Pink Posted May 20, 2013 Author Posted May 20, 2013 Tak to to "malenstwo" :loveu: jest u Oskara w grupie, to bedziemy mieli z nia kontakt. Ale wiecie - wszyscy mowia, ze sznauc do sznauca ciagnie i to chyba jest Prawda, bo Felix widzal ja pierwszy raz i ani razu na nia nie szczeknal - do tego bez problemu na przerwie poszlismy w trzy szauce na spacer i zachowywali sie jakby znali sie od zawsze :crazyeye: Aniu, to nie odpoczywanko - to "lezec-zostan" a my poszlismy na druga strone placu. Po okregu leza jeszcze dwa psy - kadr ich nie zlapal. Jedna agresywna amstawka z adopcji i jeszcze jeden ON-ek. Poszlismy z Felixem zobaczyc co Oskar robi, bo cicho sie zrobilo a Oskar spi sobie grzecznie co sie stalo? chcecie cos? ja spalem i to nie ja wyzarlem kawalek rogu w deczce Felix stwierdzil, ze musi sprawdzic gdze "wyzarlo sie" Quote
ania0112 Posted May 20, 2013 Posted May 20, 2013 a wiedziałam, ze coś za spokojnie wszystkie leżą.. ale łudziłam się ze po szkole to zmęczone :) i Oskar i Felek same tak chętnie wchodzą do klatki ?u nas jak malawaszka klatkę dla Emi przyniosła to żaden się nawet nie pokusił by wejść i sprawdzić... zamknięcie w małej przestrzeni bez kanapy a fe!:evil_lol: Quote
marako Posted May 20, 2013 Posted May 20, 2013 Piękne są, a ten nos na kwintę Oskarka to już w ogóle mnie rozbraja. Lubię takie ciapciaki. Quote
Pink Posted May 20, 2013 Author Posted May 20, 2013 One po szkole sa zmeczone ale bardziej umyslowo, bo jak jest komenda koniec-biegaj po skonczonych zajeciach i psy (nie wszystkie oczywiscie) zostaja spuszczane, to odbywa sie nieziemskie galopady - normalnie jak tabun koni tak szaleja. Do klatki wlaza bez problemu - w klatce mozna znalezdz zawsze cos dobrego ;) Zaczelo sie wszystko od Oskarowego transporterka ktory ma w aucie a do ktorego nie specjalnie byl przekonany. No to go wyciagalam, stawialam w domu i wrzucalam tam ciagle cos smacznego. Lody przelamal napchany kong, ktorego Oskarowi wlozylam do srodka i zamknelam - bo musialam wyjsc a balam sie ze jak dam im po kongu i zostawie luzem, to moga sie sciac. Od tego czasu, wlazi i sobie tam spi ale ze juz to latanie z boksem z auta i do auta mi sie znudzilo, to zakupilismy wieksza klatke - tak zeby mogl sie tam wygodnie rozciagnac pokrecic i w ktorej wode mozna tez zostawic. Quote
AnkaG Posted May 21, 2013 Posted May 21, 2013 No, że ja musze na innych wątkach czytać, że "to sa moje wspaniale chłopaki, ciamajdy, zboje, nieboraki, powsinogi, wszystkozercy, niszczyciele i co tam jeszcze ale sa i tak cudowni" Chłopaki są superowi. Szkoda, że buziaczka nie mogę im dać :) I jak dzielnie się uczą . :) Quote
Saththa Posted May 21, 2013 Posted May 21, 2013 http://imageshack.us/a/img825/1259/002ikr.jpg No wlazł mi no... :) Quote
Pink Posted May 21, 2013 Author Posted May 21, 2013 [quote name='AnkaG']No, że ja musze na innych wątkach czytać, że "to sa moje wspaniale chłopaki, ciamajdy, zboje, nieboraki, powsinogi, wszystkozercy, niszczyciele i co tam jeszcze ale sa i tak cudowni" nie moge sie nad nimi za duzo rozczulac, bo jak zaczynam, to zawsze jakas skucha jest :mad: Ostatnio juz mialam pisac, ze zaczelismy ignorowac kury. A kury jak to kury, glupawe ptaszyska sa i jak zobaczyly przez pare dni, ze psy je nie gonia, to zaczely sie szwedac prawie pod nogami :angryy: no i dzisiaj paszczaki nie wytrzymaly i pogonily im kota... dobrze ze na linkach byly, bo nie wiem czy dobrze dla koguta by to sie skonczylo. A kogut jest spoko, ja go lubie, bo nie drze dzioba skoro swit, tylko czeka do przyzwoitej 8-mej godziny. Saththa - oni sobie wlasnie tak wlaza. Felix ostatnio zwinal sie Kolo kanapy a Oskar musial koniecznie wcisnac sie za niego. Quote
