DoPi Posted August 31, 2015 Author Posted August 31, 2015 d...pa bym powiedziała, ale nie mówię brzydko. Dyziek coraz większy i coraz bardziej namolny w kwestii jakby to powiedzieć "dominowania"?, ale w seksualnym sensie. Mleczaki ma dalej, to nie ma jeszcze 5 miesięcy, a rozrabia okrutnie. Czy to jest normalne? czy mam wysłać dziecko do weta z nim? Znowu upały. Leżę zamknięta w "chacie" razem z psami, które nie chcą nawet wychodzić na zewnątrz. Siku i do domu. Nie wiem ile jest w mieście skoro u mnie 32 stopnie pod lasem. Mam jeszcze 2 dni na postawienie się na nogi, dłużej nie wytrzymam. Podrzucę coś z obrazkami jak wrócę do pracy, bo tam zgram z aparatu. Quote
AMIGA Posted September 6, 2015 Posted September 6, 2015 32 stpnie? Toż to chłód w porównaniu z tym, co było w mieście - ponad 34. Dzwoniłam wczoraj do "Połamańca", ale gadał z kimś i stąd wiem, że żyje. Bo się już martwiłam, że z pracy nic nie napisała tutaj :( Quote
DoPi Posted September 7, 2015 Author Posted September 7, 2015 no wróciłam do pracy , ale masakra jakąś nie mam chwili, żeby poczytać co tam na dogo, a w domu przebijam sie przez masę maili. Dziewczyny, bo wy sprytne jesteście, czy któras widziała ogłoszenie, ze Dyzio szuka domu? Jesli nie to pomóżcie napisac ogłoszenie, może znajdzie się jakaś dobra dusza i go przygarnie. Łukasz od października na studia i do pracy. Dyziek będzie siedział po 12 godzin w kenelce w kupach i sikach. Boimy sie zostawić go razem z Maksem w pokoju, nie dlatego, że Maks go zje, tylko, że w zabawie nim ciepnie o ścianę i będzie po robocie. No i jeszcze są kable elektryczne. No i zaszczepiliśmy Dyzia na wirusówki. Koszt 55 zł, bo dziecko nie umie się targować, a naszego doktora nie było tylko jakiś młody na zastępstwie. Zawsze wydawało mi się, że przed szczepieniem powinno się zważyć psa, a wet zaszczepił go bez ważenia. Powinien go zważyć czy nie? z domu powrzucam coś dla oka. Quote
Nutusia Posted September 7, 2015 Posted September 7, 2015 Poproszę o streszczenie Dyzia, celem popełnienia tekstu ;) U nas się przed szczepieniem psiaków nie waży - tylko bada :) Quote
Marysia R. Posted September 7, 2015 Posted September 7, 2015 Dawka szczepionki jest niezależna od wagi więc nie ma potrzeby ważyć psa przed szczepieniem :) Quote
DoPi Posted September 7, 2015 Author Posted September 7, 2015 no i wiedziałam,że sie tu czegoś dowiem. To na robaki się waży? Nucia , a co ja mam Ci napisać o Dyźku, że jest słodki, lekko strachliwy, niedowidzi ostro, ma wodogłowie, ale nie przeszkadza mu to się bawić przeciągać z innym psem, jest na leku odwadniającym. Powikłaniem może być padaczka w przyszłości. Boi się krzyknięcia i podkula ogonek pod siebie. Jednak potrafi szczekaniem się upomnieć o wypuszczenie z kennelki. po szczepieniu na wirusówki, wymienia zęby mleczne to będzie miał z 4-5 miesięcy. U nas jest od początku lipca. Jest chudy, ostatnie wazenie przed dwoma tygodniami 4,20 kg. Długie łapy, pewnie będzie szorściakiem sądząc po sierści. Rzuca się na jedzenie jakby nigdy nie jadł. Trzeba go przypilnować, bo wysypuje wszystko z miski. Odebrany z pijackiej imprezy nie wiadomo jak traktowany. Jego Zez dodaje mu uroku. Lubi się przytulać. Zasypia zawsze będąc przytulonym do człowieka. Quote
Marysia R. Posted September 7, 2015 Posted September 7, 2015 Tak, na robaki się waży :) I przy narkozie :) Quote
Nutusia Posted September 7, 2015 Posted September 7, 2015 Cosik już o tym Dionizym wiem - się pomyśli, to i się wymyśli :) Quote
