Jump to content
Dogomania

Pomóżcie zrozumieć zachowanie mojej suczki


walczący z gównem
 Share

Recommended Posts

Witam,

 

2 tygodnie temu przygarnąłem ze schroniska 4-5 miesiecznego szczeniaka, który w schronisku był od połowy lipca czyli wychodzi na to , że całe dzieciństwo spędził w klatce 3mx3m z 4 innymi psami. Ale nie wyglądała na zastraszoną czy zdepresjonowaną. Jak ją pan wypuścił z klatki to biegałą wesoło wokół nas i wszystkich w promieniu 20m. Zatem nie mam pewności czy opisane poniżej przypadki oznaczają, że pies jest po przejściach czy po prostu taki jego charakter a może to jakas dominująca sztuka ? Licze na Waszą pomoc w jej wychowaniu. Wypadająjej zeby mleczne więc licze na to, że da sie ja jeszcze wyprowadzić na ludzi (psy) :)

 

Z wyglądu jest bardzo terierowata, nawet kilka osób twierdzi, że bardzo jej blisko do jagdteriera. Jakby ktoś chciał obejrzeć jej facjate to wkleiłem pare zdjęć na tym forum w innym wątku.

Od pierwszego dnia suczka wyraźnie mnie akceptuje, nie odstępuje na krok, okazuje dużo radości na mój widok, z innymi członkami rodziny też jest ok ale jednak nie to co ze mną. Różnica jest zauważalna.

 

Teraz przechodze do sedna. Opisze w punktach kilka jej zachowań , żeby była łatwiej sie odnieść.

 

1. Lezy u mnie na kolanach, robie jej masaż, jest wniebowzięta, czuje , że zasypia i nagle spokojnie podchodzi 7-letni synek, z odległości kilku metrów coś mówi, więc jej nie zaskoczył bo podniosła łeb i nagle rzuca sie na niego, warczy, szczeka i podgryza. Nic jej nie robił, tylko podszedł, był jeszcze z 1,5 m od nas. Normalnie nie ma problemu z synkiem, bawią sie razem, pozwala sie głaskać, choć czasem podczas zabawy zdarzy jej sie kłapnąć zębami jak jej coś zabiera z mordy.

 

2. Sunia wie doskonale, że nie akceptujemy wchodzenia na kanape i nigdy w naszej obecności tam nie wchodzi. Jednak gdy tylko wyjdziemy z pokoju od razu wskakuje na kanape. Gdy ktoś sie pojawi, zeskakuje, nawet bez słowa z naszej strony bo wcześniej jasno jej to daliśmy do zrozumienia , że sobie nie życzymy. Komende "nie wolno" opanowała pierwszego dnia. Jak to rozumeć ? Wie, że nie wolno a jednak to robi gdy nas nie ma. Olewa nasze zakazy? Czy to coś Wam mówi o charakterze psa ? Bo dla mnie to zagadkowa sprawa.

 

3. Na spacerze czasem ignoruje przechodących ludzi i tylko podejdzie i obwącha a czasem rzuca sie , szczeka i chce gryźć chociaż nikt jej nie prowokuje. Nie ma żadnej reguły. To samo z psami. Zawsze gdy widzimy taka agresje z jej strony to ostrym głosem mówię "nie wolno" i trzymam ją mocno na smyczy ale ona sie prawie dusi tak sie wyrywa i tak drże ryja, że normalnie aż mnie to przeraża. To wygląda jak jakaś desperacja, jakby ją ktoś co najmniej kopnął ze 3 razy i jeszcze kijem dołożył a tymczasem dana osoba nawet na nią nie spojrzała tylko przechodzi obok pare metrów.

 

4. Czasem coś zabierze, np. but, skarpete i jak to widze od razu mówię jej "nie wolno" "daj" "zostaw" ale olewa mnie po całości chociaż wie doskonale o co mi chodzi. Ucieka i chowa sie po kątach, ale to wcale nie jest zabawa. Nie merda przy tym ogonem. To bardziej wygląda na zachowanie w stylu. Mam coś fajnego, a ty sie odczep i zostaw mnie w spokoju. Zona ostatnio chciała jej zabrać buta to ją chapnęła lekko w rękę. Mnie raczej nie gryzie ale też sie zdażyło pare razy warczeć i straszyć zębami.