malawaszka Posted May 21, 2013 Posted May 21, 2013 fajnie, że nie unikają już kontaktu fizycznego ze sobą - bo zdaje się wcześniej Felix nie byłby zachwycony że Oskar się wtrynił obok niego :lol: Quote
Pink Posted May 21, 2013 Author Posted May 21, 2013 Waszku, Felix nie tylko nie byl zachwycony ale wlasnie przez to jego "nie dotykaj mnie" byly ciagle bojki. Oskarle byl do kontaktu przyzwyczajony i nie zwracal uwagi za bardzo na Felixa a to wpadl na niego, a to nadepna go ... no i wojna byla. Ale od kiedy Oskar pomalutku zaczal sie do niego na poslanie wciskac i zaczeli razem spac, to Felix zaczal sie przyzwyczajac do bliskosci. Teraz maly moze go nawet staranowac biegnac po schodach i Felix juz nie reaguje wcale. Dobrze jest ... z innymi psami ma Problem jeszcze i nie lubi jak ktorys w szkole naprzyklad sie o niego ociera albo kladzie blisko - no ale nie musi lubiec bliskosci innych. Najwazniejsze zeby nauczyl sie w miare ignorowac psy a nie rzucac sie na kazdego ktory sie poruszy w jego kierunku. Quote
ania0112 Posted May 21, 2013 Posted May 21, 2013 Bo oni się docierają:loveu: za rok to nie będą bez siebie chcieli żyć :) moja inka lubiła burknąć na Brokata jak ten wskaki na łózko i ją zachaczył albo dotknał.. a teraz już tak nie robi prawie wcale.. no i Brokat się nauczył, że pod kocem ta kulka to Inka :) teraz jak się ubieramy na spacer lub cos innego robimy to zdarza się, ze jeden na drugiego nadepnie i tak stoi i nic się nie dzieje :) Quote
Pink Posted May 22, 2013 Author Posted May 22, 2013 uhu u mnie jest juz podobnie - chociaz ostatnio maly zaczyna burczec jak Felix niechcacy po nim przeleci :evil_lol: ale to burczenie chyba jest przyjaznie nastawione, bo pozniej sie zrywa i taranuje Felixa bokiem. A nie powiedzialam Wam, ze wczoraj Oskarle przeskoczyl przez dziure w "scianie" :loveu: Wiecie sa takie drewniane sciany z otworem - dwa pierwsze razy nie wiedzial o co chodzi i musialam mu dupke podnosic a pozniej jak p Ewa trzymala go z jednej strony a ja wolalam z drugiej, to normalnie odbijal sie jak pimpong - hop i juz leci do mnie malo szkitek nie polamie. Quote
wilczy zew Posted May 22, 2013 Posted May 22, 2013 u mnie nie ma takiej fajnej szkoły dzielny Oskar Quote
Pink Posted May 22, 2013 Author Posted May 22, 2013 Moj zawodowy Dresowicz dal mi sobie dzisiaj wyciagnac kleszcza z tylnej lapy :multi: bez trzymania czy wiazania - ot polozylam smaka na widoku, podnioslam lape, rozgarnelam siersc, szczypczykami wykrecilam dziada, zapakowalam smaka w dzioba, finito - operacje uwazam za udana A to moja plantacja pomidorow koktailowych. Quote
malawaszka Posted May 22, 2013 Posted May 22, 2013 jak zwykle u Ciebie - sprytne rozwiązanie - tym razem nie z psami, a z pomidorami! wow! Quote
marako Posted May 22, 2013 Posted May 22, 2013 Te pomidory nie będą w gruncie, tylko już tak docelowo w tych workach? Bardzo bujne mają liście, moje bardzo mizernie wyglądają przy Twoich. Ale sadziłam je tydzień temu dopiero. To może moje jeszcze się poprawią, jak ich jakaś zaraza nie zje (wciąż pada i nie mogę kropić przeciw grzybom). Quote
Pink Posted May 22, 2013 Author Posted May 22, 2013 Tak, pomidory tak zostaja. Ja co roku sadze koktailowe w doniczkach i wychodza dobrze - tyle, ze moj Junior bardzo lubi pojesc sobie z krzaka i dwa krzaczki, to ras-ras i nie ma. A ze nie mam gdzie wiekszej ilosci sadzic, to pomyslalam sobie - w szklarniach rosnal w takich malych cylindrach, to jak nasypie w worki, to tez powinno sie udac. Miejsce mam tylko na takim malym placyku na przyczepe, to tam postawilam a pozniej ziemie wysypie, worki zloze i bedzie pusto. Quote
