truskawa144 Posted May 31, 2007 Author Posted May 31, 2007 [LEFT]Na to wygląda,tylko,że nie będzie łatwo,młodsze psy mają problemy ze znalezieniem domu a co dopiero starsze i po operacji. Poza tym teraz jest martwy sezon,zbliżają się wakacje,wyjazdy i liczba adopcji gwałtownie spada (widzę to choćby w schronisku). Poza tym mam kolejny problem (ale dzisiaj dzień :-(): jeśli dostanę prace o którą się ubiegam to na początku będę musiała wyjechać na dwa dni,moje zwierzaki to nie problem,zajmie się nimi moja przyjaciółka, ale z Lakim będzie troche kłopot bo on jej nie zna do tego cięzko go zmusić żeby wyszedł na dwór i nie moge jej obarczać sprzątaniem po nim itd. No i jeśli tą prace dostane to nie będę już miała tyle czasu wiec i Lakiemu go będę mogła dużo mniej poświęcić. Zwłaszcza,że mieszkam sama i tylko ja się zajmuje zwierzętami,co innego jak w domu jest wiecej osób bo zawsze ktoś znajdzie czas dla psa. Może ktoś mógłby go wziąc przynajmniej na tymczas? Bo przecież do schroniska (nawet "mojego" go nie oddam):-( [/LEFT] Quote
truskawa144 Posted May 31, 2007 Author Posted May 31, 2007 [LEFT]Już sama nie wiem co mysleć,może ja się myle co do tego faceta,może sie wystraszył na myśl o pieniądzach i tak zareagował. Może jemu zbytnio na psie nie zależy ale żona i córka chciałyby go odzyskać. Nie wiem,może zadzwonię do niego i na spokojnie postaram się z nim porozmawiać albo umówić na spotkanie. Co o tym myślicie? [/LEFT] Quote
Gonitwa Posted May 31, 2007 Posted May 31, 2007 Możesz spróbować. Może myślał, że będziesz chciała niewiadomo ile pieniędzy... Quote
Roxana Posted May 31, 2007 Posted May 31, 2007 Czytam i rozmyślam o tym właścicielu... Jakoś mi się nie podoba :shake: Zamotał się sam we własnej plątaninie kłamstw i pewnie nawet nie wie, że złapałaś go na tym. Myślę, ze faktycznie chyba najlepszym rozwiązaniem byłoby aby Laki mógł się z nimi spodkać. Reakcja psa na ich widok byłaby najlepszym wskaźnikiem jak tam mu było. Coś mi się wydaje, ze tam Laki tylko bywał a częściej ganiał gdzieś po ulicach ile wlezie. Qrcze skomplikowane to wszystko. Nie wiem truskawa- daleko masz tam do niego? Możesz wogóle powiedzieć z jakiej on miejscowości pochodzi? Facetowi nie wiadomo o co chodzi a jak nie wiadomo o co chodzi to chodzi o pieniądze. Stara prawda i jakże prawdziwa :shake: Jeśli nie mają kasy to jak utrzymywali psa i jak go utrzymają jeśli wróci? Jasny szlag by to trafił! Quote
truskawa144 Posted May 31, 2007 Author Posted May 31, 2007 Zadzwoniłam do pana,umówiłam się z nim zabrałam Lakiego (żeby zobaczyć reakcje) i pojechaliśmy. Pan okazał się nawet w miare sympatyczny za to pani bardzo miła,córka prawie się popłakała jak zobaczyła Lakiego. Widać,że pies najbardziej kocha panią,pobiegł do niej odrazu,skakał przytulał się. Miał bardzo szczęśliwą mine. Opowiedziałam im cała historie dokładnie,pooglądałam ogrodzenie,jest bardzo solidne i on nie mógł się wydostac inaczej jak tylko przez niedomkniętą furtkę. Z trzech stron jest płot z płyt betonowych a z przodu metalowe ogrodzenie przez które też by się nie przecisnął. Wszystko podbetonowane wiec nie ma możliwości żeby się wykopał. Jest ogródek nawet całkiem spory w którym jest tylko trawa wiec ma gdzie biegać. Mieszka tam jeszcze jeden piesek,staruszek i kot. Widac,że faktycznie im się nie przelewa i żyją bardzo skromnie ale dom jest czysty i porządny. Laki strasznie się ucieszył na widok swojej pani aż mu się mordka usmiechała,poznał swój dom,swoich ludzi! Oczywiście go im zostawiłam bo nie miała serca go zabierać,taki był szczęśliwy. Podpisałam jednak umowe adopcyjną (w razie czego). Najszczęśliwsza była pani i pies! Pies dosłownie skakał z radości. Powiedzieli mi,że moge Lakiego odwiedzić (jeżdzę tamtędy do schroniska wiec nie będzie problemu) i mogę też dzwonić gdybym chciała wiedzieć co u niego słychać. Mysle,że jednak dobrze zrobiłam,że go zawiozłam. Facet może się za bardzo nie przejął ale pani i pies byli szczęśliwi. Roxana pies jest nieduży a z obiadu zawsze coś zostanie,ten drugi pies też jest malutki wiec pewnie z karmieniem nie ma problemu. Widać,że to są biedni ludzie,może facet pracuje gdzieś na czarno za kilka groszy i faktycznie cięzko by mu było te pieniądze zdobyć. W każdym razie reakcja psa mówiła o tym,że mu tam dobrze było i po ulicy też nie ganiał bo tak jak wyżej pisałam ogrodzenie solidne. Facet twierdzi,że ktoś kto u nich był albo córka pewnie zostawił uchyloną furtke i dlatego pies zwiał i że to się przez 6 lat jak go mają zdarzyło pierwszy raz. Poza tym przez ten czas od wypadku oglądało go 4 wetów i żaden nie stwierdził,że pies jest zaniedbany,był brudny ale w dzień wypadku lało i wszędzie było błoto wiec to nic dziwnego,pies mieszka w domu ale ma też ogród do dyspozycji kiedy chce wiec wiadomo,że zawsze idealnie czysty nie będzie. Oni go podobno od kogoś zabrali kto nie był dla niego zbyt dobry bo im było go żal. W każdym razie już się stało,ja mysle,ze chyba to jednak było najlepsze wyjście.Na mój widok ten pies się nigdy tak nie cieszył jak na widok swojej pani. Oczywiście będę sprawdzała co u niego słychać i pisała. Zrobiłam 2 fotki w domu Lakiego: Aha Laki ma na imię ... Murzyn(?):crazyeye::lol::evil_lol: Quote
