Aaliyah1981 Posted September 13, 2007 Posted September 13, 2007 rany wkoncu udalo mi sie dostac na dogomanie(znowu nam necik nie dziala) mialam taja cicha nadzieje ,ze moze przeczytam ,ze jest jakis dom na horyzoncie jak patrze teraz na te nofe fotki to jakbym widziala naszego Kapsla i tym bardziej jest mi ciezko :-( Quote
Marlena:) Posted September 14, 2007 Posted September 14, 2007 może allegro mu wystawić??:roll: Śliczny jest:loveu:.. Quote
ANETTTA Posted September 14, 2007 Posted September 14, 2007 Marlena jak mozesz to wystaw ....wszystkiego trzeba próbować ...... Quote
luka1 Posted September 14, 2007 Posted September 14, 2007 http://i101.photobucket.com/albums/m60/Piankaa/schronisko%20Ruda/SSA52657.jpg Tę budę to po Babie-Jadze mu przydzielili? Mam wrażenie że za chwilę odleci. Quote
ANETTTA Posted September 14, 2007 Posted September 14, 2007 a tam dalej widze bernardyna? dobrze widzę napisz cos o nim ..... Quote
Pianka Posted September 14, 2007 Author Posted September 14, 2007 Tego bernardyna z tyłu co jest już nie ma. Pisałam wczesniej, że allegro już jest. A budy się nie czepiajcie. Chcecie to zafundujcie schronisku jakąś fajną bude. Byłam dzisiaj u Rimbuska:loveu: Wet badał go we wtorek i stwierdził dysplazje stawów biodrowych. Narazie dostaje antybiotyki:-( Zabrałam go na spacerek. On jest kochany i taki grzeczny:loveu: Ale mi dzisiaj numer wykręcił. Jak szliśmy to spotkaliśmy jakiegos faceta z agresywnym psem i ten pies zaczał się rzucać i Rimbus na niego wyskoczył:-o Dziwne nigdy tego nie robił. Zawsze jak biore go na spacer to musze przejść przez całe schronisko, bo Rimbus na ostatniej budzie jest. I wszystki psy z zazdrości szaleja, szczególnie te na łańcuchach, które nie lubią innych psów. Rimbus nigdy nie zwracał uwagi na te psy. Dużo razy tez jakis pies, który latał luzem po schronisku podchodził do jego budy a on nie zwracał na tą uwagi. Ja nie wiem, moze poczuł sie pewiej, moze chciał mnie bronić. Ale łatwo go było odciągnąc, jak tylko skoczył na tego psa to go pociągłam i od razu szedł przy nodze i tylko szczekał. Moze był uczony kiedyś chodzenia na smyczy, albo nie ma siły, żeby ciagnąć. Quote
Marlena:) Posted September 14, 2007 Posted September 14, 2007 Ok spoko;)...jeśli mogę do czegoś się przydać to dajcie znać;)... Quote
Aaliyah1981 Posted September 14, 2007 Posted September 14, 2007 Pianka napisał(a):Tego bernardyna z tyłu co jest już nie ma. Pisałam wczesniej, że allegro już jest. A budy się nie czepiajcie. Chcecie to zafundujcie schronisku jakąś fajną bude. Byłam dzisiaj u Rimbuska:loveu: Wet badał go we wtorek i stwierdził dysplazje stawów biodrowych. Narazie dostaje antybiotyki:-( Zabrałam go na spacerek. On jest kochany i taki grzeczny:loveu: Ale mi dzisiaj numer wykręcił. Jak szliśmy to spotkaliśmy jakiegos faceta z agresywnym psem i ten pies zaczał się rzucać i Rimbus na niego wyskoczył:-o Dziwne nigdy tego nie robił. Zawsze jak biore go na spacer to musze przejść przez całe schronisko, bo Rimbus na ostatniej budzie jest. I wszystki psy z zazdrości szaleja, szczególnie te na łańcuchach, które nie lubią innych psów. Rimbus nigdy nie zwracał uwagi na te psy. Dużo razy tez jakis pies, który latał luzem po schronisku podchodził do jego budy a on nie zwracał na tą uwagi. Ja nie wiem, moze poczuł sie pewiej, moze chciał mnie bronić. Ale łatwo go było odciągnąc, jak tylko skoczył na tego psa to go pociągłam i od razu szedł przy nodze i tylko szczekał. Moze był uczony kiedyś chodzenia na smyczy, albo nie ma siły, żeby ciagnąć. nic nie nie martw identycznie robil masz Kaspel nigdy od kad go zabralismy nawet na nikogo nie warknal zreszta nawet na nas . A do wetki chodzilismy bez kaganca nawet zeszyc lape bez znieczulenia pozlowli kiedys (to sa naprawde wspaniale psy. Co do spacerow tez nam sie zdarzalo ,ze jak jakis pies duzy nas sprowokowal troszke szczekal i probowal sie rzucic ale wystarczylo lekko szarpnac smycza i sie wyciszal .To sa duze psy i wiadomo jak to w naturze zawsze sdarzaja sie takie sytuacje ale ja nawet mimo tego ,ze go nie znam z twojego opisu wiem ,ze on jest bardzo podobny z charakteru do mojego Kapsla . Martwi mnie jedynie ta dysplazja. Sluchaj w tym artykule ktory ci wyslslam jest mowa o tych lekach one rowniez sa podawane psiakom z dysplazjom bo lagodza postep choroby i usmiezaja boj . Czy schronisko mowilo cos o ewentualnym leczeniu czy narazie nie??? Quote
