Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Wiem, ale jakoś nie potrafię się z tą myślą pogodzić :(.

Za mojego żywota odeszły 3 nasze domowe psy.
Jeden, gdy miałam ok. 3 latka. Mam w pamięci obrazy, sytuacje z nim związane, ale jak odszedł (i wszystkiego, co z tym związane) nie pamiętam. Znam to tylko z opowiadań.
Drugi, gdy miałam lat ok. 20. To był mój taki młodszy "braciszek". Miałam 6 lat, gdy trafił do naszego domu. Byłam przy jego usypianiu (miał operację, wet popełnił błąd, nie dało się nic zrobić...), głaskałam go i mówiłam do niego, dopóki nie odszedł. Jego stratę odchorowywałam dość długo...
Trzeci, gdy miałam ok. 26 lat. To był łódzki znajda :). Mieszkał z rodzicami i to z nimi był najbardziej zżyty. Odszedł na przewlekłą niewydolność nerek. Mama musiała podjąć tą cholernie trudną decyzję (do dziś czyni sobie wyrzuty, że może nie zrobiła dla niego wszystkiego :shake:). Byłam z nim do końca. I wciąż nie mogę zapomnieć, gdy po rozmowie z wetką szłam po niego do samochodu, żeby zabrać go na... :-(, a on wstał (choć bardzo słaby był) i przywitał mnie, jakbyśmy się dłuuugo nie widzieli :placz:. I tak się cieszył... A ja wzięłam go na ręce i zaniosłam do gabinetu :-(. Byłam z nim do końca. Głaskałam, całowałam, mówiłam do niego. Wiem, że to było najlepsze dla niego wyjście, ale nie mogę tego wszystkiego zapomnieć.
A teraz czas biegnie nieubłaganie i za lat kilka (mam nadzieję, że za najwięcej jak się da) będę musiała pożegnać swojego psa. Bo to taki pierwszy mój (no i TZta oczywiście, ale wiecie o co chodzi - pierwszy pies po wyjściu z domu, pierwszy w dorosłym samodzielnym życiu, itd.) czworonóg. Ukochany, najwspanialszy, jedyny w swoim rodzaju, taki, z którym rozumiem się bez słów albo w pół szczeku. Taki, który sam mnie wybrał, bez którego sobie życia nie wyobrażam. Po prostu nie umiem tego ogarnąć, przeraża mnie to i przerasta :placz:.

Posted

Maciaszku az mam łzy w oczach jak czytam to co piszesz ...wiesz ...ja mimo ze tez miałam juz w swoim otoczeniu psy /prywatnie / ktore odeszły to Arni jest moim pierwszym psiakiem takim własnie jak piszesz ..znamy sie od jego urodzenia prawie ...jest z nami zawsze i daje nam cos czego zaden człowiek by nie wypełnił i to nie jest tylko moje zdanie ..bo i mój Tz nie chce nawet myslec z Arnika kiedys nie będzie i moj syn jakos tak zawiesza głos gdy schodzi sie na taki temat...
Ja nie wiem jak sobie z tym poradze ...mimo ze ponoc jestem baba z zelaza ;)
bo wiem ze do dzis nie moge sie pogodzic z odejsciem Mary Jane a to była "tylko " nasza schroniskowa miłośc ... cos jest takiego w wiezi człowieka z psem ze tego nie da sie nazwac i nie da zastapic ...

Posted

[quote name='ewatr']Maciaszku az mam łzy w oczach jak czytam to co piszesz ...[/QUOTE]ja się posmarkałam jak to pisałam...

[quote name='ewatr'] i to nie jest tylko moje zdanie ..boi mój Tz nie chce nawet myslec ze Arnika kiedys nie będzie [/QUOTE]Właśnie...

[quote name='ewatr']cos jest takiego w wiezi człowieka z psem ze tego nie da sie nazwac i nie da zastapic ...[/QUOTE]Śmiem twierdzić, że to jedna z najpiękniejszych rzeczy na świecie. Przynajmniej dla mnie.

Posted

[quote name='maciaszek']j
Śmiem twierdzić, że to jedna z najpiękniejszych rzeczy na świecie. Przynajmniej dla mnie.[/QUOTE]

Na szczescie sa takie fora jak to gdzie mozna sie dowiedziec ze nie tylko dla Ciebie :p
to czasem pmaga nie czuc sie dziwnym ;)

Posted

Mimo wszystko, mimo chęci i samozaparcia ten fotel jest za mały dla białasa...

