Poker Posted October 8, 2007 Posted October 8, 2007 Kobiś jest przekomiczny ze swoimi minami. :lol:Miś jest wielkości prawie jego łebka,trzymał go za ucho,chodził popiskiwał nim .Przy próbach podejścia ciskał we mnie pioruny oczami,ale na polecenie :daj łapke - podawał, i drugą też ,nie zapominając o błyskach w oczach. Oj,ma Bianka wesoło ze swoim towarzystwem.:evil_lol: Quote
aniac50 Posted October 9, 2007 Posted October 9, 2007 BIANKA1 napisał(a):Kobi dzisiaj modlił się koło szafki na buty . Spoglądał na mnie , piszczał , więc myślałam ze chce wyjść . Wyszliśmy raz i drugi , a ten dalej piszczy i zagląda w kącik . W końcu padłam na kolana , a następnie plackiem na podłogę , zaglądam pod szafkę i co widzę ? Różową małą piłeczkę :diabloti: A to ci dopiero !!!!Kobiś to pies pracujący !TROPICIEL małych piłeczek ! Bianko on co chwilę nowe talenty Ci pokazuje ! Quote
Alpina Posted October 9, 2007 Posted October 9, 2007 Kobiś słodziak kochany!:loveu: Moje suczydła już nie interesują się piszczałkami ale Soni z dzieciństwa została w szafie zapomniana świnka czyli piszczący prosiak...(20cm długości) Niedawno robiłam porządki w szafie i...Sonia wlazła cała do szafy i wyciągnęła piszczącego prosiaka na światło dzienne...Ale była radocha! Dwie pozostałe moje matrony patrzyły z politowaniem a Sońka była w siódmym niebie... W nocy chciałam wstać do łazienki i nagle rozległ się przeraźliwy pisk z pod kołdry..Zamarłam...Nieprzytomna z duszą na ramieniu odchyliłam kołdrę bo myślałam w sennym amoku że nadeptałam którąś sunię ale moim oczom ukazała się...Świnka! Sońka zadołowała ją pod kołdrę...Oczywiście przyleciała prosiakowi na ratunek a na mnie spojrzała z wyrzutem..Jak śmiałam nadepnąć jej świnkę...Szczyty... Quote
Mona4 Posted October 9, 2007 Posted October 9, 2007 W nocy chciałam wstać do łazienki i nagle rozległ się przeraźliwy pisk z pod kołdry..Zamarłam...Nieprzytomna z duszą na ramieniu odchyliłam kołdrę bo myślałam w sennym amoku że nadeptałam którąś sunię ale moim oczom ukazała się...Świnka! Sońka zadołowała ją pod kołdrę...Oczywiście przyleciała prosiakowi na ratunek a na mnie spojrzała z wyrzutem..Jak śmiałam nadepnąć jej świnkę...Szczyty... :evil_lol::evil_lol::evil_lol: oj niedobra pani kto to świnki rozdeptuje:lol: ja kiedys w nocy obudzilam sie z potwornym bolem plecow,okazalo sie ze Emis podlozyl mi swojego ukochanego jezyka pod koldre. Quote
BIANKA1 Posted October 10, 2007 Posted October 10, 2007 Cioteczki mają ciekawe przygody łóżkowe :evil_lol: Roki znosi piszczałki do swojego kosza . Wszyscy do tego kosza wchodzą , nawet malutkie kociaki . Kobi nie wejdzie nawet wtedy , gdy Roki jest na podwórku . Boi się bidulek .:shake: Jak chce żeby mu wyciągnąć zabawkę z kosza . to stoi i mruczy :lol: Już chyba kiedyś pisałam , że ze wszystkich psów , jedynie Kobi tak cudownie , spontanicznie cieszy się gdy ktoś z nas wraca do domu . Można iść wyrzucić śmieci , a jak się wraca to Kobi wykonuje szaleńczy tanieć radości . Kobi w bardzo wąski sposób rozumie słowo " domownik ":cool3: Tylko Ja , TZ i syn zasługujemy na jego radość i zaufanie , i tylko nam pozwala się dotykać ...........ale też nie wszędzie i delikatnie . Zero zaskoczenia bo capnie . Quote
