Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

wcale nie upodobałam! tylko tam znalazły DT u Kasi! wolałabym żeby mieszkały gdzieś bliżej mnie:( ale skoro nie masz tak daleko to może zechcesz sprawdzić ten domek:) tak jak już pisałam nie znam P. Ani osobiście, ale dużo dobrego o Niej słyszałam od mojego kolegi:) Jeśli zechcesz się tam wybrać to zadzwonię do Niej ! słuchajcie dobro tych dwóch babulek jest najważniejsze! od szczeniaka w schronisku, więc myślę, że emerytura należy Im się godna!!!  

Posted

ale skoro nie masz tak daleko to może zechcesz sprawdzić ten domek:) tak jak już pisałam nie znam P. Ani osobiście, ale dużo dobrego o Niej słyszałam od mojego kolegi:) Jeśli zechcesz się tam wybrać to zadzwonię do Niej ! słuchajcie dobro tych dwóch babulek jest najważniejsze! od szczeniaka w schronisku, więc myślę, że emerytura należy Im się godna!!!  

Ale odpowiedzialność na mnie spada :roll: Skoro nie masz tu nikogo innego w pobliżu to OK, choć zawsze to duży stres. Postaram się pospieszyć. Pewnie żeby jakaś decyzja tu zapadła to DT i tak trzeba sprawdzić :roll:

Resztę uzgodnimy przez maila żeby tu nie zaśmiecać :)

Posted

adres do mnie  masz w mojej sygnaturce, ja muszę dokładnie wypytać kolegi o adres i zaraz wysyłam:) jak dobrze, że Cię tu mamy:):) Maciek bardzo dziękuję! wiesz ja też chcę żeby wszystko ułożyło się najlepiej dla obu suń! domek musi być sprawdzony! jeśli nasze dziewczyny nie skorzystają to może będzie jakaś rezerwa! tyle bid potrzebuje pomocy zwłaszcza teraz w okresie zimowym. Mój kolega stwierdził, że nam wszystkim odbija! on już idzie spać i chce już, żeby dogomania też poszła:):) a ja muszę powiedzieć, że dzięki dogomanii zapomniałam, że miałam dzisiaj wyrwanego zęba!!! jutro idę też do dentysty na 16.30 mam kanałowo leczonego zęba! tylko wydaje mi się, że nie wyrwała mi tego co powinna:):)

Posted

nie ja nie jadę do rodziny:):) to jest córka mego dobrego kolegi:):) emeryta zresztą:) ja tylko chciałam do Klusi i Pandusi pojechać:) jak On powiedział mi, że Jego córka mieszka w Poznaniu, i od tego się zaczęła rozmowa o suniach, które mieszkają u Kasi, wtedy jeszcze zaproponował mi, że mogę  poznać Jego kuzynkę p. Anię, która w ich rodzinie nosi przydomek " kocia i psia mama.."  Ja ostatnio jak wiecie wykupiłam im pakiet ogłoszeń u Juldan. Zadzwonił mój kolega i spytał jak nazywa się ten pies, który mieszka pod Poznaniem powiedziałam, że Kluseczka - Klusia, bo Jego kuzynka chce ją zobaczyć! i tak się zaczęło! Roman przekazał mam adres p. Ani i telefon a Ona dostała mój:):) 

Posted

acha...  :)   i p.Ania zgodzila sie przyjac dwie sunie :)  to moze zaczekajmy na wizyte Macka777- super,ze zgodzil sie tam podjechac... , chociaz jak slysze psia i kocia mama to juz sobie Osobe wyobrazam pozytywnie;)

Posted

To czekamy na wizytę Maćka! U Kasi dziewczyny były w kojcu - oczywiście jak Kasia była w pracy, a praktycznie to samo miały w schronisku, duży wybieg ... Nie tak miało wyglądać wyciągnięcie ich ze schroniska! Myślę, że zasługują na te, domowe warunki :) Ale nie jestem deklarowiczem tak jak Maciek, więc nie będę się bardzo wypowiadać ....