mama_Alfika Posted September 7, 2015 Posted September 7, 2015 no i wiedziałam,że sie tu czegoś dowiem. To na robaki się waży? Nucia , a co ja mam Ci napisać o Dyźku, że jest słodki, lekko strachliwy, niedowidzi ostro, ma wodogłowie, ale nie przeszkadza mu to się bawić przeciągać z innym psem, jest na leku odwadniającym. Powikłaniem może być padaczka w przyszłości. Boi się krzyknięcia i podkula ogonek pod siebie. Jednak potrafi szczekaniem się upomnieć o wypuszczenie z kennelki. po szczepieniu na wirusówki, wymienia zęby mleczne to będzie miał z 4-5 miesięcy. U nas jest od początku lipca. Jest chudy, ostatnie wazenie przed dwoma tygodniami 4,20 kg. Długie łapy, pewnie będzie szorściakiem sądząc po sierści. Rzuca się na jedzenie jakby nigdy nie jadł. Trzeba go przypilnować, bo wysypuje wszystko z miski. Odebrany z pijackiej imprezy nie wiadomo jak traktowany. Jego Zez dodaje mu uroku. Lubi się przytulać. Zasypia zawsze będąc przytulonym do człowieka. I cudnie pachnie szczeniaczkiem :) Quote
DoPi Posted September 8, 2015 Author Posted September 8, 2015 ja nie wiem, co można jeszcze zrobić. Dyzio-Zezik je porządną karmę w sporej ilości 3 razy dziennie i dalej chudy.Oto przykład Quote
DoPi Posted September 8, 2015 Author Posted September 8, 2015 może mu zimno z chudości dlatego lubi spać na czymś "pulchnym" Dość tego pora wstawać do zabawy jeszcze tylko odkręcimy kręgosłupek eee leje na polu idę spać 1 Quote
DoPi Posted September 8, 2015 Author Posted September 8, 2015 Dobrze mieć starszego brata. Te okropne człowieki mnie zamknęły, ale może mojemu bratu uda się mnie wyciągnąć Quote
DoPi Posted September 8, 2015 Author Posted September 8, 2015 Nucia a Dyzio to od Dionizego myślisz jest? Malawaszka , chłopakowi się urosło, zwłaszcza na długości łapek :) Alfikowo, zawsze możesz nas odwiedzić i wąchać małego pachnącego szczeniaczkiem :D Quote
Nutusia Posted September 9, 2015 Posted September 9, 2015 A skąd ja mogę wiedzieć od czego jest Dyzio? Ale musi być od czegoś poważnego na "D" :D I odczep Ty się od jego chudości - jeśli zdrowotnie jest wszystko ok, dowody są twarde, to widocznie ten typ tak ma - jak nasza Lili ;) A śpi na "pulchnym" nie tyle z zimna co z tego, że lubi - jak Gapcia, Kreska czy Taszka :) Quote
DoPi Posted September 9, 2015 Author Posted September 9, 2015 ok, się odczepiam. Myślałam, żeby jeszcze koopsko zbadać Quote
Nutusia Posted September 9, 2015 Posted September 9, 2015 To zawsze możesz :D Najlepiej takie z 3 dni 2 dni przechowywane w lodówce ;) Quote
AMIGA Posted September 9, 2015 Posted September 9, 2015 Mnie imię Dyzio od razu nasuwa dalszą część - Marzyciel. Faktycznie do grubasków nie można go zaliczyc, ale widać taka jego uroda. Jesli oczywiście nie ma stwierdzonych żadnych dolegliwości. A tak w ogóle to sama bym się do niego poprzytulała, a też by się miał do czego przytulać, oj miałby. Quote
DoPi Posted September 11, 2015 Author Posted September 11, 2015 Nutusiu, obiecałas miiiiiii coś :"> A nam się trafiła dodatkowa niespodzianka.. Przyjechaliśmy z synem po mojej pracy. Wypakowaliśmy zakupy. Łukasz poszedł do garażu po sianko dla świnek, wrócił i mówi, że odkąd przyjechaliśmy to wydaje mu się, że w lesie coś miauczy. Wziął latarkę i poszedł w las. Nie minęła chwila, a on wraca ze slicznym kotkiem ok 10 tygodniowym.Biało-popielatym. Kociak siedział w lesie zaraz naprzeciwko naszej bramy wjazdowej i płakał. Okazało się, że to koteczka jest. Zadbana, nie chuda i nie wiadomo skąd się wzięła. Ponieważ Luśka zjada koty, nie mieliśmy wyjścia, zanieśliśmy do sąsiadek. One kociary i psiary. Przypomnę mają 7 kotów, 2 Leonbergery, 1 kundelka, 1 królika, 1 żółwia i 1 jeża argentyńskiego. Kocia została odrobaczona. Dostała jeść i dziewczyny znalazły jej dom. Super nie? Quote
Nutusia Posted September 11, 2015 Posted September 11, 2015 Jeszcze jak super! Mądralińska mała - wiedziała gdzie dzioba drzeć ;) Wiem, wiem, że obiecałam. Myślę... :D Quote
DoPi Posted September 11, 2015 Author Posted September 11, 2015 no wiem, że masz urwanie głowy. Jak przyjadę to oddam Ci czas np. odkurzając, albo zmywając podłogę :D Quote
Marysia R. Posted September 11, 2015 Posted September 11, 2015 Ale śliczna kiciunia :) I jakie ma fajne uszy :D Fajnie, że bezpieczna i już domna :) Quote
Nutusia Posted September 11, 2015 Posted September 11, 2015 A po co podłogę zmywać? Zmyta jest przez góóóóóóra kwadrans! :D Quote
