Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

no i właśnie dlatego nawet się nie starałam o asta z adopcji (choć w schronisku zapikało serducho kilka razy), bo i tak nikt rozsądny by go nie wydał laikowi, a jeśli już kiedyś ast- adopciak, to z fundacji, bo "zagadka z boksu" to dla mnie było za duże ryzyko, a w fundacji się nieraz trafi łagodny i 'do życia' bez większego wysiłku :)

Posted

Agutka, nie patrzę tylko na Ledę, znam trochę astów i bullków, trochę mam o nich przeczytane ( choć ja nigdy nie wierzę temu co przeczytam :P) ale poprostu wiem że to mocny pies i musiałabym naprawdę się spiąć żeby go dobrze wychować. A tak jak np obecnie to "moje pointer-masełko" jest idealne - Wald może i jest popyrtany ale nie szkodzi nikomu, raczej zachowuje się gamoniowato,a ma taki charakter że ewentualne niedociągnięcia to tylko kwestia na lini ja-on. Tymbardziej teraz w sytuacji kiedy mam małe dziecko - czasem naprawdę na spacer idę jakby mnie nie było, choć bardzo staram się zachowywać przytomny stan umysłu to po 8 miesiącach zmagań z dzidziusiem tylko 10 lat na Hawajach by mnie postawiło na nogi :P

Posted

to co jest w opisach ras to kpina i bzdura w wielu przypadkach ;) w każdej rasie widnieje opis idealne do dzieci, wspaniały obrońca i sre te te te ;)

Posted

A to tak,wiadomo, pieski idealne ;)

Ale tak czy siak nawet po tych psach co znam - a szczególnie u bulli widzę fajny charakter - nie zdecydowałabym się.
Mam o sobie dość niskie mniemanie jak chodzi o bycie stanowczym przewodnikiem heheh :D

Posted

agutka napisał(a):
to co jest w opisach ras to kpina i bzdura w wielu przypadkach ;) w każdej rasie widnieje opis idealne do dzieci, wspaniały obrońca i sre te te te ;)

Oj tak i dlatego warto pojeździć po wystawach,hodowlach umówić się na spacer w jego psem i właścicielem,ich wiedza jest o wiele lepsza niż to co jest w opisach.Chociaż mam Oscarka 7 lat,to mam kilkoro znajomych hodowców różnych ras,często jak coś potrzebuję i nie tylko rozmawiam z nimi albo ich odwiedzam,z ich doświadczenia śmiało można korzystać.

Posted

wczoraj taki towarzysz dostał mi się do pokoju:diabloti:

z dzisiejszego spacerku, słońce tak grzało że psy po 15 minutach miały dosyć ;)




Sagat wykąpany :D czyli puszek-okruszek


i Ledzin

Posted

boże, odpalam galerię zadowolona, że pewnie nowe fotki... a tu... FUUUUUUUUJ :placz: błe,błe,błe - jeszcze że masz odwagę TO zapakować do słoika :roll: brrrr, aż mam dreszcze... ostatnio TŻ spod balkonu u znajomej zgarniał takiego bydlaka w ręce, nie wiem, jak ludzie mogą być do tego zdolni :eviltong:

Posted

Ledzia :loveu: Jak ona by pięknie wyglądała obok mojego Clayka :diabloti: Takiego bullka to bym chciała :)

Pająk jakiś dziwny , z kolorowym zadem to za często nie widuje .

Posted

PP- no nie przesadzaj :D jak go zobaczyłam na środku pokoju to nie wiedziałam co zrobić bo więm że to wielkości pudełka zapałek turbo ścigacz i jak da dyla to go już szybko nie złapie więc machnęłam przykrywką od salatery z cukierkami:diabloti: a to jest nic bo mój Tż zawiózł go mojej znajomej ona chciała porobić kilka fot swoim lustrem:loveu: ja nie zabijam pająków -szkoda mi ich ;)

Gops to fakt wyglądali by uroczo:loveu: ... takie dwa małe gabarytowo prosiaczki ;)
pajączek dość kolorowy na odwłoku ale to może przez sezon godowy?? nie znam się na pająkach ;)

Posted

ja nie zabijam pająków, bo się brzydzę podejść :placz: TŻ zawsze ma za zadanie się pozbyć i zazwyczaj wynosi za nogę i wyrzuca na balkon.

dobrze, że mam psa którego można poszczuć na małe zwierzątko - dorwałby potwora na podłodze i nie musiałabym się zbliżać :diabloti:

naprawdę mega się brzydzę, makabra...

Posted

twoje powieki są ciężkie ...ciężkie...cieżkie ...zaraz zaśniesz :)
http://oi59.tinypic.com/ixqlhc.jpg

Pająków bałam się bardziej jak elektryczności :diabloti: ale pojechaliśmy kiedyś nad morze na kwaterę i tam na ileś tam pokoi była 1 łazienka ...a sraczyk taki na szybko w stodole :lol: wiec aby nie sterczeć jak głupek w kolejce musiałam isć do stodółki między pajączkami siq uskuteczniać :) i tak skończyły się moje fobie :D

Posted

[quote name='Alicja']twoje powieki są ciężkie ...ciężkie...cieżkie ...zaraz zaśniesz :)
http://oi59.tinypic.com/ixqlhc.jpg

