Jump to content
Dogomania

Nadaktywny pies co robić ?


Guest Paula7435

Recommended Posts

Guest Paula7435

Więc Witam; 

 

Jak wyżej nie wiem co mam robić lub czego nie robić żeby mój pies się uspokoił :/

 

Mam dobermana rocznego. Nie jest tak że nic nic z nim nie robie;  musze coraz to nowe komendy wymyślać żeby makówke mu zająć, opanował już: siad, waruj, wstań, turlaj się, zdechł pies, łapa, proś, hop,do mnie, równaj,zostaw, cofaj sie, zostań( na zostań już z odległości komendy wykonuje), szczekaj, szukaj, obrót, robie mu też tropy. No jestem z niego dumna bardzo, mega pojętny pies jak na wiek. Dzień w dzień odbębniam  godzinny spacer rano + godzina roweru pod wieczór, aktualnie nie pracuje więc czasami nawet rano psa biore i wieczorem wracam, a on non stop ma siłe non stop biega, pływa skacze, w ogrodzie dziury kopie...  Z wyciszaniem ma problem na spacerach np siadam na ławce pies chwile posiedzi położy się ale trwa to max 5 min i zaczyna popiskiwać .. Odkąd to zauważyłam celowo sie zatrzymuje i wydłużam czas nic nie robienia z zamierem ruszenie dopiero jak przestanie jęczeć ale ostatnio jakoś pies nie daje za wygraną a ja nie chcąc siedzieć kilka godzin w jednym miejscu i się poddaje...a jeszcze z tym piszczeniem to jakaś afera której nie rozgryzłam jeszcze, zauważyłam że często jak ma jakiś problem piszczy np zabawka wpadnie w takie miejsce że nie idzie jej wyjąć siedzi i piszczy, czasami patrzy na miske i piszczy przy każdej  sytuacji gdzie ma jakąś rozkine do rozwiązania samemu popiskuje pod nosem; też musze COŚ z tym począć bo po pierwsze wądpie by coś takiego było zdrowe dla psa a po drugie doberman popiskujący jak mała dziewczynka? Troche słabo ;)  ... W każdym razie ruchu chyba ma dość... chyba... Co nie przeszkadza mu łamać drzewek w ogrodzie dokładnie ciągnie i gryzie gałęzie lub pień  (nauczyłam go  sikać jak panienkę żeby drzew nie niszczył -,- ) , kopać wielgachnych dziur i ogólnie psuć .  Co mam z nim zrobić macie jakieś pomysły moje się już powoli wyczerpują jak mam go poskromić ? Czasem jak wychodze i widze kolejne dziury lub połamane drzewko taka złość mnie bierze na tego szkodnika że w głowie mi sie brzydkie obrazy tworzą jakby go tam pacnąć mopem po dupie :)  Ograniczam sie do zaciągnięcia na miejsce i dość głośniego nie wolno zły pies, ale efektu nie ma 

Link to post
Share on other sites

Ogranicz ogród. W przypadku mojego psa ogród był totalnym ZŁEM. W ogrodzie pies sam sobie wymyśla rozrywki i zazwyczaj są to głupie pomysły, moja suka uroiła sobie kontrolowanie przestrzeni powietrznej czyli oszczekiwanie każdego przelatującego ptaszka. O bieganiu wzdłuż płotu z ujadaniem nie wspomnę. Dwa, że warto wprowadzić sygnały kiedy jesteśmy aktywni, a kiedy jest czas odpoczynku. U mnie jest zasada, że w domu się je oraz śpi. Wieczorem pies dostaje gryzaka i idzie spać. Na początku miałam duży problem z kręceniem się wieczorami, zaczepianiem etc i wprowadziłam taki rytuał, że pies dostawał gryzaki i potem choćby nie wiem co nie zwracałam uwagi na psa. 

Kiedy jestem w gościach np. u rodziców albo teściów i pies kręci się niespokojnie po domu najlepszym wyjściem jest robienie czegoś bardzo spokojnego np. czytanie książki albo udawanie, że się idzie spać. Ziewanie, układanie się do snu, nawet krótka drzemka jak już było mocne pobudzenie. 

