Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

[LEFT]Na to wygląda,tylko,że nie będzie łatwo,młodsze psy mają problemy ze znalezieniem domu a co dopiero starsze i po operacji. Poza tym teraz jest martwy sezon,zbliżają się wakacje,wyjazdy i liczba adopcji gwałtownie spada (widzę to choćby w schronisku).
Poza tym mam kolejny problem (ale dzisiaj dzień :-(): jeśli dostanę prace o którą się ubiegam to na początku będę musiała wyjechać na dwa dni,moje zwierzaki to nie problem,zajmie się nimi moja przyjaciółka, ale z Lakim będzie troche kłopot bo on jej nie zna do tego cięzko go zmusić żeby wyszedł na dwór i nie moge jej obarczać sprzątaniem po nim itd. No i jeśli tą prace dostane to nie będę już miała tyle czasu wiec i Lakiemu go będę mogła dużo mniej poświęcić. Zwłaszcza,że mieszkam sama i tylko ja się zajmuje zwierzętami,co innego jak w domu jest wiecej osób bo zawsze ktoś znajdzie czas dla psa.
Może ktoś mógłby go wziąc przynajmniej na tymczas? Bo przecież do schroniska (nawet "mojego" go nie oddam):-(
[/LEFT]

  • Replies 191
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

[LEFT]Już sama nie wiem co mysleć,może ja się myle co do tego faceta,może sie wystraszył na myśl o pieniądzach i tak zareagował. Może jemu zbytnio na psie nie zależy ale żona i córka chciałyby go odzyskać. Nie wiem,może zadzwonię do niego i na spokojnie postaram się z nim porozmawiać albo umówić na spotkanie. Co o tym myślicie?
[/LEFT]

Posted

Czytam i rozmyślam o tym właścicielu... Jakoś mi się nie podoba :shake: Zamotał się sam we własnej plątaninie kłamstw i pewnie nawet nie wie, że złapałaś go na tym. Myślę, ze faktycznie chyba najlepszym rozwiązaniem byłoby aby Laki mógł się z nimi spodkać. Reakcja psa na ich widok byłaby najlepszym wskaźnikiem jak tam mu było. Coś mi się wydaje, ze tam Laki tylko bywał a częściej ganiał gdzieś po ulicach ile wlezie. Qrcze skomplikowane to wszystko. Nie wiem truskawa- daleko masz tam do niego? Możesz wogóle powiedzieć z jakiej on miejscowości pochodzi? Facetowi nie wiadomo o co chodzi a jak nie wiadomo o co chodzi to chodzi o pieniądze. Stara prawda i jakże prawdziwa :shake: Jeśli nie mają kasy to jak utrzymywali psa i jak go utrzymają jeśli wróci? Jasny szlag by to trafił!

Posted

Zadzwoniłam do pana,umówiłam się z nim zabrałam Lakiego (żeby zobaczyć reakcje) i pojechaliśmy. Pan okazał się nawet w miare sympatyczny za to pani bardzo miła,córka prawie się popłakała jak zobaczyła Lakiego.
Widać,że pies najbardziej kocha panią,pobiegł do niej odrazu,skakał przytulał się. Miał bardzo szczęśliwą mine. Opowiedziałam im cała historie dokładnie,pooglądałam ogrodzenie,jest bardzo solidne i on nie mógł się wydostac inaczej jak tylko przez niedomkniętą furtkę. Z trzech stron jest płot z płyt betonowych a z przodu metalowe ogrodzenie przez które też by się nie przecisnął. Wszystko podbetonowane wiec nie ma możliwości żeby się wykopał. Jest ogródek nawet całkiem spory w którym jest tylko trawa wiec ma gdzie biegać. Mieszka tam jeszcze jeden piesek,staruszek i kot.
Widac,że faktycznie im się nie przelewa i żyją bardzo skromnie ale dom jest czysty i porządny. Laki strasznie się ucieszył na widok swojej pani aż mu się mordka usmiechała,poznał swój dom,swoich ludzi!
Oczywiście go im zostawiłam bo nie miała serca go zabierać,taki był szczęśliwy. Podpisałam jednak umowe adopcyjną (w razie czego).
Najszczęśliwsza była pani i pies! Pies dosłownie skakał z radości.
Powiedzieli mi,że moge Lakiego odwiedzić (jeżdzę tamtędy do schroniska wiec nie będzie problemu) i mogę też dzwonić gdybym chciała wiedzieć co u niego słychać.
Mysle,że jednak dobrze zrobiłam,że go zawiozłam. Facet może się za bardzo nie przejął ale pani i pies byli szczęśliwi.
Roxana pies jest nieduży a z obiadu zawsze coś zostanie,ten drugi pies też jest malutki wiec pewnie z karmieniem nie ma problemu.
Widać,że to są biedni ludzie,może facet pracuje gdzieś na czarno za kilka groszy i faktycznie cięzko by mu było te pieniądze zdobyć.
W każdym razie reakcja psa mówiła o tym,że mu tam dobrze było i po ulicy też nie ganiał bo tak jak wyżej pisałam ogrodzenie solidne. Facet twierdzi,że ktoś kto u nich był albo córka pewnie zostawił uchyloną furtke i dlatego pies zwiał i że to się przez 6 lat jak go mają zdarzyło pierwszy raz. Poza tym przez ten czas od wypadku oglądało go 4 wetów i żaden nie stwierdził,że pies jest zaniedbany,był brudny ale w dzień wypadku lało i wszędzie było błoto wiec to nic dziwnego,pies mieszka w domu ale ma też ogród do dyspozycji kiedy chce wiec wiadomo,że zawsze idealnie czysty nie będzie.
Oni go podobno od kogoś zabrali kto nie był dla niego zbyt dobry bo im było go żal.
W każdym razie już się stało,ja mysle,ze chyba to jednak było najlepsze wyjście.Na mój widok ten pies się nigdy tak nie cieszył jak na widok swojej pani.
Oczywiście będę sprawdzała co u niego słychać i pisała.