 

5. Pare dni temu usiadłem przy jej posłaniu na którym właśnie sie układała i chciałem jej poprawić kołderkę bo sie podwinęła to mnie chapnęła lekko zębami i warknęła. Skarciłem ja oczywiscie ale przy następnej próbie było to samo - ma jakiegoś fioła na punkcie posłania, nie da sobie go tknąć. Ja rozumiem, że to jej miejsce ale w końcu ktoś w tym domu musi być panem i nie może to być pies.

 

Jak sobie radzicie z takimi sytuacjami i czy pomożecie mi je zrozumieć ? To mój pierwszy piesek w życiu.

 

Link to comment
Share on other sites

  • Replies 87
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Być może suka ma problem z pilnowaniem przedmiotów (i osób... no, ogólnie: zasobów); być może dopiero zaczyna go mieć, także z powodu trochę nieumiejętnego podejścia ludzi do tematu. :gent:

Nie za bardzo wierzę w realną agresję pięciomiesięcznego szczeniaka (zakładam że pies nie cierpi na rage syndrome czy inne cholerstwo) więc wygląda na to, że zachowanie to jest wynikiem jakichś Waszych działań.

 

Co do wchodzenia na kanapę, suka nauczyła się że na kanapę nie należy wchodzić w Waszej obecności - i tyle. To standardowe zachowanie przeważającej większości psów.

Pies to nie jest taki mały czlowiek ktory rozumuje tak jak my; to zupelnie inny gatunek z odrębną psychiką i zachowaniami.

 

Jej wylegiwanie się na kanapie pod Waszą nieobecność nie ma nic wspólnego z dominacją, a wiele z... wygodą. Kto by się nie powywalał na łóżku jeśli ma taką możliwość? :smile:

Jeżeli nie chcecie żeby tam właziła, uniemożliwcie jej to fizycznie (zastawienie kanapy, odizolowanie psa, ew. pułapka na tejże kanapie - coś co przy próbie wskoczenia runie z brzękiem i hukiem i psa wystraszy - i tak dalej).

 

Uciekanie z przedmiotami to w tym wieku norma. Trzeba psa nauczyć że przynoszenie czegoś do człowieka i oddawanie mu tego się psu OPŁACA - na razie czytam że wyłącznym komunikatem jaki pies dostaje jest że czegoś nie wolno, coś jest fe, coś ma zostawić itp.

 

Wydaje mi się, że naprawdę dobrze byłoby pokazać się z psem dobremu trenerowi - skąd jesteś...? Z jakiego rejonu? Może wspólnymi dogomanijnymi siłami podrzucimy Ci namiary na kogoś dobrego w swoim fachu...

 

Generalnie z Twojego postu wynika, że psu nie pokazujecie, co może robić ZAMIAST. Jakie zachowanie może zaoferować zamiast tych, ktore Was denerwują / niepokoją / są dla Was niedopuszczalne.

 

Proste pytanie - ile parówek "wychodzi" Wam na przeciętnym spacerze? Czy tam serka żółtego, psich nagródek, czegokolwiek?