Jeśli chodzi o męczące intelektualnie ćwiczenia to wszystko co związane z samokontrolą. Na youtubie można znaleźć filmiki Magdaleny Łęczyckiej i TeamSpirit pokazujące ćwiczenia na odłożonej nagrodzie, samokontrolę, przechodzenie między pobudzeniem a skupieniem. To są rzeczy bardzo angażujące dla psiej głowy, a dwa że trochę samokontroli też się na pewno chłopakowi przyda. 

Co do spokoju na spacerze, to ja bym nie robiła takich ćwiczeń z siedzeniem na ławce tylko zamiast tego swobodny spacer. Pies eksploruje, wącha a ty idziesz i nie zwracasz na niego uwagi(chyba, że jest potrzeba przywołania). Taki czas tylko dla niego, bez angażowania człowieka.

Link to post
Share on other sites
Guest Paula7435

Opowiadając, z ogrodem to akurat pod tym kątem mam spokój, ptaki, samoloty, koty, inne psy, nie zwraca uwagi, nawet listonosza nie obszczekuje, kilka razy go zahamowałam jak próbował biegać bez sensu i szczekać i przestał tak robić chwała bogu. Dalej, w domu też jest spokój leży, śpi, nie dziknie w każdym razie. Co do tych filmików zaraz sprawdze; dzięki ! A co do spacerów tu różnie bywa pies jest nauczony równaj więc od czasu do czasu chodzi przy nodze, czasem mówie idz i mam smycz luźno żeby sobie wąchał czy co tam chce, no i terenowo po polach czy stawach bez smyczy, wraca na zawołanie nie biega za zwierzętami więc lest luz ewentualnie jak by go co kiedy podkusiło to ma chip i adresówke na obroży, Ja nie wiem, nie da się go zmęczyć :) chyba że jest 30 stopni to leży w cieniu lub w domu i dyszy, ehh 

Link to post
Share on other sites

Hmmm, teraz to ja nie rozumiem czego oczekujesz. Ptaszki były tylko przykładem głupich pomysłów psa w ogrodzie. Ogólnie uważam, że ogród to szybka droga do różnych fiksacji jak niszczenie drzewek i kopanie właśnie.

 

Skoro pies jest w domu spokojny, a na spacerach w sumie nie robi nic złego to w czym problem? Mój pies też nie padnie ze zmęczenia na pysk chyba że jest 30 stopni. Tylko się cieszyć z dobrej kondycji psa i bystrości.

  • Upvote 1
Link to post
Share on other sites

Moja jeszcze niedawno zachowywała się tak samo na spacerach, chwili nie mogła usiedzieć, w podróży pociągiem (a czasem jedziemy po 7-10h) nie szła spać tylko ciągle próbowała patrzeć przez okno, wchodzić mi na kolanka, kładła się i wstawała co 10s. W drodzę do Wro przez ostatnie 3h podróży skamlała jak nienormalna. Myślałam, że nas wyrzucą z pociągu. Nie zwracaliśmy na nią uwagi, jak robila cos strasznie namolnego to zostawała zbesztana i w efekcie jest dużo lepiej.

W zeszłym tygodniu jechałam z nią 8h i przespała całą podróż. Potrafi już iść ze mną i znajomymi na piwo/obiad do miasta i nie absorbuje wszystkich swoją obecnością. 

Myślę, że praktyka czyni mistrza. Musisz przyzwyczaić psa, że poza domem nie zawsze tylko się nakurwia :) Zabrać np na lody do MC Donalda ;) Jeśli będzie mu sie dobrze kojarzyć to wyjście na miasto będzie dla niego miło spędzonym dniem. A takie wyprawy bardzo męczą psy psychicznie, podobnie jak wystawki. 

Nie mówię oczywiście, że zamiast zabrać psa na normalny spacer masz z nim iść na piwo ;) Ale ja lubie mieć psy "do wszystkiego", dlatego mój pies musi wiedzieć jak zachować się na psim spacerze, a jak na obiedzi w nadmorskiej knajpie. 

  • Upvote 1
Link to post
Share on other sites
Guest Paula7435

Harley ogólnie chodzi mi o to kopanie i jak oduczyć go tego targania drzew nie mam już sił robie z nim wydaje mi się naprawde dużo staram się go męczyć, pokazać że nie wolno kopać, niszczyć ale akurat coś robie w tym temacie źle bo pies mnie nie rozumie chyba. 

