Jump to content
Dogomania

Kraków => pies - sitko, Knapik - bardzo gryziony w schronisku. MA DOM!


Recommended Posts

Posted

Było kilka telefonów... ale żadnych konkretów, ludzie dzwonią pytają, ale nikt w efekcie się jeszcze nie zdecydował... Do tego Pana zadzwonie jutro wieczorem, miała oddzwonić Pani, która zadzwoniła np do mnie zapłakana, że jej WŁAŚNIE pies umarł.. w ten sam dzień, jeszcze ciało jej psa było w domu i miała się zastanowić, czy się zdecyduje i się narazie nie odezwała, dzwonił Pan, z nim rozmawiała karusiap, popytał o koty i dzieci (tzn stosunek Knapika do nich) i tyle... dzwonił Pan, ze dla babci, no Knapik nie bardzo, pomyslałyśmy, ze może CYgaro w takim razie, ale sie okazało, ze ta babcia chce psa, który sam chodzi na spacery do nieogrodzonego ogródka... :roll:
Pani od 5-letniego wnuczka nie oddzwoniła...

Jednym słowem są telefony, ale nie wiem czy coś się z tego wyklaruje... ten Pan taki najsensowniejszy sie wydaje... zobaczymy...

  • Replies 578
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Rozliczenie na grudzień:
38,50 pozostałość po wpłatach na AFN
50 zł od mamy Boryska
23 zł pomoc od AniB
50 zł Topi
20 zł dominik_a za bazarek
30 zł za książki od moany

potrzebujemy jeszcze 253,50 zł za grudzień


O domach nie pisze, żeby nie zapeszać... napisze wieczorem.

Posted

Dom super, Pani super, wszytsko super... ale maja psa agresywnego do ludzi do zwierząt... został wykastrowany jest lepiej, ale nie wiadomo jak zareaguje na nowego lokatora na swoim terenie.... w sobote wizyta zapoznawcza umówiona do Sieborowic, godzina jaka Nam pasuje... ktoś ma ochotę pojechać z Knapiczkiem i ze mną?? :oops:

Posted

monita napisał(a):
O kurde ... trzeba być dobrej myśli !!

PS : Gdzie jest ta miejscowość ??

Koło Michałowic... na północ... przez cały Kraków trzeba jechać z Wieliczki :roll:

Posted

Patia napisał(a):
Kiedy jedziecie?

W sobote, tylko jeszcze nie wiem z kim :oops:
To będzie pół dnia wyjęte z życiorysu, a chciałabym tam pojechać z Knapikiem, zeby zobaczyc jak ten psiak go przyjmie na swoim terenie...

Posted

ewikS napisał(a):
a koło której jedziecie? Ja pracuję niestety do 16 ale jakby co to później nie ma sprawy....

ewikS :loveu:
Godzina jest obojętna właściwie, ta Pani powiedziała, że się dostosuje do Nas... tylko kwestia jest tego, ze jak sie nie dogadają to będziemy wracać po nocy... ale jak nikt inny nie będzie chętny to będę Ewa alarmować... dziękuje :loveu:

Posted

:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(
Knapik wrócił do hotelu :placz::placz::placz::placz:
Leon (dalmatyńczyk) miał normalnie mord w oczach i się tak pienił, że jakby nie kaganiec i trzymająca go pani Kasia to Knapika by rozszarpał... Knapik się okropnie sestresował, zaczał tez warczeć, a jak mnie zobaczył na widnokręgu to zaczął się wyrywać, przypadł do mnie mocno się przytulił... był przerażony... Nie mógł zostać...

Posted

karusiap napisał(a):
biedaczysko:(
sa jeszcze jakies telefony,ktore trzeba sprawdzic?

jeden, może dwa... jedna Pani z 5-letnim wnuczkiem, miała skonsultowac z rodziną.. i druga Pani, ta, która straciła psa... obie miały oddzwonić... nie oddzwoniła żadna, ale może trzeba sprowokowac...
Kurde, ten dom dzisiaj był taki wspaniały... ja chce żeby do takiego domu trafił Knapik... już wszystko na niego czekało, pani mu nawet ugotowała (dostał do hotelu, zeby nie jadł suchego jak wróci), każdy jeden członek rodziny miłośnik psów, każdy go zapieszczał, chwialił, brał na kolana... Pan poszedł przed TV.. Knapik za nim, a Pan zdjął gazety z fotela i mówi " a TY tutaj będziesz oglądał"... noooo po prostu.... grrrr, tak blisko było :placz:
Wrócilismy do hotelu... Knapik wystawił głowe z samochodu poniuchał i siedzi dalej... byłam zaskoczona, bo tam był serio już po konfrontacji z tym psem przestraszony... ale chyba zobaczył dom, ciepło, miękko, mnóstwo rąk do głaskania, serc do kochania... i poczuł czego mu brakuje... wysiadł za jedzeniem... jego boks już posprzatany... trzebabyło od początku, koce, siano, miski... :-(

Posted

karusiap napisał(a):
ehh:(a nie bylo szans,ze tamten odpusci?czasem na pierwszy raz tak reaguja?na neutralnym terenie byl taki agresywny?
a Panstwo jakiejs suczki nie chca?

zawzięcie tamtego i przerażenie Knapika wykluczało współpracę...
tak, na nautralnym terenie, oczywiście, było pierwsze zapoznania...
a co do suczek, to ich Leon jeszcze bardziej nienawidzi... :roll:

Posted

[quote name='Jagienka']jeden, może dwa... jedna Pani z 5-letnim wnuczkiem, miała skonsultowac z rodziną.. i druga Pani, ta, która straciła psa... obie miały oddzwonić... nie oddzwoniła żadna, ale może trzeba sprowokowac...

Jagienko moim zdaniem zadzwoń do osób, które nie oddzwoniły, spowoduj by go poznały.... Dom, gdzie poszedł niewidomy Brunio tez nie odzwonił z powodu żałoby po poprzednim psie. i ja do nich dzwoniłam za jakiś czas. Warto może spróbować..

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...