Link to comment
Share on other sites

Pies całą swoja socjalizacje spędził w klatce przy innych psach i teraz jest to co jest. Ja obecnie mam 5 miesięcznego szczeniaka i trzeba w niego włożyć dużo pracy by był grzeczny. Tylko, że ja go wychowywałam od 7 tygodnia życia. Natomiast mój były partner odkupił 5 miesięcznego samoyeda od innych ludzi bo oni nie poradzili sobie z psem. No i pies miał ADHD, zapędy niszczycielskie, pokazywał kły. On go po prostu musiał zdominować, pokazać kto tu rządzi. Jeżeli pies był niegrzeczny chwytał go i przytrzymywał położonego przy ziemi tak długo aż się uspokoi. Był bardzo stanowczy, władczy i trzymał psa krótko. Także go karcił za złe zachowania. Nie stosował nagród. Pies teraz bardzo się go słucha i cały czas pokazuje uległość. Ale do jego mamy jest taki jak przedtem, niegrzeczny i dominujący, bo jego mama na wszystko mu pozwala. Jeżeli w głosie nie ma stanowczości to pies zlewa takiego kogoś i nie słucha. Ja natomiast nauczyłam swojego szczeniaka, że to co weźmie w pysk i mi odda może być fajną zabawą. Kup sobie saszetkę i trzymaj ją zawsze przy sobie ze smakami w środku np. psie ciasteczka. Jeżeli pies weźmie coś w pysk to zawołaj go nie stanowczo tylko tak normalnie, a może nawet wesoło. Zobacz czy przyjdzie, jak przyjdzie to pokaz mu ciastko on puści skarpetkę a ty daj mu ciastko. Możesz tez rzucać mu rożne rzeczy i trenować zamienianie. On ci odda rzecz ty dasz mu ciastko. Co do atakowania synka to zastanawiam się jak to rozwiązać. Nie miałam przypadku by moje psy atakowały innych ludzi czy rodzinę. Może gdybyś ją za to skarcił i pokazał, że ci się to nie podoba, albo staną miedzy synkiem a psem, chwycił psa i powalił na ziemie. Pokazał dominacje i po chwili jak pies się rozluźni puścił go. Może pies zaczai, że takie zachowanie jest niedopuszczalne. Co do wchodzenia na kanapę to wszystkie moje psy wchodziły, a wiedziały, że im nie wolno. To jest silniejsze od nich, bo kanapa jest wygodna, bo pachnie panem, a one takie samotne, nikogo nie ma to jak wskoczy na kanapę to się może zrelaksować. Co do spacerów to smakołyki i jeszcze raz smakołyki. Kiedy idzie człowiek to smaka jej dać. I tak za każdym razem to wpoi sobie, że człowiek to dobre smaki. :)

Link to comment
Share on other sites

Rady z przyciskaniem psa do ziemi - tzw. Alpha Rolling - są BARDZO szkodliwe.

Zwłaszcza że założyciel topiku ewidentnie nie ma pojęcia o psach - wierzy, że pies rozumie słowa, że można się z nim komunikować poniekąd jak z człowiekiem ("ona wie że nie wolno..." itd.).

 

Przy inklinacjach suczki do startowania z zębami przez zabawy w "dominację" można dochować się psa bardzo niebezpiecznego.

Na własne życzenie można bardzo pogłębić problem.

 

Kontakt z dobrym trenerem to podstawa w tym przypadku.

Link to comment
Share on other sites

z tym trenerem to niekoniecznie, wole sie doksztalcic tutaj, popytać posłuchać, poobserwować psa, nauczyć sie go rozumieć z Waszą pomocą. Nie wierze w tzw. fachowców, którzy przyjdą i "naprawia" mi psa a potem skasują.

 

Wilczocha i Berek : dzieki Wam bardzo za rady. Dlaczego uważasz alpha rolling za bardzo niebezpieczne ?

 

Jeszcze jedno pytanie z ostatniego wieczoru i kilku poprzednich obserwacji.

Piesek nie śpi na swoim posłaniu tylko na kanapie obok, zauważyłem to przypadkowo gdy zajrzałem do pokoju z ogrodu. Co ciekawe caly wieczor i popoludnie jak jesteśmy w domu leży i spi na swoim posłaniu a jak tylko wychodzimy z tego pokoju i zamykamy drzwi co oznacza ze zostaje tam na noc - od razu wskakuje sobie na kanape. Dziwne bo myślałem, że legowisko to jej azyl i tam sobie śpi. Może nie jest wystarczająco wygodne ? Czy psy nie mają zwyczaju sypiać w jednym konkretnym miejscu ?Na tą kanape wskakuje nawet wtedy gdy poukładam na niej różne rzeczy i jest jej niewygodnie.

Druga sprawa to zostawanie w tym pokoju na noc lub gdy wychodzimy do pracy. Ona za chiny ludowe nie chce tam zostawać. Ucieka w najdalsze rejony domu i musze ją brać na ręce i zanosić na legowisko. Póki przy niej siedze i ją głaskam jest ok i nie ucieka ale jak tylko zbliże się do drzwi ona jest szybsza. Co ciekawe jak z niątrenuje to ostatnio ogarnęła bardzo ładnie komendę "zostań" i potrafi bez problemu zostać nawet w drugim pokoju na parenascie sekund i przychodzi dopiero na komende "chodź". Natomiast wieczorem jak wie o co chodzi, nie slucha żadnych komend i zwiewa , że by jej nie zamykać. Albo musze potrenować bieganie do drzwi szybciej od niej albo coś fajnego poradzicie :)

Link to comment
Share on other sites

i jeszcze ciekawa sprawa: u kontroli wet stwierdzil obecność jąderka (??!!) u suczki, zamurowało nas bo diagnoza była, że to obojniak ale chyba bardziej suczka w co zaczynam wątpić bo zaczęła kopulować z moją nogą, robi to bardzo niezdarnie ale widać, że zachowuje sie typow jak pies a nie suka,

czy to moze oznaczac ze juz osiągnęła dojrzałość płciową? przecież jeszcze ma mleczaki, które wypadają,  to możliwe tak wcześnie ?