Posted

adres do mnie  masz w mojej sygnaturce, ja muszę dokładnie wypytać kolegi o adres i zaraz wysyłam:) jak dobrze, że Cię tu mamy:) Maciek bardzo dziękuję! wiesz ja też chcę żeby wszystko ułożyło się najlepiej dla obu suń! domek musi być sprawdzony! jeśli nasze dziewczyny nie skorzystają to może będzie jakaś rezerwa! tyle bid potrzebuje pomocy zwłaszcza teraz w okresie zimowym. Mój kolega stwierdził, że nam wszystkim odbija! on już idzie spać i chce już, żeby dogomania też poszła:) a ja muszę powiedzieć, że dzięki dogomanii zapomniałam, że miałam dzisiaj wyrwanego zęba!!! jutro idę też do dentysty na 16.30 mam kanałowo leczonego zęba! tylko wydaje mi się, że nie wyrwała mi tego co powinna:)

Nie ma za co dziękować :)

Twojego maila mam już od dłuższego czasu ;)

 

Tak więc dzisiaj tam byłem. Jest to Dom Wspólnoty "Barka". Dla ciekawostki dodam, że powstał on podobno jako pierwszy w Polsce :)

Pani Ania jest osobą prozwierzęcą :) Z resztą każdy tam jest. Zwierzęta są tam bardzo ważne. Mieszka tam dużo kotów i drugie tyle przychodzi tam się dożywić lub próbuje zamieszkać :) Rozmawiałem też z osobą z zarządu domu i powiedział mi nie tylko to, że nie ma tam miejsca dla osób źle traktujących zwierzęta, ale też, że Kluska i Panda są tam bardzo mile widziane :) 

Pani Ania jest tam wciąż na miejscu więc ma dużo czasu, poza normalnymi domowymi obowiązkami. 

Sunie mieszkałyby w dużym pokoju na pierwszym piętrze, razem z Panią Anią, a także miałyby możliwość wyjść na ogrodzony ogród gdzie aktualnie królują koty, ale liczę, że zrobią suniom trochę miejsca :) Część kotów też mieszka w domu, a te które nie mieszkają to raczej głównie z własnego wyboru lub po prostu są bezpańskie (lub z sąsiedztwa) i dokarmiane. Mieszka tam też mała sunia - bardzo fajna i uległa, nawet wobec kotów ;)

Zwierzęta tam jedzą lepiej niż niektórzy ludzie w swoich domach. Do tego stopnia, że często nawet szynki nie maja ochoty (znowu) jeść, a o zwierzęcych karmach (nawet w puszkach) nie wspomnę :)

Podsumowując: ręczyć za nikogo nie będę, ale propozycja wygląda bardzo ciekawie i jeśli wszystko wygląda tak jak zostało opisane to na prawdę może być fajne miejsce :)

Posted

no to super wiesci! :) :)

tylko jak sunie reaguja na koty..  czy Ktos wie?

ja wczoraj rozmawiałam z Kasią , mówiła, że Klusia nie powinna sprawiać kłopotów ale z Pandusią różnie może być:): dziękuję Maćku! to co robimy:) proszę wypowiadajcie sie....

Posted

Ja też nie płacę deklaracji na dziewczyny więc napiszę tylko to co czuję ....  opis Maćka brzmi zachęcająco - one miałyby tam szansę mieć swego człowieka i być psami domowymi ..... a o to chodziło wszystkim, którzy przyczynili się do wyciągnięcia ich ze schronu

Posted

Kochani, to teraz ja wtrącę może swoje 3 grosze. Gdyby to był DS, to nic bym nie mówiła, ale skoro pdt, to jednak coś napiszę.

Dodaję oczywiście, że to Wy decydujecie i jeśli zapadnie decyzja o przeprowadzce dziewczyn, to rzecz jasna nie będę tej decyzji kwestionować, ale swoje przemyślenia mam.

Po pierwsze: padło takie zdanie, że fajnie by było, gdyby Klusia mogła grzać dupkę przy kaloryferze. Ja w całym domu mam ogrzewanie podłogowe, więc kaloryfery mam w podłodze - więc jeśli Klusia leży na płytkach, to właśnie sobie grzeje dupkę.

