Jump to content
Dogomania

Młody Piękny Rudy Wesoły Labko-Akito-Owczarkowaty - w nowym domu - trzymajmy kciuki!


Recommended Posts

  • Replies 283
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Chyba jednak nie jest dobrze być Młodym Pięknym Rudym Wesołym Labko-Akito-Owczarkowatym psem.


  • pomimo oferowanego równie Wielkiego Pięknego Labko-Akito_Owczarkowatego Serca,
  • pomimo oferowanej Wielkiej Psiej Wierności
  • nie wspominając o dźwiganiu zakupów, wożeniu i toalecie Pana, odstraszaniu złodziei, udawaniu bombek choinkowych i po prostu Byciu Psem,
Rudy nie znalazł jeszcze domu:placz:.

Posted

skombinujmy maszynke do zmniejszania psow
i bedzie kolejny odcinek
Kochanie zmniejszylem naszego psa ;-)
na ratlerka pewnie znajdzie sie mnostwo chetnych ;-)
Rudi na gorę HOP!
Rudi w wersji mini to bylby swiateczny hit pod choinkę ;-)
A przeciez duży Rudi jest o niebo lepszy.
Ludzie czemu Wy śpicie.
Tutaj Rudi czeka na gwiazdkę.

Posted

No wiem przeca, ja z kolei pisząc o komecie miałam raczej na myśli prawdopodobieństwo spełnienia się marzeń Rudaska przed Świętami :( Ludzie zabiegani za karpiami, grzybami i świątecznymi promocjami nie myślą o adopcji psa. A szkoda, bo my
DAJEMY RUDASKA W WIELKIJ ŚWIĄTECZNEJ PROMOCJI!
100% ZNIŻKI NA PIĘKNEGO PSA! KTO WEŹMIE?

Posted

hehe
Rudasek biegiem na pierwszą stronę może ktoś jednak w przerwie w bieganiu za prezentami pomyśli o pięknym Rudasku jako o prezencie dla siebie :-)

Posted

GameBoy wiem, ze chcecie suke ale przemyslcie jego on jest naprawde bardzo duzy a jeszcze pewnie sie rozbuduje bo to bardzo mlody pies.
Jest bardzo przyjacielski, wiec szansa, ze z kotami sie dogada tez jest.
Lubi inne psy no i ulozyc by sie go pewnie spokojnie dało, bo to kumaty pies :-) Ewentualnie jakies szkolenie moze. Jakby ciagnal polecam obroze uzdowa zwana inaczej halti albo master control i bedzie super.
Przemyslcie to. Rudi pod choinką świąteczną czyż to nie byłby super widok :-)

Posted

GameBoy napisał(a):
witam
chcialam zapytac jak Rudii reaguje na koty? czy to jest pies, ktory moze mieszkac w bloku? czy umie chodzic na smyczy?

Witaj :)
outsi (założycielka wątku) dzisiaj wraca z zagranicy i zapewne odpowie na Twoje zapytania. Jej tel. może jeszcze nie odpowiadać, bo mówiła, że na czas wyjazdu będzie wyłączony. Tak więc proszę Cię o chwilkę cierpliwości :)

Posted

u mnie "niestety" ( ale tylko w tej kwestii) jest TZ
obawiam sie, ze bedzie go przerazal tak duzy i zywiolowy pies:oops:
ale sprobuje, poczekam az outsi wroci
problem z nami jest tez taki, ze ja systematycznie co kilka tyg laduje na dluzej w szpitalu, wtedy TZ zajmuje sie psami i kotami sam
mielismy DA i ja chodzilam z nia na szkolenia, TZ ja tylko rozpuszczal... ale to byl szczeniak i dosc plastyczny do nauki
jak on jest duzy?

Posted

Wielkość Rudiego możesz mniej więcej sobie wyobrazić oglądając zdjęcia (albo na ogłoszeniach, albo tutaj). Outsi celowo umieściła Rudaska na tle swojego psa (ten czarny-CTR). Jak widać Rudi oscyluje wielkością bliżej CTR-a niż basseta. No ale na jamniku nie da się "pojeździć", a na Rudasku w razie kłopotów z utrzymaniem spokojnie:evil_lol:. Taki mały konik :)

Posted

GameBoy napisał(a):
u mnie "niestety" ( ale tylko w tej kwestii) jest TZ
obawiam sie, ze bedzie go przerazal tak duzy i zywiolowy pies:oops:
ale sprobuje, poczekam az outsi wroci
problem z nami jest tez taki, ze ja systematycznie co kilka tyg laduje na dluzej w szpitalu, wtedy TZ zajmuje sie psami i kotami sam
mielismy DA i ja chodzilam z nia na szkolenia, TZ ja tylko rozpuszczal... ale to byl szczeniak i dosc plastyczny do nauki
jak on jest duzy?


Wiesz co tak naprawde to nie sadze, zeby Rudi mogl przerazic Twojego TZ-a ;-) Rudi to poki co sama lagodnosc, po prostu duzy szczeniak a jako taki zaakceptuje swoich Panstwa a jak już się z niego dorosły pies zrobi to przecież już do tego czasu zdążycie go wychować. Jemu sama dobroć z oczu patrzy nie ma w nich nic złości czy uporu. Spróbuj może akurat on jest Wam pisany. Spytaj TZ-a. Mężczyźni na ogół lubią duże psy :-) No i sterylizowac nie trzeba (choć możesz), nie będzie problemu cieczek, urojonych ciąż, niechcianych ciąż...