marako Posted May 22, 2013 Posted May 22, 2013 Ja posadziłam w tym roku ponad 20 krzaków, różnych - malinowe, koktailowe, żółte, bawole oko itp., - moja koleżanka przynosi do pracy, żeby każdy napikował sobie ile chce, bo ona wysiewa. Ale namęczyłam się strasznie, bo nawet podpory musiałam przytargać z lasu, żeby przyoszczędzić, takie są drogie. No a patyka nie wbijesz, bo się połamie, więc musiałam je wkopywać na prawie 40 cm każdy. Horror. A teraz zaraza mi zje, bo nie mam jak opryskać. Dobry pomysł z tymi workami, bo można przed jakimś oberwaniem chmury, czy wichurą zabezpieczyć, przenieść. Quote
Pink Posted May 23, 2013 Author Posted May 23, 2013 Ja tez sialam w tym roku i mam sporo tego. Te co widac w workach to tylko koktailowki w roznych kolorach i to mam na ogrodku. Reszte mam 2 szeregowki dalej u babci sasiadki. Ona juz nie daje rady na obrobienie wszystkiego, to sobie troche ogrodka na warzywniak u niej zaadoptowalam - tam mam reszte pomidorow. Tez tak Kolo 20 krzaczkow - do tego ogorasy, fasolke szparagowa, kalarepe, bob, koper wloski, salaty roznego rodzaju .... no chyba mnie przegielo :evil_lol: Quote
marako Posted May 23, 2013 Posted May 23, 2013 Co tam przegięło. Jak masz czas się bawić w to, to sama radość. Jak będę na emeryturze, to też warzywniaczek wzbogacę o to co u Ciebie, bo pychota z ogródka własnego, ale teraz to tylko szczypiorek, por i seler no i muszę rzodkiewkę, koperek i sałatę do tego dodać. Papryka i kapustne mi się nie udają, a i ogórki zarastają chwastem jak głupie i zaniechałam. Za to mam sporo borówek amerykańskich, porzeczki, agrest, poziomki, winogrona i maliny. Grusze, śliwy, czereśnię i jabłonki. Ale ziemia - sam piach i sporo trzeba w nią włożyć, a nie mam czasu, więc plony poza borówkami takie sobie. Quote
malawaszka Posted May 23, 2013 Posted May 23, 2013 a mojej Mamci nornice podżerają korzenie sałat - teraz jakiegoś odstraszacza wtykają w ziemię - takie coś co pika i działa, ale niby ma działać na 10 m a jakoś nie bardzo - musiałoby być przy kazdej sałacie wetknięte :D Quote
Pink Posted May 24, 2013 Author Posted May 24, 2013 Czy radosc nie wiem, pierwszy raz to robie i sie zobaczy :evil_lol: moja papryka tez kiepska, niby tylko na sprobowanie 3 sztuki ale cos marnie wyglada, chyba za zimno na nia jest. Nornice to cholery sa, do mnie narazie nie przelaza ale u sasiadki 3 szeregowki dalej, zryly caly trawnik. Ja w razie czego powbijalam w warzywniaku patyki i na to plastikowe butelki zalozylam - niby jak butelka drga na wietrze, to one nie lubia tych wibracji. Oskar znowu nalal mi w pokoju na sciane :mad: no co za bydle male :angryy: a juz cos czulam, bo chodzil Kolo tego miejsca i wachal i wachal - on tam kiedys juz nalal. Ale zmylam z dodatkiem octu, napsikalam neutralizatorem zapachow (takim co to w szpitalach uzywaja) ... musialo juz wszystko wywietrzec a jego zapach zostal. Jak nauczyc psa zeby pokazywal, ze mu sie chce? jakos nigdy sie nad tym nie zastanawialam, bo on nie pokazuje ze chce wyjsc. Felix to zaczyna sie krecic, drepcze od drzwi do mnie i odemnie do drzwi a maly kompletnie nigdy nic. Quote
AnkaG Posted May 24, 2013 Posted May 24, 2013 Pytanie czy to siku czy znaczenie terenu skoro to samo miejsce ... Quote
Pink Posted May 24, 2013 Author Posted May 24, 2013 Anka mysle, ze on akurat znaczyl, chociaz spora iloscia. Tylko tak mi sie skojarzylo, ze mialam juz sie o ta sprawe pokazywania zapytac wczesniej. Quote
wilczy zew Posted May 24, 2013 Posted May 24, 2013 Tak jak uczysz szczeniaka: wylatujesz po spaniu,zabawie,jedzeniu. Pilnujesz i przerywasz lanie i na dwór i pochwała za każde sikanie. Pies sam wymyśla sposób jak Ciebie informować,że musi wyjść. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.