Culineo Posted June 29, 2011 Posted June 29, 2011 http://przewodnik.onet.pl/reportaze/jak-ugryzc-paryz-bez-duzych-strat-w-budzecie,1,4766229,artykul.html może się przyda na nadchodzące wakacje :D Quote
Doginka Posted June 29, 2011 Author Posted June 29, 2011 makot'a;17157254 napisał(a):Schroniskowy "nie" ze względu na charakter, nawyki, choroby? :> Bo nie rozumiem :D... Przede wszystkim na choroby genetyczne!!! Dobre hodowle eliminują takie psy, które mogą być nosicielami;-) [quote name='klaudusia0219']http://przewodnik.onet.pl/reportaze/jak-ugryzc-paryz-bez-duzych-strat-w-budzecie,1,4766229,artykul.html może się przyda na nadchodzące wakacje :D Dzięki, ale nie przyda mi się ten przewodnik. My już mamy wszystko opłacone, podróżujemy swoim autem, mamy już bilety do muzeów i innych atrakcji typu Park Asteriksa, Delfinarium czy Disneyland:lol:;-) Quote
Natalia&Cody Posted June 29, 2011 Posted June 29, 2011 Ile fotek. :eviltong: Jak się bawią i jak biegają. Widać, że są szczęśliwe. :loveu: Quote
makot'a Posted June 29, 2011 Posted June 29, 2011 Ja właśnie u rasowców boję się chorób genetycznych. Pewnie, że dobra hodowla bada swoje psy i nie robi inbreedów , które tak bardzo źle wpływają na materiał genetyczny danej rasy. Niemniej jednak większość z ras ma już "swoje" choroby i w takim wypadku nawet dobry hodowca, może nie dać rady ominąć jakiegoś choróbska. W schroniskach są jeszcze pokolenia starych, zdrowych kundli, które rodziły się na wsiach, gdzie biegały luzem i odbywała się naturalna selekcja. Trzeba przyznać, że takie psy w dużej mierze odznaczały się właśnie brakiem podatności na wszelkie choroby, na jakie w tym samym czasie cierpiały psy rasowe. Sama miałam takie psy, które żyły ponad 10 lat, a wizyty u weterynarza odbywały się tylko w celu szczepień (pomijając kilkukrotne urazy mechaniczne :D ) Jednak takie psy przestają już istnieć, coraz więcej pseudohodowców, czy też ludzi, którzy koniecznie muszą rozmnożyć swojego kundelka "bo tak". Selekcji naturalnej już prawie nie ma, to i materiał genetyczny mieszańców jest coraz gorszy. Ale rasowców ja osobiście się boję jakoś....jest tylko jedna rasa, co do której zdrowia mam pewność :razz: Chociaż szczerze mówiąc nie mam pojęcia, czy sznaucerów imają się jakieś choroby genetyczne i jakie to ewentualnie problemy :roll: Quote
Tekla64 Posted June 29, 2011 Posted June 29, 2011 makot czy ty mieszkasz na wsi??? bo jesli tak to chyba masz zupelnie inna wies przed oczami z ta naturala selekcja i naturalnym doborem na mojej wsi to wyglada zupenie inaczej i tu suki rodza dwa razy do roku napewno, bez dokarmiania jej i szczeniat najczesciej , to jaki jest ten material genetyczny???? ale ale to sa dyskusje o niczym bez plenty i bez racji Quote
makot'a Posted June 29, 2011 Posted June 29, 2011 Mieszkam w miejscu, gdzie jeszcze niecałe 10 lat temu mieliśmy watachy dzikich psów "terroryzujących" okolicę. Suki rodziły dwa razy do roku, psów był ogrom, czasem rozdzielały się na mniejsze stada i wędrowały trochę dalej. Od kilku lat zaczęto je wyłapywać i PODOBNO wywozić do schronisk, więc się skończyło. Mówiąc o selekcji naturalnej miałam na myśli to, że jak dajmy na to te 30-40 lat temu (i dawniej....) psy biegały luzem, a jakaś suka miała cieczkę to przecież istna wojna się przed nią odgrywała i zazwyczaj działo się tak, że wygrywał najsilniejszy osobnik. Jest to na pewno o wiele zdrowsze, niż mnożenie psów na siłę pseudohodowlach, bez