 

dzisiaj kilka razy nam zrobila siku w domu w odstepach 30-40 minut gdzie normalnie potrafi wytrzymac całą noc bez problemu - może znaczy teren ? nie pila jakos nadzwyczaj duzo

 

i jeszcze jedno: czy pieski potrzebują jakichś ubranek na zime ? jak z nią wychodze wieczorem to jest już -3 stopnie i czuć ostry chłód

Link to comment
Share on other sites

"Nie wierze w tzw. fachowców, którzy przyjdą i "naprawia" mi psa a potem skasują."

 

 

No i słusznie, bo to tak nie działa.

Pod okiem trenera to Wy uczycie się, jak najefektywniej pracować ze zwierzakiem.

 

Dlaczego uważasz alpha rolling za bardzo niebezpieczne ?

 

 

Najwygodniej chyba będzie odesłać do tego tekstu:

http://ciekawe.onet.pl/pies/artykuly/za-kark-i-do-ziemi,1,4954978,artykul.html

 

Co do kanapy i posłanka - psy bardzo lubią posypiać na tapczanach, fotelach... Nie dość że miękkie, to wyniesione nad poziom gruntu i jako takie - bezpieczne miejsce obserwacyjne. I jeszcze tak fajnie "jego" ludziami pachnie...

 

Z sikaniem - nie wiem czy suczka już była w stanie wytrzymywać dłużej w ciągu dnia, bo noc nie jest miarodajna (spytam nieśmiało czy z własnej praktyki nie zauważasz że noc przesypiasz, a w dzień raczej nie chodzisz za potrzebą tylko raz...).

 

Chyba że zaobserwowaliście że to faktycznie takie posikiwanie co pół godziny, częste - może świadczyć o zapaleniu pęcherza czy ogólniej dróg moczowych, przyglądajcie się i jakby co - to lepiej do weta.

To by się łączyło z Twoim pytaniem o ubranko, jeśli mała krótkowłosa jest (albo szorstkowłosa, ale z takim rzadszym wlosem) to może faktycznie przy wieczornych minusach spróbować założyć jej coś niekrępującego ruchów - np. gatunek ubrań występujący na rynku pod ogólną nazwą "derka" - bez rękawów, nogawek i innych takich niewygodnych dla psa wynalazków).

 

Ruchy kopulacyjne w tym wieku są częste, ot zwierzak dojrzewa - i zdarza się to zarówno u samców jak i u suk, tak że spokojnie...

 

Spanie w osobnym pokoju - wiem że część właścicieli lubi żeby tak było, godzę się z tym i nie kopię z koniem, ale dla psa to zupełnie niezgodne z zachowaniami właściwymi gatunkowi - stado śpi razem. Toteż nic dziwnego, że młoda protestuje. :-)

Link to comment
Share on other sites

Pomóżcie kochani bo nie rozumiem mojej suczki.

Sytuacja z dzisiaj. Ide pobiegać, sunia biegnie mi przy nodze i mijamy różnych ludzi, do których sobie podbiega, obwącha i biegnie za mna dalej.

Jak tylko sie zatrzymam, suczka startuje do każdej zbliżającej sie osoby i gryzie. Czasem osoba nawet nie musi sie do nas zbliżać ale wystarczy, że znajdzie sie wystarczająco blisko. Gdy zaczynam biec agresja u niej jakby znika i znowu sobie obwąchuje mijanych ludzi nie czyniąc im krzywdy choćby warknięciem. Sytuacja powtarza sie także w górach. Ostatnio na szlaku szli z nami teściowie i tak długo jak szliśmy razem grupą to było ok. Biegła obok nich i nie robiła im krzywdy. Jak stajemy na postój ona od razu rzuca sie z zębami na teściów bez żadnego powodu, nikt jej nie prowokuje. Karcimy ją zdecydowaną komendą "nie wolno" i zapinamy na smycz ale jak długo stoimy ona warczy i szczeka na teściów. Jak ruszymy, można ją bez problemu spuścić ze smyczy bo nikomu krzywdy nie robi.

