokolwiek zmęczy tego psa. Ale ponad 2-godzinny spacer (czytaj: prawie non stop bieg) jest go w stanie znużyć. Padł jak długi. Opylił tylko michę i leży dalej.

Właściwie codziennie jesteśmy na takim długim spacerze w lesie. Fion przejawia tendencję do polowań na .... ptaki! Lubi też ryć w ziemi.

Atoska czeka pewnie teraz lato prawie bez kaszlu. Prorokuję, że nasilenie kaszlu nastąpi najwcześniej w październiku.

Olu, pamiętaj, że każde kolejne nasilenie może być gorsze. Przygotuj się na to psychicznie, żeby niepotrzebnie nie panikować. Tak to już jest z tymi choróbskami. Ale na razie - cieszcie się "bezkaszlowym latem":multi:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...