Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

No - Frodo był odrobaczany w listopadzie.
Dzisiaj czuje się lepiej :loveu: chociaż to jeszcze nie jest "normalny" Frodo - czyli taki z ADHD jak powiedział ostatnio wet. :diabloti:

  • Replies 535
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted

Piegus przyjął całusy z przyjemnością :D Ale zaraz chciał ugryźc w nos bo ostatnio tylko zabawa w gryzienie (między innymi w nos jak się do niego schyli z buzią ;p ),skakanie i szczekanie mu w głowie ;P

Posted

Lasica napisał(a):
Piegus przyjął całusy z przyjemnością :D Ale zaraz chciał ugryźc w nos bo ostatnio tylko zabawa w gryzienie (między innymi w nos jak się do niego schyli z buzią ;p ),skakanie i szczekanie mu w głowie ;P


No to niezły gagatek z niego.

Jego kumpel Frodo też się rozkręca.

Ostatnio ugania się za suczkami a takiego spokojnego, przyjażnie nastawionego goldena to chciał zjeść i koniec.:cool1:

Posted

Kupiłam mojemu rozbójnikowi kolejną szczotkę do czesania.

Ratunku - zaraz będzie miał dredy chyba.:razz:

Nie dość, że na takie zabiegi Frodo zupełnie nie ma czasu ani chęci, to jeszcze ta jego sierść nie bardzo daje się rozczecać. Teraz mam takie zgrzebło. Raczej dobrze to wychodzi - ale Frodo jest innego zdania.:diabloti:

  • 2 months later...
Posted

Właśnie Frodo wrócił ze spaceru i wszystko byłoby fajnie, ale spotkałam tam babkę, której już dawno nie widziałam z sunią.
I patrzę, że ta sunia ma taki ścisły kaganiec - więc pytam - "co to?"

A proszę pani - " Ledwośmy ją odratowali. Zżarła coś na Aswaltowej - i paraliż, niewydolność nerek, uszkodzona wątroba. Ludzie wyrzucają tu trutki na szczury i inne paskuctwa, żeby się psów i kotów tyle nie kręciło"

Jestem w szoku :angryy::angryy::angryy:

Posted

Miki napisał(a):
Właśnie Frodo wrócił ze spaceru i wszystko byłoby fajnie, ale spotkałam tam babkę, której już dawno nie widziałam z sunią.
I patrzę, że ta sunia ma taki ścisły kaganiec - więc pytam - "co to?"

A proszę pani - " Ledwośmy ją odratowali. Zżarła coś na Aswaltowej - i paraliż, niewydolność nerek, uszkodzona wątroba. Ludzie wyrzucają tu trutki na szczury i inne paskuctwa, żeby się psów i kotów tyle nie kręciło"

Jestem w szoku :angryy::angryy::angryy:


Ja nie. Moja śp. rottweilerka trafiła do mnie na odkarmienie ( a raczej nie do mnie tylko do mojej też już nieżyjącej jamnicy).
Suńka żyła sobie spokojnie ( to było wieeele lat temu) - aż ktoś zapytał, co to za rasa. Odpowiedziano rottweiler. Yyyyyyyy pod jednym dachem z mordercą???
Kiedy suńka urodziła szczenięta ( 6 sztuk ) podano jej trutkę - nie brała od obcych, ale zrzucone mieso na balkon......czemu nie - w końu u niej w domu. Odeszła..........pozostawiając właścicielom 6 - 2 tygodniowych maluchów. Dwa z nich trafiły do mnie - jeden na zawsze.

Ludzie to potwory.

Posted

Patrzę na śpiące koło mnie spokojnie psy. Delę i Froda od dłuższego czasu zwanego Ciapkiem. Chciałam go oddać, chciałam pomagać psom biorąc je na tymczas. I co i Frodo został. Wcale tego nie żałuję.

Powiem Wam, dlaczego go nie oddałam.
To jest spokojny kochany piesek, ale są momenty, w których kompletnie nie panuje nad swymi emocjami. Bałam się, że ktoś go nie upilnuje, że ucieknie, że będą na niego krzyczeć albo dadzą mu solidnego klapa.

Na spacerze ciągnie - właściwie nie ciągnie - tylko zupełnie mnie nie widzi - jak zobaczy to się nawet ucieszy. Szalony.

Teraz nie brudzi w domu - na początku lał jak z cebra. Nie jest łatwo założyć mu smycz - on wie, że ma stać spokojnie. Co z tego, jak nie może wytrzymać. I to nie dlatego, że musi wyjść, tylko z emocji nie może jak dziecko z ADHD.

