nata od jadzi Posted September 26, 2007 Posted September 26, 2007 wstępnie umówiłam Aresa na poniedziałek w jego nowym domu ;) Kaja pasuje Ci? mam adres Quote
deszczowa Posted September 28, 2007 Posted September 28, 2007 przepraszam, że zapytam, bo dziś trafiłam na wątek o Aresiku - skoro on nie chciał spać w budzie to czy w tym nowym domu będzie jednak mu w niej dobrze? rozumiem, że jakoś w kontakcie będziecie ewentualnie z tym panem jak się Aresikowi wiedzie? Quote
Niewiasta_21 Posted September 28, 2007 Posted September 28, 2007 O to jest pytanie,bo ten pies do budy nie wchodzi. Ja uwazam ze on nie wejdzie i bedzie spał na dworzu. Znam takie przypadki psów ze nie wejdą i koniec. Quote
deszczowa Posted September 28, 2007 Posted September 28, 2007 Niewiasta_21 napisał(a):O to jest pytanie,bo ten pies do budy nie wchodzi. Ja uwazam ze on nie wejdzie i bedzie spał na dworzu. Znam takie przypadki psów ze nie wejdą i koniec. no więc właśnie :-( to coś chyba pies niedobrany do domku jest? no bo jak on będzie cały czas na glebie siedział? (przepraszam, że się wcinam, ale najważniejszy jest pies, więc po prostu pytam póki czas i póki jeszcze można się zastanowić solidnie...) Quote
Niewiasta_21 Posted September 28, 2007 Posted September 28, 2007 Ja od razu powiedziałam ze Ares nie nadaje sie do budy,bo on do niej nie wchodzi. Ale decyzja nie nalezy do mnie. Quote
Moriaaa Posted September 28, 2007 Posted September 28, 2007 Dostałam pw. Jeśli będą jakiekolwiek przesłanki co do tego, że pies żle się czuje w nowym domu (dla mnie jak narazie takich przesłanek nie ma) to pies wróci do nas. Aniu, jeżeli uważasz, że domki które wybieramy są nieodpowiednie, znajdź lepsze. Wizyta adopcyjna wypadła bardzo dobrze. Ten pies absolutnie nie nadaje się do domu. Jest naprawdę bardzo duży i rozpiera go energia. Nie potrafi chodzić na smyczy i panicznie boi się schodów. Na pewno życie na podwórku nie jest mu obce. Ale tak jak pisałam, jeśli Ares nie będzie dobrze czuł się w nowym miejscu, wróci do nas. Quote
Niewiasta_21 Posted September 28, 2007 Posted September 28, 2007 Nie uwazam ze sa nieodpowiednie,ale boje sie ze pies bedzie marznac na dworze i nie wejdzie do budy. Quote
katya Posted September 28, 2007 Posted September 28, 2007 A mnie się wydaje, że jeśli zacznie marznąć, to do budy wejdzie. Nie znacie tego psa zbyt długo i nie możecie się zarzekać, że nie wejdzie do budy. Pies nie jest głupi, na pewno nie będzie chciał marznąć. A jeśli rzeczywiście ma jakieś może zle skojarzenia, lęki, to wróci do hotelu i już. Quote
ewatonieja Posted September 28, 2007 Author Posted September 28, 2007 on była u mnie w domu tylko ciiiii i wchodził po schodach i cała noc ładnie lezał na posłaniu :) a nasza buda była dl aniego za mała ,wejscie miała za nisko ulokowane, mysle ze jak bedzie miał odpowiednią bude to jak mu dupa zmarznie to sam wejdzie, tak działaja psy Quote
Reno2001 Posted September 28, 2007 Posted September 28, 2007 ewatonieja napisał(a):... mysle ze jak bedzie miał odpowiednią bude to jak mu dupa zmarznie to sam wejdzie, tak działaja psy Jestem dokładnie tego samego zdania ;). Quote
