bela51 Posted March 16, 2014 Posted March 16, 2014 [quote name='marra']Z żalem i ogromnym smutkiem informuję, że Mara odeszła za TM. Dziś rano została poddana humanitarnej eutanazji, decyzja nie była łatwa ale jedyna słuszna. zrobiliśmy wszystko co w naszej mocy aby podarować jej dobrą, radosną i ciepłą starosć...nie udało się, Mara sama przestała walczyć i należało pozwolić jej godnie odejść. Mam nadzieję, że choć trochę zapamięta człowieka z tej dobrej strony a przed wypadkiem żyła w godziwych warunkach. Odeszła bardzo spokojnie, praktycznie we śnie tak jak chciałam i tak jak ona by tego chciała. Ja czuję spokój i wiem, że to była dobra decyzja-to dla mnie bardzo ważne. Chciałabym wszystkim podziękować za okazaną ogromną pomoc finansową przede wszystkim ale nie tylko, tę duchową także, za rady i dobre słowo. Bez tych pieniążków nie dalibyśmy rady w ogóle z leczeniem, dzięki temu mogliśmy podjąć próbę o jej lepsze życie. Zakończyła sie porażką ale widocznie tam na górze ktoś bardzo potrzebował dobrej duszyczki... Jak mogłiscie ??? Jeszcze pare dni wczesniej pisalas cos całkiem innego:placz: Quote
bric-a-brac Posted March 16, 2014 Posted March 16, 2014 Tutaj jej psi ogon się nie cieszył. Może teraz bez bólu merda... Współczuję trudnej decyzji. Quote
Betta Posted March 16, 2014 Posted March 16, 2014 Oj :( a ja właśnie puściłam przelew ... przyda się na pozostałe podopieczne ... przykre to że się czasem nie udaje tak jak bysmy chcieli.... dzięki Wam za czas i poświęcenie Quote
Perełka1 Posted March 16, 2014 Posted March 16, 2014 szkoda, naprawdę szkoda liczyłam na to badanie, że cokolwiek wyjaśni pośpiech jest złym doradcą Quote
beataczl Posted March 16, 2014 Posted March 16, 2014 powalil mnie tytul....cala sie trzese ja tez liczylam na dalsze badania moimo wszystko,przeciez neurolog rowniez byla zdania,ze za wczesnie by Mara odeszla ,ze jeszcze cos mozna zrobic Mara...(*) :( Quote
bela51 Posted March 16, 2014 Posted March 16, 2014 [quote name='marra']Myślałyśmy też o akupunkturze ale temat na razie umarł. Myślę, że Mara ma spokój a czy czuje się bezpiecznie to nie wiem. Robimy co możemy, ma nawet swój osobny pokoik, nie wchodzi tam żaden pies, zresztą ona nie ma problemu z obecnością innych zwierzaków, respekt ma tylko przed moją sunią, która przy pierwszym kontakcie ją dziabnęła i Mara to pamięta. "ZWŁASZCZA ŻE Pani doktor stwierdziła, że nie widzi wskazań do eutanazji, więc może ona widzi jakieś możliwości dalszego leczenia" Pani Olender nie widziała wskazań do eutanazji WTEDY, za to możliwość leczenia widziała jak najbardziej - do tych wskazań się zastosowaliśmy, ostatnią rzeczą jaką zasugerowała jest tomografia. USG narządów wew. było robione około miesiąca temu, nie wykazało żadnych zmian patologicznych w wątrobie ani innych organach. Jedynie nieco powiększona śledziona co u psiaków starszych może się pojawić. Próby wątrobowe też nie są tragiczne. Muszę sobie pewne sprawy w głowie poukładać odnośnie Mary więc proszę wybaczyć tymczasową nieobecność. Ciągle nie moge przejsc do porzadku dziennego nad jej smiercia. Z Twoich wypowiedzi wynika, ze decyzja o uspieniu Mary była suchą kalkulacją. Jesli sie myle, to napisz prosze, co zadecydowało , o tym ? Co wydarzyło sie przez te 2 dni ? Quote