Justyna_wolontariat Posted September 14, 2007 Posted September 14, 2007 jezeli sa leki ktore mu pomoga to te leki zostana zakupione, tylko jest pytanie czy znajdzie sie dom dla tego psiaka???? 10 letni bernardyn z dysplazja :-(???? rimbus to super psiak po tylu latach wiernej sluzby zasluguje na spokojna starosc uwierzcie to przykre ale naprawde nie ma w schronisku ogrzewanego kojca dla tak duzego psa na zime a trzymanie go na lancuchu zima z dysplazja jest karygodne. dom do zimy musi sie znalezc w warunkach domowych ten psiak moze przezyc o wiele dluzej niz w schronisku. Quote
ANETTTA Posted September 14, 2007 Posted September 14, 2007 domeczku odezwij sie ..:placz::placz:.potrzebne mseczka:placz::placz: z jedzonkiem :placz::placz:i buda ocieplona :placz::placz:lub kacik w domku :placz::placz: Quote
Aaliyah1981 Posted September 14, 2007 Posted September 14, 2007 Justyna_wolontariat napisał(a):jezeli sa leki ktore mu pomoga to te leki zostana zakupione, tylko jest pytanie czy znajdzie sie dom dla tego psiaka???? 10 letni bernardyn z dysplazja :-(???? rimbus to super psiak po tylu latach wiernej sluzby zasluguje na spokojna starosc uwierzcie to przykre ale naprawde nie ma w schronisku ogrzewanego kojca dla tak duzego psa na zime a trzymanie go na lancuchu zima z dysplazja jest karygodne. dom do zimy musi sie znalezc w warunkach domowych ten psiak moze przezyc o wiele dluzej niz w schronisku. ja rozumiem. Wczoraj rozmawialam z tata i gdyby nie to ,ze teraz nie mamy warunkow bo rodzice mieszkaja w blokach na 3 pietrze tato juz by zabral go do domu ale obawiam sie ,ze jest to niemozliwe . nasz moskal byl w ostatnie sowje dni wnoszony na kocu bo nie mogl juz isc samodzielnie po schodach i byl to dla niego i dla nas prawdziwy dramat bo sprawialismy mu straszny bol :-(pomagali nam sasiedzi bo nie mielismy sily go wniesc wazyl ponad 90 kg a z waszych zdjec widze ze rimbus tez jest raczej masywny. rece mi opadaja bo dla niego musi byc domek z ogrodem zeby nie pogorszyc stanu zdrowia on nie moze tych lap forsowac :shake:. wiem ,ze latwo sie pisze ale myslalam ,zeby moze poprosic o pomoc jakas organizjacie . Dla mnie wiek psa nie ma znaczenia niestety dla wielu ludzi ma i nie moge tego zrozumiec do tego dochodzi choroba i juz szanse sie zmniejszaja :-( Quote
ANETTTA Posted September 15, 2007 Posted September 15, 2007 bo wiek psa nie powinnien miec zanczenia ....gdyby znalazł sie domek z ogródkiem to na te ostatnie lata zycia on jeszcze bedzie postrachem dla obcych .....nie skazzujmy go dyspalzja to nie koniec swiata ........on ma 10 lat ......pomocy domeczku odezwij sie ..... tal sobie pomyslałam amoze pomprość EMIR o pomoc ja wiem ona ma swoich duzo psów ......ale gdyby mieli go uspić .....nie byłoby domku ....moze by nam tu pomogła ....co wy na to ??????????????????????? Quote
ANETTTA Posted September 15, 2007 Posted September 15, 2007 a moze jakis tymczas sie odezwie ............i zoraganizujemy mu adopcje wirtualna aby pokrywac jego potrzeby ....... Quote
Pimpek Posted September 15, 2007 Posted September 15, 2007 Biedactwo :-( Oby ktoś go przygarnął :-( Quote
