Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

7.45 dopijamy z mężem herbatę i wybieramy się do pracy , dzwoni telefon ,znajoma idąc do pracy zauważyła w rowie przy ruchliwej ulicy psa , prosi nas żebyśmy sprawdzili czy żyje...

8.00 jesteśmy na miejscu , pies żyje , jest przytomny ale nie porusza się , myślimy - potrącony ale na pierwszy rzut oka nie ma obrażeń
Pies jest tak ogromny , że sami nie damy rady wnieść go do samochodu poza tym nie chcemy mu zaszkodzić nieumiejętnym przenoszeniem , wzywamy lekarza

8.15 przyjeżdża lekarz , jedziemy do gabinetu...

Miś nie ma obrażeń zewnętrznych ani wewnętrznych
ma natomiast gorączkę i takie wyniki biochemii , że nogi się pode mną ugięły

ALT 2240 , 00 :-(
AST 2639 , 00 :-(

Misia wątroba jest w strasznym stanie , nie wiadomo co jest tego przyczyną ( może być np otrucie) ale może to być też coś zaraźliwego więc pan doktor nie pozwolił nam zabrać go do domu , mamy 5 psów...
Nie mogę wziąć go na tymczas , nie mogę umieścić go w hoteliku ...

Nie wiadomo czy Miś przeżyje :shake:
Nie może wstać , jest bardzo, bardzo słaby


Posted

Jeszcze dziś nie dzwoniłam do lecznicy , otwierają o 9 , nie chcę budzić pana Rafała , który i tak mając za sobą i przed sobą cały dzień pracy czuwał nad Misiem w nocy .
Gdyby nie on zostalibyśmy z Misiem na ulicy ...

DZIĘKUJĘ PANIE RAFALE

Badamy wszystko po kolei , dziś znów będzie miał robioną biochemię , badanie w kierunku choroby Rubharta ( nie wiem czy to tak się pisze).

Pan Rafał powiedział nam , że gdyby nie to , że trzy tygodnie temu uratowali suczkę , która ALT miała powyżej 5000,00 nie liczyłby na to , że można Misiowi pomóc:-(

Napiszę gdy tylko będą jakieś wieści

Posted

Aniu , pan Rafał powiedział , że na pewno nie wypuści Misia od siebie wcześniej niż za 3 , 4 dni .
On dostaje kroplówki , jego stan jest stale monitorowany.
Na razie więc potrzebne tylko kciuki żeby wyszedł z tego

Oczywiście , gdybyście wiedzieli o jakimś tymczasie bez innych psów , dajcie znać , choć wiem , że to mało realne ( choroba Misia może być zakaźna)

Posted

AniaB napisał(a):
patia, czy jakieś wsparcie finansowe potrzebne na juz?


Na razie nic nie zapłaciłam ale już dziś zacznę wystawiać bazarki . Miś miał robione usg , rtg , morfologię , biochemię , dostaje kroplówki i szereg leków , dobrą karmę ( choć zjadł nam z ręki tylko odrobinę:-( ).

Posted

Z Misiem jest lepiej troszkę :multi:
Aż się boję cieszyć
Mąż był u niego , przed chwilą wrócił , Miś jest troszkę silniejszy , postawili go z panem Rafałem , bo strasznie chciał wstać , ustał może pół minutki ale jednak , zjadł troszeczkę . Może będzie dobrze . Dziś następne badania + powtórka biochamii.

Posted

Dorothy napisał(a):
co tu powiedziec procz tego, ze mial wiele szczescia ze trafil na dobrych ludzi.... :calus:


Tylu ludzi tamtędy przechodziło , on nie mógł wstać ale miał otwrte oczy , takie smutne , przecież musieli widzieć , że żyje , że cierpi , czemu ludzie tacy są ...:-(

Posted

Niestety nie jesteśmy nauczeni pomagać innym (piszę o naszym społeczeństwie chociaż jest to nieodpowiednie forum bo akurat tu jest na odwrót). Widząc zwierzę chociaż widząc człowieka leżącego pierwsza myśl typowego "obywatela" - pijak. Widząc psa leżącego co wrażliwsi tylko pomyślą - biedny piesek. Na osoby pomagający zwierzętom ludzie (taki zwrot) pukają się w czoło.
Chodzi mi o to że nie ma u nas (czyt. społeczeństwie) odruchów, które powinne być przekazane przez rodziców szkołę ba przedszkole.
Czytamy lektury (na czasie temat) powinny nas nauczyć czegoś.
A tymczasem mogę tylko podnieść.
Misiu trzymaj się!!!!!

Posted

Patia, czy na Twojej drodze, zawsze musi stanąć jakieś pokrzywdzone przez los stworzenie ;-)? Jesteście wspaniali.

Z tymczasem bez psów może być ciężko...ale może okaże się jednak, że to nic zakaźnego.
Trzymam kciuki za Misia,
Potrzebujecie coś dla niego?

Posted

Odnaleźli się właściciele Misia !!!!

Mąż zadzwonił do mnie , że znalazł ogloszenie o Misiu ze zdjęciem . Plakaty były wszędzie , nie dało się ich nie zauważyć !

Miś ma na imię Barney ( o ile dobrze zapamietałam , bo przy spotkaniu z włascicielką obie ryczałysmy jak bobry )

Barney czuje się znacznie lepiej .Garnie się bardzo do wstawania i potrafi już ustać parę minut . Na brzuchu , tam gdzie został ogolony do usg , pojawiły się dziś siniaki i krwiaki , wczoraj jeszcze nie były widoczne , bardzo więc możliwe , że Miś ma stłuczoną wątrobę i dlatego te wyniki .Dziś już nie ma gorączki , mogła zostac spowodowana stresem.
Dziś powtórzono usg , bo Miś nie sikał i ciężko było zobaczyć pęcherz (podejrzewano pęknięcie) ale dziś pęcherz już jest widoczny , wypełniony.

Może faktycznie został potrącony lub bardzo mocno kopnięty :shake:

Upewniłam się , że Miś będzie leczony , pani obiecała sprawić mu adresówkę , oczywiście wypytałam czy nie jest czasem trzymany na łańcuchu.

Za dwie godziny Miś zostanie zabrany do domu . Powtarzane będą badania krwi i usg.
Będę w kontakcie z właścicielami .
Ale jestem szczęśliwa:multi:
i rozmazana a zaraz idę do pracy:oops:

Dziękuję wszystkim za natychmiastowy odzew i oferty pomocy !:loveu:

Posted

uff wspaniałe wieści mając swych ludzi obok siebie Miś na pewno będzie jeszcze mocniej walczył...:loveu:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...