... nastąpiła zmiana pozy... Może w innej będzie wygodniej?! ...





... nie będzie... Zadek spada ;) ...



... ale twardym trzeba być nie miętkim :evil_lol: ... cóż, że niewygodnie, ale jak się powiedziało a to b rzec trzeba ;).





:evil_lol::evil_lol::evil_lol::evil_lol:

c.d.n.

Posted

Do puenty jeszcze chwila... :)



Najpierw były próby porozumienia wzrokowego z panią i z panem ;)







... potem próby ponownego wejścia...



.... a nawet próba przedostania się na fotel pani ;)

Posted

Ech... niewygodnie :shake:...



.... ale to nie znaczy, że nie należy próbować dalej :evil_lol:...



... "tylko dlaczego nie mogę się tam zmieścić?"... Niedobrze... :shake:



... "no pomóż, no!"...



... "nie to nie, sam sobie dam radę :eviltong:".



:evil_lol: :evil_lol: :evil_lol:

Posted

Bazylku, sorki za offa:oops:
"BĘDZIŃSKIEJ AKCJI" ciąg dalszy - teraz potrzebujemy domków, które wynagrodzą tym zwierzakom udręczone życie,karmy, legowiska, ... ale ciągle i wciąż pieniędzy. Trzeba całe towarzystwo odrobaczyć, odpchlić, zaszczepić no i wyleczyć, że nie wspomnę już o transporcie, jedzeniu i to dobrym jakościowo - pieski miały wprawdzie duże brzuszki szkoda tylko, że od robali ! Siano, jabłka, owoce, jarzyny i słoma dla kóz ! - lista bardzo długa.

http://www.dogomania.pl/threads/1796...ozy-w-karcerze


[FONT=Times New Roman]Jeżeli ktoś chce pomóc finansowo to prosimy o wpłaty:
[/FONT]
na konto fundacji z dopiskiem "darowizna na rzecz fundacji SOS" lub "interwencja Będzini"

FUNDACJA S.O.S. dla ZWIERZĄT
41-303 Dąbrowa Górnicza
ul. Kasprzaka 62 m21

Numer konta bankowego: 93 1560 0013 2367 0569 2079 0001
IBAN PL93 1560 0013 2367 0569 2079 0001
[FONT=Times New Roman]SWIFT GBGCPLPK[/FONT]

Posted

Dziś wieczorem, bo dwóch dobach nieobecności w domu zobaczę się z białasem. Nie pamiętam już kiedy ostatni raz rozstałam się z nim dłużej niż na 10 godzin... Myślicie, że będzie radość?!

:loveu:

Posted

[quote name='maciaszek']Myślicie, że będzie radość?!Było skocznie, troszkę szczekliwie, śliniasto ;), liżąco i kółka zataczająco .
Bazyl nie z tych psów, co się obrażają ;).

A dziś był WIELKI dramat, gdy wyskoczyłam na chwilę z domu do sklepu, po śmietankę do kawy. Dramat objawił się WIELKIM dramatycznym krzykiem pod drzwiami :-(. Obecność TZta w domu nie miała tym razem chyba większego znaczenia...
Jak wychodziłam do pracy to już był spokój i cisza. W końcu ta pora jest w główce białasa zakodowana jako "pani teraz wychodzi, ale zobaczę ją wieczorem" :evil_lol:.

Posted

[quote name='Alicja']i ja sie posmarkałam przy wcześniejszych postach .....Sorrki :oops:. Następnym razem chusteczki dołączę w pakiecie... ;)



A oto puenta historii z białasem, który koniecznie chciał się stać psem fotelowym :evil_lol:.

"Wypchajcie się! Skoro nikt nie chce mi pomóc zmieścić się na fotelu to sam sobie na kanapę pójdę!"



"Tylko się do mnie nie zbliżajcie nawet. NIE GADAM Z WAMI!"



:evil_lol: :evil_lol: :evil_lol:

Posted

[quote name='maciaszek']Było skocznie, troszkę szczekliwie, śliniasto ;), liżąco i kółka zataczająco .
Bazyl nie z tych psów, co się obrażają ;).
:. a jednak się obraził o fotelik :P

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...