Po drugie: padło też zdanie, że Klusia mogłaby sobie tam leżeć na kanapach - każdy z moich psów może leżeć na którymkolwiek tapczanie lub fotelu, jeśli tylko chcą - co zresztą było widać na zdjęciach. Klusia w ogóle nie przejawia jakiekolwiek zainteresowania tapczanem czy fotelem, poza tym sztywność jej tylnych łapek nie pozwala wskakiwać na tapczan. Ale już Pandusia bardzo lubi leżeć na tapczanie. Nie wiem też, czy Klusia powinna chodzić po schodach.

Po trzecie - Klusia i Pandusia rzeczywiście wiosną, latem i jesienią są w kojcu, jak ja idę do pracy. Ale tylko wtedy, zaraz jak wracam wszystkie psy, które są też w kojcach ( mój Hektor i tymczaska Lena) zaraz przychodzą do domu. Jak jest weekend lub wolne, to żaden pies nie idzie do kojca. Teraz ( tzn. w zimie) Klusia i Pandusia zostają na czas mojej pracy w domu. Poza tym kinga_kinga musisz jednak przyznać, że jest różnica pomiędzy przebywaniem w kojcu 9 godz. a resztę dnia i nocy w domu a przebywaniem w kojcu 24 godz. w  schronisku. Jestem pewna, że psy zdecydowanie bardziej wolą być na dworze ( oczywiście w lepszych porach roku), niż siedzieć w domu.  

Po czwarte - myślałam, że nowy pdt jest gdzieś na Podlasiu, czyli bliżej danusi i kingi, które są założycielkami wątku i inicjatorkami wyjścia psów ze schroniska, ale jeśli to jest Wielkopolska, to sens przenosin mi gdzieś umyka. 

Po piąte - Klusia i Pandusia są w 100% gotowe do adopcji i żeby mieć szanse na adopcję nie muszą się socjalizować z człowiekiem 24 godz. Tak jest w przypadku psów dzikich czy wycofanych, wtedy kontakt z człowiekiem jest im potrzebny cały czas, żeby mieć jakakolwiek szansę na adopcję. W przypadku Klusi i Pandusi tak nie jest. Nie mają żadnego lęku separacyjnego, ani jak są w kojcu, ani jak zostają same w domu. Poza tym akurat w przypadku Klusi nawet wskazana jest taka czasowa nieobecność człowieka, bo Klusia jest takim apostołkiem. Tam, gdzie ja, ta Klusia. Wchodzę na minutę do łazienki, Klusia za mną. Wchodzę na moment do kuchni, klusia za mną. Dopiero pod wieczór już zmęczona tym dreptaniem kładzie się do swojego koszyczka czy właśnie grzać dupkę na kaloryferku. 

Takie są moje przemyślenia. Oczywiście, jeśli zapadnie decyzja, że Klusia i Panda jadą do  nowego pdt, to uściskam je i dam im buziaki na nową drogę a  do mnie przyjadą inne psy.

Posted

Kochani, to teraz ja wtrącę może swoje 3 grosze. Gdyby to był DS, to nic bym nie mówiła, ale skoro pdt, to jednak coś napiszę.

Dodaję oczywiście, że to Wy decydujecie i jeśli zapadnie decyzja o przeprowadzce dziewczyn, to rzecz jasna nie będę tej decyzji kwestionować, ale swoje przemyślenia mam.

Po pierwsze: padło takie zdanie, że fajnie by było, gdyby Klusia mogła grzać dupkę przy kaloryferze. Ja w całym domu mam ogrzewanie podłogowe, więc kaloryfery mam w podłodze - więc jeśli Klusia leży na płytkach, to właśnie sobie grzeje dupkę.

Po drugie: padło też zdanie, że Klusia mogłaby sobie tam leżeć na kanapach - każdy z moich psów może leżeć na którymkolwiek tapczanie lub fotelu, jeśli tylko chcą - co zresztą było widać na zdjęciach. Klusia w ogóle nie przejawia jakiekolwiek zainteresowania tapczanem czy fotelem, poza tym sztywność jej tylnych łapek nie pozwala wskakiwać na tapczan. Ale już Pandusia bardzo lubi leżeć na tapczanie. Nie wiem też, czy Klusia powinna chodzić po schodach.