Jak to rozumieć ? Będę wdzieczny za wszelkie sugestie.

Link to comment
Share on other sites

Cóż, wytycza sobie obszar do pilnowania i tyle.

 

Skoro już wiesz, że tak robi, nie narażaj postronnych ludzi choćby na przestrach związany z faktem że jakiś pies na nich jazgocze czy startuje im do nogawek.

 

BTW widać "stanowcze: nie wolno!" nie działa na Waszego psa. A zapinanie na smycz PO FAKCIE - kiedy już pies do kogoś wystartował - to niby czemu miałoby slużyć? Mleko już się wylało i pies powtarza niedobre zachowania...

 

Uważam że powinniscie się skontaktować z dobrym trenerem, powtarzam. Bo na razie to zabawa w internetowego voyerystę - poczytam sobie co mi w internecie powypisują i dobra jest.

A problem ewidentnie narasta... :look3:

Link to comment
Share on other sites

Leć do szkoleniowca póki to jest jeszcze psi nastolatek, bo potem przestanie jej zachowanie być dla ciebie zabawne czy intrygujące tylko stanie się wyjątkowo uciążliwe. Moja miała podobne wiksy jak ją wzięłam ze schroniska, była w podobnym wieku do twojej i żałuję, że od razu nie poleciałam z tym do fachowca. Później ciężej się wszystko odkręca.

Link to comment
Share on other sites

Teoria dominacji i rzucanie psem o ziemię jest kretyńska, mądrzy już odchodzą od tego. Suczka dopiero dojrzewa, zmiana zębów to przecież etap szczenięcia. Psa najlepiej uczy się dobrym słowem, nagrodą, pokazaniem co się bardziej opłaca - dobre czy złe zachowanie.  Jeżeli wykazuje agresję do osób zbliżających się do własciciela to oprócz stanowczego Nie wolno trzeba stosować smycz i nagradzać za przyjazne zachowanie w stosunku do innych. Ważny jest spokój, konsekwencja, stanowczość i zrozumiały dla psa język.

Nie dziwię się, że nie lubi być zamykana sama na noc, psy lubiąś być blisko stada. Moje psy a mam ich teraz trzy śpią ze mną w sypialni, oczywiście na swoich posłaniach ale ze mną.

I jeszcze jedno - jak szczeniak śpi na swoim posłaniu nie należy go nękać, on tam musi się czuć bezpiecznie i okazywanie mu dominacji przez przeszkadzanie mu w odpoczynku na swoim miejscu nie jest wskazane. Szczeniak ma prawo do spokojnego snu i odpoczynku.

Ja mam ponad 32 lata rottweilery, szkolone na obronne a mimo to mogą biegać bez smyczy i kagańca, oczywiście tam gdzie można, i nie stanowią zagrożenia ani dla ludzi ani dla wszelkiej maści i wielkości oraz charakteru psów. A ja nigdy nie wychowywałam ich siłą i dominacją tylko dobrym słowem, miłością i cierpliwością.

Wkurza mnie jak np 10-letniego łpobuza babcia tłumaczy "on jeszcze nie rozumie, to dziecko" choć ludzkie, już nie małe i znające język ludzki a od kilkumiesięcznego psiego dziecka wymaga się rozumu dorosłego czlowieka i to jeszcze znającego ludzki język. To my ludzie powinniśmy się nauczyć psiego języka i tego jak i dlaczego pies reaguje na pewne sytuacje - wtedy unika się 100% konfliktów.

Link to comment
Share on other sites

Cóż, wytycza sobie obszar do pilnowania i tyle.

 

Skoro już wiesz, że tak robi, nie narażaj postronnych ludzi choćby na przestrach związany z faktem że jakiś pies na nich jazgocze czy startuje im do nogawek.

 

BTW widać "stanowcze: nie wolno!" nie działa na Waszego psa. A zapinanie na smycz PO FAKCIE - kiedy już pies do kogoś wystartował - to niby czemu miałoby slużyć? Mleko już się wylało i pies powtarza niedobre zachowania...