Aaliyah1981 Posted September 15, 2007 Posted September 15, 2007 ANETTTA napisał(a):bo wiek psa nie powinnien miec zanczenia ....gdyby znalazł sie domek z ogródkiem to na te ostatnie lata zycia on jeszcze bedzie postrachem dla obcych .....nie skazzujmy go dyspalzja to nie koniec swiata ........on ma 10 lat ......pomocy domeczku odezwij sie ..... tal sobie pomyslałam amoze pomprość EMIR o pomoc ja wiem ona ma swoich duzo psów ......ale gdyby mieli go uspić .....nie byłoby domku ....moze by nam tu pomogła ....co wy na to ??????????????????????? musisz pamietac ,ze ludzie niestety mysla troszke inaczej niz my pieski tej rasy przewaznie nie zyja dlugo moj odszedl w wieku 10 lat ale mam nadzieje ,ze rimbus jeszcze bedzie zyl bardzo dlugo . Wiem ,ze dysplazja to nie koniec swiata ale nieleczona bedzie szybko postepowac i Rimbus bedzie bardzo cierpial . Jesli chodzi o Emir to mozna sprobowac ale z tego co wiem ma juz u siebie jedna sunie moskala i bernardynke ale nie wiem czy nie ma ich wiecej :shake:. ale mozna sprobowac . Ja jeszcze porozmawiam z tata moze on cos wymysli ale kogo nie pytalismy to kiedy uslyszeli ,ze pies ma 10 lat i ma problem ze zdrowiem nie chcieli nawet wysluchac do konca :angryy: Quote
Pianka Posted September 17, 2007 Author Posted September 17, 2007 Rimbusku:-(:-( Można się było spodziewac, nikt nie chce starego i w dodatku chorego psa:-( Quote
Aaliyah1981 Posted September 17, 2007 Posted September 17, 2007 Pianka napisał(a):Rimbusku:-(:-( Można się było spodziewac, nikt nie chce starego i w dodatku chorego psa:-( dziewczyny pisalyscie do dziewczym z niechcianych i zapomnianych pomagaja chorym starym psiakom moze cos uda sie wspolnie zaradzic Quote
ANETTTA Posted September 17, 2007 Posted September 17, 2007 napisałam do emir :placz::placz::placz::placz:i nie wiem czy nam tu cos pomoze a moze cos pods:placz::placz::placz:zepnie ......:placz::placz::placz::placz::placz::placz: Quote
Justyna_wolontariat Posted September 18, 2007 Posted September 18, 2007 dziewczyny tu juz nawet nie chodzi o to leczenie bo zakup leków które będzie kazał weterynarz to nie problem. problem leży w tym ze jeżeli dom sie do zimy nie nzajdzie to nie ma najmniejszych szans by tego psiaka trzymać w zime na łańcuchu przy budzie :( Quote
Aaliyah1981 Posted September 18, 2007 Posted September 18, 2007 Justyna_wolontariat napisał(a):dziewczyny tu juz nawet nie chodzi o to leczenie bo zakup leków które będzie kazał weterynarz to nie problem. problem leży w tym ze jeżeli dom sie do zimy nie nzajdzie to nie ma najmniejszych szans by tego psiaka trzymać w zime na łańcuchu przy budzie :( ja sobie doskonale z tego zdaje sprawe niestety u nas cala plany wziely w leg bo mieslimy do konca ogrodzic dzialke tato nawet planowal ,ze zawsze braloby sie jakas bide na tymczas wlasnie z dogomani a tu prace juz ktorys miesiac stoja :shake:nie wiem jak bedzie za jakis czas gdyby sytuacja sie zmienila tato zabral by Rimbusa bo juz rozmawialismy na ten temat . Mamy spore doswiadczenie z ta rasa i wogole sa nam bardzo bliskie sercu . Ale na dzien dzisiejszy wkurza mnie ,ze mamy zwiazane rece. Postaram sie porzmawiac z mama bo mamy jesze jedna znajoma ktroa pracuje w TOZ-e i czesto znajuje domy dla psow moze cos ona poradzi . Do zimy zostalo malo czasu wiec musimy sie pospieszyc Quote
Pianka Posted September 19, 2007 Author Posted September 19, 2007 Jest coraz gorzej.... :placz::placz::placz::placz::placz: Wziełam Rimbuska na spacerek. Ale szedł całkiem inaczej niż na wczesniejszych spacerkach. Co chwile kucał na tych tylnich nogach. W końcu się przewrócił:-( Nie odeszliśmy daleko od schronu, więc chciałam go zabrać z powrotem, bo co by było gdyby się przewrócił i już nie wstał. Ale on nie chciał wracać, szedł cały czas na przód. Pociągłam go lekko, żeby zawrócił. Ale on nie chciał, zachęcałam go, ale nic. Położył się na środku drogi i nie chciał się ruszyć:shake: Pomyślałam sobie, że może jak odpocznie to pójdzie ale nie. Nie chciał się ruszyć. Więc zobaczyłam co zrobi jak pójde w tą strone co on chce iść. Od razu wstał i zadowolony szedł dalej. On chciał iść całą długa droge jaką wczesniej robilismy. Rimbusek szybko tracił siły i coraz niżej szedł na tylnich nogach. Mówiłam do niego, żeby sobie usiadł i odpoczął. Rozumny jest i posłuchał mnie. Potem nie pytał się mnie o zdanie tylko siadał i odpoczywał. Czasami zatrzymywaliśmy sie co 10 metrów, a czasem nawet co 2 metry. A czasami to sam się nagle przewracał:-( On może nie dotrwać do zimy:-( :placz::placz::placz::placz::placz::placz::placz: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.