Po trzecie - Klusia i Pandusia rzeczywiście wiosną, latem i jesienią są w kojcu, jak ja idę do pracy. Ale tylko wtedy, zaraz jak wracam wszystkie psy, które są też w kojcach ( mój Hektor i tymczaska Lena) zaraz przychodzą do domu. Jak jest weekend lub wolne, to żaden pies nie idzie do kojca. Teraz ( tzn. w zimie) Klusia i Pandusia zostają na czas mojej pracy w domu. Poza tym kinga_kinga musisz jednak przyznać, że jest różnica pomiędzy przebywaniem w kojcu 9 godz. a resztę dnia i nocy w domu a przebywaniem w kojcu 24 godz. w  schronisku. Jestem pewna, że psy zdecydowanie bardziej wolą być na dworze ( oczywiście w lepszych porach roku), niż siedzieć w domu.  

Po czwarte - myślałam, że nowy pdt jest gdzieś na Podlasiu, czyli bliżej danusi i kingi, które są założycielkami wątku i inicjatorkami wyjścia psów ze schroniska, ale jeśli to jest Wielkopolska, to sens przenosin mi gdzieś umyka. 

Po piąte - Klusia i Pandusia są w 100% gotowe do adopcji i żeby mieć szanse na adopcję nie muszą się socjalizować z człowiekiem 24 godz. Tak jest w przypadku psów dzikich czy wycofanych, wtedy kontakt z człowiekiem jest im potrzebny cały czas, żeby mieć jakakolwiek szansę na adopcję. W przypadku Klusi i Pandusi tak nie jest. Nie mają żadnego lęku separacyjnego, ani jak są w kojcu, ani jak zostają same w domu. Poza tym akurat w przypadku Klusi nawet wskazana jest taka czasowa nieobecność człowieka, bo Klusia jest takim apostołkiem. Tam, gdzie ja, ta Klusia. Wchodzę na minutę do łazienki, Klusia za mną. Wchodzę na moment do kuchni, klusia za mną. Dopiero pod wieczór już zmęczona tym dreptaniem kładzie się do swojego koszyczka czy właśnie grzać dupkę na kaloryferku. 

Takie są moje przemyślenia. Oczywiście, jeśli zapadnie decyzja, że Klusia i Panda jadą do  nowego pdt, to uściskam je i dam im buziaki na nową drogę a  do mnie przyjadą inne psy.

Posted

coś się żle zapisało, bo post wyszedł 2 razy.

A, Kinga pytała ile poświęcam czasu psom. Całą resztę dnia. W nocy śpimy wszyscy w domu. Trochę też mnie irytuje stwierdzenie " mieszkają w kojcu". Żaden z moich psów nie mieszka w kojcu. 4 ( teraz 2, bo Klusia i Pandusia są w domu)  psy są w kojcu, jak ja idę do pracy. A potem na 15 godzin idą do domu. A w weekend i święta w ogóle nie są w kojcu

Posted

Dlatego napisałam na wątku Pandory że mam mieszane uczucia, ale deklaracje na Pandore podtrzymuje i trzymam kciuki. Boje sie po prostu że pani nie poradzi sobie jednak z dwoma psami, schody moga być problemem, koty moga być problemem...

Posted

ponieważ nie jestem w pełni przekonana, to spróbuję argumentów racjonalnych:
czy koszty finansowe będą takie same?
bo jeśli tak, to nie wiem, czy bym zmieniała.
raczej bym pozostała przy Bambino.

Posted

ja też mam obiekcje co do schodów, poza tym uważam, że dziewczyny mają dobrze u Bambino, i zastanawiam się, czy Pani nie zechciałaby pomóc w ten sam sposób, w tej samej kwocie innym bidom? a dziewczyny są zadomowione u Babmino;

Posted

wszystkim życzę wszystkiego najlepszego w Nowym Rpku:):) słuchajcie jestem tylko z doskoku, gościnnie przebywam u córki w Lublinie:):) kaca nie mam! ale mętlik w głowie ogromny jak większość z Was! dziewczyny nie zrobiłam Kasi przelewu i trzeba podjąć decyzję! bardzo proszę o rozważne i przemyślane określenie się!:):) 

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...