 

Uważam że powinniscie się skontaktować z dobrym trenerem, powtarzam. Bo na razie to zabawa w internetowego voyerystę - poczytam sobie co mi w internecie powypisują i dobra jest.

A problem ewidentnie narasta... :look3:

Czyli uważacie, że ona broni terenu ? Ale dlaczego tylko na postoju? Czyżby uznała ten kawałek ziemi na której stanąłem za swoje terytorium ? A jak ide lub biegne to nie ma terytorium ?

Link to comment
Share on other sites

Czyli uważacie, że ona broni terenu ? Ale dlaczego tylko na postoju? Czyżby uznała ten kawałek ziemi na której stanąłem za swoje terytorium ? A jak ide lub biegne to nie ma terytorium ?

 

Nie widzimy psa, więc ciężko powiedzieć. Może bronić terytorium, może bronić ciebie, może też w ten sposób zabijać nudę (z przymrużeniem oka oczywiście ;)) albo w ten sposób wyładowywać swoją frustrację. Możliwe, że tobie tylko się wydaje, że ona jest wyluzowana jak sobie biegacie, możliwe, że ona wtedy się już niepotrzebnie nakręca, bieganie bez większego celu jest dla niej frustrujące, zbyt pobudzające itd. Mozliwości jest tak naprawdę cała masa, mogą się ze sobą łączyć, zresztą z reguły to wszystko jest ze sobą powiązane w jakimś stopniu.

 

Dla mnie akurat ta wersja z pilnowaniem terytorium jest mało prawdopodobna, ale to mógłby ocenić fachowiec.

 

Nie puszczaj jej luzem i nie pozwalaj biegać od człowieka do człowieka, tym bardziej, że napisałeś, że ona gryzie, a nie jedynie oszczekuje.

Link to comment
Share on other sites

Mnie intryguje jeszcze jedna rzecz - jak to jest mozliwe, ze suka, ktora nie ma oporow przed uzywaniem zebow w stosunku do ludzi biega luzem??? Nie wziales pod uwage, ze jak kogos oszczeka a ktos sie akurat wystraszy albo wk... ten no, zdenerwuje, to Ci wysle szczeniaka kopniakiem na orbite i to bedzie tylko i wylacznie TWOJA wina?

Link to comment
Share on other sites

Dobra, bo widzę że nieporozumienie się wkradło.

 

Zatrzymujecie się - nic się nie dzieje - to pies ma pomysł z odganianiem wszystkich obcych.

Biegniecie / idziecie / pies, kolokwialnie mówiąc, "ma się czym zająć" - jego mózg jest na tyle zaangażowany, że zwierzak trochę odpuszcza z tymi pomysłami na wrzaski i doskakiwanie do intruzów.

 

  O to mi chodziło z tym "terytorium" - grupa statyczna ma wokół barierę ochronną ktorą suka sobie wytycza, poniekąd "z nudów" (znów: to PRZENOŚNIA), nie będąc akurat zajęta niczym innym.

 

Kurczę, popatrzcie na to, co się dzieje w każdym parku. Właściciel wędruje raźnym krokiem z psem - ten nawet mu w miarę towarzyszy, słucha, zwłaszcza kiedy pan ma żarcie, piłkę, zabawkę, niepotrzebne skreślić.

Człowiek staje albo siada i np. zaczyna czytać gazetę - pies chwilę przy nim pobędzie, pokręci się, posika opodal, poogryza patyczek, skoro tkwią w tym miejscu dalej, to zaczyna się oddalać, rozgląda za psami, bo ileż można tak te korzenie zapuszczać...

 

BTW przepraszam że to powiem, ale Twój wątek zaczyna mi trochę trollowato wyglądać. Takie - za przeproszeniem - p*... kotka za pomocą młotka.

 

Pytanie anonimowych internautów "co sądzicie o tym zachowaniu, co sądzicie o tamtym zachowaniu" - po co to?

 

Nie znasz nas, nie masz pojęcia co każdy z nas sobą reprezentuje w dziedzinie wychowania / szkolenia zwierząt.

 

Poszukaj pomocy w REALU - o ile w ogóle szukasz tej pomocy, a nie zajmujesz się zabawą w wymyślanie kolejnych teorii dotyczących Twojego psa.