Pająków bałam się bardziej jak elektryczności :diabloti: ale pojechaliśmy kiedyś nad morze na kwaterę i tam na ileś tam pokoi była 1 łazienka ...a sraczyk taki na szybko w stodole :lol: wiec aby nie sterczeć jak głupek w kolejce musiałam isć do stodółki między pajączkami siq uskuteczniać :) i tak skończyły się moje fobie :D

lałabym w krzaki przez tydzień, a nawet miesiąc, jeśli byłoby to konieczne, żeby tylko się nie przedzierać przez te potwory :roll:

Posted

Pająk to mało!
Znacie chrabąszcze majowe?? Mdleję na sam widok, a jak zaczyna się zezon to nie wychodzę wieczorami z domu wcale... :D
Kiedyś wchodzę do łazienki się kąpać a tam w wannie siedzi delikwent na jakieś 8cm długości!!! Nie myślałam długo tylko z gołą dupą wyleciałam na dom z wrzaskiem :D Moja mama poszła to przegonić po czym włazi mi do pokoju Z TYM NA RĘCE!!! i jara się jaki wielki, że takiego ładnego okazu jeszcze nie widziała. Wnet bym przez okno wyskoczyła...

Brrrr... aż na samą myśl mnie otrzepuje...

Dobrze że są foty Ledziny,jak człowiek popatrzy to od razu się robi lepiej na duchu :loveu:

Posted

Ofuuuu widziałam juz TO na fejsie bleeeee to nie jakieś jadowite cholerstwo? Ja się boję pająków :D Jak jakaś idiotka :P Automatycznie mnie "coś trzepie" i rura gdziekolwiek :D

Puszek okruszek ,nie dobra pańcia :mad: Kąpać jej się zachciało dzikiego wilka z lasu :loveu:

A leda super jak zawsze,te jej pozy strasznie mi się podobają :loveu:

Posted

Chrabąszcze są nieszkodliwe ... ja nie cierpię szczypawic ...bleeee
Kiedyś w Wiśle wlazł mi do pokoju świerszcz , ohydne to to , wsadziłam ręcznik na którym siedział do miski , wyszłam na balkon , wytrzepałam ...włażę zadowolona do pokoju a TZ ryje zadowolony .... świerszcz siedział sobie pod miską :diabloti:

Posted

ja robactwo jeszcze jako-tako zniosę, chociaż cholerne chrabąszcze majowe to koszmar - w poprzednim mieszkaniu od maja do września w okolicach 20-21, jak się ściemniało, nie można było wyjść na balkon bo rozpoczynał się NOCNY TANIEC - leciało tego gnojstwa milion, waliło o szyby, wyglądało jak plaga egipska... a później strzepywałam rano z prania niedobitki, które padły i zdechły :placz:
okropne to, fakt, ale pająka NIC nie przebije.. jest darcie ryja, spazmy, ZAAABIEEERZ TOOO i łzy :diabloti: i tak od zawsze :diabloti:

Posted

wiecie co ja boje się jak cholera pająków ale z racji mieszkania w parterowcu gdzie na jesień potrafi wejść bardzo ale to bardzo dużo pająków to widok pająka mnie nie przeraża na tyle żeby panikę siać( czytaj do puki nie mam go na sobie ) Ja bym nie była pewna czy chrabąszcze nie gryzą:diabloti: oto ten kawaler podczas wyjazdu złapał Sagata za nos
Majka czy miałaś na myśli takiego wielkiego żuczka?

Posted

Puszek okruszek ,nie dobra pańcia :mad: Kąpać jej się zachciało dzikiego wilka z lasu :loveu:

Robo ten wilk śmierdział już na kilometr ;), kłaki latały po całym domu z racji lnienia+ smród i tłusty kłak
chce być dziki i leśny ??? - to musi być czysty ;)

Posted

Alicja napisał(a):
Chrabąszcze są nieszkodliwe ... ja nie cierpię szczypawic ...bleeee
Kiedyś w Wiśle wlazł mi do pokoju świerszcz , ohydne to to , wsadziłam ręcznik na którym siedział do miski , wyszłam na balkon , wytrzepałam ...włażę zadowolona do pokoju a TZ ryje zadowolony .... świerszcz siedział sobie pod miską :diabloti:

Chrabąszcze są dość "tępymi" stworzonkami - przypadkiem wpadnie we włosy i sam jest w większym strachu.
Kiedyś wróciłam ze spaceru chyba i coś mi w głowie nie grało , dotykam włosów co ja tam mam taki kołutn a tam pancerzyk się ruszaaaaaaa!!!!! Wpadłam w taką straszną panikę że upitoliłam sobie nożyczkami kawał wlosów na środku głowy...

A świerszcze... oh boże...

Agutka- nie o takiego mi chodzi. Te swoją drogą mieliśmy u ciotki na wakacjach - w nocy wychodziły i przewracały się chrobocząc tak pancerzykami że nie mogliśmy spać...
Ale zdjęcia nie wstawię bo zwyczajnie widok by mi zrobił traumę na resztę życia ;)

Posted

tak, popieram - te chrabąszcze majowe to takie durne robociki, upadnie to to na plecy, pomerda nogami parę minut i zdycha - dlatego właśnie w poprzednim mieszkaniu jak miałam 'nocny taniec chrabąszczy', to rano miotłą z balkonu zrzucałam kilkanaście pancerzyków, albo z prania :roll: fuuuuuuuj!

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...