SabinaL Posted March 16, 2014 Posted March 16, 2014 Dlaczego psy sa usypiane mimo, ze jest szansa na to zeby im pomoc? w ciagu ostatnich paru tygodni czyta sie o tym na dogo bardzo czesto.W przypadku Mary wet nie widzial przeciez wskazan do eutanazji, wiec dlaczego mimo wszystko zostala usmiercona? Quote
bric-a-brac Posted March 16, 2014 Posted March 16, 2014 Nie mogę przejść obojętnie wobec słów rzucanych pochopnie, mimo, że od jakiegoś czasu marra nie ukrywała faktu rozważania eutanazji, z braku efektów leczenia. Sama kiedyś podjęłam decyzję o uśpieniu mojego 19letniego wtedy psa, więc nie wyobrażam sobie, żeby ktoś mi wtedy tak bezpodstawnie coś próbował imputować. To jest ZAWSZE trudna i bolesna decyzja. Na podstawie wątku i zdjęć nie sposób obiektywnie ocenić sytuacji na tyle, by potępiać decyzję eutanazji. Przytoczę jeszcze dwie wypowiedzi, które chyba niektórym jednym uchem wpadły, drugim wypadły. A były wg mnie kluczowe i ważne. [quote name='marra']Tak jak napisałam Wam wcześniej pani neurolog od tego nieszczęsnego kręgu zaczęła leczenie a konkretnie od prawdopodobnego bólu, który pojawia się w tym miejscu i sprawia że Mara jest taka skołowana. Dostała więc furę leków i czekaliśmy na efekt. Efektu brak, zostały włączone kolejne leki, wciąż brak efektu, kolejne leki tym razem bardziej uspokajające, które przyniosły maleńki efekt, Mara ogólnie robi to samo co do tej pory ale nieco w zwolnionym tempie, troszeczkę się wyciszyła i spokojniej śpi. Na tym etapie P. neurolog w zasadzie kończy swoją rolę sugerując nam jeszcze właśnie tomografię. Co ona nam daje ? pewność, że w mózgowiu nie ma patologii które nie nadają się do leczenia i nie cofną się, jesli nic nie wykaże-jesteśmy dokładnie w tym samym punkcie co teraz. [quote name='marra']" Pani Olender nie widziała wskazań do eutanazji WTEDY Marra, moim subiektywnym zdaniem podjęłaś szalenie trudną, ale słuszną decyzję... A tu jest tylko dogomania... Quote
SabinaL Posted March 16, 2014 Posted March 16, 2014 Tak masz racje - tu jest tylko dogomania dlatego, kazdy kto wczesniej wstanie, moze decydowac o zyciu, albo smierci psa. Quote
FLY Posted March 16, 2014 Posted March 16, 2014 maraa bardzo mi przykro, że tak się to skończyło, widziałam jak dzielnie walczyłaś o tą suczkę, którą pewnie wiele osób spisałoby na straty na starcie. Niestety, nie zawsze da się wygrać:( Co do reszty wypowiedzi - przeczytałam je z zażenowaniem, naprawdę dziewczyny powinnyście się wstydzić. W jakim stanie powinna być Mara żeby jej uśpienie było przez Was zaakceptowane jako słuszne? Powinna wyć z bólu, nie móc się podnieść i za przeproszeniem rzygać krwią? Badania - zostało wyjaśnione na wątku co ma dać tomografia kosztująca 700zł. Albo nie da nic (czyli nie wykaże żadnych zmian, co jest myślę dość prawdopodobne, więc będziemy w punkcie wyjścia) albo da pewność, że Mara ma nieuleczalne guzy, zmiany w mózgu. Czyli de facto tomografia jest dla nas ludzi, żeby mieć jakieś szanse na pewność że nic nie można zrobić. To nie jest diagnostyka, która ma określić sposób leczenia! Jeśli by wyszły zmiany w mózgu to przecież nie zrobiono by Marze operacji... Ktoś napisał, że decyzja była zimną kalkulacją. Myślę, że gdyby maraa