 

I dzięki Natalia&Tina&Merida dobra rada, też lubie mieć go przy sobie, z tym że w takich chwialach nie umiem skupić się na rozmowie ze znajomymi bo pies mi siedzi lub leży pod nogami i jęczy ;/ 

Link to post
Share on other sites
Guest Paula7435

Zresztą co do tego jęczenia to dłuższa bajka, on jęczy zawsze jak ma jakiś problem do rozwiązania samemu, też nie wiem jak mu pokazać że nie wolno. A co do tych spacerów, racja zazwyczaj są intensywne chyba dorzuce do  rytmu dnia jakiś jeden czy dwa relaksacyjne powolne żeby nie kojażył wszystkich z ekscytacją i zapindalaniem i zobacze co będzie. Dzięki jeszcze raz

Link to post
Share on other sites

A pies ma w ogrodzie jakieś zabawki? Np basenik, jakąś dużą piłkę, którą mógłby się zająć sam. 

U nas problem był taki, że Merida długo potrafiła usiedzieć tylko w klatce. Wchodziła do klatki i spała grzecznie, a poza klatką nawet po długim spaerze, zabawach i traningach nie była w stanie iść spać. Puerwszy raz dopiero w wieku 7mc spała z nami w lóżku, wcześniej nie dało się zasnąć, bo cały czas się bawiła. 

Teraz ma 15mc i już od co najmniej 3-4mc potrafi spać z nami do dość późnej godziny, a jak się budzimy to leży brzuchem do góry i wcale nie chce iść na spacer.

Link to post
Share on other sites
Guest Paula7435

Hmm wiesz miał dużo ale wszystkie trzeba było wyrzucić, te gumowe przynajmniej, nie znalazłam jeszcze takiego gryzaka któremu by nie dał rady... Ma kilka kości do gryzienia dość dużych i takie zabawki do szarpania, niektóre ma stale inne te mniej wytrzymałe daje mu tylko jak się z nim bawie żeby go mieć na oku jakby co. Piłki wszystkie przegryzł, a w domu nie ma żadnych zabawek ( w domu, śpimy i odpoczywamy; tu akurat nigdy nie było problemu śpi do 7,8 rano czasami nawet do 9 zależy od pogody). Nie wiem masz jakiś pomysł jak go bez jakiejś niepotrzebnej przemocy nauczyć by nie kopał i drzew nie niszczył?

Link to post
Share on other sites

Natalia a ile ma ta twoja suńka?  Bo tak teraz myśle może ten mój sie jeszcze z wiekiem ogarnie, no i będzie kastrowany 

Prędzej czy później się ogarnie. 

Jeszcze kilka miesięcy temu miałam ochotę ją udusić w miejscach publicznych, wyjazd z nią to była masakra. Ja targałam klatke i torbe, a ta małpa gryzła mi rączki od torby albo szarpała za smycz, bo przecież chodzenie po dworcu jest takie nuuudne ;) 

Nadal potrafi wyrazić swoje niezadowolenie jak nic się niedzieje, ale już rozumiemy się znacznie lepiej. Musi po prostu wiedzieć, że te "nudne" rzeczy czasem się opłacają. Bo można dostać końcówkę wafelka od loda, brzeżek od pizzy, akbo pójść do zoologa i wyżebrać ciastko ;) 

 

Rozumiemy Was. Po prostu Twój psiak jest zdania, że spacer i tak jest za krótki, to po co jeszcze marnować go na takie nuuudne rzeczy ;)

Link to post
Share on other sites

Meri nigdy nie miała problemow z niszczeniem w ogrodzie, ale my nie zostawiamy jej tam za długo samej. Nuda to największy wróg takich piesków, a nie chcialabym żeby Meri wpadła kiedyś na pomysł samodzielnego spaceru, tym bardziej, że płot nie byłby dla niej wyzwaniem. 

U nas jeśli już pies zostaje w ogrodzie na dłużej jak ma gości (swoich psich), albo jak dzieciaki się gonią (skacze z nimi na trampolinie), ew jak schnie po spacerze, ale wtedy jest zmęczona i śpi. 