Dobre buty na nogi i hajda na spacer, najlepiej zaś na spacer z dobrym trenerem który Was obejrzy i coś niecoś podpowie.

Link to comment
Share on other sites

zadałem grzeczne pytanie o pomoc w zrozumieniu psa, jest to moj pierwszy pies w zyciu dlatego każda Wasza opinia jest ważna i pomocna. uczę sie. po co te nerwy ?

 

 

Do tych , którzy chcieliby coś wnieść do dyskusji i pomóc bardziej zrozumieć - czy myślicie, że to zachowanie może wynikać z jej charakteru jako jagdterriera ?

Link to comment
Share on other sites

Dokładnie: skąd jesteś?

Z jakiego rejonu?

Na pewno wspólnymi siłami Ci kogoś podpowiemy.

 

Zrozum: naprawdę nie ma co się bawić w gry p.t. "ilu aniołów mieści się na ostrzu szpilki" czyli "czy z faktu że suczka jest podobna do jagdteriera wynika że oszczekuje ludzi".

Co by Ci zresztą dało stwierdzenie faktu że suka jest podobna do jagda, do welsha, do jakiejkolwiek rasy?

 

Czy myślisz że kiedy się ma rozwydrzonego jagda na lekcji to się postepuje jakoś zupełnie inaczej, niż z - powiedzmy - rozwydrzonym owczarkiem?

 

Już prędzej można powiedzieć że z jednym jagdem postępuje się tak, z innym - inaczej, bo mają trochę inne charaktery, bo ten jest wrażliwszy, tamten - trochę mniej, ten jest żarłoczny więc lepiej działa na jedzenie, tamten ma lepszy popęd łowiecki, więc dobrze się go nagradza zabawkami - i tak dalej.

 

Jak dotąd z Twoich opisów wyłania się niewychowany psiak, lękliwy, z ostrością pozorną.

 

I co z tego?

 

Myślisz że przez net będą Ci tu ludzie pisali elaboraty jak z nim postępować?

Przecież to bez sensu: trener musi psa ZOBACZYĆ, a zwłaszcza zobaczyć Was z psem.

 

BTW kilka rzeczy już Ci tu podpowiedziano - jakoś odzewu nie ma.

 

Może powtórzę moje pytanie: ile parówek zużywacie na przeciętny spacer...?

Link to comment
Share on other sites

NIe mam zaufania do pseudotreserów, którzy nie sa na codzień z psem. Taki fachowiec musiałby z nami zamieszkać na pare dni, żeby jego rady były rzetelne. Jakoś nie wierze w cudotwórców, którzy spojrzą na psa i od razu wszystko wiedzą. Najczęściej tacy znają sie tylko na liczeniu kasy, którą bardzo szybko kasują. Jedna znajoma wynajęła takiego tresera, to jej psa prawie zamęczył. Wszystko chciał na piesku wymusić siła i jak pies był nieposłuszny to go przyciskał do ziemi za kark, że pies aż piszczał. Gdy tylko miał okazje rzucał sie na tego jegomościa i jego przyciskanie do ziemi nic nie dawało. Pies sie wcale nie dał zdominować. Pan tak to tłumaczył, że pies musi poczuć kto tu rządzi , no ale przyciskanie do ziemi i trzymanie 5-10 sekund gdy pies skomle to jest znęcanie sie a nie tresura. Miałem ochote tego faceta tak przycisnąćdo ziemi.

 

Nasza suczka jest bez odpowiedniej socjalizacji bo od 4 tygodnia życia gdy została wyrzucona mieszkała w schronisku w klatce 3x3m z 4 innymi dorosłymi psami. Nie miala kontaktu z ludzmi ani z innymi dobrymi psami bo zakładam, że te z klatki nie były raczej dobre tylko ją zdominowały .

 

Co do parówek to nie karmimy tym psa. Na spacer zabieram jednak kawalki suchej karmy, które idealnie spełniają swoją rolę i nagradzamy ją za każde załatwienie sie na dworze. Rezulataty przechodzą nasze oczekiwania. 95% całego WC jest na zewnątrz. Dodatkowo w ciagu ostatniego tygodnia nauczylem ja komendy "zostań" a teraz ostatnio ćwiczymy z żoną "chodź" gdy wokół są rozpraszacze czyli na spacerze. Ja ide 100 metrów od żony i na zmianę wołamy ją do siebie co pare minut. Każde przybiegnięcie nagradzamy. Sunia sie szybko uczy. Nawet powiem bardzo szybko.