kierowała się zimną kalkulacją nie włożyłby setek złotych w ratowanie starej, zaniedbanej, bezdomnej suki po poważnym wypadku! Ale owszem, na pewno kiedy podejmowała decyzję starała się myśleć racjonalnie. Niestety dorosłe życie wymaga podejmowanie dojrzałych decyzji, nawet jeśli są trudne. I trzeba czasem zrobić coś, chociaż "nie chcę" i chociaż jest smutno. A przede wszystkim trzeba myśleć o dobru zwierzęcia. Jaką przepraszam Wy widziałyście szanse dla Mary? że może jej samo kiedyś przejdzie? Była pod opieką kilku weterynarzy, wydaje Wam się że przez 2 miesiące opiekunka jeździła z nią i się angażowała, a nagle jej się 2 dni temu odechciało, postanowiła przerwać sobie leczenie i uśpić psa bo jej się znudziło? Aha, i jeśli wet nie widziałby wskazań do eutanazji to by psa nie uśpił bo nie wolno mu tego robić. Opiekunka pisała wiele razy, że wskazań do eutanazji nie było na początku. Zostało wdrożone leczenie i to nie jedno. Proszę powiedzcie co byście chciały dalej robić? Fajnie jest przelać 30zł i mieć poczucie dobrze spełnionego obowiązku, że ratujemy kochaną Marę i robimy dobry uczynek. I jak ktoś mógł się okazać tym złym i to popsuć i Marę uśmiercić. maraa mam wielką nadzieję, że ani trochę się nie przejęłaś słowami, które tu dziś padły... Quote
Perełka1 Posted March 16, 2014 Posted March 16, 2014 "Nie tak łatwo jest podjąć decyzję najtrudniejszą, ostateczną szczególnie dla opiekuna i lekarza prowadzącego…dlatego też postanowiliśmy, że spróbujemy wykonać jeszcze jedno badanie, które miejmy nadzieję rozświetli nam przyszłość Mary. Mowa o tomografii komputerowej głowy. Dlaczego tylko spróbujemy ? ponieważ koszt takiego badania jest rzędu około 700 zł. Nie uda nam się go wykonać bez Waszej pomocy i wsparcia finansowego. Jeśli nie nazbieramy takiej kwoty powiemy sobie „trudno, próbowaliśmy…nie udało się”. Zwlekaliśmy z tym badaniem długo z nadzieją, że nasza babuleńka zareaguje na dotychczasowe leczenie. Nie wykluczone, że tomografia wykaże nam nieodwracalne zmiany w mózgowiu, być może guz i to badanie da nam tylko i wyłącznie pewność słuszności decyzji o eutanazji. Z czystym sumieniem będziemy mogli powiedzieć, że zrobiliśmy wszystko a nawet i więcej dla Mary. Apelujemy dziś do Was o pomoc w zbiórce na badanie, jak już wspomnieliśmy wyżej bez Was nie damy rady, nie ma o czym mówić nawet. Taka kwota nas przerasta ale kiedy rozłoży się ją na kilkadziesiąt osób jest to bardziej realne. Czasu mamy niewiele, chcemy wykonać badanie jak najszybciej. Dlatego serdecznie prosimy o pomoc, POMOŻECIE ?? to jest wpis ze strony Fundacji. Po prostu zastanawiawiamy się, co się stało przez 2 dni, że Mara została uśpiona. Z dotychczasowych wpisów jej stan był określany jako constans. Fly, osoby, które tu się wypowiadały, robią bardzo bardzo dużo, grubo poza 30 zł, nie znasz ty ników, i działań tych osób o walkę o zdrowie i życie Quote
Goshia Posted March 16, 2014 Posted March 16, 2014 Błagam, dajcie spokój. Tylko opiekun może powiedzieć, czy dalsza walka ma jakikolwiek sens. Zostaje tylko rozpacz wobec cierpienia i bezsilności medycyny. Quote
Doda_ Posted March 17, 2014 Posted March 17, 2014 jejciu.. a ja chciałam zrobić jej bazarek. wierzyłam, że wyjdzie z tego. przeciez miala byc tomografia... wczesniej byla prosba o pomoc w uzbieraniu pieniazków na ten cel... Quote
