Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 344
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

halbina napisał(a):
Aniu, kup jej kaganiec po prostu... nie jest to może przyjemne dla psa, siedzieć w kagańcu, ale przynajmniej nie rozniesie Ci chałupy...


Zostawienie psa w kagańcu może skończyć się tragicznie bo nigdy nie wiadomo kiedy pies sie może źle poczuć i udławić wymiocinami no chyba ze jest to kaganiec fizjologiczny.

Ech gdyby nie ta odległość to by moja znajoma ją adoptowała.........

Posted

BeataSabra napisał(a):
Zostawienie psa w kagańcu może skończyć się tragicznie bo nigdy nie wiadomo kiedy pies sie może źle poczuć i udławić wymiocinami no chyba ze jest to kaganiec fizjologiczny.

Ech gdyby nie ta odległość to by moja znajoma ją adoptowała.........


ale przecież to żadna odległość. Pei jeżdzi co tydzień z Katowic do Krakowa, nieraz przywiozła mi juz zwierzaczka

Posted

halbina napisał(a):
Aniu, kup jej kaganiec po prostu... nie jest to może przyjemne dla psa, siedzieć w kagańcu, ale przynajmniej nie rozniesie Ci chałupy...

heh, mieszkanie już mi rozniosła :diabloti: kaganiec ma pożyczony taki parciany z materiału idealnie na nia pasuje ale go zdejmuje, boje sie że jak zostawie ją w kagańcu a nie będzie mnie w domu to zostaną z niego strzępki:shake: no i nie tylko z kagańca :roll:


za banerki bardzo serdecznie dziękuje, może akurat jej to pomoże przy znalezieniu domku, próbowałam sama zrobić ale jakoś mi za specjalnie nie wyszło :-(

dzisiaj doszedł do mojego zoo jeszcze jeden zwierzak podrzucony na działke, jest słodziutki, mój maluch bardzo sie do niego przywiązał i chyba już u nas zostanie ;)
z kocikiem natomiast nie wychodzi tak jakbym tego chciała i chyba bede musiała zabrać go spowrotem :shake: ciekawe gdzie to wszystko upcham :roll:

Posted

Tweety napisał(a):
ale przecież to żadna odległość. Pei jeżdzi co tydzień z Katowic do Krakowa, nieraz przywiozła mi juz zwierzaczka


O to super.
Powiem o tym znajomej jeżeli adopcja psiaka z krakowa nie dojdzie do skutku (też z dogomani) to damy znać.
A powinno być wiadomo jutro.

Posted

Tweety napisał(a):
ale przecież to żadna odległość. Pei jeżdzi co tydzień z Katowic do Krakowa, nieraz przywiozła mi juz zwierzaczka

do Katowic na dworzec moge bez problemu sunie dostawić, tylko musiałabym prędzej wiedzieć jakieś szczegóły o nowym domku, czy poddadzą sunie sterylce itd no i dograć szczegóły transportu Kary do Krakowa, przepraszam ale nie nastawiam sie na nic pozytywnie dopuki domek nie będzie pewny na 100%, już pare razy cieszyłam sie za wcześnie że suńka będzie miała wymarzony dom, rozważałam wszystkie za i przeciw (sama sobie) i tu wielka klapa, a suńka coraz bardziej sie do nas przezwyczaja i ciężko będzie mi potem się rozstać. Mam nadzieje że mnie rozumiecie...

Posted

Ania z Bytomia napisał(a):
do Katowic na dworzec moge bez problemu sunie dostawić, tylko musiałabym prędzej wiedzieć jakieś szczegóły o nowym domku, czy poddadzą sunie sterylce itd no i dograć szczegóły transportu Kary do Krakowa, przepraszam ale nie nastawiam sie na nic pozytywnie dopuki domek nie będzie pewny na 100%, już pare razy cieszyłam sie za wcześnie że suńka będzie miała wymarzony dom, rozważałam wszystkie za i przeciw (sama sobie) i tu wielka klapa, a suńka coraz bardziej sie do nas przezwyczaja i ciężko będzie mi potem się rozstać. Mam nadzieje że mnie rozumiecie...


Na razie nic nie napisze bo możliwe że jutro adoptuje szczylka na miejscu - ale nie wiadomo czy on nie ma już domu bo był w "kundel bury i kocury".
Jak się sprawa wyjaśni to coś więcej napisze.

Posted

Ania z Bytomia napisał(a):
z kocikiem natomiast nie wychodzi tak jakbym tego chciała i chyba bede musiała zabrać go spowrotem :shake: ciekawe gdzie to wszystko upcham :roll:


czy Ty piszesz o Szarku:crazyeye: ?

Posted

[quote name='halbina']A co to za zwierzak?... Mam klatkę kennel, może Ci pożyczyć?
to tri-kolorek świnia morskiego ( chłopczyk) znalazłam go między pożeczkami jak zrywałam mlecze królikowi (mam 9 letnią królice nowozelandzką białą, odkupioną od sąsiada z działek który chciał ją zabić i sprzedać "bo na młode za stara a na obiad za twarda" królice odkupiłam (kotną) urodziła u mnie maluchy : 5 było martwych, 3 odrzuciła bo nie umiała wykarmić ze względu na wiek a 1 sama odkarmiłam ale mimo szczepień dostał króliczej "nosówki" i nie przetrwał, także została tylko mamusia która ma u mnie dożywocie ;)

Posted

Ania z Bytomia napisał(a):
tak pisałam o Szarusiu :-( więcej info udziele na gg.

zmartwilas mnie... :shake:
cos nie tak z jego adopcja?

od rana same zle wiesci... :-(

Posted

Jola_K napisał(a):
zmartwilas mnie... :shake:
cos nie tak z jego adopcja?

niestety Szaruś ma problemy z zaklimatyzowaniem sie w nowym miejscu i załatwia sie poza kuwete :shake: koniecznie trzeba mu zrobić badania krwi i moczu, może także warto zrobić kału, aby wykluczyć u niego jakiekolwiek choroby, później zajmiemy sie zagadnieniami psychologicznymi kiciucha:roll:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...