Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Witam. Nazywam się Misiek i mam 10 lat. Chciałbym opowiedzieć Wam moją historię, której początek jest jak z bajki.
Dzieciństwo miałem wspaniałe, takie o jakim marzy każdy szczeniak. Pamiętam jak siedziałem w pudełku razem z moim rodzeństwem. Nagle mała dziewczynka wzieła mnie na ręce, przytuliła i powiedziała "- Mamusiu chcę tego pieska".
W tamtej chwili zmieniło się całe moje życie. Stało się wspaniałe, byłem ich oczkiem w głowie. Miałem swoje miseczki, legowisko, zabawki. Nosili mnie na rękach, całowali, przytulali... czegoż więcej może chcieć pies jak nie miłości !!
Rosłem i stawałem się coraz większy. Z wiekiem stawałem się mniej ważny w życiu moich państwa, dnie spędzałem sam w wielkim mieszkaniu. Nie wiedziałem dlaczego już nie noszą mnie na rękach, dlaczego nie mówią do mnie tak jak wcześniej.
Myslałem sobie, że taka już jest kolej rzeczy. Ale dobrze mi było z nimi. Dawali mi wszystko czego potrzebowałem, czułem sie z nimi taki bezpieczny i gotów byłem oddać za nich życie i bronić ich z całych sił.
Tak pięknie mijały lata w niedużym miasteczku, które zwiedzałem razem z moją panią na długich spacerach. Wiele razy pocieszałem ją kiedy czasem siedziała na lawce smutna, lizałem ją po ręce a ona uśmiechała się mówiąc "- Co ja bym bez Ciebie zrobiła? chyba bym umarła".
Wiedziałem ze jestem jej potrzebny, byłem przecież jej najlepszym przyjacielem !!
Do tej pory nie mogę zrozumieć co ja takiego zrobiłem że bez skrupułów wyżucili mnie ze swojego życia. Przecież staralem się być najlepszym, najposłuszniejszym, najgrzeczniejszym psem.
Pamietam tamten dzień doskonale, ten bół, strach, przerażenie.
Leżałem jak zwykle u pani na kolanach, był już późny wieczór. W pewnym momencie pan przyszedł i zapiął mnie na smycz. Wyszłem za nim posłusznie myślac że idziemy na wieczorny spacer, ale to nie był spacer. Załadował mnie na tylne siedzenie samochodu i ruszylismy. Dość długo jechaliśmy, az w pewnym momencie zatrzymał się w jakimś dziwnym miejscu otworzył drzwi wygonił mnie z samochodu, odpiął smycz i odjechał. Nie mogłem zrozumieć dlaczego muszę w środku zimnej nocy tu być, dlaczego on odjechał. Pamiętam ten powtorny strach, który paraliżował moje łapki. Siedziałem długo w bezruchu wyparujac w dal z nadzieją że wróci po mnie.
Daremnie czekałem tak długo... on nigdy nie wrócił.
Moje serce pęka z żalu.... dawałem im całego siebie... cała swą miłość.... a oni poprostu.... pozbyli się mnie....
Gdyby nie ludzie którzy zaiteresowali sie mną i moim losem pewnie dalej błądził bym ulicami. Jednak nie mogę zostać u tych ludzi, szukam nowego domu, kogoś kto pokocha mnie, i pozwoli spokojnie żyć. Obiecuję, kochać bezwarunkowo całym moim psim sercem, będe grzeczny i posłuszny...... tylko POKOCHAJ MNIE

... tak ładnie się do Ciebie uśmiecham














Misio jest juz psiakiem w podeszłym wieku. Niestety dręczą go choroby związane z tym wiekiem.Reumatyzm. Utyka na jedną łapkę. Może nie przetrwać zimy w budzie.
Strasznie się martwię o stan jego zdrowia.
Błagam wszystkich ludzi o dobrym sercu o chociaż dom tymczasowy.
Pokryjemy wszystkie koszty związane z utrzymaniem psiaka.

Kontakt :
(0-15) 823 45 67
[email protected]

  • Replies 488
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Paulina coś czuje że podnoszenie Misia jest na marne. Nikt tu nie zaagląda... nikt nie chce pokochać Misiaczka, choć tak długo czeka na swojego człowieka. Mogłabyś ogłosić Misia na innych serwisach ? Bo ja ostatnio nie mam czasu bo jak zawale nauke teraz to nie zdam. Podesłałabym Ci kilka adresow na gy gy ?

Posted

_ChiQuiTa_ napisał(a):
Paulina coś czuje że podnoszenie Misia jest na marne. Nikt tu nie zaagląda... nikt nie chce pokochać Misiaczka, choć tak długo czeka na swojego człowieka. Mogłabyś ogłosić Misia na innych serwisach ? Bo ja ostatnio nie mam czasu bo jak zawale nauke teraz to nie zdam. Podesłałabym Ci kilka adresow na gy gy ?

spoko zajme sie tym tylko ja nie wszędzie mam konta...w sumie to prawie nigdzie nie mam:roll: chyba że podasz swoje...
a co do podnoszenia do rzeczywiście nikt tu nie zagląda...:-(

Posted

Trzeba znaleźć kogoś kto ma konto. Ja się tym zajme...
Paulina ja konta jakieś miałam ale chyba trzeba od nowa zakładać.
A Misio jest pod skrzydłami Gosi wiec, jest bezpieczny, ale w kojcu z innymi psami i napewno nie jest mu za dobrze....
i bardzo pilnie szukamy kogoś dla niego...

Posted

zagląda, zagląda
mogę mu zrobić allegro, jeśli jeszcze nie ma, tylko napiszcie może ciut więcej o nim - jeśli wiecie - stosunek do psów, suk, kotów, dzieci i takie tam
no i jakby się udało zrobić zdjęcie "na stojąco", przy człowieku, żeby było widać, jaki jest duży
tak ciężko jest znaleźć dom starszym psom...jak jest dużo informacji o psie to może zwiększyć jego szanse..

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...