Jump to content
Dogomania

Bartuś czeka 10 lat! Jest miejsce w hoteliku, ale deklaracji brak. BEZ SZANSY?


Recommended Posts

Posted

Tak to jest właśnie to fajnie pomagać zwierzakom dając go dom tymczasowy, ale rozstania z nimi są bardzo trudne.
Dzięki Fur że wzięłaś go do siebie :-)
Mizianka i buziaki ślę dla Bartusia :-)

  • Replies 1.9k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

furciaczek napisał(a):
Nam tez bylo bardzo milo Cie poznac :) Szkoda ze tak szybko musielismy uciekac. I kawe robisz wysmienita :)

Bartek poczatkowo zestresowany ale potem po prostu spal grzecznie. Po wyjsciu z samochodu poszedl na szybki spacerek, chetnie nawet sobie pozwiedzal...niepewnie bo niepewnie ale nie trzeba bylo go jakos zapraszac. Do domku wszedl normalnie, dostal troche papu, wody i kocyk i poszedl spac.
Bede renatko czesto pisac, zawsze to troszke latwiej bedzie zniesc rozstanie...to najgorsze w calym tym tymczasowaniu ehhh

Kochani-dziękuję,po prostu dziękujkę...

Posted

A ja się cieszę że z jednego cudownego i wspaniałego miejsca Bartuś trafił w drugie cudowne i wspaniałe miejsce.
Cieszę się że po tych wszystkich latach trafił na tak wspaniałych ludzi jak Ty Renatko i teraz Furciaczek :-) Super !!!!!! :-) :-) :-) :-) :-)

Posted

To początki będzie dobrze. :-)
*
przepraszam, że na inny temat ale to ważne może któraś zna podobny przypadek jak to co pisze poniżej?
Jest jeszcze jeden problem Mateo ma chorobę autoimmunologiczną, więc czas odgrywa ważna rolę. Pisałam do osób z dogo wetów może coś doradza, bo nie można podać leków jednocześnie na obydwa schorzenia.
To Daśka napisała

daśka napisał(a):
Nie mam siły na dogo,tutaj tyle biednych psów...mam wyrzuty sumienia pomogłam tylu bezdomniakom,a nie potrafię pomóc własnemu psu:-(
Mateo od 26 czerwca 2007 roku był źle diagnozowany....musiałam trafic na P.Wet na prawie wiosce,która dopiero doprowadziła sprawę chorób Mateusza do wyjasnienia.
Nie wiem nawet co pisze,wiec przepraszam za błedy i niezrozumiałość...
Mateo ma dwie bakterie,cholernie odporne na antybiotyki...gentamycyny brać nie może,ponieważ zniszczy mu w tym wieku nerki doszczętnie....
na antybiogramie wyszedł jeszcze jeden antybiotyk,ale został wycofany...znalazłam po godzinach telefonów do różnych aptek i kolejnych godzinach spędzonych w necie lek,który ma taki sam skład i jest sprowadzany na zamówienie...niestety jeden zastrzyk kosztuje 25 zł,lek nazywa się dardum. z racji tego,że lek jest bardzo bolesny,domięśniowy i trzeba go wstrzykiwać powoli zakupiłam lignocainum,żeby choć troszkę mu ulżyć.Jednak do tego doszła prawdopodobnie choroba autoimunologiczna (zanik mięśni czaszki) i do póki nie wyleczymy bakterii nie możemy podać immonoglobulin,ponieważ bakteria rozprzestrzeni się na cały organizm powodując posocznicę (sepsę).Leczenie bakteri trwa miesiącami,a nawet czasami latami,a bez leczenia immoglobulinami doprowadzimy do szczękościsku i w efekcie koło się zamyka:-(
Mateuszku przepraszam,że nie diagnozowałam Cię w jeszcze kilku lecznicach:-(
Mam związane ręce,dzisiaj wyczytałam o szczepionce PSEUDOVAC.P.Wet jutro specjalnie przyjedzie zrobić Matkowi zastrzyk,porozmawiam z nią co sądzi o tej szczepionce...jest droga 423 zł,a od miesiąca zapłaciłam już 550 zł.
:-(

Posted

Na spacerkach jako tako, czasem nawet jak pies sie zachowuje i wacha sobie rozne zapaszki.
Poza tym nieciekawie, zaszyl sie w kabinie prysznicowej i przy kazdym spojzeniu, kontakcie mega stres:shake: Jedynie zapiecie smyczy go odblokowuje.
Bede mu podawac KalmAid zeby pomoc troszke w aklimatyzacji.

Posted

Bez wiekszych zmian, ale mozna juz na niego spojzec i strach go nie paralizuje. malutkimi kroczkami do przodu. Trzeba dac mu czas na osfojenie sie z nowa sytuacja. Ale apetyt ma i zalatwia sie normalnie:)

Posted

furciaczek napisał(a):
Zrobilismy w sumie 450km, spalanie 12l na 100km , cena disla 5.09 to wychodzi zaokraglajac w dol 270zl do podzialu na 3 psiaki...na glowe bedzie 90zl.


Ajjj zapomnialam napisac ze Renatka dala mi 100zl do reki !!

Posted

furciaczek napisał(a):
Na spacerkach jako tako, czasem nawet jak pies sie zachowuje i wacha sobie rozne zapaszki.
Poza tym nieciekawie, zaszyl sie w kabinie prysznicowej i przy kazdym spojzeniu, kontakcie mega stres:shake: Jedynie zapiecie smyczy go odblokowuje.
Bede mu podawac KalmAid zeby pomoc troszke w aklimatyzacji.


Z tą kabinę prysznicową zrobił identycznie kiedy przyjechał do Renatki :crazyeye: ciekawe czemu tak ma....

furciaczek napisał(a):
Bez wiekszych zmian, ale mozna juz na niego spojzec i strach go nie paralizuje. malutkimi kroczkami do przodu. Trzeba dac mu czas na osfojenie sie z nowa sytuacja. Ale apetyt ma i zalatwia sie normalnie:)


trzymam za Was kciuki i ściskam Fur bardzo mocno :loveu:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...