Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Moja Karcia żadnej kofeiny nie tknie, ale jak na początku byłam plecami do stołu to kombinowała jakby tu po cichu ciastka ukraść i nawet chrupała tak cicho, że dopiero okruszki ją wydały :P Na szczęście już się oduczyłyśmy i mała wie kiedy jej kolej :D
Figa nawet na dzisiejszym spacerze idealnie do jedzenia ludzi robiących grilla lgnęła, a oni naiwni myśleli że do nich się pomiziać :P Chociaż w efekcie jak nic do jedzonka nie dostała, to i mizianie było dobrą formą pocieszenia :D

Posted

No więc od początku...byłyśmy na spacerze wokół jeziora... ostatnio ten spacer z Inka,Brokatem i Karą zajął nam ponad godzinę a dzisiaj... 3 :) bo szłyśmy bokami , przy jeziorze i wśród drzew żeby nie w słońcu...
Robimy Figusi mięśnie :eviltong: Figa na początku nie chciała się zbliżać się do jeziora ale po połowie spaceru obecna duchem namówiła Figę i w końcu skrzat napił się wody :) ae jest jak Brokat Kara - woda tylko do picia - żadnych kąpieli.
Foto relacja :)

Jeszcze Figusiek śpiący :)

" class="ipsImage" alt="">

Balkonowanie
" class="ipsImage" alt="">

" class="ipsImage" alt="">

Sępienie smaczków.... każdy umiera z głodu :eviltong:

" class="ipsImage" alt="">

" class="ipsImage" alt="">

Posted

Skrzacik:loveu:

" class="ipsImage" alt="">

W szeregu zbiórka....
" class="ipsImage" alt="">

" class="ipsImage" alt="">

" class="ipsImage" alt="">

" class="ipsImage" alt="">

Posted

:loveu:
" class="ipsImage" alt="">

" class="ipsImage" alt="">

" class="ipsImage" alt="">

Powrót do domu , wszystkie 4 psy na tylnym siedzeniu...
Inka, Kara, Brokat
" class="ipsImage" alt="">

a Padnięty maluszek położył się, oparł o siedzenia i nie ruszał się, nawet z auta nie chciała wysiąść :lol:

" class="ipsImage" alt="">

Posted

Mocna grupa pod wezwaniem :lol: Kawe ze stolika, to zawsze Felix wypijal. Herbaty nigdy nie ruszyl ale jak tylko stala kawa na malym stoliku przy kanapie, to bylo wiadomo, ze Felix zawsze skorzysta. Inne psy nie byly zainteresowane .... kawosz sie znalazl hihi

Posted

no dużo dla niej było ale szłyśmy powoli i nie drapała mi nogi więc na ręce nie chciała iść....
a dzisiaj miałam nadzieje, że będzie odsypiać ale pozostało to w sferze nadzieji bo skrzat jak to skrzat wierci się :)

Posted

Monika przywiozła skrzatowi jedzonko bo Figa jak na tak małego pieska to sporo je...
i przywiozła drożdże piwne , będziemy faszerować my sierść na nosku i grzbiecie odrosła :)
Monika mówi ze skrzatek odmłodniał :loveu:

Posted

o mówię Wam - sierść zaczęła się błyszczeć, ciałka nabiera, i rusza się zupełnie inaczej - ona miała zaniki mięśni, a teraz odbudowuje elegancko i juz nie jest taka pokraczka, chociaż nadal ma ten swój rozkoszny urok osobisty :loveu: :lol:

Posted

Monika HELOŁKU ty mnie rozbrajasz :lol:
urok ma ogromny, we włażeniu na człowieka do miziańska jest mistrzem! ale się uczy.... samych głupot :eviltong: na spacerze dorwała mamie bułkę i czego się nauczyła? że szybko trzeba łykać żeby zdobyczy nie stracić a jak Pańcia nadchodzi to chooooduuuuuuuuuuuuuuuuu :p