Posted

moj TZ to typ, ktory nigdy nie mial swojego psa, gdzies tam na obrazkach i u znajomych ogladal tylko :eviltong:
kiedy sie poznalismy ja mialam juz moja sunie DA ale wlasciwie 3 ostatnie miesiace jej zycia mieszkalismy we dwoje - pies byl juz wtedy uksztaltowany i dorosly
TZ nie jest ani odrobine konsekwentny do psa i psy "wlaza mu na glowe"
ustalilismy, ze bedziemy mieli duzego psa, jakiegos molosa, ale TZ upiera sie na szczeniaka, jego duze, dorosle psy, ktorych nie zna przerazaja :roll:
byla u nas na tymczasie dobka Mika i widzialam jak na poczatku trzymal dystans.... naprawde wiem co pisze...w dodatku dopiero ja tlumaczylam TZ, ze nie kazdy ast czy dobek marzy tylko o tym by mu wygryzc gardlo
niestety moj TZ jest ofiara zlego informowania o rasie i glupich przesadow
w dodatku byly i nas w domu "zapoznac sie z nami" dwa molosy bedace na DT w Wawie i za kazdym razem okazywalo sie, ze poprostu nas oklamano jesli chodzi o psa... chocby w kwestii, ze pies mieszkal w domu i nie gania kotow... :shake:

Posted

Co do kotow to nie wiem no i czy mieszkal kiedys w domu tez nie wiadomo. Teraz chyba mieszka w tym kojcu nie swoim zreszta...
Pamietaj ze kupujac szczeniaka nigdy nie wiesz czy nie bedzie gonil kotow. Niektore po prostu dorastaja i zaczynaja traktowac koty jak zwierzyne lowna.
A tutaj masz od razu mozliwosc sprawdzenia jak pies reaguje na kota i decyzji.
Gwarancji nie da Ci nikt. Bo relacje miedzy kotami i psami sa różne.
Moj psiak tolerowal kota sasiadki (bo nie uciekal i byl obeznany z psami) a koty na dworzu probowal zawsze gonic.

Posted

gdy bylam dzieckiem w domu zawsze byly psy i koty
kazdy pies trafial do nas jako szczeniak i zaden nie ganial kotow
ale nigdy tez nie mialam psa z tych ras w ktorych drzemalby instynkt lowiecki
zreszta szkoda chyba miejsca na takie gadki tutaj
poczekam na outsi i wtedy bede rozmawiala z TZ

Posted

Z tymi układami psio- kocimi bywa różnie. Miałam kiedyś sukę bokserkę. Raczej trudno o bokserach powiedzieć, że są to psy z instynktem łowcy, choć jak sądzę takowy drzemie w każdym niezależnie od rasy jako pozostałość po przodkach.
Otóż, moja sunia była już starszą damą, gdy do domu przyniosłam malutkiego kotka- znajdę. Początkowo było fuczenie, prychanie i obserwacja, ale w krótkim czasie nawiązała się między zwierzakami nić porozumienia, a później przyjaźń. Wspólnie bawiły się jedną piłką, razem spały, kot wyjadał z psiej miski i na odwrót. Któregoś dnia postanowiłam wziąć je razem na spacer. No i tutaj szok! W momencie wyjścia na zewnątrz suka pogoniła kota na drzewo. Przerażonego biedaka ściągaliśmy z dębu pół dnia. Po takiej akcji obawiałam się, że trzeba będzie kocinie szukać nowego domu. I nic bardziej mylnego. W domu układy między zwierzami nie uległy żadnej zmianie. Nadal była wielka przyjaźń....i żyły długo i szczęśliwie :)
Kilka lat temu natomiast przerabiałam troszeczkę inną sytuację. Do naszego domu, w którym mieszkał dorosły już kot (na marginesie pół dziki, leśny i chodzący własnymi drogami) przyprowadziłam tym razem dorosłego psa znajdę. Pies był mieszanką coś w stylu terier- sznaucer olbrzym. Oj nie było lekko, obydwa czarne "chłopy" z charakterem. Przez jakiś tydzień chłopaki ganiały się po chałupie rzucająć w swoim kierunku różne wyzwania począwszy od wgapiania się w przeciwnika skończywszy na rzucaniu w sobie tylko znanym narzeczu wyzwisk i obelg. Owszem, sytuacja była stresowa, ale nigdy nie doszło między nimi do walki "wręcz" i jakiegokolwiek spięcia. Zawsze któryś zwierz ustępował i wychodził na podwórko. Trwało to jakiś tydzień. Po nim nastąpił spokój. Zwierzaki ustaliły między sobą rewiry i przestały wchodzić sobie w drogę szanując własne terytoria i warunki rozejmu :). Nastał błogi spokój i cisza. Uważałam to za bardzo duże osiągnięcie i jak dla mnie w zupełności wystarczające do dalszej "egzystencji". I po raz kolejny przyszło mi się w życiu zdziwić. Któregoś dnia nasz kot został zaatakowany przez obcego psa w lesie (gdy właśnie chodził własnymi ścieżkami). Nasz pies natychmiast popędził mu na ratunek. Przegnał intruza i dumnie krocząc bok w bok z kotem chłopaki wróciły do domu. Fakt, nigdy między nimi nie było takiego miziania i zabaw jak w pierwszym przypadku z bokserką. Raczej twarda męska przyjaźń.
I żyły (no może nie tak długo), ale szczęśliwie :)
Podsumowując te nieco przydługie opowiastki. Podobnie jak Izis- uważam, że nie ma reguły, nie ma żadnych gwarancji- może być tylko większe lub mniejsze prawdopodobieństwo. Ale każdy przypadek jest indywidualny i nie przekonasz się dopóki nie zaryzykujesz próby konfrontacji.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...