Paralotek Posted May 31, 2007 Posted May 31, 2007 Ach, juz po fakcie. Kasuję posta ;) Miejmy nadzieję, że wszystko będzie w porządku... Quote
fizia Posted May 31, 2007 Posted May 31, 2007 No proszę jakie tu zmiany!! Jak zaczęłam czytać o rozmowie telefoniczej z tym panem, nie za bardzo mi się spodobał pomysł oddawania Mu Lakiego. Ale skoro tak sie bardzo cieszył ze swojej Pani a Ona i córka z Niego, to myślę, że dobrze zrobiłaś. W sumie gdyby był Im obojetny, pewnie nie zadzwoniliby. Jeśli faktycznie zabrali małego od kogoś, kto źle Go traktował, to musza mieć dobre serca. Myślę, że wszystko będzie dobrze. Bardzo pomogłaś temu małemu psiakowi!:loveu: Quote
truskawa144 Posted May 31, 2007 Author Posted May 31, 2007 [LEFT]Mam nadzieje,że mu pomogłam. Ale bez osób,które pomogły finansowo nic by się nie dało zrobić a tak chodzi prawie normalnie a za jakiś czas pewnie będzie już zupełnie dobrze chodził. Narazie się na tej łapce podpierał i ostrożnie na niej stawał bo pewnie jeszcze troche boli. Fizia wpadnij na wątek Twojej pestki:evil_lol: [/LEFT] Quote
fizia Posted May 31, 2007 Posted May 31, 2007 Ojej faktycznie dawno nic nie pisałam o Pestce...jutro postaram się wkleić nowe zdjęcia. Ale zapewniam, że ma się bardzo dobrze, właśnie spi sobie koło mnie na fotelu. Jest fantastyczna:loveu: Quote
Gonitwa Posted June 1, 2007 Posted June 1, 2007 truskawa144 dobrze że zostawiłaś MURZYNA w domu.... Może nie będzie tak źle, wpadaj tylko czasem na kontrolę.. A że facet się nie przejął to nic nowego, często tak się zdarza. Może po prostu nie chciał tego okazać.. Quote
zaba14 Posted June 1, 2007 Posted June 1, 2007 Fajnie że psiak trafił do swojego domu :) nie kazdy musi byc bogaty aby posiadac psa, wystarczy aby miał co zjeść i miał dużo miłości! A ze facet specjalnie sie nie cieszył? no coz nie kazdy umie okazywac radość ;) Quote
bena Posted June 1, 2007 Posted June 1, 2007 długo myślałam i ....... wymyśliłam! Cieszę się bardzo z takiego obrotu sprawy! Quote
Paralotek Posted June 1, 2007 Posted June 1, 2007 Truskawa, przekaż proszę właścicielom, żeby zainstalowali małemu adresownik. Quote
truskawa144 Posted June 1, 2007 Author Posted June 1, 2007 [LEFT]Paralotek - dokładnie to im wczoraj powiedziałam! Wyjaśniłam jak to wygląda i do czego służy,no i że kosztuje grosze. Oczywiście zjawie się u Lakiego-Murzyna za jakiś czas,zwłaszcza,że się wczoraj spieszyłam i zapomniałam zabrać jego zdjęć rtg,zawiozłam tylko karte choroby psa (skleroza:cool3:) wiec wpadne przy okazji. Dziś tam przejeżdzałam do i ze schroniska i nie widziałam żeby Laki biegał po podwórku ale w sumie dom stoi pod kątem tak że mało co widać tego podwórka a to co widać to podjazd. A on pewnie biega sobie w dalszej części ogródka i do bramy i ulicy woli się nawet nie zbliżać. Wczoraj tak się zarzekałam,że nie wezme żadnego psa na tymczas bo nie mam czasu,kasy itd... No i co - dziś wzięłam kolejnego,musiałam. Założę mu wątek i wkleje tu linka,piesek ma pokręconą historie. [/LEFT] Quote
Roxana Posted June 1, 2007 Posted June 1, 2007 Truskawa Ty tam byłaś i wiesz najlepiej, jśli uważasz, ze tak jest najlepiej to napewno masz 100% rację :) Oby mu się dobrze żyło i już więcej nieszczęść nie przytrafiło. Murzyn :lol: Quote
truskawa144 Posted June 1, 2007 Author Posted June 1, 2007 Dobre imię dla Lakiego:lol: Wklejam pieska o którym mówiłam wcześniej: http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?p=5813547#post5813547 Piesek jest u mnie na tymczasie. Wpadnijcie na jego wątek. Quote
monita Posted June 4, 2007 Posted June 4, 2007 Jakie zmiany ( a nie było mnie tylko kilka dni ) :p Super, że Laki jednak miał swój kochany domek :multi: truskawa144 dobra robota :Rose: Jak będziesz u niego "przy okazji" to zrób zdjęcia :mdrmed: Ale się cieszę, że Laki jest już w swoim domku :Cool!: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.