marra Posted March 17, 2014 Author Posted March 17, 2014 [quote name='Goshia']W swoim psim serduszku na pewno była Ci wdzięczna za wszystko. Współczuję. Dziękuję za dobre słowo. [quote name='bela51']Jak mogłiscie ??? Jeszcze pare dni wczesniej pisalas cos całkiem innego Bo jeszcze parę dni wcześniej naprawdę wierzyłam, że coś można zrobić. A może już wtedy sama siebie oszukiwałam ? [quote name='bric-a-brac']Tutaj jej psi ogon się nie cieszył. Może teraz bez bólu merda... Współczuję trudnej decyzji. Dziękuję. [quote name='Katarzyna Starkiewicz']szkoda, naprawdę szkoda liczyłam na to badanie, że cokolwiek wyjaśni pośpiech jest złym doradcą Jaki pośpiech ? eutanazja była brana pod uwagę już dużo wcześniej czego nie ukrywałam na wątku, wystarczy przewertować strony. Nie wyobrażam sobie zadecydować o życiu lub śmierci żywej istoty w pośpiechu… [quote name='beataczl']powalil mnie tytul....cala sie trzese ja tez liczylam na dalsze badania moimo wszystko,przeciez neurolog rowniez byla zdania,ze za wczesnie by Mara odeszla ,ze jeszcze cos mozna zrobic Mara...(*) Bardzo proszę czytajcie ze zrozumieniem. Wizyta u P. Olender była 25 lutego b.r. i WTEDY nie było wskazań do eutanazji, zastosowaliśmy więc leczenie zgodne z zaleceniami, byliśmy w stałym kontakcie telefonicznym z panią naurolog, podawałam leki wg. wskazania z kilkoma zmianami po konsultacjach w związku z brakiem reakcji. [quote name='bela51']Ciągle nie moge przejsc do porzadku dziennego nad jej smiercia. Z Twoich wypowiedzi wynika, ze decyzja o uspieniu Mary była suchą kalkulacją. Jesli sie myle, to napisz prosze, co zadecydowało , o tym ? Co wydarzyło sie przez te 2 dni ? Bardzo mi przykro, że uważasz decyzję o uśpieniu Mary za suchą kalkulację. Dla mnie to była żywa istota i decyzja tak poważna w moim rozumieniu nie może być „suchą kalkulacją”. [quote name='SabinaL']Dlaczego psy sa usypiane mimo, ze jest szansa na to zeby im pomoc? w ciagu ostatnich paru tygodni czyta sie o tym na dogo bardzo czesto.W przypadku Mary wet nie widzial przeciez wskazan do eutanazji, wiec dlaczego mimo wszystko zostala usmiercona? Tutaj również poproszę Cię o czytanie ze zrozumieniem. Gdyby takowa szansa istniała z pewnością wykorzystalibyśmy ją. [quote name='bric-a-brac']Nie mogę przejść obojętnie wobec słów rzucanych pochopnie, mimo, że od jakiegoś czasu marra nie ukrywała faktu rozważania eutanazji, z braku efektów leczenia. Sama kiedyś podjęłam decyzję o uśpieniu mojego 19letniego wtedy psa, więc nie wyobrażam sobie, żeby ktoś mi wtedy tak bezpodstawnie coś próbował imputować. To jest ZAWSZE trudna i bolesna decyzja. Na podstawie wątku i zdjęć nie sposób obiektywnie ocenić sytuacji na tyle, by potępiać decyzję eutanazji. Przytoczę jeszcze dwie wypowiedzi, które chyba niektórym jednym uchem wpadły, drugim wypadły. A były wg mnie kluczowe i ważne. Marra, moim subiektywnym zdaniem podjęłaś szalenie trudną, ale słuszną decyzję... A tu jest tylko dogomania... Tak to prawda, tu jest tylko dogomania ale nie mam pretensji do osób, które takie wątpliwości mają, choć niektóre słowa dosyć mocno ranią. Dziękuję za dobre słowo. [quote name='FLY']maraa bardzo