Foksia i Dżekuś Posted November 4, 2007 Posted November 4, 2007 Ale zmiana .Można by pomyślec ,że to nie ten sam pies. Ale to jest on tylko w domku gdzie panuje miłośc i ciepło jest możliwa taka szybka przemiana.:lol: Quote
black sheep Posted November 4, 2007 Posted November 4, 2007 Jestem w szoku, ale odmiana!!!!:):):):) Bardzo się cieszę Quote
AgaG Posted November 7, 2007 Author Posted November 7, 2007 w tan czwartek filmik w "kundlu" o pegaziku...oby znalazł się fajny dom!! Quote
jotpeg Posted November 8, 2007 Posted November 8, 2007 czekamy na >Kundla< trzymamy zeby byly telefony! Quote
weszka Posted November 9, 2007 Posted November 9, 2007 Ale zmiana! Wspaniale... aż się łza w oku kręci... Quote
AgaG Posted December 22, 2007 Author Posted December 22, 2007 DZIŚ pomiedzy dwoma adopcjami, na które jeżdziłam z Olą , byłam u Oli... Pegaz radosny na łóżku i podusi, wybiegajacy do ogródka, przybiegający na zawolanie, zgodny z psami zadbanymi i radosnymi i kotami rozpeszczonymi Oli... powiedziałam do Oli:..."on się tak zaaklimatyzował u Ciebie cudownie, nie szukam mu juz domu, bo to by była tragedia dla niego...a Ola się uśmiechnęła i przytaknęła...:p:p:p:p!!!!!!!:loveu::loveu::loveu::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi: Quote
Aga-ta Posted December 22, 2007 Posted December 22, 2007 Hura:loveu::multi::loveu::multi::loveu: Quote
black sheep Posted December 23, 2007 Posted December 23, 2007 O łaaaaaaaaaaaaał ale suuuuuuper!!!!!!!!!! Hura hura hura hura!!!! To niesamowite, jak dobrze, że go wziełyśmy ze schronu!!!!!!!!!!!!!!!!!!:):):):) Quote
AgaG Posted March 2, 2008 Author Posted March 2, 2008 pegaz został wykastrowany, okupuje gabinet na wersalce i kocha Lunę - sunię Oli. Ani mu w glowie ucieczki, poza ogrodzeniem na spacereach czuje się niepewnie i ciągnie do domu:p Quote
AgaG Posted November 26, 2008 Author Posted November 26, 2008 Widziałam ostatnio Pegusia i rozmawiałam z Olą. Biedak ma problemy z łapami, leczy go dr Derkowski, ale niestety to problemy z zanikim nerwów, jakaś degradacja o ile nie przekręcam, Pegaz dostaje leki na poprawę, ale doktor mówi, że już te łapki takie kiepskie bedą i ten zanik niestety może postępować. teraz psiak z powodu tych rozjeżdzajacych się łap nie bardzomoze wsoczyć na kanapę, więc śpi w łóżeczku psim z gabki. Najwazniejsze że to nie boli go. Quote
AgaG Posted September 14, 2011 Author Posted September 14, 2011 Z Pegim jest też coraz gorzej, ale nie tak źle jak z Gawronkiem Oli. Piesek juz nawet nie może się czołgać, tak postępuje paraliż, tylne nóżki są jak szmatki w ogóle bez życia :( Ola wynosi go do ogródka cztery razy dziennie i co chwila do niego idzie, by mu zmieniać pozycję. Tak o niego dba, że piesek w ogóle nie ma odleżyn. W ciągu dnia Pegi śpi sobie w swoim pontoniku z gąbki, ma podkłady na wszelki wypadek, ale trzyma i siku i kupkę. Kochana Ola nadzwyczajnie opiekuje się psem, o którym sadziłam, że nigdy mu domu nie znajdę. A teraz biedny dzikusek, z urazami po swym koszmarnym życiu ma swojego Anioła, bo Ola jest po prostu cudowna. Zobaczcie, jak długo żyja u niej te staruszki, którym dawano czasami parę miesięcy życia.. Quote
AgaG Posted November 30, 2011 Author Posted November 30, 2011 Po czterech latach szcżęścia i nadzwyczajnej opieki kochanej Oli Kł. mój ulubieniec Pegaz odszedł dziś w nocy w śnie. Od kiku dni był krwiomocz, pies nic nie jadł, tylko pił mleko.. paraliż objął całe ciało.. Kochana Olu trzymaj się! a Ty Pegaz byleś szczęściarzem pomimo tylu latach schronu, bo odszedłeś w domu tak pełnym miłości i troski. ps. Ola parę dni temu adoptowała Simę weterankę z krakowskiego schroniska, która spędziła w nim 11 lat. czarna spora suczka bez szans na dom ma cudowny dom.. pomoc Oli dla psów i kotów jest godna największego szacunku i uznania. Quote
karusiap Posted November 30, 2011 Posted November 30, 2011 AgaG napisał(a):Po czterech latach szcżęścia i nadzwyczajnej opieki kochanej Oli Kł. mój ulubieniec Pegaz odszedł dziś w nocy w śnie. Od kiku dni był krwiomocz, pies nic nie jadł, tylko pił mleko.. paraliż objął całe ciało.. Kochana Olu trzymaj się! a Ty Pegaz byleś szczęściarzem pomimo tylu latach schronu, bo odszedłeś w domu tak pełnym miłości i troski. ps. Ola parę dni temu adoptowała Simę weterankę z krakowskiego schroniska, która spędziła w nim 11 lat. czarna spora suczka bez szans na dom ma cudowny dom.. pomoc Oli dla psów i kotów jest godna największego szacunku i uznania. Pegaziku:( Kochany psiak,pamietam Go z hotelu. Pani Olu wspolczuje bardzo! Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.