DoPi Posted September 11, 2015 Author Posted September 11, 2015 Dobra to zajmę się Sławkiem :P :D Quote
Nutusia Posted September 11, 2015 Posted September 11, 2015 O - i to będzie bardzo pożyteczne zajęcie! :D Gotowa do rozstania z Zezolem? ;) Dyzio – psi dzieciak specjalnej troski Natura jest bezwzględna. W naturze Dyzio nie miałby szans – zostałby z pewnością zgładzony, jako nienadający się do samodzielnego życia. Ale człowiek już od dawna nie żyje ani nie postępuje zgodnie z naturą, co czasami okazuje się… zbawienne! Dyzio jest psiakiem z wodogłowiem, niedowidzi. Ma zeza, który na szczęście również dodaje mu uroku. Został odebrany z pijackiej meliny, gdzie raczej nie był traktowany tak, jak powinien. Do dziś boi się podniesionych głosów, nagłych ruchów czy odgłosów. Obecnie Dyziolek ma ok. pół roku (właśnie wymienia ząbki na stałe). Jest malutki – waży ok. 4 kg, więc pomimo długich łapek nie zapowiada się, by wyrósł z niego olbrzym. Jego niepełnosprawność ani trochę nie przeszkadza mu w rzeczach dla szczenięcia najważniejszych, czyli w zabawie, brykaniu i spaniu w bezpiecznych objęciach swoich opiekunów. Opiekowanie się psem to nie żadne hobby ani zajęcie dorywcze, lecz najprawdziwszy związek, a w przypadku Dyzia również prawdziwy obowiązek. Dyzio zasługuje na to, by mieć dobry, odpowiedzialny dom i ludzi, którzy zaakceptują go takim, jaki jest i właśnie za to jaki jest, będą go kochać jeszcze bardziej. A on tę miłość odwzajemni w dwójnasób! Warunkiem adopcji jest wyrażenie zgody na wizytę wolontariusza oraz podpisanie umowy adopcyjnej. Kontakt: Quote
mama_Alfika Posted September 11, 2015 Posted September 11, 2015 Nutusiu, obiecałas miiiiiii coś :"> A nam się trafiła dodatkowa niespodzianka.. Przyjechaliśmy z synem po mojej pracy. Wypakowaliśmy zakupy. Łukasz poszedł do garażu po sianko dla świnek, wrócił i mówi, że odkąd przyjechaliśmy to wydaje mu się, że w lesie coś miauczy. Wziął latarkę i poszedł w las. Nie minęła chwila, a on wraca ze slicznym kotkiem ok 10 tygodniowym.Biało-popielatym. Kociak siedział w lesie zaraz naprzeciwko naszej bramy wjazdowej i płakał. Okazało się, że to koteczka jest. Zadbana, nie chuda i nie wiadomo skąd się wzięła. Ponieważ Luśka zjada koty, nie mieliśmy wyjścia, zanieśliśmy do sąsiadek. One kociary i psiary. Przypomnę mają 7 kotów, 2 Leonbergery, 1 kundelka, 1 królika, 1 żółwia i 1 jeża argentyńskiego. Kocia została odrobaczona. Dostała jeść i dziewczyny znalazły jej dom. Super nie? Jest śliczna :) O - i to będzie bardzo pożyteczne zajęcie! :D Gotowa do rozstania z Zezolem? ;) Dyzio – psi dzieciak specjalnej troski Natura jest bezwzględna. W naturze Dyzio nie miałby szans – zostałby z pewnością zgładzony, jako nienadający się do samodzielnego życia. Ale człowiek już od dawna nie żyje ani nie postępuje zgodnie z naturą, co czasami okazuje się… zbawienne! Dyzio jest psiakiem z wodogłowiem, niedowidzi. Ma zeza, który na szczęście również dodaje mu uroku. Został odebrany z pijackiej meliny, gdzie raczej nie był traktowany tak, jak powinien. Do dziś boi się podniesionych głosów, nagłych ruchów czy odgłosów. Obecnie Dyziolek ma ok. pół roku (właśnie wymienia ząbki na stałe). Jest malutki – waży ok. 4 kg, więc pomimo długich łapek nie zapowiada się, by wyrósł z niego olbrzym. Jego niepełnosprawność ani trochę nie przeszkadza mu w rzeczach dla szczenięcia najważniejszych, czyli w zabawie, brykaniu i spaniu w bezpiecznych objęciach swoich opiekunów. Opiekowanie się psem to nie żadne hobby ani zajęcie dorywcze, lecz najprawdziwszy związek, a w przypadku Dyzia również prawdziwy obowiązek. Dyzio zasługuje na to, by mieć dobry, odpowiedzialny dom i ludzi, którzy zaakceptują go takim, jaki jest i właśnie za to jaki jest, będą go kochać jeszcze bardziej. A on tę miłość odwzajemni w dwójnasób! Warunkiem adopcji jest wyrażenie zgody na wizytę wolontariusza oraz podpisanie umowy adopcyjnej. Kontakt: Super tekst :) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.