Wierze, że ta agresje wobec ludzi też wyplenimy z czasem. Odnosze wrażenie , że ona jest skołowana jak jej mówie "nie wolno" podczas gdy ona rzuca sie na intruza. Jej spojrzenie wydaje sie mówić "no przecież nas bronie, powinnam dostac co najmniej medal a nie skarcenie"

Link to comment
Share on other sites

O_O

Czyli jest tak - spotkałem jednego dupka zolednego, ktory sie mianowal treserem i teraz wszyscy ludzie zajmujacy sie psami sa do dupy? Nie widzisz idiotyzmu swojego rozumowania?

Piesia biedna jest bez socjalu, wiec to nic dziwnego, ze sie rzuca, biedna piesia...

Czlowieku, puknij no sie w glowe. Twoj pies nie potrzebuje diagnozowania tylko rzetelnej pracy nad problemami. Mam nadzieje, ze nie jesteś z moich rejonow i nigdy sie nie spotkamy na spacerze.

I jeszcze cos - dobry trener widzi bardzo duzo bez zamieszkiwania ze swoimi podopiecznymi. Na pewno duzo wiecej niz niedoswiadczony wlasciciel, ktoremu sie cos tam wydaje, ale w zasadzie to bardziej go interesuje snucie teorii niz zakasanie rekawow i zabranie sie do roboty.

Powtarzam pytanie - liczysz sie z tym, ze ktos Ci tego psa moze skopac a inny pies moze go nawet zabic, jesli ona sobie tak podbiega z jazgotem?

Link to comment
Share on other sites

Hm, mamy tu na forum innego właściciela z podobnymi, co Ty, problemami.

 

Też zajmuje się wymyślaniem teorii że jego uroczy (i bardzo niegrzeczny) mieszaniec jest podobny do jakiejś rasy, np. do czechosłowackiego wilczaka - i dlatego zachowuje się tak a nie inaczej - a u podłoża tego tracenia czasu leży fakt że nie chce się chłopakowi z tym psem pracować, a tym bardziej wydać odrobiny kasy na fachową pomoc.

Woli zapewnić sobie alibi "mój pies musi się rzucać bo to wilczak".

 

Taaa..., jest taka kategoria właścicieli - "panie, on się rzuca bo to OBRONNY OWCZAREK", "to amstaff więc atakuje psy, one TAK MAJĄ" i tak dalej.

 

No i jeszcze piesek po przejściach - to trzeba go zwolnić z konieczności zachowania pewnej dyscypliny.

Znam taką panią z agresywnym dobermanem, pogryzł poważnie już kilka psów, no ale nie można mu założyć kagańca "bo on jest ze schroniska i od kagańca wpada w depresję".

 

Pytamy Cię o rejon w ktorym mieszkasz właśnie po to, żeby doradzić Ci kogoś kompetentnego, a nie jakiegoś bałwana.

 

Skorzystasz albo nie, Twoja brocha - myślę że dobry trener z doświadczeniem powie Ci więcej o Twoim psie na podstawie chwili obserwacji niż Ty, ze swoim brakiem wiedzy, będziesz w stanie wygenerować po całych miesiącach dywagacji z nieznanymi Ci ludźmi na setkach forów internetowych.

 

No ale to już Twoja rzecz.

 

"Wierze, że ta agresje wobec ludzi też wyplenimy z czasem."

 

 

"Myślę że wątpię". :smile:

Link to comment
Share on other sites

Nie rozumiem Twojego toku rozumowania. Nie wierzysz, że trener na miejscu coś poradzi bez zamieszkania z Wami na kilka dni, ale pytasz o poradę na forum, gdzie nikt nigdy psa nie widział. Próbujesz szukać wyjaśnienia braku wychowania psa w potencjalnej rasie, choć pies jakkolwiek przypominający rasę nie musi w ogóle mieć jej charakteru, jeśli nie jest rasowy. 

A już zupełnie nie rozumiem tego, że pies biega luzem, podbiegając do ludzi, oszczekujących ich i próbując gryźć. To jest przykład na to, dlaczego nie kazdy powinien mieć psa - najpierw trzeba mieć wyobraźnię.

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share


×
×
  • Create New...