Posted

a chciałam powiedzieć, że Figa dzisiaj o mało nie została zjedzona przez psa a ja na zawał bym zeszła:shake:
Widze ze 2 panie i dziecko siedzą na ławce (panie które kojarzę ze spacerów i nigdy nie widziałam ich z psem)
Inka i Figa idą luzem... ina rozpoznała panie i poszła się przywitac , w połowie drogi ogromny kudłaty pies rzucił się na nią...w sensie warczenie i szczekanie bo ruszyc sie bardzo nie ruszył bo pani go miała na króciutkiej smyczy... ja szok bo go nie widziałam bo siedział za krzakiem , inka z piskiem odskoczyła chociaz była daleko od psa, sądze ze tez w szoku była, brokat oczywiscie burczec i bronic, wiec smycz skróciłam... wołam durnego skrzata bo nie miałam jak jej złapac bo za blisko podeszła i nie chciałam brokata ciągnąc do psa, a skrzat idzie i nic nie słucha (ona słucha jak nie idzie sie przywitac z pieskiem, wtedy ma cie w doooopce) pies patrzy na fige bo reszta daleko, szczeka, ślini się i warczy a ta prosto na niego nic się nie przejmując, ze ją zje :cry: ja już panicznie wołam do niej wszystko, stój, zostaw , choć...a ta idzie dalej zadowolona... dobrze ze druga pani zauwazyła ze skrzat nie ma zamiaru się zatrzymac to odeszła od ławki i zgarnęła ją na ręce i mi przyniosła.. chyba z pół metra od pyska rozwścieczonego psa...
Panie mnie pocieszają " proszę się nie martwić ona taka młoda to na pewno wkrótce rozwinie instynkt i będzie wiedziała ze do takiego psa się nie podchodzi, tak jak pani drugi pies"
:placz: no jak ma 9 lat, była w schronie i dalej nie skumała ze do niektórych nie wolno podchodzić to już się raczej nie nauczy:placz:

Posted

AnkaG napisał(a):
A Kara jest mega czarna :) Chyba fajne futerko ma :)


Kara typowo czarno srebrna, jak u nas była to trochę sianowate to było i część srebrna taka żółtawa była.... teraz jest idealnie lśniąca i srebrny jest srebrny :) Jest śliczna :loveu:

Posted

ania0112 napisał(a):
Monika HELOŁKU ty mnie rozbrajasz :lol:
urok ma ogromny, we włażeniu na człowieka do miziańska jest mistrzem! ale się uczy.... samych głupot :eviltong: na spacerze dorwała mamie bułkę i czego się nauczyła? że szybko trzeba łykać żeby zdobyczy nie stracić a jak Pańcia nadchodzi to chooooduuuuuuuuuuuuuuuuu :p



no co no co :lol:

ania0112 napisał(a):
a chciałam powiedzieć, że Figa dzisiaj o mało nie została zjedzona przez psa a ja na zawał bym zeszła:shake:
Widze ze 2 panie i dziecko siedzą na ławce (panie które kojarzę ze spacerów i nigdy nie widziałam ich z psem)
Inka i Figa idą luzem... ina rozpoznała panie i poszła się przywitac , w połowie drogi ogromny kudłaty pies rzucił się na nią...w sensie warczenie i szczekanie bo ruszyc sie bardzo nie ruszył bo pani go miała na króciutkiej smyczy... ja szok bo go nie widziałam bo siedział za krzakiem , inka z piskiem odskoczyła chociaz była daleko od psa, sądze ze tez w szoku była, brokat oczywiscie burczec i bronic, wiec smycz skróciłam... wołam durnego skrzata bo nie miałam jak jej złapac bo za blisko podeszła i nie chciałam brokata ciągnąc do psa, a skrzat idzie i nic nie słucha (ona słucha jak nie idzie sie przywitac z pieskiem, wtedy ma cie w doooopce) pies patrzy na fige bo reszta daleko, szczeka, ślini się i warczy a ta prosto na niego nic się nie przejmując, ze ją zje :cry: ja już panicznie wołam do niej wszystko, stój, zostaw , choć...a ta idzie dalej zadowolona... dobrze ze druga pani zauwazyła ze skrzat nie ma zamiaru się zatrzymac to odeszła od ławki i zgarnęła ją na ręce i mi przyniosła.. chyba z pół metra od pyska rozwścieczonego psa...
Panie mnie pocieszają " proszę się nie martwić ona taka młoda to na pewno wkrótce rozwinie instynkt i będzie wiedziała ze do takiego psa się nie podchodzi, tak jak pani drugi pies"
:placz: no jak ma 9 lat, była w schronie i dalej nie skumała ze do niektórych nie wolno podchodzić to już się raczej nie nauczy:placz:


bosz masakra - niewiele jest takich ufnych stworzonek

Posted

i dobrze, że niewiele bo to już przesada! ja rozumiem ze jak pies czeka to ona mu daje kredyt zaufana, ze jak ciagnie do niej to nie ucieka tylko się cieszy ale spacer prosto w ujadający i warczący pysk to przesada... ja jak widze ze idzie pies ktorego nie znam albo znam i wiem ze jest agresywny to ją zapinam ale tu po prostu zostałam zaskoczona...

Posted

Saththa napisał(a):
może wiecie taka babiczka to se szła i mruczała, że juz ja Ci wnusiu pokaże... :razz:



Tak, zarcik mały taki... :scared:



buuuahahaha :roflt: padłam :lol: taki jest Dżordż :lol:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...