żadnej wiedzy o genetyce, a niestety, ale przeważająca ilość dzisiejszych mieszańców, to mieszańce konkretnych ras - i to niezbyt odpowiednich genetycznie osobników. Poza tym jeśli chodzi o psy rasowe - niestety nie każdy hodowca to dobry hodowca. Wychodząc trochę poza nasze podwórko - wystarczy zapoznać się choćby pobieżnie z przepisami angielskiego Kennel Club'u, żeby złapać się za głowę. Inbreed i przymykanie oka na wiele schorzeń nękających daną rasę powoduje, że zdecydowana większość psów jest obciążona genetycznie, czasem bardzo poważnymi problemami. Nie wierzę w to, że te psy nie mają żadnej styczności z "naszymi" hodowlami, że nie kryją naszych suk itd. Poza tym większość ras jest na tyle popularna, że trudno upilnować, co się z nią dzieje. Ja co prawda nie śledzę poczynań hodowców innych ras niż wilczaków, ale wiem, że przykra prawda jest taka, że nie w każdej rasie jest taki względny porządek i że każde odstępstwo od reguły jest od razu wyłapywane. Dlatego uważam, że nawet biorąc psa z dobrej hodowli nie można mieć 100% pewności, że nic mu nie będzie dolegać ;) Ja osobiście biorąc psa z hodowli wcale nie czułabym się o wiele bezpieczniejsza, jeśli chodzi o jego zdrowie, niż biorąc psa ze schroniska. Pewnie, że stopień "pewności" zalezy od rasy, ale nie odwazyłabym się na stwierdzenie, że biorąc psa z hodowli mam pewność co do niego ;) A jak to jest u sznaucerów ze zdrówkiem? Bo szczerze mowiąc nie mam pojęcia :lol: Ale fakt faktem jest to niekończąca się dyskusja i i tak każdy będzie wiedział swoje :D Quote
Korenia Posted June 29, 2011 Posted June 29, 2011 http://i54.tinypic.com/14xp1jr.jpg Czemu ma niewygoloną pachwinę :evil_lol: Co do rasowców i kundli - przeważnie wiejskie kundle są dużo zdrowsze ;) Tam nie ma cackania się, ani z suką, ani ze szczeniętami - jak słabe to trudno, tylko najsilniejsze przeżywają. Suka jest zahartowana, bo musi przeżyć trudne warunki pogodowe itd. ojcem przeważnie jest ten, który jest najsilniejszy i wygrał w 'walce'. I wzięcie psa z hodowli i ze schronu równie ryzykowne. W hodowli nigdy nie wiadomo czy oboje rodziców nie miało jakiegoś recesywnego genu, który ukaże jakąś poważną wadę genetyczną u szczeniąt. Ze schroniu - nic nie wiadomo ;) Ja tam ze schronu mam psa idealnego ;) Jak dla mnie plus dla schronu, bo ratujemy czyjeś życie :) I mamy 'dwa w jednym' i przyjaciela i upragnionego piesa :) Quote
Elitesse Posted June 29, 2011 Posted June 29, 2011 uwielbiam takie gadanie ze kundle sa zdrowe a rasowe nie .... moj 14 letni sznaucer sredni ( dokladnie ma 14 lat i 2,5 miesiaca) - oczywiscie rodowodowy, nigdy nie byl chory, weta odwiedzalismy tylko przy okazji szczepien, dopiero teraz ma dolegliwosci typowe dla jego wieku na dodatek przez cale swoje zycie byl zywiony tylko sucha karma - co dla niektorych rowniez jest ciezkim grzechem bo tylko naturalne jedzenie jest zdrowe itp itd psa rasowego kupujemy po to aby wiedziec jak taki pies bedzie wygladal, jakiej bedzie wielkosci, jakie bedzie mial mniej wiecej cechy charakteru - dobieramy sobie psa do naszych potrzeb -> strozujacy, mysliwski, typowo kanapowy itp branie kundelka to jak kupowanie kota w worku Quote
