Jump to content
Dogomania
Sign in to follow this  
Dioranne

Trzy psy (prawdopodobnie) same na posesji

Recommended Posts

Nie za bardzo wiedziałam, gdzie temat umieścić, jeśli został założony w nieodpowiednim miejscu - moderatorów najmocniej przepraszam i proszę jednocześnie o przeniesienie w odpowiednie miejsce. ;)

Sprawa wygląda następująco... Na jednej z posesji mieszkają trzy psy - jeden w typie owczarka niemieckiego, dwa pozostałe w typie spaniela. Gdy tylko ktoś przechodzi obok ich płotu wszystkie trzy zaczynają szczekać, jeden z nich skacze na płot, który jest "zabezpieczony" blachą, więc dźwięki doprawdy nie miłe dla ucha. Jednak nie o to mi chodzi. Nigdy nie widziałam, żeby na tej posesji ktokolwiek był, w domu nigdy nie widziałam zapalonego światła. Psy zawsze widziałam na ogrodzie. Ciężko mi stwierdzić czy mają dostęp do wody/pożywienia, ponieważ część płotu to mur, druga jest jak wspomniałam "zabezpieczona" blachą, skrawek podwórka można podejrzeć przez furtkę. Ale jest to niemożliwe, bo psy wszystko zasłonią. Interesuje mnie czy w przypadku takich podejrzeć jakaś fundacja/TOZ/ewentualnie nasze schronisko może cokolwiek zrobić, chociażby sprawdzić czy u tych psów wszystko OK? Zakładając, że ich właściciel rzeczywiście na posesji nie mieszka czy wówczas jakkolwiek będzie można tym psom pomóc? Niestety nic nie mogę napisać na temat ich stanu fizycznego, bo przejście brzegiem chodnika, w miarę daleko od ich płotu wywołuje falę szczekania i skakania, więc wolę się nie zbliżać (nie wyglądają zbyt przyjaźnie, delikatnie mówiąc).

Już od dawna zastanawiam się czy jakąkolwiek fundację o tym informować, bo jeśli nie mogliby zrobić nic (chociażby z kwestii prawnych), niepotrzebnie zawróciłabym im głowę. Dopiero dziś mnie olśniło, że mogę swoje wątpliwości o tej sprawie wylać tu. Jeśli fundacja/TOZ/schronisko będzie mogło chociażby wejść na posesję, żeby sprawdzić stan psów - to od razu piszę maila. ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites
a psy są zabiedzone? widać po nich, ze są głodne, zakołtunione, brudne? a podwórko jak wygląda? zapuszczone czy widać na nim bytność człowieka? listy są ze skrzynki wyjmowane? gazety reklamowe się walają czy jest tam posprzątane?
może po prostu ktoś musiał się przeprowadzić z domku do mieszkania w bloku i nie chciał/nie mógł ze sobą zabrać psów więc zostawił je w miejscu, które znają i przychodzi chociażby raz dziennie żeby dać im jeść. albo ktoś tam mieszka tylko np. pracuje na noce więc światła nie widać. jeśli masz poważne podejrzenia to sprawdzić trzeba, czy te psy mają schronienie, dostają jeść, są regularnie szczepione, więc jak najbardziej napisz do fundacji/TOzU, przedstaw sytuację i poproś o interwencję.
a z drugiej strony możesz po prostu popytać sąsiadów, czy ktoś tam mieszka, do psów przychodzi, może jakoś da się wyżej podejść i zajrzeć przez ten mur jak to wszystko wygląda.