mi przykro, że tak się to skończyło, widziałam jak dzielnie walczyłaś o tą suczkę, którą pewnie wiele osób spisałoby na straty na starcie. Niestety, nie zawsze da się wygrać Co do reszty wypowiedzi - przeczytałam je z zażenowaniem, naprawdę dziewczyny powinnyście się wstydzić. W jakim stanie powinna być Mara żeby jej uśpienie było przez Was zaakceptowane jako słuszne? Powinna wyć z bólu, nie móc się podnieść i za przeproszeniem rzygać krwią? Badania - zostało wyjaśnione na wątku co ma dać tomografia kosztująca 700zł. Albo nie da nic (czyli nie wykaże żadnych zmian, co jest myślę dość prawdopodobne, więc będziemy w punkcie wyjścia) albo da pewność, że Mara ma nieuleczalne guzy, zmiany w mózgu. Czyli de facto tomografia jest dla nas ludzi, żeby mieć jakieś szanse na pewność że nic nie można zrobić. To nie jest diagnostyka, która ma określić sposób leczenia! Jeśli by wyszły zmiany w mózgu to przecież nie zrobiono by Marze operacji... Ktoś napisał, że decyzja była zimną kalkulacją. Myślę, że gdyby maraa kierowała się zimną kalkulacją nie włożyłby setek złotych w ratowanie starej, zaniedbanej, bezdomnej suki po poważnym wypadku! Ale owszem, na pewno kiedy podejmowała decyzję starała się myśleć racjonalnie. Niestety dorosłe życie wymaga podejmowanie dojrzałych decyzji, nawet jeśli są trudne. I trzeba czasem zrobić coś, chociaż "nie chcę" i chociaż jest smutno. A przede wszystkim trzeba myśleć o dobru zwierzęcia. Jaką przepraszam Wy widziałyście szanse dla Mary? że może jej samo kiedyś przejdzie? Była pod opieką kilku weterynarzy, wydaje Wam się że przez 2 miesiące opiekunka jeździła z nią i się angażowała, a nagle jej się 2 dni temu odechciało, postanowiła przerwać sobie leczenie i uśpić psa bo jej się znudziło? Aha, i jeśli wet nie widziałby wskazań do eutanazji to by psa nie uśpił bo nie wolno mu tego robić. Opiekunka pisała wiele razy, że wskazań do eutanazji nie było na początku. Zostało wdrożone leczenie i to nie jedno. Proszę powiedzcie co byście chciały dalej robić? Fajnie jest przelać 30zł i mieć poczucie dobrze spełnionego obowiązku, że ratujemy kochaną Marę i robimy dobry uczynek. I jak ktoś mógł się okazać tym złym i to popsuć i Marę uśmiercić. maraa mam wielką nadzieję, że ani trochę się nie przejęłaś słowami, które tu dziś padły... Niestety nie jestem aż tak gruboskórna żeby się nie przejąć ale tak jak napisałam powyżej staram się wszystkich zrozumieć. Twoja wypowiedź FLY jak zawsze trafia w samo sedno, jest bardzo racjonalna i budująca dla mnie choć wzruszyłam się czytając. Dziękuję Ci za to. „W jakim stanie powinna być Mara żeby jej uśpienie było przez Was zaakceptowane jako słuszne? Powinna wyć z bólu, nie móc się podnieść i za przeproszeniem rzygać krwią?” Takiego właśnie stanu z wszystkich sił chciałam uniknąć, dlatego w poprzedniej wypowiedzi napisałam, że pozwoliłam Marze godnie odejść bo za życia była pewnie elegancką damą… [quote name='Goshia']Błagam, dajcie spokój. Tylko opiekun może powiedzieć, czy dalsza walka ma jakikolwiek sens. Zostaje tylko rozpacz wobec cierpienia i bezsilności medycyny. [quote name='Doda_']jejciu.. a ja chciałam zrobić jej bazarek. wierzyłam, że wyjdzie z tego. przeciez miala byc tomografia... wczesniej byla prosba o pomoc w uzbieraniu pieniazków na ten cel... Była…to może zacznę od kilku słów odnośnie tej nieszczęsnej tomografii. Tomografia to głównie był mój nacisk ponieważ wprost lekarzowi nie potrafiłam powiedzieć, że się poddaję. Chciałam jeszcze coś zrobić, jeszcze spróbować , upewnić się…ale własnie w ciągu tych kilku dni kiedy brzydko mówiąc uciekłam z tego wątku zaczęła do mnie docierać rzeczywistość, usiadłam przy Marze i zapytałam siebie „co ty Marta robisz do cholery ?”