Niewiasta_21 Posted September 28, 2007 Posted September 28, 2007 Jedna z kolezanek ma takiego psa w kojcu z budą i ten pies w deszczu i w nocy lezy obok budy,nie wchodzi wogóle. Teraz było lato,ciakwe co psiak zrobi w zime,czy wejdzie? Moze macie racje,czas pokaze jak to bedzie. Ja wierze ze Ares to mądry pies i wie co dla niego dobre :-) Quote
nata od jadzi Posted September 29, 2007 Posted September 29, 2007 trzeba chociaż dać mu szansę się tam zaaklimatyzować, a nie od razu przesądzać, że zły domek. a domów ciągle brakuje, zwłaszcza tych chętnych na duże psy Quote
deszczowa Posted October 1, 2007 Posted October 1, 2007 Moriaaa napisał(a): Jeśli będą jakiekolwiek przesłanki co do tego, że pies żle się czuje w nowym domu (dla mnie jak narazie takich przesłanek nie ma) to pies wróci do nas. (...) Ale tak jak pisałam, jeśli Ares nie będzie dobrze czuł się w nowym miejscu, wróci do nas. Wierzę, że wiecie co robicie. Trzymam kciuki za pomyślność dla Aresika. I proszę o pisanie, jak mu się wiedzie. Quote
Moriaaa Posted October 2, 2007 Posted October 2, 2007 Ares pojechał. Mam mieszane uczucia..powiem tak...2/3 domku jest oki (ojciec, syn). Natomiast mama...hmmmm...kobieta bardzo prosta, mająca poglądy, że psów się nie głaszcze, że psy to tylko chleb z wodą mogą jeść....syn (ma ok. 30-stki) natomiast bardzo konkretny , sympatyczny facet. Bardzo czekał na Aresa, buda faktycznie okazała, podwórko czyste, zadbane, pies zadbany, grubaśny tulony przez ojca i syna. Syn bardzo oddany sprawie, faktycznie wrażliwy na bezdomność zwierząt. Nie mniej jednak bardzo prosiłabym za ok. dwa tygodnie jeśli będzie taka możliwość o przeprowadzenie wizyty poadopcyjnej. Trzeba będzie sprawdzić czy facet wywiązuje się z umowy adopcyjnej i jak czuje się tam Ares. Książeczki na razie nie odsyłam, poczekam na kontrole poadopcyjną. Wrócilismy o 02.30 :/ Koszmar:/ Quote
Niewiasta_21 Posted October 3, 2007 Posted October 3, 2007 Zdięcia z podrózy: " class="ipsImage" alt=""> " class="ipsImage" alt=""> " class="ipsImage" alt=""> " class="ipsImage" alt=""> " class="ipsImage" alt=""> Quote
ewatonieja Posted October 3, 2007 Author Posted October 3, 2007 koszmar? ANia prowadziła? ;) jesli ojciec rzadzi w tamtym domu to nie ma się chyba co bać o Aresa :) Quote
Niewiasta_21 Posted October 4, 2007 Posted October 4, 2007 koszmar? ANia prowadziła? ;-) Co to Natalia ma znaczyc? Ja nie jechałam,tylko Kaja i Iwona. Quote
ewatonieja Posted October 4, 2007 Author Posted October 4, 2007 Aniu zwykły żart , :cool3: tylko sie nie obrażaj !:-o Quote
katya Posted October 5, 2007 Posted October 5, 2007 No to już wiadomo :) "Aresik ma sie dobrze. Całą noc spedza w budzie. Mysle że powoli sie aklimatyzuje. W środe było małe starci miedzy Aresem a Burkiem ale naszczęcie bez krwi:), teraz Burek trochę szacunku nabrał do Aresa. Jak są sami w podwórzu to jest wszystko ok. Ares naprawdę jest spokojnym psem, a jesli chodzi o głaskanie to terrorysta emocjonalny z niego. Niepozwoli od siebie odejsc. Ale najsmiesznej wygląda przy Babci (była jak przywieżliscie mi Aresa), gdy ją oprowadza trzymając za rękaw. Babcia malutka kobietka on prawie jej pod pachę sięga. Smieszny to widok. Naprawdę wesoły psiak." A ta mama o której pisała Moriaaa, to właśnie babcia. Quote
deszczowa Posted October 8, 2007 Posted October 8, 2007 wygląda optymistycznie:p teraz tylko kontrola poadopcyjna Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.