Poker Posted October 10, 2007 Posted October 10, 2007 mimo złowrogich błysków w oczach i tak jest przesłodki z tymi krzywymi ząbkami Quote
BIANKA1 Posted October 11, 2007 Posted October 11, 2007 O drugiej w nocy wstaję karmić kociaki . Trochę mi schodzi z tym karmieniem . Dzisiaj jak wróciłam do sypialni , to się okazało , że nie mam jak się położyć do łóżka :shake: Pod moją kołdrą spały 3 psy :mad: Kobi spał od brzegu , więc chciałam go przesunąć , coby jakoś się zmieścić . Niestety czort zaczą złowrogo na mnie warczeć :angryy: Znalazłam inny sposób na wciśnięcie się pod kołdrę . Weszłam na poduszkę i zsuwałam się w dół pomiędzi Puńka i Kropkę z jednej strony , a Kobiego z drugiej :loveu: Udało mi się , i jakoś dospaliśmy do rana :multi: Quote
Alpina Posted October 11, 2007 Posted October 11, 2007 No uśmiałam się z was Ciotki...:lol::lol::lol: Bianka jak to dobrze - nie tylko ja wchodzę pod kołdrę od strony poduszki...:lol: Kiedyś mój TZ przyfilował mnie jak zdobywam kawałek miejsca do spania(a widok był przedni-jedna noga na podłodze - druga już za poduszką a rękami macałam gdzie która psica leży..:evil_lol: )to tak się na mnie popatrzył, że aż mi się głupio zrobiło...Sam już od pewnego czasu ewakuował się do drugiego pokoju... Quote
BIANKA1 Posted October 11, 2007 Posted October 11, 2007 Mój też się ewakuował :diabloti: Proszę o podbijanie ---------pies szuka http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?p=7776326#post7776326 Quote
Alpina Posted October 11, 2007 Posted October 11, 2007 http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?p=7776701#post7776701 Już podbiłam i w miarę możliwości będę o nim pamiętała.. Co za ludzie.... :shake: Quote
Karena Posted October 11, 2007 Posted October 11, 2007 Oj, miał Kobi szczęście, miał, taka pańcia, że nawet swoje łóżko oddała :evil_lol: Quote
malagos Posted October 13, 2007 Posted October 13, 2007 wyglada, jakby to dzieci Kobisia były :cool3: Quote
sacred PIRANHA Posted October 13, 2007 Posted October 13, 2007 jaki slodki kociak ten bialy z siwym ogonkiem i czarna plamka na lebku!!!! a jakis wiegielek sie do whiskasa dobiera:) Kobi wyglada jak ich tatus:) Quote
BIANKA1 Posted October 13, 2007 Posted October 13, 2007 Niki-lidka napisał(a):jaki slodki kociak ten bialy z siwym ogonkiem i czarna plamka na lebku!!!! a jakis wiegielek sie do whiskasa dobiera:) Kobi wyglada jak ich tatus:) Ten węgielek jest z wcześniejszej dostawy . Wszyscy już w nowych domkach . Teraz następne rosną i już go przegoniły , a on nie rośnie . Przez tydzień utrzymywałam go przy życiu karmiąc po kilka kropel na siłę całą dobę na okrągło . Już jest zdrowy , ale rozmiar nie taki :roll:Jest jak reszta pod stałą kontrolą weta . Chodzę 2 razy w tygodniu do lecznicy . Wypłosz przez tydzień przytył 4 deko :placz: a maluchy ponad 10 . Nawet nie mam go jak wyadoptować , bo nie wiem co mu jest :shake: Quote