Link to post
Share on other sites

Ojej masz zupełnie normalnego podrostka dobermana <3 Z tym jojczeniem jak czegoś tam nie potrafi wykminić (a nie potrafi wielu rzeczy xd) to wręcz klasyka - dobermany nigdy nie były hodowane do samodzielnego kombinowania, dlatego są "nieco" ograniczone w tym względzie A jojczenie to ich cecha wspólna, potem pewnie przestaniesz to słyszeć :D

Z tą nadaktywnością to prawda, dobermana ciężko zmęczyć, ale bardzo łatwo nakręcić. Ruchu twojemu psu nie brakuje, natomiast wyciszenia tak. Radziłabym tak jak pisała poprzedniczka - ograniczyć ogród i popracować nad wyciszeniem. Doberman czerpie największą radość z pracy z człowiekiem, mój wręcz nie potrafił sam siedzieć w ogrodzie, jojczył, że chce do środka i rysował drzwi tarasowe pazurami. Twój sobie znalazł rozrywkę w niszczeniu drzewek. Znudzony i zarazem pobudzony doberman (niby się wyklucza, ale nie w tej rasie :P ) to bardzo zła mieszanka. 

 

No i praca nad byciem "przewodnikiem stada", "alfa" czy jak to tam się zwie w tych czasach, ogólnie pokazanie psu, że szefem jesteśmy my. Na spacerach mieliśmy to samo, nie dało się usiąść na ławce bo zaczynało się jojczenie, kręcenie w kółko, zaczepianie łapą itp. Doberman jest ogólnie nastawiony na jeden tryb w swojej mózgownicy pt. "RÓBMY COŚ!" dlatego jak się nic nie robi, a nie jest to akurat czas odpoczynku, to nie wie co się dzieje. Czasem trzeba dobitniej pieskowi pokazać, że teraz ma siedzieć, a nie jojczyć ;)

BTW ładny pies - można wiedzieć z jakiej hodowli ? :)

Link to post
Share on other sites

musisz psa nauczyc sie wyciszac :) niestety ale nie wszystkie przychodza na swiat z ta umiejetnoscia, sa takie ktorym trzeba to pokazac i nauczyc je panowania nad emocjami

 

macie w domu klatke albo jakis duzy transporter czy cos w ten desen? poczytaj o treningu klatkowym, doggie zen i takich tam roznych cwiczeniach na kontrolowanie emocji

 

no i przygotuj sie na duza ilosc pracy bo masz psa takiej a nie innej rasy, one uwielbiaja ciagle cos robic, sa bardzo zywiolowe, a wiadomo- im bardziej zywiolowy i nie radzacy sobie z emocjami pies tym glupsze ma pomysly na spedzanie wolnego czasu :p

Link to post
Share on other sites

Znam problem niszczenia zabawek w kilka minut mam psa typie pitbulla i każdą rozgryza w przeciągu 5 min jeśli chcesz wytrzymałą zabawkę mogę polecić bomer ball tylko trzeba dobrać odpowiedni rozmiar. Piłką będzie bawił się sam a ty będziesz miała chwilę spokoju :) 

Link to post
Share on other sites
Guest Paula7435

dog5 'n' stuff

 

Dzięki za odpowiedź pocieszyłaś mnie :) Z wyciszaniem w domu nie ma problemu, zostaje i nic nie szkudzi, no i myśle że w naszej trzyosobowej grupie jest na samym dole, odwołany nawet  jak biegnie za jakimś kotem zaraz wraca czasami kładzie się i pokazuje brzuszek, nie przejawia agresji do innych psów, a jak jakiś człowiek sie mu nie spodoba to po prostu nie podchodzi. 

w każdym razie pomimo moich starań zmęczenia go nie wiem jak sobie z nim w ogrodzie poradzić a nie chce też mu go ograniczać bo uwielbia w nim siedzieć.Patrzeć jak ludzie przechodzą czasami tam na kogoś szczeknie ale rzadko 

Link to post
Share on other sites
Guest Paula7435

jest niestety z pseudohodowili tzn jak go brałam nie wiedział jeszcze dokładnie o co w tym chodzi dopiero później doczytałam w każdym razie hodowca miał psy w domu wypuszczane tylko do ogrodu zero socjalizacji... Jak go wziełam był spanikowony na widok rowerów i samochodów więc nie napisze z jakiej i stanowczo nie polecam. Nigdy już psa z pseudo nie wezme mimo że tańszy. Albo schron albo z rodowodem fci