Tekla64 Posted June 29, 2011 Posted June 29, 2011 oj dziewczyny ale jakbyscie sobie poobserwowoaly tak to krycie tymi najsilniejszymi to chyba byscie troche zrewidowaly poglady hihihi spryt i wytrwalosc to sa dominujace materialy genetycznie gdzie dwoch lub wiecej sie buije tam ten najsprytniejszy i najczescieie wcale nie duzy korzysta a co jeszcze obserwuje ze zaraz po jednym kryciu zabieraja sie za nia nastepni chetni a coniektore juz wycienczone biernie sie na to godza, z ta teoria slabsze sile szczenie tyz sie nie zgodze w calosci, jednak wola zycia jest przeogromna i najczesciej w zasadzie wszystkie przezywaja chyba ze rzeczywiscie potezne wady maja lub ewidentnie niedozywione i ostatki z ciazy, one w zasadzie zaczynaja ginac pod kolami,przez znudzonych ludzi , przez brak sprytu bez czulej opieki matki, te co przezyja swietnie i szybko ucza sie sobie radzic. ale fakt faktem gdzie popyt tam podaz wiec wszystkie rasy, ktore byly modne , staly sie w krotkim czasie schorowane i z cala masa usterek nie chce krakac ale jak sie wilczaki zrobia modne tyz tak bedzie bo....... bo dla wielu osob wazniejsze sa pieniadze niestety. ja w zadnym razie nie chcialm ani ze zlosliwoscia ani z zadnymi dyskusjami sie tu rozwijac ino swoje wlasne spostrzezenia przekazac oczywiscie nie musza one byc akceptowane i nie musza byc prawidlowe!!!! ja sie nie znam!!!! hihihi Quote
ahedok Posted June 29, 2011 Posted June 29, 2011 a ja podam przykłady, niestety z własnego życia, że i rasowca i kundla może coś dopaść :( nasz pierwszy pies: sznaucer olbrzym, rodowodowy, super rodzice (zwłaszcza ojciec), żywiony suchą całe życie - w wieku 6 lat uśpiony z powodu bardzo ciężkiego długo leczonego chłoniaka nasz drugi pies: pseudo ON-ek, jadł domowe, był niby zdrowy i w pełni sił, w wieku 10 lat nagle odszedł (wet twierdził, że to zawał) tak więc wszystko zależy od konkretnego psa a kupując rasowca ma się prawie pewność co do pewnych cech my np. kupiliśmy Irka nie dla wyglądu tylko dla charakteru - baliśmy się wziąć takiego wielkoluda z niepewnego źródła, a chcieliśmy dużego ;) Quote
Korenia Posted June 29, 2011 Posted June 29, 2011 [quote name='Elitesse']uwielbiam takie gadanie ze kundle sa zdrowe a rasowe nie .... [/QUOTE] Jeżeli to do mnie - to ja napisałam, że wsiowe kundle ;) Z moich obserwacji to te wsiowe burki jak nie zginą pod kołami(itp.) to dożywają sędziwych lat bez odwiedzin u weta. Sama mam kundliszona ze schronu i tu przykład pokazuje, że jest mniej odporna niż rasowce, częsciej choruje - przeziębienia czy jakieś alergie skórne ;) Nie generalizuję, jakbym chciała psa np. do sportów, a wziełabym taką Amy ze schronu to tylko bym mogła sobie pomachać frisby, bo ona ma to w doopce. Wtedy jak najbardziej kupiłabym rasowca - bordera czy innego ;) Ja przystosowałam się do temperamtu Amy, a ona do mojego stylu życia i sobie tak żyjemy :) Quote
jonQuilla Posted June 29, 2011 Posted June 29, 2011 [FONT=Georgia]Nie lubię gadania na temat tego, który pies jest lepszy...rasowy czy też kundel. Zawsze u mnie w domu były kundle i były to wspaniałe psiaki a z ich zdrowiem było różnie, Salsa też jest kundlem i jest dla mnie najpiękniejsza, najbardziej kochana i ogólnie inne psy jej nie dorównują do pięt ale to nie kwestia tego że jest kundlem tylko tego że jest po prostu sobą ;) Mimo to że mam tak miłe doświadczenia z kundlami to psa ze schroniska nigdy nie wezmę, też nie zdecyduję się już raczej na psa adoptowanego w jakiś tam inny sposób. Czemu? Bo chciałabym psa o określonych cechach charakteru, które będą mi odpowiadać. Nie chcę wziąć psiaka ze schroniska, który mi wyrośnie np. na leniwą ciapę bo wolę psy energiczne i z takim bym się zanudziła na śmierć. Dorosłego psa po przejściach też już nie chcę, Salsa jest takim psem i choć jest dla mnie jak już napisałam wyżej najwspanialsza to nie jest psem łatwym, z którym mogę sobie pracować od tak dla przyjemności a nie dlatego że muszę. Chciałabym szczeniaka, którego wychowanie od początku do końca będę mogła zawdzięczać sobie bądź za ewentualne porażki winić też tylko siebie. [/FONT] Quote