. Ludzie dookoła mi sugerowali, że należałoby już pomóc Marze odejść poczynając od lekarza prowadzącego. Mój tata, który przecież widywał ją codziennie, wyprowadzał podczas mojej nieobecności sugerował uśpienie a ja się wściekałam, że jak może, że to przecież nie czas…co się działo w mojej głowie wtedy ciężko opisać. Następna była koleżanka, która pomagała mi za każdym razem w transporcie Mary, byłyśmy razem u P. neurolog widziała ją kilka dni przed śmiercią i pierwsze co powiedziała na jej widok – „to już nie ma sensu”. W jej oczach Mara zmieniła się na gorsze niestety, osłabła, była bardziej zdezorientowana, schudła. Po prostu widziała coś, czego ja już nie zauważałam… Z rzeczy bardziej fizycznych to Marunia nie bardzo chciała już jeść a przecież wcześniej to właśnie jedzenie sprawiało, że stawała się żywsza i zarazem nerwowa, za to bardzo dużo piła, siusiała pod siebie, zdarzało jej się zrobić kupę na posłanie lub w pomieszczeniu, była dużo słabsza, miała większe trudności ze wstawaniem. Nie wybaczyłabym sobie gdybym dopuściła do stanu kiedy Mara nabawiłaby się odleżyn, choć za każdym razem myłam ją szmatką i wodą, bo przecież mocz i kał chcąc nie chcąc zawsze gdzieś na sierści zostanie. Musicie pamiętać, że to starszy pies, dużo gorzej znosi leczenie niż młodziak. Natomiast gdybyśmy nie chcieli jej pomóc, dawno zostałaby poddana eutanazji a przecież zabrnęliśmy tak daleko z leczeniem, zrobiliśmy wszystko co w naszej mocy żeby jej pomóc i na co pozwala nam medycyna weterynaryjna. Był to pierwszy pies w moim życiu o którym sama musiałam zdecydować czy ma żyć…brakuje mi jej na każdym kroku i choć nigdy nie okazała mi uczucia, za każdym razem chcę do niej wejść zobaczyć czy śpi, przypomina mi się, że przecież trzeba podać Marze leki…że trzeba ją wyprowadzić…nakarmić. Chcę jeszcze żebyście wiedziały, że kiedy podjęłam decyzję o eutanazji kamień spadł mi z serca i poczułam ogromny spokój i słuszność decyzji. Wątpliwości mnie opuściły. Życzę każdemu kto musi podjąć taką trudną decyzję takiego spokoju i akceptacji. Nigdy jej nie zapomnę. Quote
marra Posted March 17, 2014 Author Posted March 17, 2014 Tutaj jest kilka zdjęć Mary na kilka dni przed śmiercią oraz na dzień przed śmiercią. Myślę, że nie muszę tłumaczyć które są które. nie chciałam ich tu pokazywać bo widok nie jest miły. Quote
marra Posted March 17, 2014 Author Posted March 17, 2014 I niech mi ktoś powie czy tak wygląda pies, który jeszcze ma siłę walczyć ? Quote
rozi Posted March 17, 2014 Posted March 17, 2014 My wszyscy też będziemy ją pamiętać. Ja kiedyś dopuściłam do totalnego wyniszczenia mojego ukochanego kota, tak bardzo chciałam żeby był. Lekarz się za głowę złapał, kiedy wreszcie zaprosiłam go w celu przeprowadzenia eutanazji. Nigdy więcej nie zrobię tego błędu. Quote
