Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 535
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted

Tak dawno nie byłam na dogo, że nawet nie wiem co napisać. Przede wszystkim pragnę donieść uprzejmie, że Frodo ma się dobrze, ba nawet bardzo dobrze. Wybieram się jeszcze na Osowską na ostateczne oględziny łapy, odebranie zdjęć i szczepienie. Czekam tylko na samochód, aby się młodzieniec nie stresował w autobusie.

Zaczęliśmy wreszcie naukę dobrych manier. Stało się to koniecznością, bo Frodo na spacerze ciągnął jak oszalały, wcale się na mnie nie oglądając. Że fiknęłam na lód to jeszcze nic (jako, że się nie połamałam), ale lądować w błocie co trzy kroki to raczej nie zamierzam. I tak się na mnie ludzie dziwnie patrzą: to sobie chodzę z jednym pieskiem, to z drugim.

Wszystkim, którzy szukali psiakowi domu, szczególnie Yonie i Neigh, wspierali mnie u wetów: gdgt i Witokretki oraz wszystkim, którzy pomogli finansowo BARDZO SERDECZNIE DZIĘKUJĘ.:Rose:

Oczywiście szczególne podziękowania należą się Neigh za to, że Froda ( i Piegusa) znalazła i do mnie przywiozła, a także za to, że mimo trudnych dla siebie chwil i totalnego zapsienia, nie zostawiła mnie samej z tym problemem.

Jeśli uda mi się następny raz zalogować przedstawię rozliczenie finansowe. Ponieważ leczenie Froda zostało w bardzo dużym stopniu sfinansowane przez dogomaniaków, chodzą mi po głowie różne pomysły np. "Koło Przyjaciół Trusta".

Posted

[quote name='gdgt']Miki, a doszła ostatnio wpłata z bazarku z gdańska?[/quote]

Nie, ostatnio było 320 zł - Neigh - pieniądze od Beja
i 5 zł z Łodzi - nie ma nicku - ale są serdeczne podziękowania.

Posted

[quote name='Miki']
Zaczęliśmy wreszcie naukę dobrych manier. Stało się to koniecznością, bo Frodo na spacerze ciągnął jak oszalały, wcale się na mnie nie oglądając. Że fiknęłam na lód to jeszcze nic (jako, że się nie połamałam), ale lądować w błocie co trzy kroki to raczej nie zamierzam. I tak się na mnie ludzie dziwnie patrzą: to sobie chodzę z jednym pieskiem, to z drugim.[/quote]

i żadne uczenie manier nic nie da, dopóki Frodo nie będzie miał ruchu, nie będzie spuszczany ze smyczy, nie będzie mógł sie wybiegać, nikt mu nie będzie rzucać patyków czy piłek. To samo dotyczy Twojej suni. To nie jest normalne, by duże psy nie mogły się wybiegać!
Proponuje więc wspólny spacer na Polach w sobotę :cool3:

Posted

[quote name='gdgt']i żadne uczenie manier nic nie da, dopóki Frodo nie będzie miał ruchu, nie będzie spuszczany ze smyczy, nie będzie mógł sie wybiegać, nikt mu nie będzie rzucać patyków czy piłek. To samo dotyczy Twojej suni. To nie jest normalne, by duże psy nie mogły się wybiegać!
Proponuje więc wspólny spacer na Polach w sobotę :cool3:[/quote]

Po pierwsze w sobotę jak najbardziej chętnie się umówimy na Pole Mokotowskie.
Po drugie uczenie manier jest niezbędne i całe szczęście zaczyna przynosić efekty.:razz: Choć mizerne niestety.
Bardzo chętnie posłucham rad, co zrobić, aby pani Delma raczyła przyjść do mnie, kiedy widzi kota i ma się zamiar wypuścić w pogoń i wcale nie przejmuje się tym, że na końcu smyczy coś dynda - np. ja.
Głośniej odezwać się do niej nie można, bo biedna umiera potem ze strachu cały dzień.
Delma rzeczywiście potrzebuje się wybiegać. Frodo pewnie też, chociaż moje mieszkanie jest myślę na tyle duże, że jest dość mocno wybiegany. Lata za piłką jak oszalały. A szybki jest!!! Inne psy przy nim wysiadają. :lol:
A przecież on miał taką przerwę w bieganiu.
Po tych zanikach mięśniowych w barku nie ma już śladu. :multi:

Posted

fajnie, to się zdzwonimy. Delme też weźmy, a Froda to bym wzięła na taka długą treserską linkę (kto nam pożyczy?), co by nam od razu nie uciekł...