Tekla64 Posted June 29, 2011 Posted June 29, 2011 ja co chwila ogladam te zdjecia tego lysiolca i dopiero teraz dojrzalam ze te lepetyne tos ty mu tak do golusienkiego na naprawde calkiem lyso wyciagnela?! a jak ona dal to z miedzy oczu no to juz dla mnie totalna zagadka Quote
eria Posted June 29, 2011 Posted June 29, 2011 A tu jak zawsze mnóstwo pięknych sznupowych zdjęć :) Fajny czarnuszek,ale z tą głową to jest przesada. Ale to moje zdanie tylko. ;) Quote
Doginka Posted June 29, 2011 Author Posted June 29, 2011 [quote name='Elitesse']uwielbiam takie gadanie ze kundle sa zdrowe a rasowe nie .... moj 14 letni sznaucer sredni ( dokladnie ma 14 lat i 2,5 miesiaca) - oczywiscie rodowodowy, nigdy nie byl chory, weta odwiedzalismy tylko przy okazji szczepien, dopiero teraz ma dolegliwosci typowe dla jego wieku na dodatek przez cale swoje zycie byl zywiony tylko sucha karma - co dla niektorych rowniez jest ciezkim grzechem bo tylko naturalne jedzenie jest zdrowe itp itd psa rasowego kupujemy po to aby wiedziec jak taki pies bedzie wygladal, jakiej bedzie wielkosci, jakie bedzie mial mniej wiecej cechy charakteru - dobieramy sobie psa do naszych potrzeb -> strozujacy, mysliwski, typowo kanapowy itp branie kundelka to jak kupowanie kota w worku Super ujęłaś to, co miałam napisać, a ty mnie ubiegłaś;-):klacz: [quote name='Tekla64']ja co chwila ogladam te zdjecia tego lysiolca i dopiero teraz dojrzalam ze te lepetyne tos ty mu tak do golusienkiego na naprawde calkiem lyso wyciagnela?! a jak ona dal to z miedzy oczu no to juz dla mnie totalna zagadka [quote name='eria']A tu jak zawsze mnóstwo pięknych sznupowych zdjęć :) Fajny czarnuszek,ale z tą głową to jest przesada. Ale to moje zdanie tylko. ;) Z głowy po prostu ta sierść wyłaziła jak wykałaczki z masła:roflt: Włos po włosku wyjęłam i w ten oto sposób glacka będzie wkrótce śliczna:lol: Czy Wy nie zauważyłyście, że ja głowę zawsze tak na całkiem łyso robię?:hmmmm: Nawet moim, albo szczególnie moim sznupom, bo głowa ma tendencje do siwienia:lol: Sorki, ze nie odpisałam na każdy post, ale Dominika niedawno wróciła ze szpitala jakoś wątek mi się urwał, a później już mi się nie chciało zaczynać od nowa;-) Quote
Saththa Posted June 29, 2011 Posted June 29, 2011 http://i53.tinypic.com/23madd3.jpg jakas mi tutaj perspektywa dziwna jest... aż oczy poprzecierałam :lol: Quote
Doginka Posted June 29, 2011 Author Posted June 29, 2011 [quote name='Saththa']http://i53.tinypic.com/23madd3.jpg jakas mi tutaj perspektywa dziwna jest... aż oczy poprzecierałam :lol: Ja widzę normalnie biegnącego psa na skoszonej łące:lol: Nic dziwnego nie zauważyłam:crazyeye: Quote
Justa Posted June 29, 2011 Posted June 29, 2011 Sylwia przekazałam co przekazać miałam ;) Monika mówiła, że maluch trochę cierpiał nie mózgł sobie znaleźć miejsca, ale powiedziałam, że to normalne po pierwszym rwaniu, zresztą pewnie jej wszystko powiedziałaś ;) Cieszy się, że w końcu nie wygląda jak owca, ale sądzę że cieszyć zacznie się za jakieś 2-3 tygodnie ;) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.