łamAga Posted April 27, 2015 Posted April 27, 2015 Kurcze to ale miałaś przygode :D trzeba było przemycić do domu moze mama by nie zauważyła :P ale pewnie by biedak tęsknił całą noc za domkiem a tak pewnie pobiegł do domu :) Quote
marta1624 Posted April 27, 2015 Author Posted April 27, 2015 Oj miałam... Raczej by się kapnęła :p Bo Lucek to by go nie wpuścił do domu... Mam nadzieje ;) Taki zagubiony był trochę... A genialny pies, usłuchany, grzeczny w samochodzie, grzeczny na rękach, uległy do ludzi, kocha psy... Ideał ;) Quote
łamAga Posted April 27, 2015 Posted April 27, 2015 jak był taki usłuchany to na pewno ma dom , nie ma co się przejmować ;) Quote
marta1624 Posted April 27, 2015 Author Posted April 27, 2015 Ehh mam naprawdę taką nadzieję... Tego psiaka co potrącony też mi szkoda, pamiętam jak biegał normalnie, był szczylkiem, a tu teraz taki chudy, kuleje, a może z rok ma :/ I tak patrzę na leżące obok mnie moje mędziarki, i jeszcze bardziej mi tamtego szkoda :( I ostatnio jest psiak, co zawsze biegał po mieście, bo uciekał, za to teraz nie ucieknie... Bo na łańcuchu. Nie wiem czy kiedykolwiek się to zmieni :/ Quote
Guest TyŚka Posted April 27, 2015 Posted April 27, 2015 W ogóle rasowe psy do adopcji to nie rzadkość. Yorki, samki, shih tzu, skoro ludzie już wyrzucają szynszyle (w ciąży!) to już mnie nic nie zdziwi niestety... Quote
marta1624 Posted April 28, 2015 Author Posted April 28, 2015 Hmm no u nas to zazwyczaj kundelki same- w całej mieścinie psy rasowe to może z 4 sztuki. I to raczej takie "popularniejsze". Takiego to jeszcze nie widziałam ;) Zaraz lecę na bloki, podpytam :) Quote
marta1624 Posted April 28, 2015 Author Posted April 28, 2015 Hej :) Tyś byłam, coś wiem chociaż niewiele- pies wg znajomej latał tylko wczoraj, podobno ktoś się pytał o podobnego że uciekł. Dzisiaj go nie było nigdzie, ale czy się odnalazł- nikkt pewności nie ma. Mógł go ktoś inny wziąć, do schronu na pewno nie trafił. I nie zginął pod samochodem- to też by wiedziała znajoma, bo na bieżąco ją o takich rzeczach informują. Mam nadzieję że jest u swoich właścicieli i że więcej sam latać nie będzie ;) Au mnie burzowo... No i spotkałam na polach żmiję zygzakowatą- tak więc spacery bezsmyczowe tam do zimy zakończone :( I ten potrącony "szczeniak" (ma jakiś rok, ale tak go wołałam jak pod auto leciał i przyszedł) znowu biega, dałam mu trochę suchej karmy i poleciał... Ale lata po całej ulicy, auta trąbią, właściciel olewa, a nikt przygarnąć nie chce :( Coś krucho to widzę :/ Quote
Guest TyŚka Posted April 28, 2015 Posted April 28, 2015 Fajnie mieć takie źródło informacji wśród znajomych. Miejmy nadzieję, że wrócił do siebie. A rozgłaśnialiście sprawę w sprawie tego potrąconego? Czekaj, to ten co był już na fotkach? Bo już mi sie myli... Żmije to i u nas są, ale na szczęście jeszcze na nie nie wpadłam z kundlem, bo chyba bym oszalała, jakby mi Gamoń zaczął się witać z "dziwnym pieskiem". I burza wiosenna też już była <3 Quote
marta1624 Posted April 28, 2015 Author Posted April 28, 2015 Mam fotki z nim, z wczoraj ;) Jeszcze nie dawałam jego fotek, teraz to zrobię ;) Pytałam po okolicy czy ktoś by nie wziął, ale tak niezobowiązująco- bo właściciel najczęściej z %, i "kundel mu potrzebny bo w nocy domu pilnuje". Zapewne weźmie sobie kolejnego jak szczeniaka nie będzie... Podstaw do odebrania też jako takich nie ma raczej- nie pierwszy i pewnie nie ostatni co lata sam po mieście, jedzenie dostaje, na łańcuchu nie siedzi, ba, w domu śpi. Tylko to latanie samopas blisko ulicy (jak Pana chciałam uświadomić to " pani on sam ucieka jak furtkę otwieram"). Także ciężka sprawa, bo co- wykraść go- znaczy przemycić jak biega i wywieźć do DT, jakby jakiś był? To pewnie nowego psa sobie sprawi :/ Rozmowa nic nie daje, na drugi dzień to pewnie nawet nie pamięta jej. Ciężko... Quote
Guest TyŚka Posted April 28, 2015 Posted April 28, 2015 Odkupić za flachę, ale faktycznie na miejsce tego, przyjdzie następny... Quote
marta1624 Posted April 28, 2015 Author Posted April 28, 2015 No właśnie, szkoda mi go strasznie, ale jeśli ma przyjść kolejny, to też słabo... Żeby on jeszcze miał trochę instynktu samozachowawczego (jeden pies u nas, raz potrącony, teraz bardziej uważa). Ale ten nie, dalej się pcha na ulicę. A jeżdżą tu jak wariaci. Spróbuję jeszcze z facetem gadać, jakby tylko go nie puszczał, to warunki by miał niezłe. Quote
Guest TyŚka Posted April 29, 2015 Posted April 29, 2015 Ależ super fotki! A może warto właśnie z gościem pogadać? A jak nie to ostatecznie nasyłać na niego SM? Zapłaci za parę mandatów i może w końcu zacznie psa pilnować? Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.