Bardzo trudno znając psa, jego wady oddać go komuś. Szczególnie jak pies nie jest w pelni zdrowy. Frodo niby jest zdrowy, ale ma taką kryzę z tej kości na łapie. Skóra na łokciu jest bardzo delikatna, łysa. Ech...

Posted

Miki napisał(a):
Patrzę na śpiące koło mnie spokojnie psy. Delę i Froda od dłuższego czasu zwanego Ciapkiem. Chciałam go oddać, chciałam pomagać psom biorąc je na tymczas. I co i Frodo został. Wcale tego nie żałuję.

Powiem Wam, dlaczego go nie oddałam.
To jest spokojny kochany piesek, ale są momenty, w których kompletnie nie panuje nad swymi emocjami. Bałam się, że ktoś go nie upilnuje, że ucieknie, że będą na niego krzyczeć albo dadzą mu solidnego klapa.

Na spacerze ciągnie - właściwie nie ciągnie - tylko zupełnie mnie nie widzi - jak zobaczy to się nawet ucieszy. Szalony.

Teraz nie brudzi w domu - na początku lał jak z cebra. Nie jest łatwo założyć mu smycz - on wie, że ma stać spokojnie. Co z tego, jak nie może wytrzymać. I to nie dlatego, że musi wyjść, tylko z emocji nie może jak dziecko z ADHD.

Bardzo trudno znając psa, jego wady oddać go komuś. Szczególnie jak pies nie jest w pelni zdrowy. Frodo niby jest zdrowy, ale ma taką kryzę z tej kości na łapie. Skóra na łokciu jest bardzo delikatna, łysa. Ech...



No to tak jak z Tolą..........jak wytłumaczyć ludziom, że psa który ma autyzm i boi się nawet własnego cienia trzeba inaczej traktować. Ja niestety nie wierzę ludziom. Czasem się mylę - i wtedy jestem wniebozięta.

Posted

A mi się wydaje, że Frodo potrzebuje solidnego spaceru po polach, wreszcie się wybiega i nie będzie miał sił na ciągnięcie. Ja chodzę codziennie o 8, przyłącz się. Możesz wziąć oba psiaki, ja mam rece wolne na jedną smycz, bo Zula i tak idzie bez smyczy przy nodze.

Posted

gdgt napisał(a):
A mi się wydaje, że Frodo potrzebuje solidnego spaceru po polach, wreszcie się wybiega i nie będzie miał sił na ciągnięcie. Ja chodzę codziennie o 8, przyłącz się. Możesz wziąć oba psiaki, ja mam rece wolne na jedną smycz, bo Zula i tak idzie bez smyczy przy nodze.



Może być to prawda:-)

Posted

znasz mój nr telefonu, ja wstaję o 7, więc jak zadzwonisz przed 8, to sie nic nie stanie. Możemy się wstępnie umówić na 8.15, ale lepiej zadzwoń. Możemy też iść później, tylko muszę zawczasu wiedzieć...

Posted

Umówmy się wstępnie na 8.15. Jutro na 8,00 moja córka idzie na swój pierwszy w życiu egzamin, więc przed 8,00 i tak się ze mną nie pogada.
Teraz ładna pogoda, pójdę z nim na dłuższe bieganie - po drodze do Ciebie zadzwonię.

Posted

No więc moja diagnoza jest taka, że Ciapek to pies w ogólnie pojętej normie, posłuszny, niekonfliktowy wobec psów i bardzo wesoły. Ciągnie mocno na smyczy, ale może mu to kiedyś przejdzie, może trzeba go porządnie wybiegać? Na spacerach przychodzi na zawołanie. Rewelka w porównaniu z tymi psami, które są przywożone w niedzielę na pola mokotowskie, żeby raz w tygodniu się wybiegać, bo w inne dni właściciele nie mają dla nich czasu, one są zupełnie nie posłuszne, skaczą na inne psy i na przechodniów też... Ja wtedy uciekam do pobliskich parków albo w ogóle poza W-wę, gdzie mam spokój, nikt mnie nie atakuje i nie muszę ganiać za jakimś obcym psem który gwizdnął mi piłkę...

Posted

Ja uważam, że każdego psa można w jakimś stopniu socjalizować. Tyle ze to różnego stopnia wyzwanie - wymagające morza czasu i cierpliwości.