Share this post


Link to post
Share on other sites
[B]Beatrx[/B] szczerze mówiąc nigdy nie podchodziłam bliżej do tych psów, jak ktoś przechodzi 2-3m od ich płotu to już dostają nerwicy. Z daleka psy wyglądają OK., nie widać, żeby były głodzone, ale tak jak mówię - z bliska ich nie widziałam. ;) Odnośnie podwórka - jego skrawek można dojrzeć jedynie z drugiej strony ulicy, ponieważ można podejrzeć je tylko przez furtkę (gdy ktoś podchodzi psy się zlatują i zasłaniają). Kiepski mam wzrok niestety, zdołałam dojrzeć jakieś beczki bądź coś beczkopodobnego. Gazet promocyjnych nigdy tam nie widziałam - możliwe, że nikt tam nie mieszka i po prostu nie przychodzą - natomiast na skrzynkę nie zwróciłam uwagi. Sęk w tym, że nie mam możliwości, aby psom przyjrzeć się bliżej, więc chciałabym, żeby ktoś sytuację sprawdził. Tylko nie wiem czy w ogóle warto "zawracać głowę" fundacji/TOZowi/schronisku/SM. Moja mama widziała w sklepie panią, do której ta posesja należy bądź należała. Obok posesji mama dość często przechodziła i też nigdy nie widziała, żeby ktokolwiek tam był. Przechodziłam tam, gdy ciemno zaczynało się robić około 17-nastej (jak nie wcześniej) - też nigdzie nie świeciło się światło. Ogród naokoło domu nie jest duży, to właściwie ciężko nazwać ogrodem. Z moich dotychczasowych obserwacji wynika, że psy nie mają dostępu do części otoczonej murem. Później jest część płot "siatkowany" - zasłonięty blachą, przez którą nic nie widać - plus furtka, jedyna możliwość podejrzenia.

Możliwe, że żadne znęcanie się itp., nie ma tu miejsca, ale wolałabym się upewnić jako, że sama sytuacji dokładnie sprawdzić nie mogę. Najłatwiej miałby właśnie ktoś kto po prostu mógłby wejść na posesję, sprawdzić czy wszystko u psów OK...

Share this post


Link to post
Share on other sites
mówię Ci, zacznij od sąsiadów, tak będzie najszybciej. weź ze sobą smycz, psa zostaw w domu, ze smyczą w ręku zadzwoń do sąsiadów i zapytaj, czy nie wiedzą kiedy sąsiad obok wróci do domu, bo Tobie pies uciekł i wleciał na tamto podwórko, a widzisz, ze tam psy latają i byś chciała go złapać (oczywiście do tego przerażona mina właścicielki bojącej się o życie swojego malutkiego pieska). powinnaś wtedy się dowiedzieć, czy ktoś tam mieszka czy nie, czy w ogóle do psów przychodzi, czy może sąsiedzi się psami zajmują a posesja jest opuszczona. jak nic się nie dowiesz to wtedy możesz dalej działać, a takto szkoda marnować czasu fundacji czy TOZowi, jak okaże się, ze psom krzywda się nie dzieje.
a Twoja mama dobrze zna tamtą kobietę? na tyle, żeby jak ją kiedyś spotka to zagadać o te psy?

Share this post


Link to post
Share on other sites
Zobaczę co się da zrobić. Jeśli nie to najwyżej porozmawiam ze znajomą mieszkającą w okolicach.
Mama zna tą kobietę tylko z widoku, tzn. wie, że ta posesja do niej należy bądź należała. Znajomość na zasadzie mówienia sobie grzecznościowo "dzień dobry", nic więcej. ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Rozumiem,że psy są w Lesznie.Możesz napisać na tym wątku o tych psiakach.Dziewczyny w tym Macia jeżdżą na interwencje.
[url]http://www.dogomania.pl/forum/threads/240799-Zbiorczy-w%C4%85tek-zwierz%C4%85t-pod-nasz%C4%85-opiek%C4%85-Sytuacja-bardzo-ci%C4%99%C5%BCka!/page31[/url]

Share this post


Link to post
Share on other sites
Przypadkiem trafiłam na wątek. W Lesznie nie masz wielkiego wyboru organizacji, bo jesteśmy tylko my :lol:. Możesz podać adres, podjedziemy zobaczyć co się dzieje w wolnej chwili.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Sign in to follow this  

Announcements

×
×
  • Create New...