majka12741 Posted March 17, 2014 Posted March 17, 2014 Marta jesteś wielka, za to że wzięłaś Marę do siebie, że tak dzielnie się nią opiekowałaś, że zrobiłaś dla niej to wszystko i że dałaś jej godnie odejść kiedy przyszedł na to czas. To była słuszna decyzja. Wiem że ona na pewno też jest Ci za to wszystko wdzięczna. Marusiu kochana bądź szczęśliwa za TM {*} Quote
phase Posted March 17, 2014 Posted March 17, 2014 Też będę broniła Martę, tyle ile ona pomogła zwierzakom, wiele ludzi w ciągu swojego życia tyle nie uczyniło. Wierzę, że skoro Mara jest za TM to taka decyzja musiała zapaść i była przemyślana, a nie pochopnie zrobiona. Quote
bela51 Posted March 18, 2014 Posted March 18, 2014 Gdyby marra napisała od razu to co wczoraj i zamiesciła zdjecia Mary, pewnie wiele tych komentarzy by sie nie pojawiło. Zaskoczył nas wszystkich nagły zwrot sytuacji.Wiele z nas chciało pomagac suni, bo wydawało sie, ze jest jakas szansa, jesli nie na wyzdrowienie, to na spokojne zycie jeszcze przez jakis czas.:-( Jej los nas bardzo poruszył :-( Quote
Doda_ Posted March 18, 2014 Posted March 18, 2014 Mnie nie było od początku, ale wierzę że Mara miała świetną opiekę i dziewczyny zrobiły co mogły... Quote
marra Posted March 19, 2014 Author Posted March 19, 2014 [quote name='rozi']My wszyscy też będziemy ją pamiętać. Ja kiedyś dopuściłam do totalnego wyniszczenia mojego ukochanego kota, tak bardzo chciałam żeby był. Lekarz się za głowę złapał, kiedy wreszcie zaprosiłam go w celu przeprowadzenia eutanazji. Nigdy więcej nie zrobię tego błędu. Człowiek uczy sie właśnie na takich błędach, czasem za bardzo chcemy... [quote name='majka12741']Marta jesteś wielka, za to że wzięłaś Marę do siebie, że tak dzielnie się nią opiekowałaś, że zrobiłaś dla niej to wszystko i że dałaś jej godnie odejść kiedy przyszedł na to czas. To była słuszna decyzja. Wiem że ona na pewno też jest Ci za to wszystko wdzięczna. Marusiu kochana bądź szczęśliwa za TM {*} Dziękuję majka :( [quote name='phase']Też będę broniła Martę, tyle ile ona pomogła zwierzakom, wiele ludzi w ciągu swojego życia tyle nie uczyniło. Wierzę, że skoro Mara jest za TM to taka decyzja musiała zapaść i była przemyślana, a nie pochopnie zrobiona. Phase Tobie też dziękuję, bardzo mi miło. [quote name='bela51']Gdyby marra napisała od razu to co wczoraj i zamiesciła zdjecia Mary, pewnie wiele tych komentarzy by sie nie pojawiło. Zaskoczył nas wszystkich nagły zwrot sytuacji.Wiele z nas chciało pomagac suni, bo wydawało sie, ze jest jakas szansa, jesli nie na wyzdrowienie, to na spokojne zycie jeszcze przez jakis czas.:-( Jej los nas bardzo poruszył :-( Rozumiem, rozumiem że poczuliście się zaskoczeni. Wcześniej nie potrafiłam tego napisać. Cieszę się, że byliście tu ze mną na wątku. [quote name='Doda_']Mnie nie było od początku, ale wierzę że Mara miała świetną opiekę i dziewczyny zrobiły co mogły... Zapewniam, że zrobiliśmy nawet więcej :( Wierzcie mi, że codziennie o niej myślę. Żal serce ściska ale trzeba się zebrać i pójść dalej. Kochani, czy powinnam jeszcze Wam coś wyjaśnić ? może ktoś chce o coś jeszcze zapytać ? Jeśli nie to pozwolę sobie zamknąć ten wątek. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.