Zrobiłam 2 fotki w domu Lakiego:


Aha Laki ma na imię ... Murzyn(?):crazyeye::lol::evil_lol:

Posted

No proszę jakie tu zmiany!!

Jak zaczęłam czytać o rozmowie telefoniczej z tym panem, nie za bardzo mi się spodobał pomysł oddawania Mu Lakiego.
Ale skoro tak sie bardzo cieszył ze swojej Pani a Ona i córka z Niego, to myślę, że dobrze zrobiłaś. W sumie gdyby był Im obojetny, pewnie nie zadzwoniliby. Jeśli faktycznie zabrali małego od kogoś, kto źle Go traktował, to musza mieć dobre serca.
Myślę, że wszystko będzie dobrze.
Bardzo pomogłaś temu małemu psiakowi!:loveu:

Posted

[LEFT]Mam nadzieje,że mu pomogłam. Ale bez osób,które pomogły finansowo nic by się nie dało zrobić a tak chodzi prawie normalnie a za jakiś czas pewnie będzie już zupełnie dobrze chodził. Narazie się na tej łapce podpierał i ostrożnie na niej stawał bo pewnie jeszcze troche boli.

Fizia wpadnij na wątek Twojej pestki:evil_lol:
[/LEFT]

Posted

Ojej faktycznie dawno nic nie pisałam o Pestce...jutro postaram się wkleić nowe zdjęcia. Ale zapewniam, że ma się bardzo dobrze, właśnie spi sobie koło mnie na fotelu. Jest fantastyczna:loveu:

Posted

truskawa144 dobrze że zostawiłaś MURZYNA w domu.... Może nie będzie tak źle, wpadaj tylko czasem na kontrolę.. A że facet się nie przejął to nic nowego, często tak się zdarza. Może po prostu nie chciał tego okazać..

Posted

Fajnie że psiak trafił do swojego domu :) nie kazdy musi byc bogaty aby posiadac psa, wystarczy aby miał co zjeść i miał dużo miłości! A ze facet specjalnie sie nie cieszył? no coz nie kazdy umie okazywac radość ;)

Posted

[LEFT]Paralotek - dokładnie to im wczoraj powiedziałam! Wyjaśniłam jak to wygląda i do czego służy,no i że kosztuje grosze.
Oczywiście zjawie się u Lakiego-Murzyna za jakiś czas,zwłaszcza,że się wczoraj spieszyłam i zapomniałam zabrać jego zdjęć rtg,zawiozłam tylko karte choroby psa (skleroza:cool3:) wiec wpadne przy okazji.
Dziś tam przejeżdzałam do i ze schroniska i nie widziałam żeby Laki biegał po podwórku ale w sumie dom stoi pod kątem tak że mało co widać tego podwórka a to co widać to podjazd. A on pewnie biega sobie w dalszej części ogródka i do bramy i ulicy woli się nawet nie zbliżać.
Wczoraj tak się zarzekałam,że nie wezme żadnego psa na tymczas bo nie mam czasu,kasy itd... No i co - dziś wzięłam kolejnego,musiałam. Założę mu wątek i wkleje tu linka,piesek ma pokręconą historie.
[/LEFT]

Posted

Truskawa Ty tam byłaś i wiesz najlepiej, jśli uważasz, ze tak jest najlepiej to napewno masz 100% rację :)
Oby mu się dobrze żyło i już więcej nieszczęść nie przytrafiło.
Murzyn :lol:

Posted

Jakie zmiany ( a nie było mnie tylko kilka dni ) :p

Super, że Laki jednak miał swój kochany domek :multi:

truskawa144 dobra robota :Rose:

Jak będziesz u niego "przy okazji" to zrób zdjęcia :mdrmed:

Ale się cieszę, że Laki jest już w swoim domku :Cool!:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...