Posted

[quote name='gdgt']fajnie, to się zdzwonimy. Delme też weźmy, a Froda to bym wzięła na taka długą treserską linkę (kto nam pożyczy?), co by nam od razu nie uciekł...[/quote]

Właśnie się zastanawiam, czy mu takiej nie kupić. Chodzę z nim na takiej ściąganej 8 m lince - ale mam taką jedną i chodzę raz z jednym raz z drugim psiakiem.

Posted

No proszę jaki piękny finał historii:lol:
Ale wiesz co Miki, jak zabierałam od Ciebie zdjęcie szkieletowe Beja to coś mi się tak właśnie wydawało, że Frodo - szczęściarz - to już u Ciebie zostanie:cool3:

Posted

gusia0106 napisał(a):
No proszę jaki piękny finał historii:lol:
Ale wiesz co Miki, jak zabierałam od Ciebie zdjęcie szkieletowe Beja to coś mi się tak właśnie wydawało, że Frodo - szczęściarz - to już u Ciebie zostanie:cool3:


No widzisz, a my się z córką tak przed nim broniłyśmy. Aga ciągle chodziła i powtarzała: Będziesz miał pana i domek zobaczysz - ty nie jesteś nasz.
A jak wzięła go ta kobieta, której kotu Frodo nie przypadł do gustu, coś w nas pękło. Agnieszka przepłakała cały ten czas, kiedy go nie było.
Potem było do trzech razy sztuka - z tą panią będzie ostatnia próba - taki fajny domek się zapowiadał.
Ale cóż wystarczyło spojrzeć w te oczy, aby wiedzieć, że już nic z tego.

Posted

Podsumowanie wydatków i wpłat na leczenie łapy Froda

Wydatki:
285 zł - SGGW
20 zł - robale
100 zł - Osowska - podcinanie gipsu
127 zł - Gagarina - nocne podcinanie gipsu
40 zł - Osowska - zdjęcie gipsu - 28.11.
40 zł - Osowska - opatrunek - 30.11.
40 zł - Osowska - opatrunek - 03.12.
40 zł - Osowska - opatrunek - 07.12.
40 zł - Osowska - opatrunek - 12.12.
40 zł - Osowska - opatrunek - 14.12.
40 zł - Osowska - opatrunek - 19.12.
-----------------------------
812 zł - razem

Wpłaty:

50 zł - Neigh
25 zł - Noemik
100 zł - Beka
20 zł - Edi100
20 zł - Gdgt
150 zł - Witokret
40 zł - beam6
20 zł - pan Robert z Pruszkowa - wpłata od Neigh
300 zł - z puli Beja - wpłata od Neigh
5 zł - pani z Łodzi
33 zł - Wredne Słonko - bazarki z Gdańska
---------------------------------------
763 zł - razem

Czyli - na leczenie wydałam tylko 49 zł.
Bardzo wszystkim dziękuję za pomoc szczególnie dlatego, że oprócz Froda mam jeszcze dwa inne - duże psy i dwa koty. Gdybym sama musiała ponieść koszty leczenia trudno byłoby mi wytłumaczyć tz-owi, że wszystko jest ze mną w porządku, szczególnie, że ostatnio wspierałam również Beja i Trusta.

Namawiam tz-a abyśmy wybrali się jutro jeszcze raz na Osowską, aby psiaka zaszczepić, odebrać zdjęcia no i ostatecznie zakończyć ten rozdział jego życia.