Posted

Dzięki Gdgt za wspólny spacerek.
Szczególnie dobrze podziałała na Ciapka Zula.:loveu:
On szuka towarzystwa innego psa i chce mieć takiego psiego przewodnika. W domu chodzi za Delą, niestety ona sama jest bardzo niepewna, nie wie co ma ze sobą zrobić i ten depczący koło niej pies datkowo ją stresuje. Dlatego chodzę z każdym osobno, aby te problemy się nie nakładały.
Ciapek robi szybciej postępy. Dela wyniosła ze schroniska bardzo dużo lęków i to, że pięknie daje łapę, że słucha komend to jedno, a jej strach to drugie. I na to trzeba znacznie więcej czasu.

Na długi weekend pojedziemy na Mazury. Ciapek i Delma poznają Ajaksa. On się niczego nie boi, doskonale rozumie co się do niego mówi, zna dobrze swoje miejsce w naszym psio-ludzkim stadzie.

Mam nadzieję, że zaakceptuje nowych członków stada, a oni mu się podporządkują.
No i jeszcze koty - ale będzie się działo.:razz:

Martwię się trochę tym wszystkim. Staram się wszystko przewidzieć.

Może okaże się, że długie spacery z takim starym wygą jak Ajaks pozwolą im się odnaleźć.

  • 4 weeks later...
Posted

Neigh napisał(a):
A skąd my mamy to wiedzieć, skoro zdjęć nie ma???:mad:

Ano nie ma:oops:
Nawet aparatu nie wzięłam, myśląc tylko o tym, co by się stado nie pogryzło.
Zresztą na taką kozicę przydałby się profesjonalny fotograf z dooobrym aparatem :crazyeye::evil_lol:

  • 1 month later...
Posted

A ja byłam dziś u Pieguska, co prawda tylko przejazdem, ale przywitałam się z nim. Chłopak nieźle zmężniał, włos mu się zrobił jak u psa wystawowego. Spędza całe dnie przy brami na obserwacji ulicy... To wymarzony dom dla Pieguska!

Posted

gdgt napisał(a):
A ja byłam dziś u Pieguska, co prawda tylko przejazdem, ale przywitałam się z nim. Chłopak nieźle zmężniał, włos mu się zrobił jak u psa wystawowego. Spędza całe dnie przy brami na obserwacji ulicy... To wymarzony dom dla Pieguska!


No to bardzo się cieszę. Gorzej u nas. Tak sobie myślę, że Ciapkowi też przydałby się taki spokojny dom.
Na Mazurach chłopak szaleje niesamowicie. Jeszcze schudł, podszerstka już nie ma wcale. Lata jak szalony cały dzień: skacze przez jakieś przeszkody, w wysokiej trawie tak podskakuje jak sarna - tylko czasami go widać, Ajaksa dalej podgryza, kotom nie daje podejść do domu, bawi się świetnie, ale boję się o niego i o jego łapkę w szczególności. W tej trawie mogą być jakieś dziury, kamienie - wszystko nieważne - aby szybciej. Śpi tylko w nocy i to czujnie, pierwszy się odzywa na jakieś hałasy. Nie wiem co mam mu dać , żeby trochę przybrał na wadze. Przy takim trybie zycia to chyba niemożliwe.:razz:

  • 6 months later...
Posted

Od świąt Frodo mieszka z kotem i bardzo dobrze im się układa.:loveu:

Mamy tylko jeden problem: Frodo lubi pokazywać dużym psom, że wcale się ich nie boi. Nie to, żeby się rzucał, ale przyjmuje taką dość dominujacą postawę. No i dziś został dziabnięty przez dużego psa pozostawionego bez kagańca i smyczy przed naszym domem. Nic nie widać, ale czułam, że go złapał. Co robić w sytuacji, kiedy psa atakuje 2-3 x większy "kolega", a właściciela nie ma w pobliżu lub jak w tym przypadku jest zupełnie bezradny. Uprzejme "przepraszam panią bardzo" nic mi nie daje. Psa muszę odgonić sama i muszę to zrobić skutecznie.

Są na to jakieś sprawdzone metody?

Posted

Ponoć gaz pieprzowy się sprawdza. To jest problem.....Miałam kiedyś podobny z moją suką. Facet z osiedla wypuszczał samopas swojego dalmatyńczyka. Niby nic.......Ale kiedy moja psica miała cieczkę nie mogłam wyjść z domu. Pies na nią skakał. Odganiany rzucał się na mnie.

Kiedyś opisywałam to behawiorystce - poleciła gaz. Bo jak inaczej postępować?

Czemu nie wzięłaś kota ode mnie?:mad:Aktualnie mam kurde 5 i cholernie kiepski humor

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...