sacred PIRANHA Posted October 13, 2007 Posted October 13, 2007 BIANKA1 napisał(a):Ten węgielek jest z wcześniejszej dostawy . Wszyscy już w nowych domkach . Teraz następne rosną i już go przegoniły , a on nie rośnie . Przez tydzień utrzymywałam go przy życiu karmiąc po kilka kropel na siłę całą dobę na okrągło . Już jest zdrowy , ale rozmiar nie taki :roll:Jest jak reszta pod stałą kontrolą weta . Chodzę 2 razy w tygodniu do lecznicy . Wypłosz przez tydzień przytył 4 deko :placz: a maluchy ponad 10 . Nawet nie mam go jak wyadoptować , bo nie wiem co mu jest :shake: uuuuuu:-( przykre...zwrocil moja uwage bo sie do puszki dobieral mam slabosc do czarnych wegielkow:loveu: Tobie Bianko to trzebaby pomnik wystawic...powaznie... Quote
BIANKA1 Posted October 13, 2007 Posted October 13, 2007 Niki-lidka napisał(a):uuuuuu:-( przykre...zwrocil moja uwage bo sie do puszki dobieral mam slabosc do czarnych wegielkow:loveu: Tobie Bianko to trzebaby pomnik wystawic...powaznie... Pomnik dostanę .................po śmierci ;) Narazie TZ mówi , że już widzi , że kocie zostanie u nas . Czwarty kot :placz: Ale co z nim zrobić ? Quote
sacred PIRANHA Posted October 13, 2007 Posted October 13, 2007 BIANKA1 napisał(a):Pomnik dostanę .................po śmierci ;) Narazie TZ mówi , że już widzi , że kocie zostanie u nas . Czwarty kot :placz: Ale co z nim zrobić ? po mojej smierci tez wybuduja pomnik, tylko ze nie dla mnie tylko dla osoby (osob) ktore przyczynily sie do mojej smierci:diabloti: taka wredna jestem:diabloti: a jesli chodzi o kociaka...to ja bym go wzieła, ale pewnie nie umialabym sie nim opiekowac tak jak Ty...nie ma mnie w domu po kilka godzin, a jak jemu nie wiadomo co jest to chyba za duze ryzyko jest? Quote
Alpina Posted October 13, 2007 Posted October 13, 2007 Bianeczko jaki śliczny kucyk ma Kobuś...:cool3: No, no...Przystojniak z niego...:loveu:Ma śliczną mordkę... I jak fascynują go kocięta... Normalnie jestem w szoku że to taka niańka...:crazyeye: Quote
Poker Posted October 14, 2007 Posted October 14, 2007 Kobisiowi po prostu palma odbiła na tle kociąt :eviltong: ,a nie jakiś tam kucyk :roll: Quote
BIANKA1 Posted October 14, 2007 Posted October 14, 2007 MMoże i palma , zwłaszcza że dostał jeszcze jednego kotecka :evil_lol: Quote
BIANKA1 Posted October 16, 2007 Posted October 16, 2007 Umówiłam Kobiego na 17 godz do fryzjera . Pani fryzjerka aż jękneła , jak się dowiedziała , że chodzi o Kobiego :shake: W zeszłym tygodniu go kąpałam z narażeniem życia , a pani fryzjerka kazała go teraz wykąpać i rozczesać :placz: Już go wykąpałam , popsikałam olejkiem z nornika i Kobi szaleje :roll: Z tym czesaniem to wielki problem . Ja go codziennie czeszę i szczotkuję , ale tak z nienacka . Gdzie złapię , tam skrobnę :shake: Jeśli chodzi o wyjecie rzepa to jest niezwykła sztuka . A właśnie sobie w łapkę wbił :oops: Ja to się nawet nie dziwię , że Kobi był zarośnięty jak go oddali do schronu . Pewnie nikt go nie chciał strzyc :cool3: Ile on mnie zdrowia kosztuje :roll: Ale jest miluśki i ślicznie się bawi zabaweczkami :evil_lol: Quote
aniac50 Posted October 16, 2007 Posted October 16, 2007 Czekamy na zdjecia Kobiego w nowej fryzurce !!! A,że kochana kocia niania ,to i kłapanie na szczotkę trzeba wybaczyć ! Quote
Bella11 Posted October 16, 2007 Posted October 16, 2007 Kobiś jak tam po strzyżeniu , pani fryzjerka ma rączki całe , czy dziobnąłeś ją troszkę :evil_lol:, Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.