Posted

A ja mam wieści od nowego Pana Piegusa:

Przepraszam, że tyle się nie odzywałem, ale nauka nauka albo coś jeszcze innego ;)
No ale, Piegus ma się bardzo dobrze. Teraz mogę powiedziec, że zadomowił się u nas już chyba na dobre :D
Głównie jest grzeczny, ale zdarza mu się ostatnio szczególnie coś zjesc ;p np. spodnie :p no i wykopac dołek ale to uważam za normalke ;)
Na dworzu jest bardzo szczęśliwy jak leży śnieg ;D Ostatnio biegał wkółko przez 20 min (dosłownie, bo spojrzałem na zegarek :p ) Myślałem że zwariował ;D
Bez śniegu jest spokojniejszy ;p Myślę, że na podwórku poczuje się tak swobodnie jak w domu na wiosnę i latem jak każdy z nas bedzie przebywał więcej na dworku , również i on ;)
Zaczyna się uwydatniac jego cięty charakterek :D Nauczyłem go dawac głos i teraz jak coś mu nie pasuje to warczy, szczeka a mnie to czasami potrafi złapac za nogawkę :p
Podczas świat i sylwestra był na podwórku często inny pies, jamnik, Piegus bawił się z nim świetnie :) Lecz w domu okazało się że Piegus już broni mieszkania bo poprostu rzucił się na jamniora ;p Podobno nie było to śmieszne bo złapał go tak porządnie za szyje. Mówię podobno, bo to było tuż przed sylwestrem a ja jak już pisałem, byłem wtedy w górach ;) Zresztą jak już go irytował to i na podwórku potrafił na niego warknąc :D
Zdrówko mu cały czas dopisuje, je zarówno mokrą jak i suchą karmę ;) Szczęśliwy pies :D
To chyba tyle, jeżeli masz jakieś pytania to proszę bardzo, w miarę możliwości postaram się jak najszybciej odpowiedziec ;)





Posted

Witam po dłuższej nieobecności :)
Te zdjęcia nie oddają całego uroku szanownego pana Piegusa :D
Najlepsza jest zabawa, ale to co najwyżej na filmach mogę uwiecznic a i tka wtedy akurat jak kręcę to Piegusowi się nie chce czegoś fajnego zrobic :p

Posted

no filmy są super, ale nie mogę ich przekonwertować do zwykłego formatu, żeby każdy je mógł obejrzeć. Ale Piegus jest zupełnie inny niż u mnie: nie kładzie uszu po sobie i pięknie się bawi. U mnie co najwyżej wystawiał się do głaskania. U Ciebie jest wreszcie normalnym, bardzo szczęśliwym psem!

Posted

To są niestety filmy z komórki ;/ Jak znajdę czas to poszukam programu i przekonwertuje te filmiki ;)
Tak teraz patrząc, Piegus zrobił się takim prawdziwym psem po około miesiącu :) Wcześniej było to samo co u was ;) Chociaż stopniowo z każdym tygodniem stawał się śmielszy. Aż wreszcie po miesiącu zaczął porządnie wariowac :D
Teraz jak wracam do domu to muszę koniecznie się z nim trochę pobawic bo nie da spokoju ;)

Posted

gusia0106 napisał(a):
Ale samo szczepienie czy teraz się kiepsko czuje?

Teraz kiepsko. Rozmawiałam z lekarzem - nie wiadomo co jest. Kiepsko chodzi, piszczy, źle się czuje. Ogon podkulony, tylne łapy jakieś sztywne.:shake:

Posted

Ponieważ Frodo zaczął ciągnąć tylne nogi za sobą zabraliśmy go do lekarza. Do samochodu ledwo się doszedł, płaczac okropnie. Jak wysiadł koło lekarza poczuł się zdrowy. Ciągnął i wywijał ogonem. U lekarza pies zdrowy calkiem. No to wróciliśmy. A on chyba zaczyna swoje od nowa. Teraz piszczy. Nie, nie wytrzymam z nim :razz:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...