Link to post
Share on other sites

jest niestety z pseudohodowili tzn jak go brałam nie wiedział jeszcze dokładnie o co w tym chodzi dopiero później doczytałam w każdym razie hodowca miał psy w domu wypuszczane tylko do ogrodu zero socjalizacji... Jak go wziełam był spanikowony na widok rowerów i samochodów więc nie napisze z jakiej i stanowczo nie polecam. Nigdy już psa z pseudo nie wezme mimo że tańszy. Albo schron albo z rodowodem fci

 

ja mam psa ze schroniska i tez nie polecam :P

 

/oczywiscie mowie to z przymruzeniem oka, w schroniskach jest sporo bezproblemowych psow

Link to post
Share on other sites

Ja mam psa z hodowli FCI, tylko kupiłam go jak miał 7 miesięcy.. Dom hodowcy jest położony na wsi, więc pies też nie miał "miejskiej" socjalizacji ;) U dobków bardziej ważne przy kupnie są badania na choroby dręczące rasę no i charakter rodziców. Jari ma bardzo wrażliwy żołądek, całe życie na karmie Gastro VET tak więc rodowód także przed takimi sprawami nie chroni, bo to jest osobnicze. 

Link to post
Share on other sites

Mój haszczak ma podobnie, bo jak piłka wpadnie pod łóżko to potrafi pół głowy tam wsadzić i szczekać bo nie chce wyjść ;p A co do ogrodu radzę poogradzać te części, które chcesz zachować w dobrym stanie, a z resztą niestety nauczyć się żyć :D U nas jest to samo jak dostanie ucho, no musi je iść i zakopać bo go skręcać będzie póki tego nie zrobi. Wykopać kreta i rozkopać każdy kopiec - czemu nie. Tak jak reszta już pisała, pies w ogrodzie sam sobie znajdzie zajęcie - nasz z psami od sąsiadów powyciągali druty z siatki i się pozamieniali miescami :P. Drzewka ozdobne też nam już zaczynają usychać. Taki już mają urok niestety :)

Link to post
Share on other sites
  • 3 weeks later...
Guest Paula7435

Ja mam psa z hodowli FCI, tylko kupiłam go jak miał 7 miesięcy.. Dom hodowcy jest położony na wsi, więc pies też nie miał "miejskiej" socjalizacji ;) U dobków bardziej ważne przy kupnie są badania na choroby dręczące rasę no i charakter rodziców. Jari ma bardzo wrażliwy żołądek, całe życie na karmie Gastro VET tak więc rodowód także przed takimi sprawami nie chroni, bo to jest osobnicze. 

 

 

A tam wiesz mnie nie na rodowodzie zależy tylko na tym żeby suki które rodzą te wszystkie psy miały godne warunki życia, Ja już psa z pseudo nie kupie nie mam zamiaru już nigdy dokładać się do traktowania psów jak maszyn do rodzenia. Co prawda Pani od której mam mojego jak umie dba o swoje dwie suki ale w większości przpadków tak nie jest ehh  tyle sie naoglądałam tych interwencji w pseud że mam ochote mordować jak słysze że ktoś ma pseudohodowle. Dodatkowo mój też ma problemy z żołądkiem, tzn alergia na kurczaka a w prawie każdej karmie jest kurczak :/ dalej szukamy takiej z panią wet co by psu w 100% odpowiadała i smakowała :) 

Link to post
Share on other sites
Guest Paula7435

A co do ogrodu, jest postęp przestał kopać :D i niszczyć, jak narazie. Udało mi się go "wyciszyć" w ogrodzie!!! Teraz jak wychodze do niego to zazwyczaj śpi na kocyku albo na trawie, lub leży i obserwuje ulice!! Jestem mega szczęśliwa :) No i raz nawet się położył przy restauracji jak jedliśmy, nie piszczał, nie kręcił się tylko czekał aż dalej się ruszymy <3 To było raz jedyny ale dało mi to nową nadzieję że go nauczę!!! :)  Dzięki wszystkim co odpisali, pomogli dobrymi radami :)))

  • Upvote 1
Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Announcements

×
×
  • Create New...